PRZECHOWALNIA 0 produktów
KOSZYK 0 produktów   0
fb google+ twitter pinterest Instagram ISSUU

Pisali o Nas

szukaj

Książka tygodnia

Czapski, Hering. Listy, t. 154,40 zł  do koszyka
.

LUTY 2017

  

 

Dzięki książkom wydawnictwa słowo/obraz terytoria możemy się przekonać, jakie nastroje panowały w Gdańsku przed wojną i jak wyglądała odbudowa zaraz po niej.

więcej >>    

Gdańsk przed burzą. Korespondencja z Gdańska dla "Kuriera Warszawskiego" t. 1: 1931-1934 

Zabytkowa architektura Gdańska w latach 1945-1951

„Rzeczpospolita" (dodatek „Życie Regionów"), 02.2017


.

Lektura publikacji "Maski" jest właściwie wspaniałą intelektualną przygodą, w której odkrywamy fascynujące obszary związane z ludzką egzystencją – ponadczasowe i uniwersalne. Jednocześnie możemy się w nich przeglądać, jak w lustrze, poznając samych siebie.

więcej >>    

Maska. Zakrywanie i odkrywanie pomiędzy Wschodem a Zachodem Barbara Lekarczyk-Cisek, Kulturaonline.pl, 03.2016


.

Książka Od Ibsena do Aho to niezwykle ciekawe zestawienie tekstów poświęconych skandynawskiej kinematografii opartej na literaturze. O wysokiej jakości zbioru świadczą również nazwiska wybitnych redaktorów – Tadeusza Szczepańskiego, historyka filmu, kulturoznawcy, badacza twórczości Ingmara Bergmana oraz Lecha Sokoła, profesora nauk humanistycznych, teatrologa, literaturoznawcy i specjalisty od Witkacego i Strindberga.

więcej >>    

Od Ibsena do Aho. Filmowe adaptacje literatury skandynawskiej blog Książkoamatorzy, file i holicy, 03.2016


.

Książka Anny Kaszuby-Dębskiej to trzynaście portretów kobiet, które według wydawniczej notki miały istotny wpływ na życie i twórczość Brunona Schulza. Z pewnością do tej grupy zaliczała się matka Henrietta, narzeczone, mentorka Romana Halpern i opiekunka literacka Zofia Nałkowska. Co do wpływu pozostałych pań mam wątpliwości, zwłaszcza że w kilku przypadkach ich kontakt z pisarzem był naskórkowy, a w jednym tylko domniemany – przypuszczenie, że Schulz podziwiał na kinowym ekranie Elisabeth Bergner, aktorkę urodzoną w Drohobyczu, pozostaje wyłącznie hipotezą.

 więcej >>    

Kobiety i Schulz blog Czytanki Anki, 02.2017


.

Książka wydaje się kierować w stronę odbiorcy wyraźne zaproszenie do „klubu Auschwitz”. Próba włączenia czytelnika w narracje odbywa się poprzez różne formy reprezentacji, które tworzą książkę – dialogom towarzyszą rysunki (autorstwa Krzysztofa Gawronkiewicza), korespondujące z „rwanymi opowieściami”, oraz zdjęcia z albumów rozmówców, do których odsyłają konkretne partie tekstu. Wszystko to tworzy razem niemalże hipertekstową formę zapisu spotkania dawnego więźnia, autorki i czytelnika.

więcej >>    

Klub Auschwitz i inne kluby. Rwane opowieści przeżywców – Karolina Koprowska, Znak, 02.2017


.

Jak pisał Bronisław Baczko w książce „Jak wyjść z Terroru. Termidor i Rewolucja”, kariera, jaką zrobiła pogłoska o zdradzie Robespierre’a, stanowi prawdziwy fenomen. Plotka, która zaczęła nieśmiało kiełkować rankiem 9 termidora, pod wieczór tego dnia przybrała już rozmiary horrendalne. Tak jej treść opisuje sam Baczko...

więcej >>    

Jak wyjść z Terroru. Termidor i rewolucja – Anna Winkler, blog Ciekawostki historyczne, 02.2017


.

STYCZEŃ 2017

Książka Agnieszki Daukszy jest niezwykła i szalenie potrzebna. Składa się ze świadectw byłych więźniów obozów koncentracyjnych, opowiadających o tym, kim są byli więźniowie ponad 70 lat po zakończeniu II wojny światowej. Pogubieni w chronologii zdarzeń, ze szwankującą pamięcią, z przerwami na płacz, dopowiadają ciąg dalszy do historii, którą gdzieś usłyszeli.

więcej >>    

Klub Auschwitz i inne kluby. Rwane opowieści przeżywców – Justyna Szklarczyk, Polityka, 01.2017


.

GRUDZIEŃ 2016

Po raz pierwszy usłyszałam o twórczości Jussiego Adlera-Olsena, kiedy pracowałam w księgarni, a młoda para poprosiła mnie o pomoc w poszukiwaniach zagubionego na półkach egzemplarza „Zabójcy bażantów”. Poza ogólną informacją, że powinnam szukać w dziale z kryminałami/thrillerami/horrorami, nie wiedziałam jednak tak naprawdę nic na temat samej fabuły. Kolejny raz ów nazwisko obiło mi się o uszy dopiero rok później, na nowo utworzonym kanale książkowym - Przekartkowane. Byłam zaintrygowana.

więcej >>    

Kobieta w klatce Karolina Suder, Zlodziejkaksiazek.blogspot.com, 12.2016


.

LISTOPAD 2016

Ceniona historyk sztuki i konsekwentna jej popularyzatorka, tym razem, w zebranych 38 tekstach przygląda się nie tylko temu, co znaleźć można w muzeach, ale i bacznie obserwuje i analizuje rzeczywistość, jaka nas wszystkich otacza. Dzięki nowej publikacji "Na oko" wydawnictwa słowo/obraz terytoria wszyscy stajemy się po troszę beneficjentami niesłabnącej nigdy i nienasyconej ciekawości ludzi i świata profesor Marii Poprzęckiej.

więcej >>    

Na oko   Magdalena Talik, Kulturaonline.pl, 11.2016


.

Z pewnością ta książka jest czymś znacznie więcej niż dodatkiem do historii polskiej literatury XX wieku. A Wydawnictwo Słowo/obraz/terytoria z podziwu godną konsekwencją promuje od lat dorobek i postać Brunona Schulza.

 więcej >>    

Kobiety i Schulz – Rzeczpospolita", 11.2016


.

PAŹDZIERNIK 2016

Leży przede mną niepozorna książeczka w miękkiej oprawie. Czerwona okładka, w trudnym do określenia odcieniu. Czytam tytuł: Auden „Szekspirowskie miasto. Eseje". A na odwrocie pochodzący z 1979 roku cytat z Francisa Bacona (irlandzkiego malarza). Przytaczam go w całości: „Szekspir po prostu ożywia życie niezależnie od tego, jak bezsensowne mogłoby się wydawać. Nikt inny nigdy tego nie potrafił. Ożywia je zarówno przez swoją głęboką rozpacz i pesymizm, jak i przez humor i absolutnie diaboliczny cynizm".
Zdumiewająco proste słowa, ale jakże głębokie.

 więcej >>    

Szekspirowskie miasto Krzysztof Orzechowski, Dziennik Teatralny", 10.2016


.

To kolejna książeczka z serii 10/17 przedstawiającej kontrowersyjne z naszego punktu widzenia naukowe i pseudonaukowe traktaty sprzed wieków. „Katechizm libertyński”, pierwotnie wydany pod koniec XVIII wieku, jest spisem najważniejszych informacji, jakie powinna posiadać dama lekkich obyczajów.

 więcej >>    

Katechizm libertyński Agnieszka Kalus, blog Czytam bo lubię, 10.2016


.

Maria Janion znakomicie tłumaczy i przybliża mit wampira, dokonuje jego genezy w odniesieniu do ludzkich lęków i pragnień. Jego symbolika w sferze seksualnej to pokrętne połączenie miłości i śmierci, a sylwetka uwodzi zarówno kobiety jak i mężczyzn. Nosferatu dąży do zaspokojenia swoich pragnień, budząc jednocześnie lęk i fascynację, sieje grozę, ale ma w sobie smutek i tragedię istoty odrzuconej przez światło, stworzenia znającego tylko mrok, spowitego przez cienie.

 więcej >>    

Wampir. Biografia symboliczna blog Love, coffee & books, 10.2016


.

Kornacki przytoczył także szereg interpretacji i reakcji, jakie film wzbudził w różnych środowiskach. "Przejrzałem uważnie blisko trzysta stron brulionów reżysera i tylko raz trafiłem na krótkie zdanie, które może być echem dyskusji nad plastyką obrazu filmowego Popiołu i diamentu jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć" opowiadał w jednym z rozdziałów.

więcej >>  

      
„Popiół i diament” Andrzeja Wajdy
Andrzej Wajda w książkach, Martyna Olasz, RMF Classic, 10.2016


.

WRZESIEŃ 2016

Ta wyjątkowa, niezwykle erudycyjna książka składa się z wierszy, poematów i esejów, a sporą jej część stanowią wierszowane prezentacje uczonych o szczególnych zdolnościach w zakresie nauk ścisłych. Znajdziemy tu sylwetki takich myślicieli jak Leibniz, de Condorcet, de Vaucanson, Messier, Darwin czy Humboldt, są oni jednak przedstawieni nie okiem biografa, w którego również wcielał się Enzensberger, lecz okiem poety, a więc intrygująco, zaskakująco, jak gdyby na nowo.

 więcej >>    

Eliksiry nauki. Spojrzenia wierszem i prozą Joanna Soćko, „artPAPIER”, 09.2016


.

Książkę polecam przede wszystkim fanom poety i osobom, które chciałyby poznać warsztat pracy artysty – nie zawsze było to czekanie na „pocałunek muzy” – niekiedy była to trudna i żmudna praca, wymagająca przygotowań w bibliotece i wielu poprawek redakcyjnych. Z listów nie dowiemy się za dużo o życiu codziennym na początku XX wieku. 

więcej >>    

Listy Rainera Marii Rilkego do Klary Rilke-Westhoff Edyta Pętkowska, Literatki.pl, 09.2016

 

 

 

 

 

 


.

SIERPIEŃ 2016

Wydawać by się mogło, że najstarszy zawód świata jest taki prosty. Wszak naturalna skłonność do oddawania się rozpuście jest właściwa dla płci pięknej. Po lekturze anonimowego autora zmienimy nasz pogląd. Oj, dawanie mężczyźnie rozkoszy jawi się jako coś, do czego należy się długo przygotowywać i to nie tylko teoretycznie.

 więcej >>    

Katechizm libertyński Adam Kraszewski, naTemat.pl, 08.2016


.

Studium Anny Szyjkowskiej‑Piotrowskiej to zdecydowanie praca ważna. Jej wielowymiarowość (rozważania lingwistyczne, filozoficzne, antropologiczne, etyczne czy estetyczne) sprawia, że po‑twarz może stać się pojęciem, które znajdzie swoje miejsce w wielu dyskursach współczesnej humanistyki. Otwiera bowiem wiele perspektyw, które pozwalają na ciekawe dalsze rozwinięcia, a także wprowadza pojęcia (obok tytułowego), które wydają się być kluczem do wielu aktualnych zagadnień, jak chociażby antyportret (zwracający naszą uwagę na afirmatywność negacji i siłę znikania) czy twarz performatywna (jako rozumienie tożsamości ustalanej w interakcji).

 więcej >>    

Po-twarz. Przekraczanie widzialności w sztuce i filozofii Miłosz Markiewicz, „artPAPIER”, 08.2016


.

Poprzęcka czuje się dobrze zarówno na gruncie poważnych rozważań o przeszłości i przyszłości sztuki, jak i w nieco lżejszej konwencji. Dlatego zbiór ten czyta się świetnie właściwie w każdym miejscu i czasie – w domu z filiżanką kawy, w poczekalni w przychodni, w tramwaju czy na ławce w parku. Popularność tego typu tytułów nie jest niczym zaskakującym. W czasach, gdy wciąż musimy gdzieś pędzić i zwykle nie możemy pozwolić sobie na spokojną, wnikliwą lekturę, książka nie będąca zamkniętą całością wydaje się lepiej zaspokajać potrzeby czytelników.

więcej >>    

Na oko   Sylwia Góra, Literatki.com, 08.2016


.

LIPIEC 2016

Książka Anny Arno to sposobność do wstąpienia w świat artystyczny, pełny twórczych poszukiwań i rozważań. Jednym z takich miejsc, w których odbywały się spotkania, twórcze konfrontacje, dyskusje pełne wzniosłych tematów, była wieś Worpswede, będąca swoistym symbolem wewnętrznego rozdarcia Pauli. Bohaterka recenzowanej książki choć ceniła warunki, które zapewniała jej cisza i prostota prowincji, odczuwała potrzebę przebywania w Paryżu – mieście, w którym uczestniczyła w kulturalnych wydarzeniach, gdzie pobierała nauki, obserwowała mistrzów, rozwijała własne umiejętności i poczucie estetyki.

 więcej >>    

Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker Sztukater.pl, 07.2016


.

CZERWIEC 2016

Ta książka to ujęte w jak najbardziej poważne ramy studium o z gruntu rzeczy niepoważnej sprawie, jaką jest picie alkoholu (zastanawiam się, czy ktoś tu się oburzy i zaprotestuje?), a to wszystko w literackim sosie. Czyta się pysznie! Jest tylko jedno „ale”: podczas lektury może najść czytelnika nieodparta ochota na kilka głębszych, warto więc mieć pod ręką dobrze zaopatrzony barek.

 więcej >>    

Literacki almanach alkoholowy blog Tanayah Czyta, 06.2016


.

Profesor Poprzęcka, krytyczka i historyczka sztuki, a osobiście także jedna z najbardziej inspirujących osób, z jakimi przyszło mi się zetknąć, w „Na oko” znów wchodzi w rolę akademiczki, lecz robi to w sposób tak niewymuszony i subtelny, że aż uwodzicielski. Nie głosi z katedry prawd objawionych, nie stara się na siłę moralizować – po prostu uczy patrzeć.

więcej >>    

Na oko   Oliwia Fryc, ENTER THE ROOM, 06.2016


.

Nie jest to książka do przeczytania na raz i od deski do deski, bo jak sam tytuł wskazuje, jest to raczej rodzaj leksykonu lub przewodnika. Ciekawie się jednak skacze po rozdziałach w poszukiwaniu swoich ulubionych autorów (lub alkoholi!). Czasem oko zahaczy o jakieś ciekawe zdjęcie, innym razem wyłapie intrygującą nazwę trunku, jeszcze innym tytuł jakiejś znanej powieści lub nazwisko autora, który dotychczas nie kojarzył się ze spożywaniem wysokoprocentowych napojów.

 więcej >>    

Literacki almanach alkoholowy Agnieszka Kalus, Kultura.poznan.pl, 06.2016


.

MAJ 2016

Ta niezwykle skromna w swej objętości książeczka jest znakomitym przykładem stanu nauki na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to psychiatra raczkowała, a kryminologia – jako jej gałąź – dopiero się rodziła. Za jej twórcę uchodzi włoski lekarz Cesare Lamboso, który stworzył teorię antropologiczną przeczącą ustaleniom szkoły klasycznej, zakładającej, iż przestępstwo jest typową cechą ludzkiej natury.

 więcej >>    

Zbrodniarka urodzona Anna Godzińska, Szuflada.net, 05.2016


.

Najbardziej imponujący wydaje się być zmysł obserwacji Pani Poprzęckiej. Przeglądając załączony spis treści i widząc tytuły: „Chrystusik”, „Mucha” czy „Rosół” trudno nie dać się zdziwieniu, że coś takiego może kogokolwiek interesować. A w samej rzeczy może i okazuje się zabawą skojarzeniami artystycznymi i literackimi, z których powstaje zgrabnie i z humorem napisany tekst. (…) Na tym polega sztuka, że się nie wie”.

więcej >>    

Na oko   Artepretensja.pl, 05.2016


.

Dzięki kwerendom edytora i tłumacza Tomasza Ososińskiego jest to najpełniejsza edycja listów Rilkego do żony. Zawiera między innymi listy o Cézannie, pisane przez Rilkego w czasie pierwszej pośmiertnej wystawy artysty w paryskim Grand Palais. Listy są jednym ze świadectw życia, procesu twórczego i dzieła wielkiego poety Nowoczesności.

więcej >>    

Listy Rainera Marii Rilkego do Klary Rilke-Westhoff Kulturantki.pl, 05.2016

 

 

 

 

 

 


.

Arno kreśli niebywale interesujący portret niemieckiej artystki, która za wszelką cenę postanawia oddać się malarstwu. Autorka sięgnęła do pamiętników Modersohn-Becker, które barwnie opisują artystyczną atmosferę Niemiec, a także przyjaźń malarki z Rainerem Marią Rilke.

 więcej >>    

Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker Zuzanna Sokołowska, „artPAPIER”, 05.2016


.

Maria Poprzęcka jest niedoścignionym wzorem pisania o sztuce i jej peryferiach. Choć spod warstwy luźnych refleksji przebijają gigantyczna wiedza i erudycja, to nie onieśmielają one czytelnika. Wręcz przeciwnie – tym bardziej chce się czytać dalej. Wierzymy w poczynione niegdyś przez autorkę wyznanie: „Kiedy na coś patrzę i przestaję być historykiem sztuki, wtedy czuję, że mam do czynienia z prawdziwą sztuką. (…) Na tym polega sztuka, że się nie wie”.

więcej >>    

Na oko  Sabina Strózik, artPAPIER, 05.2016


.

Książka Bielik-Robson to zbiór 15 esejów, z których każdy traktuje o literaturze i filozofii jednocześnie. Przedstawione w nich rozważania dotyczą różnych aspektów kryptoteologii literatury, przedstawiając pisarzy i filozofów, którzy zmagają się z problemem duchowości człowieka współczesnego, słabą ontologią, ukrytym bogiem czy problemem nicości. Autorka wydobywa z poszczególnych tekstów to, co teologia jawna, centralizująca figurę silnego boga, pozostawiała długo w cieniu, dominując w mentalności kultury europejskiej. Te kwestie nie pozostawiają w omawianej książce właściwie żadnych wątpliwości, w pewien sposób wręcz syntetyzują te bardzo istotne horyzonty współczesnej humanistyki.

więcej >>    

Cienie pod czerwoną skałą  Magdalena Piotrowska-Grot, artPAPIER, 05.2016


.

Seksualność jest fascynującym źródłem inspiracji i wiedzy o człowieku. Szkoda jedynie, że tak rzadko dajemy jej dojść do głosu, a jeszcze trudniej nam pojąć, w jaki sposób naukowy dyskurs mógłby seksualność i aspekty z nią powiązane prezentować.

więcej>>                  

Hard core. Władza, rozkosz i „szaleństwo widzialności” Dominika Makowska, Kulturatka.pl, 05.2016


.

Arno wychodzi naprzeciw dumnej, niecienionej kompleksem „rodzaju żeńskiego” młodej artystce, której niedokończone życie domaga się wybrzmienia – tym razem już poza ramami wyznaczonymi przez „wiedzących lepiej”. Jaka szkoda wzbogaca zarówno herstoryczny, jak i historyczny stan wiedzy, może stać się początkiem poznawczej przygody.

 więcej >>    

Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker Anna Marchewka, Miesięcznik „Znak”, 05.2016


.

Mimo że to pozycja naukowa, nie można odmówić jej narracyjnej lekkości. Mam wrażenie, że autorka ma bardzo rozwinięty zmysł poetycki. Kiedy opisuje wydarzenia rozgrywające się na scenie teatralnej, obraz czy filmowy kadr to nie jest zwykły opis, tylko swoista ekfraza. Fascynujący temat przedstawiła w nie mniej fascynującej formie. Uwielbiam takie książki!

więcej >>    

Pupilla (wyd. 2) blog Czepiam się książek, 05.2016

 


.

Cesare Lombroso poświęcił się badaniom, które miały dowieść, że kobiety są mniej skłonne do popełniania przestępstw, a jeśli już, to bliższa jest im prostytucja niż inne czynności kryminalne.

 więcej >>    

Zbrodniarka urodzona Agnieszka Kalus, blog Czytam bo lubię, 05.2016


.

KWIECIEŃ 2016

Arcyciekawy zabieg zanurzenia mitologicznych bohaterów we współczesności nie tylko sprawia satysfakcję czytelnikowi, ale otwiera także na intymną (skupioną głównie na tej bolesnej, wstydliwej, czasem dramatycznej stronie) sferę życia kobiety i wskazuje na uniwersalny charakter pewnych kwestii. W swobodnym, pełnym humoru i przenikliwości stylu autorka charakteryzuje kobietę w ogóle – opisując każdą z bohaterek, tworzy zbiór wspólnych cech płci pięknej (czasem także podśmiewając się z rozmaitych stereotypów).

więcej >>    

Archeolożka w czółenkach | Régésznő körömcipőben Karolina Baran, Bookeriada.pl, 04.2016

 


.

Autorka przybliża czytelnikowi twórczości malarki, źródła jej inspiracji, techniki, motywy, tematykę oraz podejście do sztuki. Swoją opowieść poszerza o informacje dotyczące wystaw i publikacji po śmierci artystki. Arno nakreśliła melancholijną historię spełnionej malarki, ale też silnej kobiety. Sam tytuł: Jaka szkoda – zapowiada smutek, wywołuje w czytelniku poczucie melancholii, przez co od pierwszych stron biografia Pauli tchnie przeczuciem wczesnej śmierci.

 więcej >>    

Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker Katarzyna Czajkowska, Literatki.pl, 04.2016


.

MARZEC 2016

Ktoś mógłby przeczytać te wiersze i wykorzystać jako argument przeciw pomocy uchodźcom, na rzecz całkowitego zamknięcia swoich granic i odcięcia się od wpływów innych kultur. One mogą budzić lęk. Ale przesłanie poezji Hassana ma raczej charakter transkulturowy. Te wiersze można czytać jako sprzeciw wobec przemocy, gettyzacji, wykluczeniu i nierównościom społecznym.

 więcej >>    

Wiersze | Digte Natasza Szutta, Filozofuj!, 03.2016


.

Choć Savatier opowiada o losach obrazu, które znalazły swe szczęśliwe rozwiązanie pomimo licznych perypetii (obraz w czasie wojny przejęła Armia Czerwona), to jednocześnie jest to opowieść o naszej, współczesnej zupełnie hipokryzji: o tym, jak zszokowana publiczność próbuje wymusić na artystach autocenzurę, jak kuratorzy wystaw boją się zaryzykować w obawie przed posądzeniem o psucie obyczajów, czy oskarżenia o pedofilię.

 więcej >>    

Początek świata. Historia obrazu Gustave'a Courbeta blog krytyczny Pauliny Małochleb, 03.2016


.

Cyrograf na własnej skórze można traktować jak wyciąg spraw najbardziej dla Przybyszewskiej istotnych. Najważniejszym wydaje się pozorna emancypacja. To prawda, kobiety nareszcie mogą wyjść z domu, nareszcie mogą pójść do szkoły, a nawet do zgodnej z wykształceniem pracy. Tylko – co ostatecznie z tego wynika?

więcej>>             

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania  Anna Marchewka, Miesięcznik Znak, 03.2016


.

LUTY 2016

„Bataille pomaga zrozumieć, co podnieca nas w seksie” (Williams 2013: 24) – pisze Linda Williams, inspirując się myślą francuskiego pisarza przy objaśnianiu wielu omawianych filmowych zjawisk. Wspomagając się wspomnianą uwagą, łatwo z niej uczynić najkrótszą i najtrafniejszą recenzję „Erotyzmu” Georgesa Bataille’a. Dodać można by jedynie, że autor ten pomaga nam także zrozumieć świat i nas samych. Ale zrozumienie to spowite jest mrokiem śmierci.

więcej >>    

Erotyzm (wyd. 3) Sabina Strózik, artPAPIER, 02.2016


.

(...) ciało to obszerny temat, obejmujący wiele wątków i płaszczyzn, a autorzy „Historii ciała” postarali się nawiązać do każdego z nich. Nie ma się co oszukiwać, że zdołali opisać wszystko, co dotyczyło ciała ludzkiego w epoce nowożytnej, ale wykonali kawał dobrej roboty, która pozwoli dociekliwym czytelnikom poznać rolę ciała w życiu i rozwoju cywilizacji europejskiej.

więcej>>             

Historia ciała, tom 1  Michał Surmacz, Opetaniczytaniem.pl (Lubię Czytać), 02.2016


.

To, jak Stanisława Przybyszewska stworzyła bohaterki kobiece w „Cyrografie na własnej skórze”, jest bliskie geniuszowi, dlatego postanowiłam poświęcić im artykuł w cyklu „Kobiet w literaturze”. Wybrałam bohaterkę z opowiadania „Cyrograf na własnej skórze” oraz Charlie z „Przedtem i potem”. Zwróciłam na nie uwagę, bo są podobne. Przeszły przez piekło, by wyjść z niego cało, choć mocno się zmieniły.

więcej>>             

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania  Karolina Baran, Bookeriada.pl, 02.2016


.

Jesteśmy świadkami zatrzymania w słowie tych wszystkich przejawów życia, które czyniły z Modersohn-Becker artystkę odważną, niezależną, żywiołową i oczekującą kolejnych wyzwań. Te tymczasem nie nadeszły. Ziściły się lęki malarki bojącej się przedwczesnej śmierci. Pozostawiła po sobie twórczość, którą dopiero po jej śmierci próbowano nieudolnie zorganizować w wystawy.

więcej >>    

Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker Jarosław Czechowicz, blog Krytycznym okiem, 02.2016


.

Co sprawiło, że świat zapomniał o Małgorzacie Starowieyskiej? Kiedy będzie można lepiej poznać sztukę Mao Star? Co mówili o niej znajomi i przyjaciele? Jakie elementy sztuki Mao Star są najbardziej poruszające? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

Audycja Klub Trójki (Program III Polskiego Radia), rozmowę z Autorką prowadzi Katarzyna Stoparczyk.

więcej >>    

Mao Star Klub Trójki, Program III Polskiego Radia, 02.2016


.

„Notesy” Chiaromontego ukazały się niedawno po polsku po raz drugi. Tym razem w wersji bardziej okazałej, uzupełnionej i… znacznie lepszej językowo. To dobra okazja, żeby bliżej przyjrzeć się wydawniczym kulisom, gdzie niepodzielnie króluje redaktor.

więcej >>    

Notatki Piotr Kieżun, Kultura Liberalna, 02.2016


.

Pozycja ta to nie tylko biografia niezwykłej osobowości, ale i kompendium wiedzy o jej twórczości. Arno interpretuje najważniejsze obrazy, których reprodukcje znajdziemy w książce. Wskazuje na symbolikę kwiatów – tak chętnie umieszczanych w dłoniach modelek. Prowadzi nas po historii powstawania dzieł oraz objaśnia je.

więcej >>    

Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker Anna Godzińska, Szuflada.net, 02.2016


.

Główne Miasto czyli reprezentacyjna część Gdańska jest jedną z najbardziej znanych atrakcji turystycznych Wybrzeża. Tysiące turystów, spacerujących codziennie urokliwymi uliczkami podziwia usytuowaną tu większość zabytków miasta, rzadko myśląc o ich skomplikowanej przeszłości. A jest o czym myśleć. Książka Jacka Friedricha nie tylko przybliża koncepcje i przebieg odbudowy najbardziej znanych kwartałów Gdańska, ale i skłania do refleksji nad tożsamością tego miejsca.

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960 Barbara Kasprzyk, Histmag.org, 02.2016


.

Kino Nowej Przygody to kompendium wiedzy dla fanów tego gatunku. Jest to również podręcznik akademicki, więc nie musimy się martwić o wiarygodność zawartych w tej książce informacji. Filmy z gatunku Kina Nowej Przygody powstawały i powstają po to by bawić widza, a jednocześnie poprzez pewne przekazy, skłonić do refleksji. Książka ta doskonale pokazuje mechanizmy ich działania.

więcej >>    

Kino Nowej Przygody Kulturantki.pl, 02.2016

 

 

 


.

STYCZEŃ 2016

Księga obrazów to niezwykła gratka dla wielbicieli talentu Brunona Schulza, nieodżałowanego mistrza pióra z Drohobycza. W recenzowanym albumie znajdziemy blisko trzysta prac plastycznych autora Sklepów cynamonowych. Dodatkowo otrzymujemy fragmenty jego dzieł, do których odnoszą się niektóre ilustracje, a także wnikliwe opracowanie jego twórczości i skąpanego w dramatyzmie życiorysu. Zapraszam do krainy wyszukanych fantasmagorii i oniryzmu.

więcej >>    

Księga obrazów (wyd. 2) Booklips.pl, Mirosław Skrzydełko, 01.2016

 


.

Przybyszewska – nieślubna córka findesieclowego skandalisty Stanisława Przybyszewskiego i najbardziej utalentowane z jego sześciorga rozsianych po Europie dzieci – miała predyspozycje, by zostać królową życia i obywatelką świata: biegle znała języki, była świetnie wykształcona, uderzała inteligencją i urodą. Miała też jednak świadomość swobody wyboru swojego losu – i z tej swobody skorzystała. Odrzuciwszy zbędny balast, obsesyjnie poświęciła się literackim studiom nad nowoczesną cywilizacją, a przede wszystkim nad tym, co uważała za owej cywilizacji moment krytyczny: nad rewolucją.

więcej >>    

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania Piotr Kofta, GazetaPrawna.pl, 01.2016


.

Zbiór opowiadań "Cyrograf na własnej skórze" jest bardzo ciekawym studium psychologicznym i przykładem prozy dwudziestolecia międzywojennego w najlepszym wydaniu. Nie ma w nim wprawdzie wątków bezpośrednio związanych z Gdańskiem (akcja opowiadań rozgrywa się we Francji, Rosji i Polsce). Ich lektura potwierdza jak dużym talentem dysponowała jedna z najbardziej niedocenionych polskich pisarek, która większość płodnego artystycznie życia spędziła w Gdańsku.

więcej >>    

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania Łukasz Rudziński, Trojmiasto.pl, 01.2016


.

Troll to pierwszy taki podręcznik do nauki języka norweskiego. Łączy w sobie funkcje teoretyczną oraz praktyczną. Pewnie wielu z nas miało podręcznik i tak zwaną ćwiczeniówkę do języka angielskiego. Tutaj wszystko jest w jednym miejscu. Każdy rozdział zaczyna się od gruntownie wyjaśnionego zagadnienia gramatycznego, by po nim pojawiły się ćwiczenia.

więcej >>    

Troll 1. Język norweski: teoria i praktyka - poziom podstawowy (wyd. 2, poprawione) Bookeriada.pl, Karolina Baran, 01.2016

 


.

Vuarnet jest daleki od rozpłynięcia się w religijnej ekstazie, przedstawia kobiety w całym bogactwie ich zachowań, w jego opowieściach jest miejsce na chłodną Hildegardę, która obcuje z Absolutem, na Anielę, która rozbiera się w ekstazie do naga przed krzyżem, na kobiety dotknięte stygmatami, lewitujące oraz te będące w nieustannym transie.

więcej >>    

Ekstazy kobiece (wyd. 2) Kulturantki.pl, Eliza Chojnacka, 01.2016

 


.

W historii naszej kultury byli jednak ludzie, którzy obiektem badań uczynili swe marzenia, łącząc w ten sposób naukowość z nastawieniem artystycznym. Tomasz Szerszeń w swojej książce pt. Podróżnicy bez mapy i paszportu eksploruje nieznany obszar środowiska badaczy wywodzących się z surrealizmu, którzy łączyli w jedną całość postawę naukową z artystyczną, niejednokrotnie ocierając się w swych badaniach o szaleństwo.

więcej >>    

Podróżnicy bez mapy i paszportu. Michel Leiris i „Documents” Histmag.org, Marcin Smerda, 01.2016

 


.

Poezja Jonasa jest niczym owad uwalniający się z pajęczyny (mucha uwięziona w pajęczym gulaszu). Udaje mu się odzyskać wolność, ale jest oblepiony lepkimi nićmi – poeta, mocno związany tradycją, usiłuje się z niej wyrwać, pokazać własny styl. Nie bez powodu wybrałam akurat taką metaforę – u portugalskiego artysty motyw pajęczyny (pająków, sieci itp.) jest jednym ze stale powracających, podobnie jak morze (wylewanie się wody, zanurzanie, plaże itd.) czy wędrówka (rozumiana na wiele sposobów).

więcej >>    

Częsty przechodzień | Passageiro Frequente Szuflada.net, Kinga Młynarska, 01.2016

 


.

Gdańsk to miasto o bogatej, wielowiekowej historii. Niewiele osób wie jak wielkich zniszczeń doznało ono podczas II wojny światowej. Dziś dzień różne źródła mówią o zniszczeniu nawet 90 procent historycznego śródmieścia. Gdańsk podzielił los Warszawy, Mińska i innych miast doszczętnie zniszczonych przez wojenną zawieruchę. Mimo to, miasto reprezentuje się dziś bardzo okazale i jest ważnym ośrodkiem turystycznym na mapie polski. Więc jak to się stało, że Gdańsk udało się odbudować zachowując poniekąd jego przedwojenną stylistykę, a Warszawy już nie?

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960 Mariusz Sioch, Historykon.pl, 01.2016


.

Gościnność ma charakter rewolucyjny. „Metodą”, którą posługuje się gość, jest każdorazowe wtargnięcie, zaskoczenie. Gość kwestionuje, a nawet neguje tego, który go konstytuuje, czyli gospodarza. Negacja, którą „posługuje” się gość, kruszy schematy, wymyka się pojęciom, odbiera mowę, a co za tym idzie, rozumienie. To on destabilizuje gospodarza jako autonomiczny, wolny, nieredukowalny byt osobowy. Wodziński rozumie człowieka jako byt „pusty”, pozbawiony trwałego rdzenia, tożsamości. „»Być bez definicji« znaczy być in-finitywnie”. Człowiek jest nieskończony. Wodziński nie postrzega nieskończoności na sposób metafizyczno-religijny, ale jako nieskończoność możliwych odsłonięć, przejawów, „nieskończoność chaotyczną”.

więcej >>    

Odys gość Miesięcznik Znak, Wojciech Zalewski, 01.2016

 


.

Nie doczekała się uznania ani sławy w swoim krótkim 34-letnim życiu. Może dlatego, że córka legendarnego młodopolskiego twórcy była perfekcjonistką, owładniętą obsesją nieustannego samorozwoju. Swoje teksty mogła poprawiać w nieskończoność, nawet te najlepsze traktowała zaledwie jako przymiarki do czegoś wybitniejszego.

więcej >>    

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania Marcin Kube, Rzeczpospolita”, 01.2016


.

Erotyzm Georgesa Batille jest realizacją szeroko zakrojonego projektu antropologicznego, w którym autor dokonuje połączenia stanu wiedzy z różnych dyscyplin naukowych na dany czas (Erotyzm został wydany w 1957 roku). Bataille sięga więc do danych archeologicznych, prac antropologów (np. Claude'a Lévi-Straussa) historii sztuki czy religioznawstwa. Ta wszechstronność, którą można dostrzec w Erotyzmie jest dla Bataille'a typowa. Żyjący w latach 1897 – 1962 autor swoje prace poświęcał zróżnicowanym aspektom kultury. Interesował go zarówno człowiek jako twórca wartości (Bataille pisał prace literaturoznawcze, filozoficzne i dotyczące historii sztuki), jak i producent i pracownik (napisał pracę ekonomiczną „Część przeklęta").

więcej >>    

Erotyzm (wyd. 3) Histmag.org, Grzegorz Żabiński, 01.2016


.

Są tu tematy doskonale znane kobietom, ale większość z nich wciąż spowija tabu albo odgradza ciężka zasłona pod tytułem „o tym nie wypada mówić”. Polgár pokazuje, że poezja daje swobodę wyrazu, o której marzą zniewolone matki (świeżo upieczone, doświadczone, przyszłe czy niedoszłe). „Archeolożka…” uzmysławia nam, że gdzie kończy się granica wolności (słowa), tam liryka wciąż pozostawia szerokie pole do emocjonalnego i intelektualnego „wyładowania”.

więcej >>    

Archeolożka w czółenkach | Régésznő körömcipőben Szuflada.net, Kinga Młynarska, 01.2016

 


.

GRUDZIEŃ 2015

Czy te opowiadania wpłynęły na wasze, redaktorek, odczucia? Wywołały nowe myśli, które spowodowały inne spojrzenie na świat wokół?
Katarzyna Eremus - Teksty Przybyszewskiej, pełne erudycji i nawiązań do utworów literackich szeroko pojętej literatury światowej, zwróciły moją uwagę w kierunku przywoływanych przez pisarkę autorów i ich dorobku. Ponadto zainteresował mnie przedstawiany przez nią model kobiecości oraz świat spraw kobiecych okresu dwudziestolecia międzywojennego. W swoich badaniach literackich zajmowałam się głównie początkiem emancypacji na ziemiach polskich i jej rozwojem do I wojny światowej. Kobiety w opowiadaniach Przybyszewskiej w pewnym sensie są efektem działań wcześniejszych pokoleń emancypantek i feministek, zupełnie innymi od tych, które opisywała w swoich artykułach choćby Cecylia Walewska.

więcej >>    

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania wywiad z redaktorkami książki, rozmowę prowadzi Dominika Ikonnikow; Metropolitanka.ikm.gda.pl, 12.2015


.

Tom międzywojennych tekstów Przybyszewskiej to kolejny niezwykle ważny element historii literatury polskiej tworzonej przez kobiety. Dziś ponownie odczytuje się lub odkrywa w archiwach twórczość tamtego okresu, odnajdując w niej ciągłość przerwaną dość drastycznie w czasach PRL-u. Tematyka, problematyka i bohaterki tych opowiadań są wyjątkowe, bliskie nam i aktualne. W zapisanym na kartach książki świecie sprzed prawie stu lat można się przejrzeć niczym w lustrze, po czym zapytać o sytuację współczesnych kobiet.

więcej >>    

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania- Anna Godzińska, Szuflada.net, 12.2015


.

Gościnność, o jaką tu chodzi, nie jest jednak związana z konkretnymi praktykami zakorzenionymi w wybranym kulturowym kontekście, nie jest także gościnnością instytucji państwowych budowaną w oparciu o doktryny polityczne i widoczną chociażby w procedurach kontroli granic. Wodziński już na samym początku zaznacza, że „Odyseja” będzie służyć przede wszystkim temu, by za pomocą pytania o sens gościnności rozważyć problem „gościnności sensu (naszego świata i naszego bycia w tym świecie)” (s. 6).

więcej >>    

Odys gość- artPAPIER, Adam Pisarek, 12.2015

 


.

Obraz i tekst są na tyle silnie powiązane, że zrozumienie jednego bez drugiego jest trudne. Dzięki Księdze obrazów jedno i drugie perfekcyjnie się połączyło, wzajemnie się uzupełniając. Nie przeszkadzają sobie. Posługują się wciąż tym samym językiem i podobną ekspresją. Tworzą tę samą wizję artystyczną tylko przedstawiają różne jej wycinki. Ficowski pisze o tym, że tylko Schulz potrafi skłonić rzeczywistość do nowego sposobu bycia, do tego by się zagęszczała i rozrzedzała. W samo sedno. Rysunek nie pełnił niewolniczej roli wobec tekstu, bo nie chodziło o to, by ilustrować tekst, ale o to, by zwiastować. To uruchomienie wyobraźni pisarza i czytelnika, punkt zaczepienia i katalizator ekspresji słownej.

więcej >>    

Księga obrazów (wyd. 2)- Bookeriada, Karolina Baran, 12.2015

 


.

Na kartach tej bardzo bogato ilustrowanej publikacji (ponad 300 doskonałej jakości fotografii i planów) zapoznać się można z dziejami odbudowy Gdańska, począwszy od zniszczeń w 1945, poprzez fazę koncepcyjną i wdrożeniową. Czytelnik pozna okoliczności towarzyszące powstaniu po 1945 roku „miasta-hybrydy, które jest jednocześnie stare i nowe, historyczne i modernistyczne, w którym równolegle odtwarzano średniowieczny układ urbanistyczny i realizowano założenia urbanistyki nowoczesnej”. Przygotowując książkę, autor bazował przede wszystkim na ówczesnych doniesieniach prasowych, archiwaliach i publikowanych i niepublikowanych wspomnieniach uczestników odbudowy. W ten sposób tropi to, w jaki sposób ewoluowała koncepcja i wizja odbudowy.

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960- Serwis Nauka w Polsce PAP


.

Ileż tu różnorodnych postaci kobiet! Jest aktorka, urzędniczka, wdowa, dziesięcioletnia dziewczynka, córka, siostra, matka, żona, kurtyzany i kochanki. Ukazane na tle rewolucji francuskiej albo współczesnych pisarce czasów, mają podobne dylematy, mierzą się z podobnymi wyzwaniami, tak samo walczą o swoją niezależność w świecie mężczyzn. Mocne i słabe, biedne i bogate, rozgrywają swoje życie, ucząc się na własnych i cudzych błędach i doświadczeniach.

więcej >>    

Cyrograf na własnej skórze i inne opowiadania- Grażyna Knitter, Metropolitanka.ikm.gda.pl, 12.2015


.

Publikacja Kobro-Okołowicz składa się głównie z listów i fotografii. Nosi podtytuł Instynktowne znikanie w przestrzeni. Listy i materiały do biografii Małgorzaty „Mao Star" Starowieyskiej (1953 – 2006). Spokojnie jednak można ją traktować jako skończoną biografię, której nie potrzeba więcej opracowań i poprawek. Udało się bowiem autorce tak przedstawić materiał zgromadzony podczas lat drobiazgowego śledztwa dziennikarskiego, że bije z niego niesamowita energia i poczucie obcowania z niby zwyczajną osobą, córkę kochającą swoją matkę i dzielącą się z nim wszystkimi, nawet tymi najbardziej banalnymi i osobistymi przeżyciami, a jednak tak szalenie unikatową i wyjątkową. Wartą aby ją poznać, właśnie dzięki niniejszej publikacji, której zwyczajnie nie można sobie odpuścić.

więcej >>    

Mao Star- Bnioff, Sztukater.pl, 12.2015


.

W krótkich kilkustronicowych esejach oraz w dłuższych nowelowych formach, daje nam Canetti fotograficzny zapis tego fascynującego, czasem groźnego, bo niezrozumiałego świata. Marrakesz, miasto w Maroku , do którego trafia autor sławetnej „Pustyni Tatarów" wraz z ekipą filmową, w skład której wchodzi jego przyjaciel, obezwładnia go i całkowicie zdaje się pochłaniać jego uwagę. Szwenda się więc po mieście, daje się ponieść jego rytmowi, nie stroni od spotkań z mieszkańcami, nawet tymi najbardziej odrażającymi, próbuje poznać ich poprzez to jak mieszkają, jak wypoczywają, jak pracują (kapitalny obrazek dzielnicy handlowej w rozdziale „Na sukach"), jak komunikują się z sobą i całym światem, zwłaszcza tym z zewnątrz.

więcej >>    

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży- Bnioff​, Sztukater.pl, 12.2015


.

To idealna propozycja lektury dla osób, które podobnie jak ja, interesują się początkami nauki o seksie. Nimfomania, czyli traktat o szale macicznym bardzo dobra lekcja historii pokazująca drogę, jaką przez lata przeszła seksuologia. To, że styl wypowiedzi autora nieco mnie śmieszył, nie znaczy, że to była zła książka. Wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że na naszym rynku pojawi się więcej takich perełek.

więcej >>    

Nimfomania, czyli Traktat o szale macicznym- Pani M, Sztukater.pl, 12.2015


.

Pierwsza Pomoc w typografii jest adresowana do osób, które stawiają pierwsze kroki w tej dziedzinie. Takich, które w codziennej pracy piszą/ tworzą/ składają teksty. Wszystko jest objaśnione w sposób bardzo czytelny na licznych przykładach. Autorzy kierowali się zasadą: jak najmniej teorii, jak najwięcej przykładów. Nie byłam w stanie uwierzyć, że tak drobne niuanse można przedstawić i je opisać. Moja perełka, z jednego z przykładów: "Biel papieru nie przyćmiewa już delikatnego kroju News Gothic".

więcej >>    

Pierwsza pomoc w typografii (wyd. 3)- Barbara Grzywa, LalkaBarbi.com, 12.2015


.

LISTOPAD 2015

Odchodząc od tematyki, warto zwrócić uwagę na wydanie. Książka ma niewielki format. W środku jest przepiękna. Pojawiają się ryciny z opisami, niektóre dość odważne, nagie, pokazujące kobiety w całej krasie. Nie jest ich wiele, ale wzbogacają lekturę. Do tego piękna strona tytułowa z długim tytułem rodem z przełomu oświecenia i romantyzmu. Każda kartka kończy się kustoszem – słowem lub sylabom, która zaczyna kolejną stronę. Dawno nie widziałam czegoś takiego w pozycji wydanej współcześnie.

więcej >>    

Nimfomania, czyli Traktat o szale macicznym- Agnieszka D., Książka od kuchni, 11.2015


.

Ilustracje do własnych utworów to mariaż najlepszych interpretacji i komentarzy do prozy, choć często skupiających się wokół nieznaczących epizodów. To, co literze umyka, jest tylko pomostem między jednym a drugim wydarzeniem, w Schulzowskich rysunkach urasta do rangi zdarzenia kluczowego. Zapętlamy się więc w dziesiątkach powozów, muzyce kataryniarzy, ciągle odtwarzając te same sceny, które niejednokrotnie w utworze literackim zawierają się w jednym zdaniu, w małym urywku. Wyobraźnia literacka Schulza żywi się zupełnie innymi obrazami niż jego wyobraźnia malarska, ufundowana jest innymi obsesjami.

więcej >>    

Księga obrazów (wyd. 2)- ArtPapier, Sabina Strózik, 11.2015

 


.

Całość napisana została minimalistycznie, przepełniona jest jednak emocjami tak silnymi, że wcale nie potrzeba niczego ponad to. A efekt końcowy, szczególnie jeśli zechce się zaangażować bardziej i poznać fakty, których książka już nie dopowiada, sprawia, że Motyl i skafander to jedna z najlepszych książek, jakie w ostatnich latach miałem w rękach. Rzecz absolutnie warta przeczytania i przekonania się, jak jednak mimo naszych codziennych problemów, nasze życie jest piękne.

więcej >>    

Skafander i motyl (wyd. 4)- Ksiazkarnia.blog.pl, Michał P. Lipka, 11.2015

 


.

Kim, a może czym jest więc „pupilla”? Czy można ją jednoznacznie określić jako niedojrzałą jeszcze dziewczynkę? Przyłuska-Urbanowicz nie podąża tym tropem – stara się przyjrzeć zjawisku poprzez różne metody i dziedziny, co daje dość zaskakujący efekt. Już na samym początku przywołuje fascynację twórcy najsłynniejszej literackiej „pupilli”, Vladimira Nabokova, lepidopterologią. Świat przeobrażających się dziewcząt i wylęgarnię motyli może łączyć wrażenie duchoty, ciasnoty, niepokoju.

więcej >>    

Pupilla (wyd. 2)- Popmoderna, Joanna Barańska, 11.2015

 


.

Z ciekawością, z sympatycznym wścibstwem pisarz rozgląda się po Marrakeszu. Podnosi wzrok i przez przypadek widzi mówiącą coś obsesyjnie do siebie kobietę bez zasłony, stojącą w oknie. Zapuszcza żurawia w mijaną bramę i w efekcie zostaje zwabiony na herbatę i nalewkę. Chodzi po targach i podgląda, jak podrzuca się na nich i kupuje chleb. Odwiedza kilka razy wybrane place, bo zainteresowały go dostrzeżone tam za pierwszym razem zjawiska: obyczaje ludzi i zwierząt tak inne niż te, które mógł obserwować gdzie indziej.

 

więcej >>    

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży- Joanna Janowicz​, POCZYTALNIA | Kultura czytania, 11.2015


.

PAŹDZIERNIK 2015

Ta biografia, już na podstawie samych faktów sygnalizująca osobę wybitnie zdolną, której z jakich powodów nie udało się „przebić”, sytuuje się na antypodach standardowej biografistyki zorientowanej na wielkie postaci. Niemal równocześnie, poznając bohaterkę opowieści, dowiadujemy się o tym, dlaczego o niej czytamy – z jakiego powodu autorka zajęła się jej osobą, w jakich okolicznościach: „W rocznicę śmierci Mao Star, 2 maja 2009 roku, pojechałam z matką artystki na Jej grób, na cmentarz w Laskach, czując potrzebę zmierzenia się z tym, co będę musiała pokonać (…). – miałam rozpocząć burzenie muru zapomnienia”.

więcej >>    

Mao Star- Kamila Leśniak, Magazyn O.pl, 10.2015


.

Musimy zacząć od zniszczenia Gdańska. Czy rzeczywiście, jak w to wierzymy, Armia Czerwona zrównała z ziemią 90 procent obszaru, przy bierności słabnących Niemców? Czy to prawda, że Niemcy właściwie poddali miasto, a krasnoarmiejcy przetoczyli się przez domy i ulice niczym dzikie hordy barbarzyńców ze Wschodu? Friedrich mówi, że nie można zaufać w tej kwestii jedynie przytoczonemu na początku pijanemu radzieckiemu oficerowi. Cała prawda wyjdzie na jaw dopiero, gdy otwarte zostaną dla polskich badaczy sowieckie archiwa wojenne.

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960- Sebastian Łupak, www.gdansk.pl, 10.2015


.

Przedstawiona przez autora historia odbudowy Gdańska pokazuje, jak pierwotne założenia ulegały daleko idącym zmianom spowodowanym względami pragmatycznymi, propagandowymi czy politycznymi. Proponuje jednak spojrzenie na ostateczny efekt odbudowy nie jako na klęskę konserwatorską, ale jako na owoc procesu dialogu i kompromisu między zwolennikami rekonstrukcjonizmu a rzecznikami postępowania, które w miarę szybko zapewniło mieszkania dla tysięcy oczekujących na nie nowych mieszkańców miasta.

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960- Marta Juszczuk, Dzieje.pl, 10.2015


.

W wyniku powojennej odbudowy Głównego Miasta powstało miasto z zewnątrz historyczne, a wewnątrz nowoczesne. - Otrzymaliśmy więc niezwykle ciekawy twór - mówi dr Jacek Friedrich, autor niedawno opublikowanej książki Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960, z którym w poniedziałek będzie można spotkać się w Europejskim Centrum Solidarności.

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960- Katarzyna Szychta, Gazeta Wyborcza Trójmiasto, 10.2015


.

Dziś o typografii dyskutuje się na uniwersytetach, natomiast artyści czynią z niej swoje rzemiosło. Wciąż jednak martwi fakt, że przeciętny Kowalski nie przykłada większej wagi do znaczenia typografii w codziennym życiu, posyłając niechlujne e-maile i dokumenty czy projektując niefunkcjonalne strony internetowe i blogi. Jak więc to zmienić? Przede wszystkim uświadomić sobie, że nie tylko znaczenie ma to, co piszemy. Równie ważne, a niekiedy nawet istotniejsze pozostaje – w jaki sposób.

więcej >>    

Pierwsza pomoc w typografii (wyd. 3)- Dominika Makowska, Kulturatka.pl, 10.2015


.

Od Ibsena do Aho pod redakcją Tadeusza Szczepańskiego to profesjonalna książka napisana nie tylko dla profesjonalistów i studentów piszących prace naukowe na temat kultury skandynawskiej, ale również dla laików, którzy fascynują się adaptacjami. Język, chociaż naukowy, jest dość przystępny, zaś treść zachęca do dalszych poszukiwań wiedzy, a to w książkach naukowych jest jedną z najcenniejszych zalet.

więcej >>    

Od Ibsena do Aho. Filmowe adaptacje literatury skandynawskiej- Kamila Hladisz, NaEkranie.pl, 10.2015


.

Bruno Jasieński. Poezje zebrane to precyzyjnie zaplanowana podróż przez lirykę futurystyczną oraz zbiór spostrzeżeń literackich jednego z największych poetów polskiej awangardy. Wreszcie to pięknie wydana książka. (...) Obok wierszy znanych z publikacji książkowych Jasieńskiego tom zawiera również utwory zapomniane, rozproszone w futurystycznych jednodniówkach i czasopismach awangardowych. Każdy utwór opatrzony został komentarzem i aparatem krytycznym.

więcej >>    

Poezje zebrane- Mateusz Dworek, Fundacja Kultury Akademickiej, 10.2015

 


.

Wizerunek skandalisty, który w sonetach opublikowanych w tomie Kwiaty zła poruszał tematykę uznawaną wówczas za tabu (brzydota, śmierć, zło, seks, prostytucja, miłość homoseksualna) oraz wytoczona przeciwko Baudelaire’owi sprawa w sądzie, sprawiły, że historycy literatury światowej uznali go za jednego z „poetów przeklętych”: odrzuconych przez ówczesną krytykę i czytelników, a docenionych wiele lat po śmierci. Dlatego też wydany w Polsce czwarty tom prywatnej korespondencji francuskiego pisarza oraz fragmenty pamfletu Biedna Belgia! spotkały się z dużym zainteresowaniem odbiorców.

więcej >>    

Pisma: Listy. Biedna Belgia! Teatr- Anna Wolak, Literatki.com, 10.2015

 


.

Niektóre z listów zawierają okruchy przemyśleń na temat sztuki, krytyczne uwagi na temat poznanych ludzi i tego co dla niej najważniejsze, otoczonych wieloma prośbami o przysłanie rzeczy, bądź zapewnieniami o tęsknocie za mamą, oraz Polską. Listy te udzielają najbardziej prywatnej odpowiedzi na pytanie: kim była Mao Star?

więcej >>    

Mao Star- Klara Sadkowska, Niezlasztuka.net, 10.2015


.

WRZESIEŃ 2015

Nie wystarczy pójść na koncert albo pojechać w podróż – trzeba wziąć ze sobą smartfona i selfiestick. Fotografia pozbawiona twarzy fotografa zaczyna być przeżytkiem godnym minionych, „analogowych” czasów. Zresztą sama twarz również staje się przedmiotem coraz poważniejszych ingerencji – nie żłobią jej już bruzdy czasu, lecz skalpele i lasery specjalistów. Twarz staje się maską, którą tworzymy, by lepiej wpasować się w role, do których aspirujemy. Skąd wzięła się ta obsesja na punkcie twarzy? Jakie przeobrażenia kulturowe w ostatnich latach, a może stuleciach, doprowadziły nas do tego? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć książka Faces Hansa Beltinga.

więcej >>    

Faces. Historia twarzy- Jerzy Stachowicz, Xiegarnia.pl, 09.2015


.

Książka pierwszy raz ukazała się w 1977 roku (pod tytułem Morze u poetów). Teraz mamy dostęp do jej zaktualizowanej i poszerzonej wersji. Nie tylko zostały wprowadzone zmiany w tekstach, które zostały wyselekcjonowane na nowo, ale również zmienił się cel. Powstaniu tej pozycji towarzyszył zamysł, aby nie była to antologia utworów marynistycznych, ale poprzez morze odnosząca się do wielu ludzkich doświadczeń. Morze ma być tutaj przyczyną, bodźcem, metaforą. Oprócz wieloaspektowego ukazania obrazów morza, jakie powstały w głowach poetów, jest też ten zbiór właśnie kopalnią (oceanem?) głębokich spostrzeżeń dotyczących świata w ogóle.

więcej >>    

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia- Olga Geppert, Fundacja Kultury Akademickiej, 09.2015


.

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960 powstała w zasadniczym zrębie już w roku 2000, jako rozprawa doktorska. Pomimo tego, jest to jej pierwsza, pełna publikacja na polskim rynku wydawniczym. (...) Jej ogromnym atutem jest bogata bazie źródeł. W przypisach odnajdziemy nie tylko wiele tytułów specjalistycznych artykułów, książek, artykułów z ówczesnej prasy, materiałów odnalezionych w archiwach, ale również - co najciekawsze - wspomnienia samych uczestników dzieła odbudowy.Ogromne wrażenie robi również zbiór setek fotografii i reprodukcji planów, którymi zilustrowano Odbudowę.... Część z nich, szczególnie te pochodzące ze zbiorów prywatnych, została opublikowana na rynku wydawniczym po raz pierwszy.

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960- Rafał Borowski, Trojmiasto.pl, 09.2015


.

Książka Śniedziewskiego jest doskonale zaprojektowanym studium problemów marginalizowanych dotąd (lub poruszanych w rozproszonych artykułach) z zakresu genologii hermeneutycznej oraz iście romantycznych wyjątków jak mit wpisu, wpisy do sztambucha, grawerowanie inskrypcji nagrobnych, mentalna i faktyczna topografia cmentarzy i grobów. Śniedziewski, biegle władając francuskim i angielskim, bada zapożyczenia i kalki semantyczne Elegii napisanej na cmentarzu wiejskim Thomasa Graya, Myśli nocnych Younga oraz Pieśni Osjana Macphersona.

więcej >>    

Elegijna świadomość romantyków- ArtPapier, Andrzej Juchniewicz, 09.2015


.

Erotyzm - starannie wydany i przetłumaczony w sposób zachowujący żywość narracji - to lektura ciekawa i wciągająca, choć niełatwa w przyjęciu. Budzi poznawczy niepokój, kwestionując wiele (zdawałoby się ustalonych) faktów co do naszego życia erotycznego. Zawiera refleksje i spostrzeżenia o tyle cenne, że choć mroczne, to jednak intrygujące, bo do bólu konsekwentne i logicznie skonstruowane.

więcej >>    

Erotyzm- Onet.pl, Michał Piasecki, 09.2015


.

Wielość wątków poruszonych w książce Beltinga sprawia, iż jest to pozycja, do której będzie się wracać niejednokrotnie. Proponowane przez niego przemyślenia wymykają się – jak i sama twarz – ciasnym schematom, hermetycznym dyscyplinom czy metodologicznym systemom. Nietrudno jednak zrozumieć ten problem. Belting chciałby bowiem badać twarz jako obraz – musi więc odrzucić jej statyczność i anatomiczne zakotwiczenie.

więcej >>    

Faces. Historia twarzy- Miłosz Markiewicz, Dwutygodnik ArtPapier, 09.2015


.

Czwarty tom pism Baudelaire'a pozwala czytelnikowi spojrzeć na poetę z trochę innej perspektywy. Nieco bardziej przyziemnej, ekonomicznej. Widzimy go jako osobę bezradną (w listach) i jednocześnie krytyczną (w satyrze), nie mogącą znaleźć dla siebie miejsca we współczesnym mu świecie, szukającą azylu w królestwie wyobraźni i piękna. To bardzo ciekawe doświadczenie.

więcej >>    

Pisma: Listy. Biedna Belgia! Teatr- Aleksander Krukowski, Gildia.pl, 09.2015

 


.

Nie da się Pupilli czytać jednowymiarowo, jedynie jako analizy zjawiska artystycznego, opisu zboczonych fantazji przekwitłych kochanków czy opowieści o niebezpiecznej fascynacji dzieckiem. Trudno szukać tutaj biało-czarnych ocen i lustrującego tonu. To nie żadna puszka Pandory, tylko rzetelnie i mozolnie przygotowana antologia fille fatale. Kim ona jest?

więcej >>    

Pupilla (wyd. 2)- Fundacja Kultury Akademickiej, Mateusz Dworek, 09.2015

 


.

Liczba nagród, jakie zdobyło Wybawienie mówi sporo o tym, co jest najlepsze w skandynawskich kryminałach. Sama intryga i wydarzenia z nią związane właściwie służą czemuś więcej. Zostaniemy skonfrontowani z pewnym problemem społecznym, w tym przypadku chodzi o wspólnoty religijne. To tu dojdzie do zbrodni, a Jussi Adler-Olsen poprowadzi nas przez perypetie szukając odpowiedzi na pytanie o źródło zła, które w jego powieści niezmiennie towarzyszy dobru, przypominając nieustannie, że nic nie jest czarno-białe.

więcej >>    

Wybawienie- Recenzentka.blox.pl, 09.2015


.

SIERPIEŃ 2015

Zabójcy bażantów to kolejna książka, która utwierdziła mnie w tym, by sięgnąć po literaturę skandynawską. Nie zawiedziecie się czytając ją. Wciągająca od pierwszych stron. Mimo, iż od początku właściwie znamy winnych, powieść nie jest nudna. Adler-Olsen postarał się o to, byśmy chcieli wraz z Carlem Mørckiem i jego asystentem znaleźć dowody winy tej bogatej, wpływowej i dotychczas bezkarnej trójki, dowiedzieć się co dokładnie kierowało postępowaniem Kimmie oraz wiedzieć jak zakończą się losy tytułowych zabójców bażantów.

więcej >>    

Zabójcy bażantów- Kulturantki.pl, 08.2015


.

Prezentacja autorów nominowanych do Literackiej Nagrody Nike 2015:

Największym źródłem inspiracji jest dla mnie... Kłopot w tym, że źródło inspiracji rozumiane jako istniejący gdzieś poza nami, trwały zbiornik pomysłów czy stanów twórczych nie istnieje. Inspiracja to raczej wynik zderzenia dwóch zjawisk: pragnienia i szczęśliwego przypadku.

więcej >>    

Pupilla (wyd. 2)- Gazeta Wyborcza, MILENA RACHID CHEHAB, 08.2015


.

Książka dra Friedricha odkrywa kulisy odbudowy – tego wielkiego czynu społecznego, potężnej, propagandowej akcji budowania na gruzach Freie Stadt Danzig – polskiego Gdańska. Nadal możemy sprzeczać się (jak to czyniono przez wiele minionych lat) o nowy kształt Grodu nad Motławą. Czy podjęto wówczas dobre decyzje? Czy można było postąpić inaczej? Bez względu jednak na to, jak my – współcześni – ocenimy pracę tysięcy ludzi, którzy wznosili Główne Miasto, faktem jest, że Gdańsk stoi i żyje w nim ten swoisty, hanzeatycki Genius loci – nie ważne – pruski, holenderski czy polski – najważniejsze, że gdański.

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960- Maciej Dęboróg-Bylczyński, Historykon.pl, 08.2015


.

Jussi Adler-Olsen z serią Departament Q, którą otwiera właśnie Kobieta w klatce, spełnił moje oczekiwania co do thrillera, na którego od jakiegoś czasu miałam ochotę – Kobietę… czyta się szybko, dobrze zbudowane napięcia nie pozwala się od tej powieści oderwać. Dużą zaletą tej książki jest to, że mimo wielu wątków oraz retrospekcji czytelnik nie ma poczucia, że się gubi – autor świetnie prowadzi czytelnika – lektura jest zatem łatwa i przyjemna.

więcej >>    

Kobieta w klatce- Kulturantki.pl, 08.2015


.

W historii polskiego teatru trudno znaleźć zjawisko, które robiło większe wrażenie na odbiorcach niż teatr Jerzego Grotowskiego. Teatr Grotowskiego był czymś zupełnie odrębnym od tradycyjnych form teatralnych, do jakich przywykliśmy w Polsce. Grotowski sięgnął do samych źródeł działań teatralnych, do mitów, wierzeń, także magii ludów pierwotnych wraz ze związanymi z nimi ceremoniałami. Na tej bazie tworzył widowiska, które nie były żadnymi widowiskami, lecz czymś w rodzaju zbiorowego misterium.

 

więcej >>    

Spotkania z Jerzym Grotowskim. Notatki, listy, studium- Zbigniew Jaśkiewicz, Fundacja Kultury Akademickiej, 08.2015


.

Przyzwyczailiśmy się podchodzić do poezji z pewnym nabożnym stosunkiem, ale nie da się jej dzisiaj traktować wyłącznie w wymiarze, do którego jesteśmy przyzwyczajeni – zapisanej małym drukiem, zazwyczaj cienkiej książki, której grono czytelników jest z reguły ściśle określone. Książka Jacquesa Donguya dowodzi istnienia zupełnie innej historii poezji.

 

więcej >>    

Poezja eksperymentalna. Epoka cyfrowa (1953-2007)- Mateusz Dworek, Fundacja Kultury Akademickiej, 08.2015


.

(...) czuję się niemal jak uczestniczka jakiejś wyprawy, wielkiej podróży, w którą zabierze mnie literat wraz ze swoim rubasznym dziełem, studium niebywałego absurdu. Aby bezpiecznie poruszać się po tej lekturze i nie zapominać, jak ważnymi i indywidualnymi postaciami są bohaterowie, czyli pierdy, autor winny jest objaśnienia czytelnikowi etymologii nazw ludzkich wiatrów. Wokale, ciche czy petardy to właściwe miana tylko części z nich. Odmian jest znacznie więcej, nad każdą winniśmy się nachylić – przynajmniej zdaniem autora.

 

więcej >>    

Sztuka pierdzenia- Paulina Łaszewska, Fundacja Kultury Akademickiej, 08.2015


.

Hocke jest niczym wytrawny przewodnik, prowadzi nas do miejsc znanych, pokazuje je ze znajomej (powszechnej) strony, by za chwilę odsłonić nam inną perspektywę i rzucić nowe spojrzenie na daną kwestię. Wiele wymaga od czytelnika-podróżnika – on wskazuje drogę, zapewnia ekwipunek, ale z tego labiryntu musimy wyjść sami. Bardzo pouczająca i wzbogacająca lektura.

 

więcej >>    

Świat jako labirynt, t.2: Manieryzm w literaturze- Kinga Młynarska, Szuflada.net, 08.2015


.

Poza główną kryminalną fabułą, Wybawienie ma elementy książki o podłożu psychologicznym. Opowiada o sektach, złożoności ich funkcjonowania i konsekwencjach odstępowania od przyjętych norm. Bardzo wyraźnie widać, jak bardzo osoby, które doświadczyły krzywd w przeszłości są podatne na życie we wspólnocie. Dzięki temu, że rozdziały naprzemiennie opisują działalność Departamentu Q z poczynaniami zbrodniarza, można przyjrzeć się motywom tego drugiego, dowiedzieć się o jego rodzinie i mrocznym dzieciństwie. Jego ofiary są wybierane bardzo starannie, czym się kieruje?

 

więcej >>    

Wybawienie- Ewa Mikosz-Malara, Kulturantki.pl, 08.2015


.

W krótkich kilkustronicowych esejach oraz w dłuższych nowelowych formach, daje nam Canetti fotograficzny zapis tego fascynującego, czasem groźnego, bo nie całkiem zrozumiałego świata. Marrakesz, miasto w Maroku, do którego trafia autor sławetnej „Pustyni Tatarów” wraz z ekipą filmową, w skład której wchodzi jego przyjaciel, obezwładnia go i całkowicie zdaje się pochłaniać jego uwagę. Szwenda się więc po mieście, daje się ponieść jego rytmowi, nie stroni od spotkań z mieszkańcami, nawet tymi najbardziej odrażającymi, próbuje poznać ich poprzez to jak mieszkają, jak wypoczywają, jak zarobkują (kapitalny obrazek dzielnicy handlowej w rozdziale „Na sukach”), jak komunikują się z sobą i całym światem, zwłaszcza tym z zewnątrz.

 

więcej >>    

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży- Bartek Grochulski, Literycyfery, 08.2015


.

Oczywiście czytając tę książkę dzisiaj nie spojrzymy już na nią jako na poradnik, czy ostatnią nadzieję dla ukochanego dziecka, tylko raczej jako pewien element historii. Przedstawia to patriarchalną rzeczywistość, w której kobiety nie miały szans na to, aby cieszyć się z własnej cielesności w równym stopniu co mężczyźni. Jest to ciekawa pozycja dla wszystkich interesujących się seksuologią, jak również dla tych, którzy mogą być zaintrygowani XVIII-wiecznym podejściem do moralności.

więcej >>    

Nimfomania, czyli Traktat o szale macicznym- Sandra Słupińska, Gdyby.eu, 08.2015


.

LIPIEC 2015

Dzieło wojennej destrukcji sprawiło, że historyczne centrum Gdańska w 90 procentach zostało zrównane z ziemią. O rekonstrukcji gdańskiego śródmieścia traktuje pasjonująca książka Jacka Friedricha "Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960".

więcej >>    

Odbudowa Głównego Miasta w Gdańsku w latach 1945-1960- Henryk Tronowicz, Dziennik Bałtycki, 07.2015


.

Dynamika związku pomiędzy twarzą i maską pozwala płynnie przechodzić Beltingowi od rozważań nad maskami pośmiertnymi, fizjonomiką czy statusem nowożytnego portretu. We wszystkich tych stadiach twarzy autor rekonstruuje związek reprezentacji z kontekstem społecznym, który powodował, że twarz odrywała się od swojej jednostkowości i stawała się maską, dostosowywaną przez społeczeństwo do wciąż zmieniających się norm.

więcej >>

Faces. Historia twarzy- Katarzyna Trzeciak, Onet.pl, 07.2015


.

Niestrudzeni badacze nowych mediów wyciągają z lamusa pomysły, wyobrażenia i inspiracje; prezentują osobowości i urwane ścieżki. Filiciak i Tarkowski piszą m.in. o dziewiętnastowiecznych panoramach (m.in. dobrze wszystkim znanej Panoramie Racławickiej, a także panoramie bitwy morskiej pod Navarino) jako swego rodzaju prababce technologii 3D; o Paulu Baranie i Jacku Tramielu (vel Jerzym Trzmielu), Żydach przybyłych po wojnie z Polski do USA, których działalność wpłynęła na rozwój branży komputerowej czy też o festiwalu w Opolu z 1984 roku, na którym zespół Kombi posiłkował się syntezatorami i Commodore 64.


więcej >>    

Dwa Zero. Alfabet nowej kultury i inne teksty- Urszula Dobrzańska, literatki.com


.

„Dwa zero. Alfabet nowej kultury i inne teksty” to konieczna lektura dla wszystkich, którzy chcieliby poczytać o związkach sieci i kultury w Polsce. Jestem pewna, że zadowoleni będą zarówno teoretycy internetu (przyjemne podsumowanie najważniejszych przemian, terminów, trendów), użytkownicy sieci (lekko i merytorycznie), pracownicy IT (warto sobie czasem przypomnieć o początkach branży i oddać się nostalgii) oraz osoby zainteresowane szeroko pojętą kulturą.


więcej >>    

Dwa Zero. Alfabet nowej kultury i inne teksty- Kinga Kasperek, ArtPapier


.

Publikacja Filiciaka i Tarkowskiego ma dużą wartość popularyzatorską. To zbiór tekstów publikowanych wcześniej w internetowym „dwutygodniku.com”. Autorzy skupiają się na tytułowej nowej kulturze, zrównując ją przede wszystkim z nowymi mediami i wynikającymi z ich korzystania nowymi formami uczestnictwa.


więcej >>    

Dwa Zero. Alfabet nowej kultury i inne teksty- Bernadetta Darska, bernadettadarska.blogspot.com


.

„Szkoła złudzeń” to lektura dla każdego myślącego, dla teatromana i wielbiciela literatury, także dla kogoś, kto mieszka na Śląsku, kto go czuje lub nie czuje. To zapis przyjaźni, które się wyczerpują, miłości, które choć odchodzą, to może nie umierają. To „cicer cum caule”, ale jakże urodziwe, jakże literacko wysmakowane. To także dokumentacja epoki, konkretnego miejsca, to opowieść z kluczem, ale i bez niego można wiele skorzystać.


więcej >>    

Szkoła złudzeń- Marta Fox, marta-fox.blog.onet.pl


.

Utrwalone przez romantyzm wzorce osobowe do dziś są żywe w świadomości narodowej Polaków. Mit męczennika, bojownika, herosa jest stale obecny w sztuce czy literaturze. Ewa Toniak, historyk i krytyk sztuki, mocno związana z krytyką feministyczną obrała jako cel swojej analizy motyw tyrtejski w literaturze i sztuce XIX w. Sięga nie tylko do dzieł romantycznych – również współczesna sztuka jest obszarem jej badań.


więcej >>    

Śmierć bohatera- Kinga Młynarska, Szuflada.net


.

Według Hansa Beltinga historia sztuki jako dziedzina zamknięta, porządkująca materiał zgodnie z kryteriami linearności i chronologii, tworząca pełne katalogi i przykurzone archiwa skończyła się oficjalnie już w 1983 r. Jej upadek wyznaczył nowy czas – czas obrazu, w którym jak w zwierciadle odbijają się przemiany polityczne i społeczne. Te zaś kształtują kolejne artefakty, nierozerwalnie związane z „duchem dziejów” – niespokojnym, często trudnym do uchwycenia i opisania.

więcej >>    

Faces. Historia twarzy- Katarzyna Pawlicka, Miesięcznik ZNAK, 07.2015


.

CZERWIEC 2015

Autorka nie ograniczyła się do sypania ciekawostkami z przaśnych niekiedy dziejów komunistycznych domów mody i z życia projektantów, ale osadziła swą opowieść w szerokim kontekście społeczno-politycznym. Dzięki temu możemy się przekonać, że w mniemaniu władz moda była kolejnym frontem rywalizacji ideologicznej z „kapitalistami” i walką o dusze (czy raczej ciała) własnych obywateli.

więcej >>    

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD- Patryk Pleskot, Ciekawostkihistoryczne.pl, 06.2015


.

Seria o Departamencie Q wciągnęła mnie na dobre. Po tygodniu od przeczytania Kobiety w klatce sięgnęłam po Zabójców bażantów. Wcale mi nie przeszkadzał fakt, że niedawno oglądałam ekranizację, ponieważ film jest luźno oparty na motywach powieści, jest jakby wariacją na temat, nieco uładzoną w stosunku do książkowego pierwowzoru.

więcej >>    

Zabójcy bażantów- Setna-strona.blogspot.com, 06.2015


.

Chociaż zagadka kryminalna skonstruowana jest tak, że już po kilku rozdziałach można się domyślić, kto jest sprawcą (tak samo jak w filmie), powieść czyta się z niekłamaną przyjemnością. Assada polubiłam od razu, i choć Mørck jest dość odpychający (typowy rozwiedziony glina z ciężkim życiem osobistym i niewyparzonym językiem), i jego nie sposób nie polubić. Całość przypomina mi stare, dobre brytyjskie kryminały na czele z serialowym Taggartem.

więcej >>    

Kobieta w klatce- Setna-strona.blogspot.com, 06.2015


.

Kto mógł zachorować? Praktycznie każdy, choroba nie przebierała w ofiarach. De Bienville'a do grupy ryzyka zaliczał zarówno młode kobiety, którym okoliczności (np. problem ze znalezieniem kandydata na męża) utrudniały zaspokojenie seksualnych potrzeb, jak i mężatki czy młode wdowy. Ryzyko popadnięcia w „szał maciczny” zwiększało też złe prowadzenie się – zbyt częste „doświadczanie rozkoszy”, czytanie lubieżnych powieści, czy wystawne życie połączone z nieumiarkowanym jedzeniem i piciem.

więcej >>    

Nimfomania, czyli Traktat o szale macicznym- Jakub Korus, Newsweek.pl, 06.2015


.

Eseistyka Arendt, zebrana w omawianym tomie, pokazuje, iż bezspornie należy się jej miejsce w panteonie najwybitniejszych myślicieli XX wieku. Każdy tekst to obcowanie ze znakomitą treścią, jak i dorównującą jej formą. We wspomnianym już eseju o Bertoldzie Brechcie, chcąc niejako wytłumaczyć zaangażowanie poety w komunizm, Autorka pisze: „jakkolwiek nie mógł oczywiście przewidzieć, że ci, którzy zapowiadali raj na ziemi, zdołają zajść tak daleko w dziele urządzania piekła”. Z kolei wspominając pieśń „Lorelei” Heinricha Heine w szkicu poświęconym Robertowi Gilbertowi, puszcza oko do czytelnika gdy pisze o Tysiącletniej Rzeszy w czasie swego dwunastoletniego panowania”.

więcej >>    

Ludzie w mrocznych czasach- Hubert Wilk, Histmag.org, 06.2015


.

Limon hipnotyzuje wiedzą, erudycją, inteligencją, subtelnym humorem. „Młot…” daje wiele przyjemności oraz satysfakcji czytelnikowi, potrafi go zaskoczyć oraz zaangażować czy zainspirować. Pasjonująca lektura z mnóstwem ciekawych przykładów, „ciekawostek”, historii i ilustracji. Autor pokazał się tu jako teoretyk bardzo wszechstronny i pisarz, który nie boi się wyzwań.


więcej >>    

Młot na poetów albo kronika ściętych głów- Kinga Młynarska, Szuflada.net


.

„Zabójcy bażantów” to książka kapitalna, choć przerażająca w odkrywaniu prawdy o tym, jaką siłę ma nienawiść i żądza zemsty. I pieniądz. To książka inna, bo wyłamująca się schematom fabularnym obowiązującym w literaturze sensacyjnej. Jako tropicielka nietuzinkowych bohaterek literackich (a takich wciąż na lekarstwo) z radością (nie wiem, czy słowo z radością w kontekście historii i samej postaci jest tutaj odpowiednie) odkryłam na kartach powieści „Zabójcy bażantów” taką bohaterkę – niejednoznaczną, wielowymiarową, tajemniczą.

 

więcej >>    

Zabójcy bażantów- pani eM, Książkożercy, 06.2015


.

Opowieść Canettiego towarzyszyła mi w Marrakeszu. Nic się nie zmieniło: naganiacze wciąż czyhają na ofiary, popisują się perfekcyjną techniką perswazji. Obcy zostaje wyłowiony w tłumie, doprowadzony do jaskini Ali Baby, napojony zieloną herbatą. Na Canettim duże wrażenie zrobił sklepik, w którym jedynym towarem był cukier. Podobno spożywa się go tutaj siedmiokrotnie więcej niż w Europie. Wielkie kostki kładzie się na dnie czajniczka, ponieważ przełamują gorycz doprawionego miętą i piołunem naparu. Nie zauważyłam problemów z otyłością, za to powodzeniem cieszą się dentyści protetycy – ich szyldy straszą na każdym rogu.

 

więcej >>    

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży- Anna Arno, Miesięcznik ZNAK, 06.2015


.

MAJ 2015

MROCZNE CZASY Hannah Arendt wzięła z wiersza Brechta (w przekładzie Leca były tylko „ponure”. Mrok przypisała pierwszej połowie dwudziestego wieku, w której katastrofom politycznym i klęskom moralnym towarzyszył, jak pisze, zdumiewający rozwój nauk i sztuk. Bohaterowie jej książki, z kilkoma zaledwie wyjątkami, urodzili się jeszcze w wieku dziewiętnastym, doświadczyli pierwszej wojny światowej i zmarli dziesięć czy dwadzieścia lat po drugiej; trudno zaprzeczyć – czas im przypadł nieszczególny. Jak i samej autorce, której wprawdzie w ostatniej chwili udało się umknąć przed europejską burzą za ocean, ale która zaznała jej początków, najpierw zmuszona do emigracji z Niemiec, potem internowana we Francji. Ludzie w mrocznych czasach to zatem w jakimś sensie opowieść pokoleniowa, i to o ludziach boleśnie doświadczonych przez historię.

 

więcej >>    

Ludzie w mrocznych czasach- Małgorzata Szpakowska, Przegląd Polityczny, 05.2015


.

Z okładki książki, o której będzie tu mowa, spogląda na czytelnika męska twarz. To autoportret w autoportrecie. Model-autor utrwala na fotografii swoje lustrzane odbicie w momencie, kiedy trzyma w dłoni zdjęcie – zbliżenie własnej twarzy. Mowa o pracy Jorge Moldera zatytułowanej Nox (1999). Otwieramy książkę i czytamy: „Zawsze gdy chcemy ujrzeć naszą twarz – a istnieje dowolnie wiele jej ujęć – dana jest nam ona wyłącznie na obrazach, jednak nigdzie nie uchwycimy jej samej, nie mówiąc już o ukazującej się w niej osobie. Otwiera się tu labirynt twarzy, w którym istnieją jedynie maski”. Faces. Historia twarzy Hansa Beltinga to niespieszna podróż przez ten labirynt, a także przez epoki, praktyki i media.

 

więcej >>    

Faces. Historia twarzy- Kamila Leśniak, Magazyn O.pl, 05.2015


.

Krukowska jest bardzo wnikliwą poszukiwaczką, dostrzega niuanse i udowadnia, że to właśnie szczegóły mają kolosalne znaczenie w budowaniu romantycznych powieści poetyckich. Najważniejsza jest oczywiście nocna przestrzeń, ale autorka nie pomija innych motywów (np. cisza w „Marii”), które ściśle lub całkiem swobodnie łączą się z tematem przewodnim.

 

więcej >>    

Noc romantyczna- Kinga Młynarska, Szuflada.net, 05.2015


.

W XIX-wiecznej Francji kobieta, której cudzołóstwo udowodniono, podlegała karze od trzech miesięcy do dwóch lat więzienia. Jej „wspólnik” narażał się natomiast na tę samą karę, powiększoną o 200 franków grzywny. Co więcej, mąż rogacz, który nakryłby ich na zdradzie i w afekcie któreś z nich zamordował, mógł liczyć na ułaskawienie. Uwaga, w przypadku cudzołożenia jest według prawa kanonicznego wąska furtka, która mogłaby spodobać się swingersom. „Cielesny związek z kobietą zamężną za przyzwoleniem jej męża nie stanowi cudzołóstwa; wystarczy więc powiedzieć podczas spowiedzi, że uprawiało się nierząd”.

 

więcej >>    

Tajemnice konfesjonału- Jakub Korus, Newsweek Polska, 05.2015


.

„Początek świata” Savatiera nie jest typową książką naukową, biorącą sobie za cel prześwietlenie każdego najmniejszego elementu tytułowego dzieła. Jest powieścią detektywistyczną, czasem kryminalną, skrupulatnie odczytującą ślady pozostawione na kartach historii przez co rusz to zmieniające właścicieli płótno. Jest zapisem wieloletniej obsesji i fascynacji malunkiem, który za przedmiot obrał sobie drugi po Mona Lisie najpiękniejszy uśmiech.

 

więcej >>    

Początek świata. Historia obrazu Gustave'a Courbeta- Sabina Strózik, artPapier, 05.2015


.

„Głosy” to właściwie mało powiedziane, ponieważ z każdej relacji Canettiego wyłania się natychmiast obraz, a wraz z nim często także zapach i smak. Czerwone Miasto z jego rozgrzanymi, ruchliwymi placami, wąskimi uliczkami i hałaśliwymi mieszkańcami staje przed oczami czytelnika jak żywe.

 

więcej >>    

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży- Anna Piwowarczyk, czytankianki.blogspot.com, 05.2015


.

Publikacja Anny Martuszewskiej to gwarancja jakości. Znana specjalistka od literatury popularnej po raz kolejny sięga po gatunek romansu, czyniąc go tematem swoich dociekań. Jak fascynujące mogą być spostrzeżenia badaczki, potwierdzą zapewne ci, którzy pamiętają rewelacyjne analizy harlequinów zamieszczone w tomie „Romanse z wyższych sfer”, opublikowanym wspólnie z Joanną Pyszny."

 

więcej >>    

Architektonika literackiego romansu - Bernardetta Darska, bernadettadarska.blogspot.com, 05.2015


.

„W raju będziemy od rana do wieczora czytali romanse” – zdanie to, przypisywane Thomasowi Gray’owi, stanowi motto rozważań Anny Martuszewskiej i z pewnością towarzyszy jej poczynaniom. Ta emerytowana profesor literatury przekuła bowiem swoją niewątpliwą pasję w pracę naukową.

 

więcej >>    

Architektonika literackiego romansu - Anna Krześniak, Literatki.com, 05.2015


.

KWIECIEŃ 2015

Twierdząc, że nie jest to książka z gatunku przyjaznych, mam na myśli to, czego sam Wodziński w przeprowadzonym z nim wywiadzie rzece Pomiędzy anegdotą a doświadczeniem dopatrzył się w słowie „przyjaźń”. Chodziło, z grubsza, o egologiczny wydźwięk słowa, które nasuwa myśl o ludzkim współżyciu, polegającym na byciu jaźń przy jaźni, czyli na wspieraniu i popieraniu takiego bycia sobą, które sprowadza się do „ja”, do „ego”. „Przyjaźń” oznaczałaby więc sojusz nawzajem się wspomagających i umacniających ludzkich podmiotów.

 

więcej >>    

Esseje pierwsze - Piotr Augustyniak, Miesięcznik Znak , 04.2015


.

Literatura romantyczna ma wiele odsłon. Najczęściej wymienia się atmosferę cudowności, egzaltację bohaterów, wyobraźnię jako główny pierwiastek twórczy, kwestię natury czy – rzadziej – stosunek do wierzeń/religii. Mario Praz wczytał się głębiej w dorobek najpopularniejszej epoki i wydobył z tej głębi cała mroczną stronę literatury romantycznej.


więcej >>    

Zmysły, śmierć i diabeł w literaturze romantycznej - Kinga Młynarska, Szuflada.net, 04.2015


.

Można byłoby sądzić, że książka Tomasza Szerszenia jest interesująca i zachwycająca, bo takie są opisywane przez niego rzeczy, zjawiska i intelektualne projekty; bo interesujący i zachwycający jest sam Michel Leiris. Jednakże Podróżnicy bez mapy nie są tekstem, który uwodzi tylko swoim tematem, a którego autor pozostaje wyłącznie po stronie prezentacji i opowieści. Książkę otwiera sekwencja fotografii i reprodukcji, uporządkowanych tematycznie (np. Podróż amerykańska czy Portret grupowy), jednak pozbawionych precyzyjnego ulokowania w czasie czy wyodrębnienia umieszczonych na nich postaci.


więcej >>    

Podróżnicy bez mapy i paszportu. Michel Leiris i "Documents" - Katarzyna Trzeciak, O.pl, 04.2015


.

Brossę interesowało wszystko, co dziwne, głównie w liryce, eksperymentował z wierszem, później ze słowem, znakiem, by udowodnić, że język nie jest wystarczającym narzędziem wyrazu (ba, nawet deformuje i oszukuje). Największą pasją twórcy stała się poezja wizualna. Poza wizerunkiem Brossy, jego dorobkiem, Marcin Kurek nie pominął także tła historycznego artystycznej działalności bohatera książki, która przecież miała bardzo ważny wpływ na wiersze (lub ich odczytywanie) Katalończyka.


więcej >>    

Poezja przyziemna. Doświadczenie codzienności w liryce Joana Brossy - Kinga Młynarska, Szuflada.net, 04.2015


.

Utwory Desmonda Grahama zgromadzone w tomie Nowe wiersze to niezwykłe połączenie dwóch przeciwstawnych, wydawałoby się, światopoglądów – humanistycznego i wynikającego z nauk ścisłych. Z jednej strony poeta przedstawia człowieka jako wynik działań systemu nerwowego i mechanizmów biologii, z drugiej – zauważa, że w każdym z nas tkwi Tajemnica istnienia, której biologią nie da się wyjaśnić.


więcej >>    

Nowe wiersze - Rafał Siemko, Literatki.com, 04.2015


.

Imponujące rozmachem kulturowych odniesień oraz ikonograficznym bogactwem dzieło Mikołejki wśród wielu zalet ma jedną, która wybija się na plan pierwszy. Autor „We władzy wisielca” nie ukrywa, że w swojej podróży podążał śladami wielkich (m.in. Owidiusz, Potocki, Rembrandt, Goya, Szekspir, Baudelaire, Norwid), ale nader często zmuszony był dopiero wytyczać ścieżki („A jeszcze wiele rzeczy przykrytych było mgłą niepoznania, ćmą zapomnienia, zepchniętych w nieświadomość zbiorową”).


więcej >>    

We władzy wisielca, t.2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Maciej Robert, Xięgarnia.pl, 04.2015


.

Jak traktujemy sny? Czy Polak to ten, który sen odrzuca, heros bez potrzeby odpoczynku? A może z przyjemnością oddajemy się marzeniom sennym, które stają się inspiracją? Temat wydaje się arcyciekawy, ale jak dotąd nie mieliśmy możliwości jego zgłębienia. Wojciech Owczarski również był zafascynowany tą kwestią i na nasze szczęście podjął się zbadania tematu snu w literaturze polskiej..


więcej >>    

Sennik polski - Kinga Młynarska, Szuflada.net, 04.2015


.

Thierry Savatier w przedmowie do książki obiecuje nam narrację rodem z powieści kryminalnych a nie nudnej, monotonnej pracy naukowej i należy mu bić ogromne brawa, że udało mi się tę obietnicę spełnić. Autor uratował się przed popadnięciem w moralizatorski ton dzięki lekko prowadzonej, zaciekawiającej czytelnika historii, która nie straciła przez to ani trochę na swojej historycznej autentyczności.


więcej >>    

Początek świata. Historia pewnego obrazu Gustave'a Courbeta - Katarzyna Bojkowska, O-historii.pl, 04.2015


.

Autor jest bacznym obserwatorem. Lubi przypatrywać się ludziom, budować ich życiorysy, nadawać im cechy na podstawie wyglądu, zachowania, drobnych gestów, przepowiadać im przyszłość.


więcej >>    

Prom przez kanał la Manche - Kinga Młynarska, Szuflada.net, 04.2015


.

„Rosja i znaki” Jurija Łotmana to wspaniała gawęda o dawnej Rosji. Rozpoczyna się na początku XVII wieku, w czasie panowania Piotra I i dochodzi do początku XIX wieku, kiedy na tronie Rosji zasiada Aleksander I. Czytamy o życiu codziennym i kulturze rosyjskiej szlachty, o stopniach służbowych, jakimi obdarzał ją car, o sytuacji kobiet na przełomie wieków XVIII i XIX, o balach, swatach, małżeństwach i rozwodach, o rosyjskich dandysach, grze w karty, pojedynkach i śmierci.


więcej >>    

Rosja i znaki. Kultura szlachecka w wieku XVIII i na początku XIX wieku- Maria Orzeszkowa, Archiwummeryorzeszko.blogspot.com, 04.2015


.

MARZEC 2015

Wiersze słowackiego artysty są niezwykle różnorodne pod względem gatunku i tematów. To poematy-opowieści, w których wiele się dzieje (zdarzenia), ale jednak więcej się w nich rozważa, analizuje (refleksje), choć zdaje się, że „Cicha Ręka” to przede wszystkim poezja pytań.


więcej >>    

Cicha ręka. Dziesięć elegii - Kinga Młynarska, Szuflada.net, 03.2015


.

Sięgając po Młot na poetów, trudno nie zwrócić uwagi na naprawdę dopracowane i piękne wydanie. Tytuł zarzuca oczywisty intertekstualny haczyk na Młot na czarownice, co znajduje swoje potwierdzenie w treści, lecz nie tylko to sprawia, że przenosimy się w odległy od naszego czas i zatapiamy w historii, rozumianej tutaj szerzej niż jedynie jako fabuła.


więcej >>    

Młot na poetów - Anna Zatora, literatki.com, 03.2015


.

Dla szwedzkiej poetki wolnością jest pozbycie się wszelkich granic. Właśnie owe granice są głównym bohaterem tomu. Lillpers podkreśla – trzeba wytyczyć granicę, aby móc ją przekroczyć czy zatrzeć, bo jedynie wtedy uwolnimy się od wszystkiego, co nas odgradza od szczęścia i spełnienia.

więcej >>    

Zniknąć albo wejść - Kinga Młynarska, szuflada.net, 03.2015


.

Podmiot tego tomu chętnie oddaje się rozważaniom o Bogu, naturze, sensie bycia, ideałach. Czasem z tych refleksji wypływają wnioski banalne, niekiedy dość zaskakujące, często jednak formułując te myśli, poeta subtelnie prowokuje czytelnika do określenia własnego stanowiska. 

więcej >>    

Największe spośród trzech - Kinga Młynarska, szuflada.net, 03.2015


.

Przy całej swej szerokiej palecie tematycznej „Esseje pierwsze” oscylują wokół jednego słowa: esse. Odmieniając je przez wszystkie języki, szukając odpowiedniego dodatku, przekraczając progi tego, co widzialne i słyszalne, nieuchronnie – jak dowiadujemy się już z okładki – „potykają się [jednak] na progu partykuły »nie«, która wzbrania dostępu do zagadki »bycia«”.

więcej >>    

Esseje pierwsze - Agata Wilczek, ArtPapier, 03.2015


.

Snuje zatem profesor opowieść o karze przez powieszenie, tym obrzędzie grozy, mrocznym rytuale, który staje się spektaklem. Skazaniec i  kat to aktorzy. Widownią jest gawiedź, lud, który przyszedł obejrzeć widowisko. Wieszani to przestępcy, wieszane są wiedźmy, ci, co zagrażają władzy, a i filozof zawiśnie na stryczku: „Zaiste – nikt się nie poznał na wieszaniu wielkiego metafizyka Panglossa, łącznie z nim samym i z katem” (s. 349). 

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Patrycja Walter, patrycjawalter.com, 03.2015


.

Trzytomową Historię ciała, dzieło francuskich historyków, należy czytać w całości. Jeden tom za drugim, jak jedną wielką opowieść. I używać tylko jednego słowa: dzieło. Epoki mienią się przed oczyma, ale tylko w taki sposób można ujrzeć przebiegającego między nimi człowieka. Od renesansu do czasów współczesnych, na ponad tysiącu stronach, czytelnik otrzymuje swoisty projekt ciałopisania: ciałonapisania – bo ciało pisze po innym ciele, fakturze, przestrzeni; oraz ciałoopisania – bo jest światem odrębnym rzuconym w inny świat.


więcej>>             

Historia ciała, tom 3; Historia ciała, tom 2; Historia ciała, tom 1- Marcin Cielecki, Więź, 03.2015


.

Wydany przez słowo/obraz terytoria 30 lat po francuskim oryginale Porządek czasu Krzysztofa Pomiana jest jedną z najciekawszych książek powstałych w ramach Warszawskiej Szkoły Historyków Idei. (...) Pomian, nie przyjmując z góry określonych ram czasowych, porusza się od Platona przez Woltera i Kanta po Einsteina i Braudela, analizuje wynalazek mechanicznego zegara, by chwilę potem przyglądać się czasowemu porządkowi wyznaczanemu przez liturgię czy teorię względności.

więcej>>  

Porządek czasu - Michał Pospiszyl, Miesięcznik ZNAK 03.2015


.

W „Ulicznicach” poetka nie mówi niczego wprost. Starannie buduje swoje strofy, dokładnie wie, co chce powiedzieć i w jakie tropy ubrać swoje myśli. Mocno angażuje czytelnika w odkrywanie sensów pochowanych w poetyckich środkach.

więcej>>  

Ulicznice  - Kinga Młynarska Szuflada.net, 09.03.2015


.

Piotr Sobolczyk opowiada o II tomie swojej monografii recepcji twórczości Mirona Białoszewskiego pt. "Dyskursywizowanie Białoszewskiego. Dyskursy literaturoznawstwa naukowego i szkolnego" (słowo/obraz terytoria 2014). Audycja "Konfrontakcje" Tomasza Charnasa nadana w krakowskiej Radiofonii 25 lutego 2015.

więcej>>  

Dyskursywizowanie Białoszewskiego, - Tomasz Charnas, Piotr Sobolczyk, radiofonia.net, 03.2015


.

Niewątpliwie książka Magdaleny Tarasiuk jest lekturą ciekawą ze względu na jej konstrukcję, ale także na zawarte w niej przemyślenia Kaliny-Michaliny i Jerzego-Jaromira. Jerzy, pisząc fragment książki, w którym dochodzi do tragicznego wypadku samochodowego, tak wczuł się w rolę Jaromira, że nie może z niej wyjść i powrócić do rzeczywistości. Magdalena Tarasiuk stwarza chaos i próbuje go ugłaskać. Stawia na spontaniczność i szczerość wypowiedzi bohaterów.

więcej>>  

I nie mów do mnie Dżordżyk - Jolanta Szwarc, latarnia-morska.eu, 03.2015


.

LUTY 2015

Francis Bacon wyobrażał sobie, że głos będzie podróżował w skrzynce, a po jej otwarciu będzie go można wysłuchać – mówił prof. Jerzy Limon, autor książki "Młot na poetów albo kronika ściętych głów".
więcej >>    

Młot na poetów albo kronika ściętych głów - prof. Jerzy Limon, Dorota Gacek, Dwukropek, Dwójka Polskie Radio


.

LUTY 2015

O ulubionych lekturach, muzycznych fascynacjach urodą prawdziwych piosenek sprzed lat, artystach, staromodnej tęsknocie za urokami, a właściwie trudami życia we wczesnej młodości Michaliny i Jerzego, która przypadła na czas środkowego PRL-u, bo teraz doświadczają drugiej: mądrzejszej, dojrzalszej. Bez erotycznego realizmu czyta się tu o fascynacji urodą umysłu, choć bywa i zmysłowo i erotycznie.

więcej>>  

I nie mów do mnie Dżordżyk - Jolanta Zarębska, pisarze.pl, 02.2015


.

MARZEC 2015

Brytyjski reżyser daje nam zapis swoich refleksji na temat dzieł Szekspira, też istoty i zadań teatru. Dziewięć esejów opowiadanych z typową dla mistrza swadą i lekkością, bo jak sam podkreśla: "traktowanie czegokolwiek zbyt poważnie nie jest zbyt poważne".


więcej >>    

Wolność i łaska. Rozważania o Szekspirze - Magdalena Przychodzeń, papierowemysli.pl


.

LUTY 2015

"Praca i dom" to zbiór poświęcony kondycji współczesnego człowieka, który staje się coraz bardziej uprzedmiotowiony. To także odbicie świata, tego faworyzującego "mieć" i pomijającego wartość "być".

więcej>>  

Praca i dom  - Kinga Młynarska Szuflada.net 23.02.2015


.

LUTY 2015

Zajmuje się w swym oryginalnie zapowiedzianym zestawie esejów, najogólniej mówiąc, problematyką wartości - lecz w kontekście praktycznego rozpoznania i analizy takich problemów aksjologicznych, którym poświęca się dzisiaj dość powszechną uwagę. Mianowicie interesujących wszystkich, którzy próbują sobie odpowiedzieć na pytanie: jak żyć we współczesnym, mocno skomplikowanym świecie. Jak żyć w miarę szczęśliwie, ciesząc się wolnością; stąd kolejne wątki rozważań autora skupiają się na teoretycznych i praktycznych kłopotach z wolnością człowieka i podobnych kłopotach ze „szczęściem”, „starością” (Czy starość może być piękna, dobra, mądra i szczęśliwa?), „sztuką popularną”.

więcej>>  

Teoretyczne i praktyczne kłopoty z wartościami i wartościowaniem  - Odra, 02.2015


.

Wiele miejsca poświęca się słabnięciu kategorii prywatnego wstydu, utowarowieniu ciała, uwolnieniu seksu od prokreacji. A także „nowemu higienizmowi”. Pod tym określeniem skrywa się kilka procesów: zmiana wrażliwości węchowej, bronzage, czyli opalanie ciała oraz norma peelingu, a więc usuwania zarostu. Inne dyscyplinujące praktyki wiążą się z rozmaitymi formami treningu, nowoczesną strategią prowadzenia wojny, eksterminacją ciał w obozach koncentracyjnych, przebywaniem w stadionowym tłumie, popularnością tańca, kultem gwiazd kina.


więcej>>             

Historia ciała. Tom 3 - Waldemar Kuligowski, Nowe Książki, 02.2015


.

Przypomniane postacie zaczynają ze sobą dialogować, wzajemnie sie konfrontują i dopełniają. Paradoksalnie to właśnie zróżnicowane środki wyrazu i odmienność uprawianych profesji wypływają na pełność i osobliwą kompletność przedstawionego czasu. Swoistym dopełnieniem szkiców są dołączone do niektórych noty biograficzne, rzucające dodatkowe światło na ich genezę.

więcej >>    

Hannah Arendt Ludzie w mrocznych czasach - Stanisław Obirek, Nowe Książki, 02.2015


.

Emmanuel Hocquard swoich poetyckich przodków ma wśród awangardzistów. Francuski poeta poszukuje wolności, którą upatruje w nieskrępowanym słowie. Słowie, warto dodać, które nie ma mówić o czymś, ale być środkiem i celem jednocześnie. Autor porzucił semantykę, skupił się na relacji zdanie – zdanie. Jak na awangardzistę przystało, odrzucił to, co przeszkadza mu w jego poszukiwaniach. Ale należy podkreślić, iż narzucił sobie rygor formy, wszystkie wiersze będą więc miały identyczny układ graficzny.

więcej >>    

Warunki oświetlenia. Elegie - Kinga Młynarska, szuflada.net  


.

Książka nie należy do łatwych nie tylko ze względu na temat, ale także formę, w jaką opatrzył ją profesor Mikołejko. Ambiwalentne odczucia mam odnośnie wysiłku wydawcy. Twarda oprawa, duży format i ogrom ilustracji (około 800!) zdecydowanie na plus, jednak lekturę mogą utrudniać zlewające się, obficie wykorzystywane cytaty i odrębne od nich komentarze oraz interpretacje autora. Dla chcącego to jednak żadna przeszkoda. W związku z tym warto dać szansę tej książce, by choć przez moment poczuć, co znaczy znaleźć się we władzy wisielca.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Kamil Trombik, madreksiazki.  


.

Wiersze: przedmiotowe, ewidentne, ideogramatyczne, audiowizualne, materialne, typograficzne, kinetyczne, fonetyczne, bez słów, audiowiersze, wiersze-zapachy, wiersze numeryczne, wiersze-permutacje, utwory literackie, holopoezje, poezja ciała, poezja w ruchu, wiersze dotykowe, biopoezja. Książka Jacques'a Donguy jest jak kalejdoskop. Opisywane przez niego niezliczone konstelacje eksperymentalnej działalności poetyckiej rozsypują się odśrodkowo w coraz to nowsze układy i kompozycje, w zasadzie bez końca. Zaskakując za każdym razem, nieustannie odkształcając na nowo to, co można by nazwać działalnością poetycką, tradycją, przeszłością, historią poezji, choćby i zaledwie wczorajszą.

więcej>>  

Poezja eksperymentalna - Łukasz Wróbel, Nowe Książki, 02.2015


.

W tomie nie ma całościowych egzegez, bo - jak podkreśla blisko dziewięćdziesięcioletni reżyser we wstępie - to jedynie zbiór jego „impresji, doświadczeń i nieostatecznych wniosków”. W każdym razie radzi reżyserom, aby zrezygnowali z nadawania współczesnej wymowy sztukom Szekspira poprzez narzucanie z góry przyjętej koncepcji inscenizacyjnej i modernizację kostiumów lub rekwizytów, lecz uważnie wczytywali się z aktorami w tekst. Jest bowiem przekonany, że Szekspirowi udało się zawrzeć w dramatach uniwersalne i ponadczasowe doświadczenia człowieka, które trzeba tylko rozpoznać i uczynić zrozumiałymi dla widza.

więcej >>    

Wolność i łaska. Rozważania o Szekspirze - Rafał Węgrzyniak, Nowe Książki, 02.2015


.

Aż osiemdziesiąt siedem lat (licząc od daty publikacji debiutanckiego tomiku) musieli czekać fani Brunona Jasieńskiego na pełne, krytyczne wydanie wszystkich jego dzieł powstałych w języku polskim. „Poezje zebrane” to prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników poezji czy historii literatury, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że autor „Buta w butonierce” nie jest (nadal) poetą zbyt popularnym, chętnie wznawianym.

więcej >>    

Poezje zebrane - Kinga Młynarska, dajprzeczytac.blogspot.com


.

„Nowe wiersze” to też opowieść o „człowieku w człowieku” – o tym, jacy jesteśmy i nie jesteśmy, jakimi chcielibyśmy i moglibyśmy być, jakimi siebie widzimy i jak widzą nas inni. Przede wszystkim jednak przedmiotem i podmiotem tego tomu jest umysł. To nie emocje, nie doświadczenie, lecz właśnie rozum jest kluczem do odbioru tych niezwykle wymagających wierszy.
więcej >>    

Nowe wiersze - Kinga Młynarska, szuflada.net


.

Tak więc  w nawiązaniu do tytułu, „władza wisielca” europejskiego to ostatecznie, zdaniem profesora, „dotkliwa przemoc rozumu dążącego do władzy”, który w wyrafinowany sposób od czasów mitologicznej Grecji aż do czasów współczesnych konstruował różnorodne formy dominującego zła. Jedynym pozytywnym odbiciem dla tak widzianej ludzkiej historii może być ów „wstrząs moralny”, jednak pełen ambiwalencji, bo przemoc się powtarza, odnawia. I te wszystkie zróżnicowane rozpoznania autor skrupulatnie zapisał.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Joanna Szymula, ibedeker.pl


.

W przypadku Arendt zdolność do przyjaźni przekracza przeciętne wyobrażenia. Nie było dla niej nic dziwnego w „rozmowach” ze św. Augustynem podczas lektury jego traktatów, a zmarłą w 1833 Rahel Varnhagen uznawała za swoją najlepszą przyjaciółkę. Tom, o którym tu mowa, zbiera świadectwa tych niekiedy osobliwych zażyłości. Do klasyki przeszły już eseje dotyczące Waltera Bejnamina,  Martina Heideggera i Bertolta Brechta.  W tomie znalazły się też portrety Gottholda Lessinga, Róży Luksemburg,  Karla Jaspersa, Karen Blixen, Hermanna Brocha, Roberta Gilberta, Nathalie Sarraute, Waldemara Guriana, Wystana Hugh Audena i Randalla Jarrela.
Niektóre z tych tekstów zostały przetłumaczone na polski po raz pierwszy, inne istniały już w przekładzie, w rozproszeniu, jednak dopiero obecne wydanie, opatrzone solidnymi komentarzami i przypisami, pozwala im zaistnieć w pełnym blasku.


więcej >>    

Hannah Arendt Ludzie w mrocznych czasach - Rafał Zawisza, Znak, 02.2015


.

STYCZEŃ 2015

Oszałamiający klimat udało się Mikołejce w sposób zdumiewający odtworzyć czysto artystycznymi środkami; od jego traktatu nie sposób się odkleić, przy czym aż za jawnie czuje się nieczystą naturę tego przyssania. Trzeba natychmiast wziąć do ręki coś jasnego, jednoznacznego, czystego! Na przykład opracowanie w 1951 roku przez mistrza Jamesa Barry'ego tablice konkordancji pomiędzy wagą skazańca a długością sznura: „54 - 2,46 m; 65,7 kg - 2,05 m; 77,2 kg - 1,83 m; 88,3 kg - 1,65 m; 95,1 kg - 1,55 m”...

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Jan Gondowicz, Nowe Książki, 1.2015


.

Gapie się zbiegają, żeby zobaczyć jakieś wieszania, jakieś tortury publiczne. Im mocniejsze, tym lepsze. Sądzę, że gdyby dzisiaj urządzić takie pokazy w jakoby cywilizowanych miastach zachodu, mielibyśmy tam tłum, który jadłby popcorn i popijał coca-colę i piwsko.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie -Audycja Iwony Borawskiej "Wspólne Czytanie w Radiu Gdańsk" z udziałem prof. Zbigniewa Mikołejki.


.

Choć gdański klucz doboru autorów, podkreślający swobodny charakter całości i chęć przekraczania podziałów między środowiskami, wydaje mi się właściwy – tekstów, które rzeczywiście zostają w pamięci jest zaledwie kilka. Należą do nich interpretacje Leśmiana, Przybosia czy Nowosielskiego, ale nawet im (może poza pierwszą, zresztą otwierającą zbiór) w sumie brakuje błysku.

więcej>>  

Sztuka interpretacji. Poezja polska XX i XXI wieku - Anna Gmaj, literatki.com, 28.01.2015


.

Wiersze z tej książki to utwory dość krótkie, czasem nawet bardzo. Ale to tylko świadczy o talencie autorki, która udowodniła, że całe bogactwo treści (całą opowieść) można zawrzeć w zaledwie dziesięciu słowach, jak np. w wierszu X z części pierwszej:

z dzieciństwa pamięta nagłe
przebudzenia w łóżku ojca –
nagie przebudzenia

więcej>>  

Życie. Wydanie drugie poprawione - Kinga Młynarska, szuflada.net, 19.01.2015


.

Pełny tytuł utworu Słobodzianka brzmi „Nasza klasa. Historia w XIV lekcjach”, bo rzeczywiście na dramat ten  składa się czternaście epizodów, owych krótkich historyjek, które przybliżają najważniejsze momenty z życia bohaterów. Co ciekawe, brak tu typowych dla dramatu dialogów, a to, co wypowiadają bohaterowie, najczęściej przybiera formy monologowe. I choć zmieniają się sceny i obecność w nich poszczególnych postaci ta formuła konsekwentnie zostaje zachowana – oni sami, z własnej perspektywy opowiadają o tym, co się zdarzyło. Dlatego czasami pojawia się kilka wersji jednego zdarzenia, co daje różny ogląd tej samej sytuacji. Tadeusz Słobodzianek posługuje się prostym, zrozumiałym i niewymuszonym stylem. O momentach tragicznych pisze bez patosu, bo „bieżąca historia” przecież jest go pozbawiona (to upływ czasu i kolejne pokolenia dodają ten patos). 

więcej >>

Nasza klasa - nieidentyczne-polki.blogspot.com, 28.01.2015


.

Walka z reżimem i komunistyczną ideologią miała swoje odzwierciedlenie nie tylko w życiu politycznego podziemia, ale także w modzie. Ubiór bywał bowiem manifestacją wolności, zaznaczeniem swojego sprzeciwu wobec założeniom systemu pragnącego zanurzyć cały naród w bezmyślnej szarzyźnie.

To właśnie o tym jest zgrabnie i interesująco napisana książka Anny Pelki Z [politycznym] fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD – naukowa pozycja zawierająca mnóstwo zdjęć i informacji z zakresu kultury peerelowskiej Polski i enerdowskich Niemiec. Moim zdaniem obowiązkowe kompendium każdego kostiumografa i wszystkich, dla których moda jest czymś więcej niż sezonową witryną odzieżowych sieciówek.

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD - Ewa Kitlińska, popmoderna.pl, 26.01.2015


.

Bohaterem tomu pierwszego był wisielec, który „obok topielicy czy wampira”, należy do głównych i najbardziej wymownych figur śmierci w kulturze Zachodu, w jego wyobraźni i egzystencjalnej praktyce.
Prof. Mikołejko tropił i prześwietlał w tamtym tomie dzieje „tajnego panowania” wisielca i jego moc szczególną, albowiem wciąż odnawiającą się paradoksalnie w rozmaitych miejscach i czasach.


więcej >>    

We władzy wisielca - Henryk Tronowicz, Polska Dziennik Bałtycki, 27.01.2013


.

Choć Mikołejko mówi o czasach minionych, to w miarę czytania wzrasta uczucie, że ponowoczesność jest mocno osadzona w jego baśni. To opowieść o zawładnięciu ciałem, żywym i martwym, przez ponowoczesną władzę, ale też o skutkach rozbratu między władzą świecką a duchową, która przyczyniła się do tego zawłaszczenia, oddając świeckiej kontrolę nad ciałem człowieka i cedując na nią egzekwowanie swoich wyroków.  

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Krzysztof Janczuk, Twórczość, 01.2015


.

Skazaniec, otrzymując prawo głosu, miał dokonać ostatniej spowiedzi, by umrzeć „dobrą śmiercią” oraz podkreślić słuszność wyroku. Jednak wśród kilkuset opublikowanych w tym czasie relacji znajdujemy stosunkowo liczne przykłady przełamania tej konwencji. W efekcie można zauważyć proces wyłaniania się jednostki: oto zamiast wygłosić
skostniałą formułę spowiedzi i przyznania się do winy, skazaniec występował w imieniu własnym, koncentrując się na indywidualnym przekazie.

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Forum Akademickie, 01.2015


.

Tematem przewodnim jest czas, a właściwie jego różnorodność rozważana z rozmaitych punktów widzenia. Architektura czasowa cywilizacji współczesnej jest zbudowana z czasu subiektywnego, psychologicznego i społecznego, oraz z czasu obiektywnego, mierzonego coraz precyzyjniejszymi zegarami.

więcej>>  

Porządek czasu - Lech Trzcionkowski, Tygodnik Powszechny, 18.01.2015


.

Ukazanie się „Ludzi w mrocznych czasach” Hannah Arendt to ewenement. W dorobku autorki to książka najprzystępniejsza, a zarazem przeogromnie bogata. Składają się na nią moralne i polityczne biografie wybitnych postaci XX w., m.in. Róży Luksemburg, Jaspersa, Jana XXIII, Heideggera, Waltera Benjamina, Brechta. Są okazją do postawienia pytań o wolność, wierność sobie, rolę przyjaźni, odpowiedzialność.
Są również medytacjami nad sposobami zmagania się z historią. Bohaterowie książki starali się rozjaśnić mrok, w którym żyli. Mottem całości mogłyby być słowa Goethego, że świat idzie do przodu tylko dzięki tym, którzy mu się sprzeciwiają, dotyczące zarówno autorki, jak i bohaterów.


więcej >>    

Hannah Arendt Ludzie w mrocznych czasach - Irena Grudzińska-Gross, Gazeta Wyborcza - Magazyn Świąteczny, 24/25.01.2015


.

Oryginalny temat wziął na warsztat Wojciech Owczarski z Uniwersytetu Gdańskiego. To literackie sny polskich pisarzy, od czasów romantycznych do dziś. Wśród śniących: Słowacki, Mickiewicz, Wyspiański, Leśmian, Baczyński, Konwicki, a także Tokarczuk.


więcej >>
                   

Sennik polski. Literatura, wyobraźnia i pamięć POLSKA Metropolia Warszawska 26.01.15, 01.2015  


.

Fabuła jest spójna, wielowątkowa, ale w pewnych momentach dosyć przewidywalna. W książce nie ma typowej, fizycznej przemocy, a mimo to uczucie grozy bywa wręcz namacalne. Dobrze przedstawione zostało studium psychologiczne kobiety, która stara się przetrwać walcząc z monotonią, zniechęceniem i natrętnymi mącącymi umysł myślami. Jedynym urozmaiceniem jest dla niej dzień urodzin, który potrafi być nieprzewidywalny niestety także w negatywnym znaczeniu. Ciężko w tym wszystkim odnaleźć światełko nadziei.

więcej >>
                   

Kobieta w klatce rpg.sztab.com, 01.2015   


.

 Praca profesora skrzy się niebywałym erudycyjnym bogactwem. Nie jest to jednak antologia znanych zaszłości. „Młot na poetów” to esej pisany ze swadą i z uroczym dystansem do przedstawianych faktów („A przynajmniej do tego, co nas nauczono uważać za fakty”).
(...) To kopalnia wiedzy o mało znanych szeregowemu czytelnikowi intrygach politycznych i obyczajach z XVII stulecia, głównie z dziejów elżbietańskiej Anglii, a także rządów Jakuba I Stuarta. Prof. Limon jednak nie pisze jeszcze jednej historii owego periodu. Autor z godną podziwu eklektyczną swobodą zajeżdża kobyłę Historii, sięgając do mitologii (do mitu Heraklesa w alegorycznym wstępie), to znów do wydarzeń z czasów nowożytnych. Nawiązuje też do współczesnych odkryć nauki.

więcej>>  

Młot na poetów - Henryk Tronowicz, Polska The Times Dziennik Bałtycki, 22.01.2015


.

Autor całkowicie wsiąkł w risercz i dał się pokierować materiałowi, w którym szukał punktów węzłowych, przyjemnych zaskoczeń, smakowitych przypadków i paradoksów. Szarota pisze w jednej ze swoich miniopowiastek, dotyczącej akurat Fritza Langa i Petera Lorre: „Ich losy są bardzo do siebie podobne i w kilku momentach splatają się z wdziękiem”. I właśnie o to chodzi w tej książce – jak to się wszystko wdzięcznie plecie!

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Kurzojady


.

Genialna i wstrząsająca, bardzo mocna książka!
Zadziwia prostota tego dramatu....
A to świadczy o mistrzostwie autora, żeby o skomplikowanych problemach pisać w tak prosty, wręcz na granicy banalności, sposób. Ale rzecz jasna ta granica nie padła, bo mamy tu do czynienia z prostotą formy, ale nie treści...

więcej >>

Nasza klasa - Krzysztof Baliński, kb17777.blogspot.com


.

Ta książka, z okładką zrobioną pod konstruktywistów, ma niesamowity (pod)tytuł, jeden z najlepszych, jakie znam.To znaczy, że może być trzecie, i czwarte wydanie. I niejeden przekład (czego tym wierszom życzę).A “Życie. Wydanie drugie poprawione”, ale bez cudzysłowu…Cóż by to miało oznaczać?„Drugą szansę?” (Tu za to dołożyłem cudzysłów, bo „druga szansa” jest najgęściej opisana, najciaśniej ofilmowana i najbardziej zbanalizowana).

więcej>>  

Życie. Wydanie drugie poprawione - Dariusz Bugalski, dariuszbugalski.pl, 8.01.2015


.

Wzruszająca opowieść o dostrzeganiu tego, co wcześniej było niewidoczne. Opowieść o chwilach, które stają się cenne dopiero jak je stracimy. Historia człowieka, który napisał swoją książkę, dyktując ją za pomocą mrugnięć powieki. Litera po literze, słowo po słowie, zdanie po zdaniu, rozdział po rozdziale.

więcej>>  

Skafander i motyl (wyd. 3) - Justyna Krzakowska, sunandfuncorporation.wordpress.com, 8.01.2015


.

STYCZEŃ 2014

„i Wiatr” to poezja spokoju, głębokich (auto)refleksji, wnikania w egzystencjalizm. U Alkana wolność wyrażana jest na wiele sposobów, ale autor stawia również bariery. Do wniknięcia w tę poezję zaprasza wyłącznie czytelników o wolnym, otwartym umyśle. Swoją lirykę każe także odczytywać etapami. Najpierw maluje pejzaże (również wewnętrzne), pozwala zachwycać się bogatą metaforyką, uwiecznia ducha swojego kraju, a potem zaprasza do przedzierania się przez gąszcz trudnych środków artystycznych, niełatwych tematów.

więcej>>  

i Wiatr | ve Rüzgâr - Kinga Młynarska, szuflada.net, 12.01.2015


.

GRUDZIEŃ 2014

„I nie mów do mnie Dżordżyk” jest zdecydowanie książką o pisaniu książki, choć dla miłości również znalazło się w niej miejsce. Fabuła rozwija się wokół pracy pisarki i asystenta nad nowym dziełem, które rodzi się w bólach, pośród dziesiątek rozmów telefonicznych, monologów wewnętrznych i listów. Cudnie chaotyczny charakter tej komunikacji powoduje, że świat bohaterów zaczyna mieszać się z wymyślaną przez nich opowieścią (miłosną, a jakże) i trudno w pewnym momencie stwierdzić, czyją historię właśnie czytamy.

więcej>>  

I nie mów do mnie Dżordżyk - Anna Piwowarczyk, czytankianki.blogspot.com, 29.12.2014


.

Pollakównę intryguje artysta złamany, niedopełniony, który nie znalazł w sobie klasycznego opanowania Rafaela. Być może z podobnych powodów poświęciła wiele uwagi polskim malarzom pochodzenia żydowskiego, zastanawiała sie, co ich zbliża, pomimo stylistycznych odrębności i odmiennego stosunku do żydowskiej tożsamości.

więcej>>  

Zapatrzenie - Anna Arno, Zeszyty Literackie, 10/12.2014


.

Badacz rozkłada te poezje na elementy pierwsze, ukazując, jak misternie może być skonstruowane dzieło liryczne, ile kryje w sobie znaczeń czy odwołań. „Poezja i głębia” to publikacja, która w niezwykle interesujący sposób patrzy na poezję, a i sam temat rozważań jest oryginalny. Mimo iż pozycja należy raczej do trudniejszych, czytelnikowi, który poświęci jej odpowiednią uwagę, sprawi z pewnością wiele przyjemności wędrówką w głąb najlepszej francuskiej poezji modernistycznej.

więcej >>

Poezja i głębia - Kinga Młynarska, Szuflada.net, 29.12.2014


.

Żakiewicz uwodzi czytelnika opowieścią o okresie dorastania artysty.  Zamienia się w śledczego, który bierze pod lupę nastoletniego Witkacego, ludzi, z którymi się spotykał, książki, które czytał, co myślał i lubił najbardziej.

więcej >>

Młodość chłopczyka - Agnieszka Sural, culture.pl, 23.12.2014


.

Na szczególne wyróżnienie zasługują również wydane właśnie w Polsce "Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży" noblisty Eliasa Canettiego. Każdy z tych kilkunastu krótkich tekstów, niemalże notatek, zainspirowanych wyjazdem do Maroka w połowie lat 50. jest krążącą wokół kilku obrazów wizją lokalną w zaułkach Marrakeszu, wśród tamtejszych ślepców i żebraków, wokół gestów słabości, klęski, nędzy, walki o przetrwanie. Canetti wraca do nich obsesyjnie i robi to po mistrzowsku.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu - Marek Bieńczyk, wyborcza.pl, 22.12.2014 


.

Der ganze Weg to liryka zmysłów, wyobraźni, perwersyjnych pragnień. Berget ociera się tu nawet o bluźnierstwo, czyniąc motywy religijne (w mniejszym bądź większym stopniu) materiałem, chwytem, środkiem poetyckiego wyrazu. Sacrum zamienia w profanum, czyli w kobietę.


więcej>>             

Der ganze wegKinga Młynarska, szuflada.net, 22.12.2014


.

Autorzy kolejnego tomu monumentalnej i bogato ilustrowanej historii przyglądają się ciału wyzwolonemu z rygorów religii i moralności oraz sprowadzonemu do przedmiotu. W końcu w żadnym innym stuleciu ciało nie doświadczyło takich zmian.



więcej>>             

Historia ciała. Tom 3 - Przegląd, 15.12.2014


.

Canetti krąży po arabskich i żydowskich dzielnicach miasta, obserwuje targujących się na bazarach i sprzedawczynie chleba, staje się świadkiem intymnych sytuacji, spostrzega złośliwości, nędzę i prostytucję, a tropi jedną tylko tęsknotę - za lepszym życiem.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu - Przegląd, 8.12.2014 


.

Autorka zajęła się relacjami z egzekucji opublikowanymi w Anglii w XVI i XVII wieku. Zarówno relacje, jak i egzekucje odgrywały wówczas istotną rolę - przywracały naruszony przez skazańca porządek prawny, społeczny i polityczny. Skazaniec, otrzymując prawo głosu, miał dokonać ostatniej spowiedzi, by umrzeć „dobrą śmiercią” oraz podkreślić słuszność wyroku. Jednak wśród kilkuset opublikowanych w tym czasie relacji znajdujemy stosunkowo liczne przykłady przełamania tej konwencji. Niezwykłe.

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Polska, Dziennik Łódzki, 11.12.2014


.

(...) Autorce nie można odmówić ani skrytego pod chłodnym, analitycznym tonem zaangażowania, ani krytycznego spojrzenia. Niemal połowę monografii zajmują przypisy, ale na podstawie tego ogromnego materiału badawczego Kubińska stawia imponującą liczbę tez i wysnuwa zaskakujące wnioski. Przy tym nie boi się sprzeciwić takim autorytetom jak choćby Michel Foucault.

Punktem zwrotnym całości wydaje się moment rozwinięcia jednostkowej świadomości skazańca, nad którym badaczka nadbudowuje wiele znaczeń, ciekawych z punktu widzenia historii, socjologii czy teorii literatury. Szczególnie w przypadku tej ostatniej spostrzeżenia są godne uwagi, żeby przytoczyć choćby ostrożne łączenie przemiany w tonie ostatnich wypowiedzi skazańców z narodzinami powieści oraz jej bohatera. Innym smaczkiem jest dokładna eksploracja trendów dotyczących stron tytułowych relacji z egzekucji. Warto przy tym zwrócić uwagę na szatę graficzną, a konkretniej na liczbę i staranność wyboru reprodukcji.

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Anna Gmaj, xiegarnia.pl, 1.12.2014


.

Mowy te ukazywały się drukiem, niekiedy sprzedawane w dniu egzekucji podczas widowiska, niczym programy teatralne.
Na szafocie kończyli ludzie wszystkich stanów, od członków rodziny królewskiej aż po chłopów, którym zabierano pola, nie mieli więc z czego żyć i wszczynali bunty przeciw prawowitej władzy. Wiele zatem było zagadnień poruszanych w przemówieniach, choć niektóre motywy siłą rzeczy się powtarzały. Wydawano również - w formie ulotek lub broszur - relacje z egzekucji, zdobione miedziorytami, które dziś, powiększone, mogłyby znaleźć zastosowanie jako element wystroju przytulnej londyńskiej knajpki (...).
Takie druki to dziś po prostu skarb. Zachowało się ich kilkaset. Obrosły w literaturę naukową, z natury rzeczy głównie anglojęzyczną. Olga Kubińska, autorka pierwszej polskiej monografii tego tematu, dostrzegła w nich nie tylko, jak poprzednicy, cenne źródło historyczne, antropologiczne i obyczajowe, ale także pewien etap w historii literatury.

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Roch Szwejkowski, Nowe Książki, 12.2014


.

Butelka z ledwo czytelnym listem jest prawdopodobnie ostatnim znakiem życia dwóch uprowadzonych przed laty chłopców i dowodem, który odsłania cały łańcuch zbrodni z przeszłości. Thriller z mrocznej serii o śledztwach Departamentu Q.

więcej>>  

(e-book) Wybawienie - Gazeta Wyborcza, 12.12.2014


.

Petr Halmay jest bardzo dokładnym operatorem światła. Z wyczuciem steruje odbiciem, błyskiem, mrokiem, blaskiem i cieniem. Wydaje się, że podmiot, który zwykle przemawia w imieniu zbiorowości, nie bywa w centrum swojej opowieści. To, o czym mówi, znajduje się na dystans, niewielki, ale podkreślający, że to doświadczenie nie wypływa jedynie z osobistych przeżyć, ale może być wspólne dla jakiejś grupy (być może pokolenia). To liryczne „my” to grupa wycofana, obserwująca z półmroku, jak „światło powoli opada na ulicę”, patrzą m.in. na dzień, który „jarzy się jak papieros”, na most, który „wznosi się w szarówce”, a „zimne światło reklamy / opada na (…) głowy”.

więcej>>             

Tylne światła / Koncová světla - Kinga Młynarska, szuflada.net, 15.12.2014


.

Ostatni tom monumentalnego dzieła francuskich historyków i filozofów zapewnia pasjonującą lekturę, ale musi też budzić niepokój. Czytając kolejne rozdziały, przeglądamy się w lustrze. Patrzymy na nasze ciało, przyglądamy się, podlegamy diagnozom. To my jesteśmy przedmiotem tej analizy. Nie stanowiliśmy obiektu interpretacji w poprzednich tomach, gdzie opisywane zjawiska mogły wzbudzać historyczną ciekawość, ale nie strach pacjenta, który stoi w obliczu osaczającego, wszechstronnego spojrzenia na każdą ze sfer, w jakich funkcjonujemy.

A jest to spojrzenie doprawdy całościowe, wdzierające się w każdy zakamarek, rozpychające się. Nic się przed nim nie ukryje, wszystko zostanie wyjawione. Ciało XX-wiecznego człowieka nie ma dla autorów tajemnic, wyjawia jak na spowiedzi wszelkie sekrety. Dusza, jeśli jest, na szczęście pozostaje jednak nietknięta.

więcej>>             

Historia ciała. Tom 3 - Sabina Strózik, artpapier.com, 15.12.2014


.

Pośród najważniejszych doświadczeń związanych z odkrywaniem nowych kontektstów, albo wręcz wydobywaniem na światło dzienne ukrytych treści Szekspirowskich dzieł - na pierwszy plan wychodzi inscenizacja Tytusa Andronikusa.
Jeszcze kilka dekad temu sztukę uważano za prymitywną. Okrucieństwo XX wieku doścignęło jednak barbarzyństwo Gotów. Tym właśnie kluczem posługiwał się reżyser, pracując w Royal Shakespeare Company nad spektaklem z udziałem bodaj największych angielskich gwiazd - Laurence'a Oliviera i Viviem Leigh. Olivier odkrył w mścicielu człowieka z krwi i kości, który ukrywa cierpienie z powodu straty dzieci. (...)
Leigh w roli Lawinii zaczęła popadać w depresję, której powodem była odchodząca w przeszłość młodość i uroda. W Jugosławii, żeby odreagować, kazała się wywieść do peryferyjnej knajpy, gdzie piła i tańczyła w towarzystwie szoferów ciężarówek. Rachunek zapłacił towarzyszący jej tajniak. Dramat ujawnił się w Warszawie, gdzie głośny już wtedy spektakl oglądali liczni brytyjscy korespondenci. Nie omieszkali napisać o złej kondycji gwiazdy. (...) Aktorska zapłaciła wysoką cenę, ale sztuka weszła do Szekspirowskiego kanonu i zajmuje w nim poczesne miejsce.


więcej >>    

Wolność i łaska. Rozważania o Szekspirze - Jacek Cieślak, Teatr, 12.2014


.

Na pytanie, o czym dokładnie jest książka Pomiana i czym jest czas, próbuje odpowiedzieć prof. Zbigniew Mikołejko. – Istnieje wiele czasów. To jest podstawowe przesłanie tej książki. I ono wydaje się trochę sprzeczne z tytułem Porządek czasu. Mam wrażenie, że Krzysztof Pomian zastawia na nas pułapkę, bo oczekujemy, że on wszystko uporządkuje, a on, owszem, porządkuje, ale wprowadza też tak straszliwą wielość, tak ogromny pluralizm widzeń, że jest to nie do opanowania – stwierdza profesor.

więcej>>  

Porządek czasu - prof. Zbigniew Mikołejko, Anna Lisiecka, 12.2014


.

Książka posiada dość klarowną strukturę, porządkującą narrację. Osią pierwszych rozdziałów są początki kultury Zachodu – mitologia grecka czy Stary i Nowy Testament i interpretacja dzieł nawiązujących do Pisma Świętego, jak np. „Boskiej komedii” Dante Alighieriego.

więcej >>    

We władzy wisielca - smakizpolski.com.pl, 12.2014


.

„Doprawdy w mrocznych czasach żyję” - te słowa Bertolta Brechta (1898-1956) są inspiracją tytułu tego zbioru esejów i artykułów. Hannah Arendt, filozofka, publicystka, autorka „Eichmanna w Jerozolimie”, napisała je w ciągu 12 lat jako teksty okolicznościowe.
Ich bohaterów nie łączą talenty, zawody czy środowiska, lecz czas, w  którym przyszło im żyć: pierwsza połowa XX w. z jego katastrofami politycznymi, klęskami moralnymi oraz zdumiewającym rozwojem nauki i sztuki.


więcej >>    

Hannah Arendt Ludzie w mrocznych czasach - Gazeta Wyborcza, dodatek Ale Historia, 01.12.2014


.

Fenomen nimfetki wynika ze spotkania dwóch skrajnie odmiennych czasowości: wieku dziewczęcego i wieku dojrzałego, dużego dziecka i przeżytego zgreda. Czy to jednak znaczy, że nimfetka sama w sobie nie istnieje, że powołuje ją do życia wyłącznie spojrzenie z zewnątrz?.

więcej>>  

Pupilla - Marek Bieńczyk, Książki. Magazyn do Czytania, 12.2014

 


.

LISTOPAD 2014

Dla autora Śmierci i tekstu, wisielec stanowi symbol. Symbol sacrum. A symbol odsyła do treści i znaczeń niewidzialnych, i – jak rzecze Ricouer – daje do myślenia. Mikołejko pokazuje, że czyni to nawet, gdy forma, postać powieszonego, napawa wstrętem i lękiem. Odrażający, wiszący trup go nie odpycha. Przeciwne, jego numinotyczna moc sprawia, że krąży nad nim, niczym stado kruków i bezlitośnie odrywa fragmenty jego symbolicznego ciała, odsłaniając kryjące się w trzewiach truchła kolejne warstwy znaczeń, znaczeń, które kultura Zachodu chciałaby ukryć. Sensy to niewygodne, gdyż mówią o związkach między sacrum, logosem, władzą, śmiercią, przemocą i ciałem, związkach, które pozwalają manipulować i grać znaczeniem słowa i obrazu – a zatem powodować ludźmi.

więcej >>    

We władzy wisielca - Krzysztof Janczuk, gnosis.art.pl


.

„Cień poety” to przede wszystkim życiorys człowieka, portret artysty, liryczny album sztuki oraz obraz interesującej epoki.

więcej>>             

Cień poety - Kinga Młynarska, szuflada.net, 24.11.2014


.

Jezus, czarownice i pospolici złoczyńcy. Co ich łączy? Dla wszystkich kara śmierci przez powieszenie (ukrzyżowanie, pętlę) oznaczała odebranie cech wyróżniających skazanych z reszty społeczeństwa. (...) W drugim tomie esejów o wisielcu pisze Mikołejko m.in. o splocie sznura i sacrum oraz symbolice wisielca w kulturze anglosaskiej. Znakomita lektura.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Łukasz Saturczak, Newsweek, 10/16.11.2014


.

Praca składa się z trzynastu części. Są to: ciało wobec medycyny (A. Moulin), odkrywanie i inscenizowaniu ciała genetycznego (F. Keck, P. Rabinov); ciało płciowe (A. M. Sohn); ciało zwyczajne (P. Ory); trenować (G. Vigarello); ciało anomalne, historia i antropologia kulturowa ułomności (J. J. Courtine); identyfikowanie, ślady oznaki, podejrzenia (J. J. Courtine, G. Vigarello); masakry, ciało i wojna (S. A. Rouzeau); eksterminacja, ciało i obozy (A. Becker); stadiony, widowisko sportowe od trybun do ekranów (G. Vigarello); ekrany, ciało w kinie(A. de Baecque); sceny ciało tańczące (A. Suquet); wizualizacje, ciało i sztuki wizualne (Y. Michaud). Jak widać tematyka książki jest bardzo różnorodna. Dotyczy ona zarówno ciała pięknego jak umęczonego, pornografii, wprowadzenie dwuczęściowego kostiumu kąpielowego, narodzinom chirurgii plastycznej, narodziny dietetyki, zmian w postrzeganiu higieny (dziś ludzie myją się zdecydowanie częściej niż kiedyś), wpływu AIDS na styl życia, czy zmiany pokazywania ciała w kinie.

więcej>>             

Historia ciała. Tom 3 - Robert Suski, madreksiazki.org, 20.11.2014


.

Z całą pewnością „Echolalie” to książka pytań i prób odpowiedzi. Wiele tu rozmaitych ciekawostek i dygresji. Dowiemy się, jak języków obcych uczył się mały Elias Canetti, lub jak Louis Wolfson usiłował zapomnieć drażniący go język angielski. Heller-Roazen sięga także do Owidiusza i jego opowieści o nimfie zamienionej w krowę albo przywołuje noblowski wykład Brodskiego – tak ciekawa forma rozważań wzbudza większą ciekawość, daje przyjemność z lektury, a przede wszystkim inspiruje czytelnika.

więcej>>  

Echolalie. O zapominaniu języka - Kinga Młynarska, szuflada.net, 20.10.2015


.

Sakralnego nieomal uwielbienia dla wizerunków Hitlera nie tłumaczy jego wygląd, lecz przypisywana mu rola Mesjasza narodu niemieckiego; tego, który odzyskuje ziemię i przywraca Niemcom twarz po upokorzeniach Traktatu Wersalskiego. Ukoronowaniem owych starań było podpisanie z Francją porozumienia o zawieszeniu broni w tym samym miejscu (polana w Rethondes koło Compiègne) i w tej samej salonce, co w 1918 roku. Wielki odwet i tryumf Wodza.

„Czysto niemieckie rysy nadaje obliczu Führera myśl o Niemczech.” Niekonwencjonalna i wciągająca biografia pióra Claudii Schmölders dowodzi prawdziwości tych, wydawałoby się absurdalnych słów przywódcy Hitlerjugend - Baldura von Schiracha.

więcej>>>

Twarz Hitlera. Biografia fizjonomiczna - Aleksandra Buchaniec-Bartcza, fzp.net.pl, 11.2014


.

Ukraiński poeta w dość nietypowy sposób wyraża swoją ideę wolności. Poprzez formę, leksykę, treść, a nawet rytm próbuje stworzyć utwory, które przyciągną swą atrakcyjnością młodego odbiorcę. To głównie do dorastających, dojrzewających osób skierowana jest ta poezja. Liryka buntu, ironii, kpiarski ton, echa Villona, dosadny język, sens ukryty pod maską być może nawet kontrowersyjnych tematów, a na pewno odważnych i raczej dla poezji niezwykłych.

więcej>>  

Etiopia | Ефіопія - Kinga Młynarska, szuflada.net, 10.11.2014 


.

Już młodzieńczy podmiot Hölderlina szuka samotności, w której będzie nurzać się „ja” liryczne z późniejszej twórczości. Marzy o bezludziu, dlatego tak bardzo poddaje się przyrodzie, w niej szuka zapomnienia i ratunku. Natura pomaga mu także w analizowaniu stanów jego (chorego) umysłu.

więcej>>  

Co się ostaje, ustanawiają poeci - Kinga Młynarska, szuflada.net, 17.11.2014 


.

Przylipiak, co oczywiste, skupia uwagę na środkach filmowych. Dąży do wydobywania cech typowych dla stylu poszczególnych autorów, ale wyodrębnia przy tym wszelkie cesje na rzecz zasad kina bezpośredniego i odstępstwa wymuszone przez konkretne sytuacje czy zamysł twórcy. Wizerunek kina bezpośredniego jest w tym ujęciu zaskakująco zróżnicowany, także dlatego, że czas siedmiu lat, jakie obejmuje monografia (z incydentalnymi wycieczkami w lata późniejsze), dla opisywanych reżyserów był zarazem czasem krystalizacji koncepcji kina dokumentalnego, jak też oscylowania między realizacją indywidualnych projektów, zawsze na granicy ryzyka, a dokonaniami komercyjnymi, między eksperymentem a dopracowywaniem i doskonaleniem metody.

więcej>>  

Kino bezpośrednie (tom II) 1963–1970 - Teresa Rutkowska, Nowe Książki, 11.2014 


.

I czy można się tak kochać... bezcieleśnie? Kolejne maile, rozdziały, telefony opowiadają o uczuciach i o świecie, który czasem wart jest obśmiania, a czasem wzrusza do łez. Coraz bardziej zakochani - on i ona - w pełnym emocji, a wręcz namiętności dialogu przekazują nam swój obraz świata i mimo woli opowiadają swoje prywatne historie.

więcej>>  

I nie mów do mnie Dżordżyk - radiogdansk.pl, 19.11.2014 


.

Zmarły poeta w pracy gdańskiego naukowca staje się „zwłokami drugimi” i funkcjonuje podwójnie: jako przedmiot funeralny oraz effigie w ikonografii (maska pośmiertna, fotografie, rysunki, a także ich liczne repliki). (...) Cała publikacja aż skrzy od paradoksów, gdyż autor z jednej strony podkreśla bezbronność umarłego, z drugiej zaś uwidacznia różnorodne sytuacje komunikacyjne, jakie zaistniały w krótkim czasie po zgonie poety. Oczywiście komunikatywność „drugich zwłok” staje się możliwa dzięki osobom żyjącym, dlatego książka Rośka to zbiorowy portret Polaków, zwierciadło, w którym przeglądają się nie tylko minione pokolenia, lecz także ich spadkobiercy, czyli ludzie współcześni. 

więcej>>  

Mickiewicz (po śmierci). Studia i szkice nekrograficzne - Wiesława Turżańska, Akcent. Literatura i Sztuka, 11.2014 


.

Spiskowcy wyobraźni kierowani są do szerokiego audytorium, a zawierają, można powiedzieć, całe „ABC” współczesnej wiedzy na temat surrealizmu. Jeden z ważnych rozdziałów pierwszej, tematycznej, części książki Agnieszki Taborskiej, zatytułowany zaczerpniętym z książki Bretona tytułem Amour fou, przynosi zestaw na ogół mało znanych, a często śmiałych obyczajowo, jak na ówczesne standardy, zapisków erotycznych (z hałdami składanymi Boskiemu Markizowi, czyli de Sade'owi) i dokumentów; wśród nich m. in. odpowiedzi kierowane do uczestników ruchu ankiety na temat życia seksualnego. Jeśli kochasz miłość, pokochasz też surrealizm - głosiła ulotka wydana przez „Biuro Badań Surrealistycznych”.

więcej>>  

Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm (wyd. II) - Odra, 11.2014


.

Zbigniew Mikołejko to Edgar Allan Poe polskiej humanistyki. Równie mroczny, konsekwentny, obsesyjny.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Michał Larek, picturegr.am, 11.2014


.

Wnikliwe eseje o Benjaminie, Brechcie czy Gurianie są świadectwem „erosa przyjaźni”, jak to określa Karl Schlögel.
„Towarzysze podróży - pisze dalej autor posłowia - partnerzy w dyskusji i współcześnie tworzą ludzką sieć zdolną stawić opór radykalnemu złu”.


więcej >>    

Hannah Arendt Ludzie w mrocznych czasach - Lektor, Tygodnik Powszechny, 16.11.2014


.

Między sacrum i profanum, pogaństwem i chrześcijaństwem, religią i magią, kulturą wysoką i niską. Nie raz to już powtarzałem, że właśnie za swobodny dialog z całą tą złożonością świata, profesora niezwykle cenię.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Andrzej Gąsiorowski, natemat.pl, 02.11.2014


.

Te jakże różne postaci łączy jedno - pierwsza połowa XX wieku - czas, w którym przyszło im żyć i tworzyć. Arendt uważniej przygląda się ludziom, którzy rozświetlają mrok, niż istocie samego mroku - tej czytelnik z łatwością się domyśla.

więcej >>    

Hannah Arendt Ludzie w mrocznych czasach - Aleksandra Buchaniec-Bartczak, fzp.net.pl, 03.11.2014


.

W II tomie dzieła, którego bohaterem jest wisielec, jedna z najbardziej wymownych figur śmierci w kulturze Zachodu, opowiada m.in. o egzekucji jako rytuale i święcie ludu, wieszaniu czarownic, wisielcu w kulturze romantyzmu.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - Gazeta Wyborcza, dodatek Ale Historia, 27.10.2014


.

Poezja Grünbeina, zwłaszcza odczytywana po raz pierwszy, jest jak olśnienie. Choć dość specyficzna, bardzo przyjemna w odbiorze. Niemiecki autor jest dość ciekawym humorystą, ironistą. Niewątpliwym atutem poety są puenty i koncept. Tu nie ma wierszy przypadkowych, pisanych pośpiesznie na kolanie lub powstających maszynowo. Każdy utwór został zbudowany wokół interesującego pomysłu. Zadziwia też język tej poezji – styl wysoki jest tu bliskim sąsiadem mowy pospolitej czy nawet rubasznej. Otwierając „Mizantropa”, możecie być pewni, że czeka Was zaskoczenie i zachwyt.

więcej>>             

Mizantrop na Capri. Historie | Wiersze | Der Misanthrop auf Capri. Historien | Gedichte - Kinga Młynarska, szuflada.net, 3.11.2014


.

Wciągające studium zmian, jakie ciało ludzkie przechodziło w ciągu ostatnich 100 lat.

więcej>>             

Historia ciała. Tom 3 - SHAPE, 11.2014


.

Książka Canettiego to piękna, magiczna opowieść o mieście i spotkaniu z codziennością egzotyki.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu, Voyage, 11.2014 


.

PAŹDZIERNIK 2014

W mojej książce powraca myśl o Mickiewiczu jako poecie autocenzury, który wyrzekał się różnych swoich odkryć: tak myślowych, jak i artystycznych.

więcej>>  

Inny Mickiewicz - Rozmowa Mikołaja Glińskiego z Michałem Kuziakiem, culture.pl, 27.10.2014


.

Trzeba mieć nie lada odwagę, by w kraju ogarniętym polowaniem na czarownice, z wszechwładzą tabloidów, poruszać się po tak grząskim gruncie. Łatwo już za samo zdjęcie autorstwa Sally Mann (które kopiuję powyżej) trafić na czarną listę rozmaitych organizacji. Otóż, Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz poświęca swoją książkę nimfetkom. Nawet to słowo brzmi przerażająco i sprośnie.

A jednak można, i udowadnia to „Pupilla”, napisać piękną książkę, cytując także Baudrillarda (najnowsza obsesja amerykańskiej opinii publicznej) i Lacana.

więcej>>  

Pupilla - kozmo.blox.pl, 29.10.2014

 


.

Jej monografia dowodzi, że źródeł dojrzałej twórczości artysty trzeba szukać w egzotycznych podróżach, przyjaźni z Bronisławem Malinowskim, pobycie w Rosji i rewolucji.

 

więcej >>

Młodość chłopczyka - POLSKA Metropolia Warszawska, dodatek Warszawa, 27.10.2014


.

Losy dziesięciu uczniów z jednej klasy - Żydów i Polaków - od wybuchu II wojny światowej do czasów współczesnych. Dramat nasuwa zupełnie inny punkt widzenia: na patriotyzm, na wojnę, na polskość. Bardzo niewygodny temat, zwłaszcza w granicach naszego kraju.

 

więcej >>

Nasza klasa - purpurowyatrament.blogspot.com, 10.2014


.

Skądinąd zdumiewające jest, że autor potrafi dostrzec problem wisielczy w miejscach - na pierwszy rzut oka - zupełnie go pozbawionych. Może dlatego lektura tego blisko 600-stronicowego dzieła jest tak wciągająca.

więcej >>    

We władzy wisielca, t. 2: Ciemne moce, okrutne liturgie - POLSKA Metropolia Warszawska, dodatek Warszawa, 27.10.2014


.

W książce „Twarz Hitlera” Claudia Schmölders przypomina jedną z satyr na fizjonomię dyktatora, napisaną w 1939 roku przez Heinricha Manna. Wyłania się z niej groteskowa figura stworzona przez niedoszłego malarza, któremu spod pędzla, zamiast władcy świata, niechcący wyszedł błazen. Hitler ma niesłychanie plastyczne oblicze mima, a jego popisowy numer polega na strojeniu groźnym min.

więcej>>>

Twarz Hitlera. Biografia fizjonomiczna - Patrycja Cembrzyńska, Didaskalia Gazeta Teatralna, 09/10.2014


.

Aby napisać tę książkę, autorka musiała zgłębić pokaźną literaturę przedmiotu, ale też czytać pamiętniki, dzienniki, ówczesną publicystykę. Studiowała archiwalia, wysłuchała kilkunastu relacji, zgromadziła obszerną filmografię. Moda młodzieżowa została pokazana nie jedynie jako fasony ubioru, choć i takie ujęcie tu znajdziemy – również ilustracyjny,  ale przede wszystkim w kontekście czynników, które miały wpływ na to, co ludzie nosili, o czym marzyli i jak sobie radzili,  żeby zdobyć upragnione skarpetki w paski (w latach pięćdziesiątych nazywane przez Tyrmanda manifestem i uniformem), kożuszek  (w latach sześćdziesiątych szyty przez podziemie prywaciarskie) czy dżinsy (w latach siedemdziesiątych kupowane za dolary w pewexie). 

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD - Herman Fryc, 2plus3d.pl, 14.10.2014


.

Joanna Pollakówna jako historyczka sztuki wydaje się operować na antypodach postawy ikonologicznej: tej, która docieka sensów obiektywnych, a z ich syntezy wyprowadza ogólny sens dzieła. Gdyby więc jej książkę postawić na półce w sąsiedztwie dowolnej pracy Jana Białostockiego (nie mówiąc już o Erwinie Panofskym), mogłoby między nimi dojść do piekielnej awantury. Nie znaczy to jednak, że urok tekstów Pollakówny nie jest wciągający. Przeciwnie. Ich lektura nie skazuje nas na przesadny rygor patrzenia (i zapatrzenia) oraz pozostawia szeroki margines na własne swobody interpretacyjne.

więcej>>  

Zapatrzenie - Henryk Waniek, Nowe Książki, 10.2014


.

U Szaroty jest więcej szczegółów dotyczących Galicji i roli kobiet w sztuce, czy w życiu społecznym. U Illiesa przeważają szczegóły natury prywatnej, obyczajowej, co nie narusza powagi przedstawionych zdarzeń. W jednej i drugiej książce mamy panoramę kultury Europy w okresie jej świetności, a jednocześnie widzimy jak tę świetność zaczyna penetrować trucizna w osobach Stalina, Hitlera, Trockiego czy Tito.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Maja Cybulska, dziennikpolski.co.uk, 10.10.2014


.

Zdecydowanie, nie jest to lektura łatwa, którą pochłania się momentalnie, ale należy raczej do tych, które czyta się powoli, z wyważeniem, gdyż wywołuje wiele emocji i skłania do zatrzymania i zastanowienia się.

więcej>>  

Pupilla - ksiazki-moj-maly-swiat-blog.pl, 12.10.2014

 


.

Bogate kompendium wiedzy na temat ujęć kobiety-dziecka, kobiety-nimfetki w kulturze XX wieku stanowi ważny głos w dyskursie o niepodatnej na dyscyplinujące praktyki kulturowe – żeńskości.

więcej>>  

Pupilla - Maria Magdalena Beszterda, eczaskultury.pl, 07.10.2014

 


.

WRZESIEŃ 2014

Kiedy czytałem książkę Adama Czecha automatycznie nasuwały mi się porównania do pierwszego socjologicznego ujęcia instrumentów muzycznych, czyli do The Rational and Social Foundation of Music,  autorstwa Maxa Webera. I muszę przyznać, że pod każdym względem Ordynaci i trędowaci przebijają dzieło wielkiego, niemieckiego socjologa. Oczywiście można w tym przypadku powołać się na różnice dotyczące przede wszystkim wiedzy źródłowej, którą dysponowali obydwaj badacze. Jednakże Weber już za swoich czasów krytykowany był głównie za przeinaczanie faktów i naginanie ich do swej teorii.

Zupełnie przeciwnie odbieram książkę Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych, która wydaje się dziełem pełnym, uwzględniającym najistotniejsze elementy kultury muzycznej z pozycji nauk społecznych.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Wojciech Bernatowicz, Gadki z Chatki, nr 112 (3/2014)


.

Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz rozprawia się z utartym współcześnie mitem niewinności. Pisze w zakończeniu: „Drapieżne dziewczynki to figury inicjacji, patronujące odbieraniu niewinności - intelektualnej, erotycznej, metafizycznej. Figury paradoksalne, bo istniejące dzięki zwodniczej masce kogoś, kto inicjacji potrzebuje”. Lektura mądra i fascynująca.

więcej>>  

Pupilla - Łukasz Saturczak, Chimera, 09.2014

 


.

„Hohaj” to książka na bardzo szczególne, nostalgiczne wręcz dni. Nie urzeknie nas akcją, bo tej właściwe w niej nie ma, za to cała siła przekazu, zamknięta została w słowach.

więcej>>  

Hohaj - od-deski-do-deski.blogspot.com, 07/09.2014

 


.

Zdarzyła się przy tym autorce rzecz nieomal niemożliwa: napisała książkę pasjonującą, którą czyta się świetnie mimo wszechobecności teorii Lacana czy Baudrillarda, mimo miejscami nieznośnych „waginalności ust” i „falliczności spojrzeń”. Stało się tak dzięki temu, że teoria pracuje tu na rzecz samorzutnie rozwijającej się wizji.

więcej>>  

Pupilla - Michał Szymański, Zeszyty Literackie, 07/09.2014

 


.

Poetycka wyobraźnia autorki pozwala jej plastycznie przedstawić absurdalną substancję „pozaziemskiego” świata, w którym ze swobodą  porusza się Phoebe (i który w pewnym momencie pochłonie ją na zawsze).

więcej >>     
   

Niedokończone życie Phoebe Hicks
- Kinga Kawalerowicz, Zeszyty Literackie, 07/09.2014


.

Książka nie jest suchym opisem przebiegu murów i budynków zamkowych. Historyk opisuje dzieje Zakonu począwszy od jego zarania na Bliskim Wschodzie w 1190 roku aż po jego kres w XVI wieku. Autor przygląda się również obecnemu stanowi zachowania zamków. Ze smutkiem stwierdza, że najgorzej zachowane są obiekty położone w obwodzie kaliningradzkim. Dostęp do nich jest również znacząco ograniczony dla badaczy. Na przykład twierdza w Tapiawie pełni teraz rolę więzienia.

więcej>>  

Zamki konwentualne w państwie krzyżackim w Prusach naukawpolsce.pap.pl, 19.09.2014


.

„Pupilla. Metamorfozy figury drapieżnej dziewczynki w wyobraźni symbolicznej XX wieku” to erudycyjna opowieść o literaturze, muzyce, malarstwie, etymologii, mitologii i filmie. Autorka w swoich esejach rekonstruuje figurę lolity – niewinnej i zepsutej zarazem, naiwnego dziecka i cynicznej bestii.

więcej>>  

Pupilla - Lech M. Nijakowski, kulturaliberalna.pl  


.

Zanim jeszcze przejdziemy do lektury, fotografia każe nam się zastanowić: czy we wzroku tej dziewczynki rzeczywiście czai się jakiś uśpiony, jeszcze nierozbudzony erotyzm, czy to nagle w nas, pod wpływem złudnego atrybutu dorosłości (z treści książki dowiadujemy się, że jest to najniewinniejsza na świecie guma do żucia, jedynie „przebrana” za używkę dla dorosłych, owoc zakazany dla dzieci, które od zawsze do papierosów ciągnęły, jako do czegoś nierozerwalnie związanego z dorosłością) wykluwa się niechciane podejrzenie, że to, co czyste i niewinne, w jakiś sposób, poza naszą percepcją (a może-dzięki niej?), nagle przemienia się w brudne? Czy seksualność dziewczynki z fotografii jest równie pozorna jak trzymany przez nią papieros? Czy to my, obserwatorzy, przenosimy na kruchą blondynkę jakąś nieczystą myśl? Czym właściwie na zdjęciu jest „candy”? Budzi się natychmiast zawstydzające uczucie, że dostrzegamy w tym zdjęciu coś, czego nie ma, bo przecież – nie może być? A kiedy z dalszej części książki dowiadujemy się, że zdjęcie to zrobiła matka dziewczynki, uczucie zakłopotania wzrasta.

więcej>>  

Pupilla - Sabina Strózik, artpapier.com


.

Linda Williams, profesor filmoznawstwa Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, wypełnia tę wstydliwą lukę narracji „nieprzyzwoitą” historią kina hardcore’owego (Hard core: Władza, przyjemność i „szaleństwo widzialności”, 1989), nabierając odwagi i apetytu na więcej. I tak po niecałej dekadzie publikuje książkę Seks na ekranie (2008) – jak sama wyjaśnia – będącą swoistym przedłużeniem, kolejnym rozdziałem Historii seksualności Michela Foucaulta (choć bardziej kulturoznawczym niż demaskującym dyskurs władzy i wiedzy). Innymi patronami naukowymi jej książki, z którymi intelektualnie romansuje i jawnie się do tego przyznaje, są: filozof ekstazy, zakazu i transgresji Georges Bataille oraz błyskotliwy interpretator pojęcia innerwacji – Walter Benjamin. Nie brakuje także spodziewanych odniesień do prac Freuda, aczkolwiek z właściwym współczesnemu odbiorcy dystansem i chęcią korekty.

więcej>>  

Seks na ekranie - Joanna Chludzińska, o.pl, 06.09.2014 (cyt. za „EKRANy nr 3-4/2014)


.

Spodobało mi się w tej książce to, że nie tylko jest chronologicznym zestawieniem utworów różnych  poetów, którym zdarzyło się pisać w jakimś określonym czasie. Widać tu również duży wpływ, niemal współautorstwo Zbigniewa Jankowskiego (autora opracowania), który tworzy własną opowieść, całość, za pomocą swoich i nie swoich wierszy i wypowiedzi, ukazując własną filozofię. Rzadko twórca antologii jest aż tak widoczny, wyraźny, zwykle kryje się za wybranymi przez siebie wierszami i raczej nie szuka pomysłów, żeby je zaprezentować, wierząc, że utwory przemówią same za siebie.

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Krystyna Tylkowska, pisarze.pl, 08.09.2014


.

Mam nadzieję, że praca o Linkem przybliży czytelnikowi sztukę tego artysty, m.in. poprzez oryginalne ujęcie - naświetlenie współobecności słowa i obrazu w jego dorobku. Warto podkreślić, że została ona dobrze zilustrowana; zawiera szereg zdjęć ze szkicowników, z natury rzeczy niedostępnych dla zwykłego odbiorcy. Napisana z perspektywy polonisty, a nie historyka sztuki, z reguły nie opisuje obrazów Linkego, co jest typowe dla większości jego krytyków,  ale naprawdę je analizuje i wyciąga z analiz wnioski.

więcej>>  

Skorpion na policzku. Słowo i obraz w twórczości Bronisława Linkego - Anna Manicka, Nowe Książki, 09.2014


.

Lleshanaku łączy w swoim zbiorku zwykłe sprawy codziennego życia ze skomplikowanym (wbrew pozorom) wnętrzem człowieka. Twórczość albańskiej poetki bliska jest imaginizmowi, posługuje się obrazami, które przenikają się z wyobraźnią czytelnika. Cechuje ją jasność i prostota wypowiedzi, właśnie naturalność języka jest jednym z największych walorów tej poezji.

więcej>>  

Dzieci natury | Fëmijët e natyrës - Kinga Młynarska, szuflada.net, 9.09.2014


.

Publikacja francuskiego badacza to doskonałe źródło wiedzy. I choć podczas lektury nagromadzenie nazwisk, tytułów dzieł poszczególnych poetów i odniesień do innych prac naukowych przyprawia o zawrót głowy, to jednak daje wiele możliwości własnych poszukiwań. „Poezja…” to książka inspirująca, działająca na wyobraźnię. Donguy, choć w tonacji raczej naukowej, pokazał, że poezja nie ma granic, że można się nią bawić, a dzięki połączeniu z innymi dziedzinami czy technologiami wyrażać jeszcze więcej niż za pomocą tylko słów. Przede wszystkim jednak autor pokazał możliwości, jakie daje wyobraźnia i potrzeba tworzenia. Do każdego rozdziału, a więc każdej dziedziny poezji eksperymentalnej, dołączona została antologia najważniejszych, najbardziej reprezentatywnych dzieł.

więcej>>  

Poezja eksperymentalna - Kinga Młynarska, szuflada.net


.

SIERPIEŃ 2014

Książka wydana przez słowo/obraz terytoria jest, przy całym badawczym obudowaniu (imponujacej bibliografii, szerokim kontekstom i naukowej erudycji), po prostu fascynującą lekturą na temat, który dotyka każdego człowieka, nie tylko badacza kultury, antropologii, historii sztuki czy filozofii. Temat ten zawiera się w jednym słowie. Powiem to słowo: pożądanie

więcej>>  

Pupilla - Dariusz Szymanowski, wywrota.pl


.

Sam rozdział poświęcony Lolicie dostarcza tyle interesującego materiału, że warto poświecić mu więcej czasu. Zdecydowanie przyda się egzemplarz powieści Nabokova, nie zawadzi też przejrzeć „Czarodzieja” i „Oko” (NB: kolejne znaczenie pupilli to źrenica oka). Autorka rozkłada tekst klasyka na części pierwsze: przygląda się imionom i nazwiskom, wychwytuje dodatkowe znaczenia i podteksty, śledzi tropy do innych dzieł literackich. Ta wiedza robi ogromne wrażenie, a skoro Przyłuska-Urbanowicz jest antropolożką kultury, psychoterapeutką i tłumaczką, można domniemywać, że potrafi wyczytać więcej i spojrzeć na postać nieszczęsnej Dolores Haze szerzej. I tak jest, co do tego mam pewność, podobnie jak do dwóch innych kwestii, a mianowicie, że „Lolitę” najlepiej czytać w oryginale, i najlepiej wielokrotnie.;)

więcej>>  

Pupilla - czytankianki.blogspot.com, 30.08.2014 


.

Koci zarys kości policzkowej, wklęsły brzuszek, nieuchwytna delikatność wciąż jeszcze wąskiej, lecz już niezupełnie płaskiej klatki piersiowej, zamglone oczy, jaskrawe usta. A także wyrostki biodrowe, które nie rozeszły się wszerz, co oznacza, że biodra są „nie większe niż u chłopca w przysiadzie”. Skóra delikatna i bez skazy - nie wiedzą, co to pryszcze, mimo że opychają się słodyczami. Jednak tym, co pozwala je bezbłędnie zidentyfikować, jest „lisi jedwab między łopatkami, puszek na przedramieniu, brzoskwiniowy puszek wzdłuż kręgosłupa, młodzieńczy puch pod pachą”.
Oto lista cech nimfetek, którą w książce „Pupilla” sporządziła antropolożka Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz.

więcej>>  

Pupilla - Grzegorz Wysocki, Gazeta Wyborcza, dodatek Duży Format, 28.08.2014 


.

Nimfetki omawiane w „Pupilli” to figury, które cechuje głęboka niejednoznaczność. Są drapieżne i niszczycielskie, demoniczne, uwodzące i pełne władzy. Potrafią jednak zachowywać się niewinnie, być delikatne i pełne wdzięku. Znajdują się one na pograniczu jawy i snu, anielskości i demoniczności, kobiecości i męskości, ale również stylu i treści, estetyki i moralności, ironii i powagi. Ich działanie polega w dużym stopniu na metamorfozie – przepoczwarzaniu się ku zgubie ich samych (na ogół młodo umierają) i owładniętych ich urokiem mężczyzn. Ci, w konfrontacji z lolitami ponoszą klęskę. Próbują je okiełznać, zapanować nad ich seksualnością, zwalczyć je. Bezskutecznie. Nimfetka jako cyborg, diabeł czy spojrzenie wygrywa nad mężczyzną, czytelnikiem, obserwatorem, widzem.

więcej>>  

Pupilla - Jakub Szestowicki, xiegarnia.pl, 28.08.2014 


.

Tematem pracy jest – na co wskazuje już tytuł – koncepcja i przedstawienie postaci drapieżnej dziewczynki (fille fatale) w różnych XX-wiecznych tekstach kultury, a dokładniej w wyobraźni symbolicznej. Autorka wyjaśnia to pojęcie, odwołując się do założeń takich filozofów, jak: Gilbert Durand (obrazy i symbole służą nie tylko jako przykłady różnych wyrażanych myśli, lecz także są jednocześnie narzędziami poznania) i Aby Warburg (koncepcja krążenia pewnych obrazów między epokami, relacji między różnymi przedstawieniami danego motywu w czasie). Drapieżne dziewczynki to zaś młode, ale świadome swojej seksualności (bądź ją odkrywające) postaci, które można określić jako lolity.

więcej>>  

Pupilla - Edyta Pętkowska, literatki.com, 28.08.2014 


.

„Niedokończone życie Phoebe Hicks” to kolejna wyśmienita literacka mistyfikacja Agnieszki Taborskiej. Po raz kolejny znawczyni surrealizmu udało się wzbudzić w czytelniku pytanie: czy aby na pewno ta cała historia to fikcja? Jednakże pod pozorem opowieści o kobiecie, która potrafiła przywoływać duchy, Taborska przemyca znacznie istotniejsze pytania - o kwestie wolności i autentyczności. Ostatecznie duchy nie nawiedzają żywych bez przyczyny. Podobno wracają, jeśli na ziemi pozostawiły niedokończone sprawy, nie wywiązały się ze złożonych obietnic. Może właśnie na tym polega sekret niedokończonego życia Phoebe?

więcej >>         

Niedokończone życie Phoebe Hicks
- Marta Kudelska, Szum, nr 5/2014


.

Opowieść o XIX-wiecznej pionierce mediumizmu toczy się leniwie i wywołuje u czytelnika przyjemne odprężenie. Nieziemski klimat książki podkreślają kolaże Seleny Kimball (przykłady powyżej), równie zwariowane i niepokojące co dzieje Phoebe Hicks. Jest tajemniczo, retro i zabawnie. I tylko szkoda, że ten mały światek został całkowicie wykreowany, historia jest bowiem uroczą mistyfikacją. Tak sprytnie skonstruowaną przez Agnieszkę Taborską, że prawie hipnotyzuje. Idealna lektura na wietrzne i chłodne sierpniowe dni.

więcej >>         

Niedokończone życie Phoebe Hicks- czytankianki.blogspot.com, 22.08.201


.

„Requiem dla moich ulic Rutkowskiego to spacer poprzez miejsca, które dziś istnieją już tylko w literaturze sprzed lat i historycznych dokumentach. Requiem to muzyka w hołdzie nieistniejącym bądź istniejącym dziś w zupełnie innym, niż pierwotnie kształcie; ulicom i zaułkom Paryża. Rutkowski nie trzyma się żadnych zasad, jego opisy są pastiszem mniej lub bardziej luźnych skojarzeń. Przeprowadza nas przez wieki, życiorysy, obyczaje z niezwykłą zręcznością. I mimo, iż niektóre z opisywanych historii są mi znane, jak ta o dzielnicy Halle, Cmentarzu Niewiniątek, czy Placu de Greve to czytanie ich nie nudzi, autor potrafi rzucić nowe światło na znane miejsce. Posługując się niezwykle obrazowym językiem opisuje miejsca w sposób pozwalający na uruchomienie łańcuszka skojarzeń. Razem z autorem wędrujemy ulicami, dzielnicami, kwartałami miasta wyruszając spod arkad Palais Royal, okrążając okolice Luwru, Pałacu Tuleryjskiego, Łuku Carrousel, mijając Halle, Plac de Greve, Marais, Montparnasse, egipski obelisk na Placu Zgody. Śladów przeszłości autor poszukuje korzystając z doświadczeń poprzedników (wyczytuje przewodniki, literaturę i prasę). 

więcej>>  

Requiem dla moich ulic - kawiarenka-literacka.blogspot.com, 24.08.2014 


.

„Historia ciała” to z pewnością fascynująca opowieść, pokazująca, jak ścisły jest związek między wydarzeniami społeczno-politycznymi, odkryciami naukowymi, religią i obyczajowością. Nie sposób traktować tych dziedzin oddzielnie.

więcej>>             

Historia ciała. Tom 2 - Katarzyna Krzan, granice.pl, 21.08.2014


.

Autobiograficzne opowiadania Tove Jansson. Krótkie, ale jak zwykle treściwe migawki z jej życia, a w zasadzie z lat wczesnego dzieciństwa. Wizyty u dziadków na wsi, toczenie srebrnego kamienia ulicami miasta, marzenia małej dziewczynki i świat widziany jej oczami.

więcej>>  

Córka rzeźbiarza - od-deski-do-deski.blogspot.com, 15.08.2014 


.

Świetność pióra bije w oczy, precyzja zdań wypowiadających tak wiele w tak niewielu słowach nieraz zachwyca. Także umiejętność błyskawicznego przenoszenia się z konkretu jednej sceny czy sytuacji w porządek uniwersalny, tam, gdzie mówi się najogólniej: "życie", "człowiek". Nazywam Canettiego sprinterem hermeneutą; ogromnie w nim to lubię, tę skłonność do skracania dystansu, natychmiastowego wyciskania z konkretu, ze szczegółu, esencji istnienia, jakim je Canetti widzi.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Marek Bieńczyk, Tygodnik Powszechny, 10.08.2014 


.

„Barbarella”, „Imperium zmysłów”, „Intymność”, „Idioci”, „Blue Velvet” „Tajemnica Brokeback  Mountain” – w indeksie „Seksu na ekranie” jest wiele hitów światowego kina. Autorka ogląda je wielokrotnie i z naukowym zacięciem odnajduje znaczenia w każdym dialogu i spojrzeniu. Odczytuje emocje ukrytego w szafie Jeffrey’a Beaumonta przyglądającego się erotycznej grze kuszącej Dorothy Vallens i wyjaśnia wszystkie  aspekty niebezpiecznej rozgrywki postaci granych przez Isabellę Rossellini i Kyle’a McLachlana. Omawia najseksowniejsze kreacje Jane Fondy. Zastanawia się nad źródłami specyficznego, bardzo cielesnego stylu opowiadania o seksie francuskiego reżysera Patrice’a Chéreau. Uczy czytelnika patrzeć na kino w bardziej wnikliwy sposób.

więcej>>  

Seks na ekranie - Sylwia Skorstad, finelife.pl, 01.2014 


.

Autorka w sposób niezwykle płynny łączy więc pupillę z Ewą zrywajacą jabłko z zakazanego drzewa, Salome, Herodiadą, z motywem węża w literaturze i sztuce, z jakże znanym nurtem naturalizmu i postacią Emila Zoli. A to wszystko, choć napisane jezykiem naukowym i specjalistycznym niezwykle spójne i klarowne w odbiorze. Autorka w sposób niezwykle płynny łączy więc pupillę z Ewą zrywajacą jabłko z zakazanego drzewa, Salome, Herodiadą, z motywem węża w literaturze i sztuce, z jakże znanym nurtem naturalizmu i postacią Emila Zoli. A to wszystko, choć napisane jezykiem naukowym i specjalistycznym niezwykle spójne i klarowne w odbiorze.

więcej>>  

Pupilla - Agata Przybyłek, informator-czytelniczy.blogspot.com, 10.08.2014 


.

„Prom do Puttgarden” to niełatwa lektura, ale szybko dotarłam do końca. Zwięzły język został idealnie dobrany do klimatu tej powieści. Krótkie rozdziały, niekiedy sprawiające wrażenie nie połączonych ze sobą, tworzą harmonijną, refleksyjną całość. Autorce należą się wyrazy uznania, że w tak niewielkiej ilości słów potrafiła przekazać tak wiele treści. Polecam.

więcej>>    

Prom do Puttgarden - Agnieszka Chmielewska-Mulka, hugekultura.blogspot.com, 08.2014


.

Gunnar Staalesen to pisarz, któremu udało się stworzyć naprawdę świetną postać głównego bohatera. Prywatny detektyw Verg Veum to były pracownik socjalny, który zajmuje się tropieniem zagadek związanych z pomocą socjalną. Jest typem ironicznego twardziela. Książki z Vergiem doczekały się aż 12 ekranizacji. Spośród ogromnej twórczości Staalesena (pisze od 1970 roku!) godny polecenia jest na przykład „Mord w Bergen" lub „Wokół śmierci".


więcej>>>

Wokół śmierci - Marysia Duszyńska, mojanorwegia.pl, 18.2014


.

W rozdziale zatytułowanych „Teoretyczne i praktyczne kłopoty ze szczęściem” prezentuje różne - publikowane przez filozofów i psychologów - odpowiedzi i rady, jak być szczęśliwym. Między innymi komentuje receptę na udane życie Krzysztofa Szymborskiego ze Skidmore College w USA. Pierwszym punktem tej recepty jest przykazanie: „Nie unikaj seksu - intymna bliskość z drugim człowiekiem podnosi nasze poczucie własnej wartości” (...).
Komentując punkt pierwszy, pisze: „Znam mianowicie jednego osiemdziesięciolatka, który zgodnie z zaleceniem nie zadaje sobie trudu unikania seksu, tylko, z niezrozumiałych dla niego względów, to seks go uporczywie unika”.

więcej>>  

Teoretyczne i praktyczne kłopoty z wartościami i wartościowaniem  - Nowe Książki, 08.2014


.

„Sztuka mięsa” to studium poświęcone kategorii mięsności w polskiej poezji po roku 1945. Na szerokie ujęcie tematu pozwoliła Annie Filipowicz antropologia kulturowa, która osadziła zjawisko somatyczności w szerokim kontekście: nie tylko literatury, ale także filozofii, sztuk wizualnych, cywilizacyjnych i społeczno-politycznych przemian.
Autorka wychodzi z założenia, że „mięso może także zyskać funkcję narzędzia wartościowania dawnego porządku i pożądanego interpretacyjnego znaku ponowoczesności”. W czasach powojnia, gdy „ja” przestało funkcjonować jako humanistyczna prerogatywa, ucieczka w mięsność stała się nowym sposobem mówienia o osobistych przeżyciach zdegradowanego podmiotu.

więcej>>  

Sztuka mięsa. Somatyczne oblicza poezji - Aleksandra Reimann, Nowe Książki, 8.2014


.

Iwona Smolka należy do znikającego stopniowo gatunku krytyków - towarzyszących, wspierających, czytających na korzyść autora. Jej uwaga, wczuwanie się w tekst, poszukiwanie paralel i literackich koligacji to cechy, które zasadniczo nie sprzyjają robieniu kariery, bo ustawiają krytyka w pozycji słabszej niż pozycja pisarza, na plan pierwszy wysuwają głos obcy - głos twórcy utworu.
Sądzę jednak, że właśnie taki głos krytyczny jest potrzebny: skromny i skupiony, pozwalający wybijać się innym. Zwłaszcza że Iwona Smolka na równi traktuje twórczości pisarską i krytyczną, podkreślając w nich rolę inwencji.

więcej>>  

Rytm twórczego życia. Jubileuszowe rozmowy o literaturze - Paulina Małochleb, Nowe Książki, 08.2014


.

Badacz, mający w swoim naukowym dorobku wiele rozpraw na temat literatury popularnej, postanowił nie wdawać się w dyskusje o teorii i typologii gatunku czy analizę jego historycznych przemian, ale zastanowić się nad przyczynami atrakcyjności tego typu literatury dla odbiorców. Wywód Kraski zbudowany został na przekonaniu o szczególnej naturze kryminału - „powieść kryminalna jest przede wszystkim tym, co i jak robi z nami, czytelnikami” - która wymusza także nieco inne niż w przypadku pozostałych typów prozy strategie badawcze. Czytanie zostaje potraktowane jako gra, do której wielbiciel gatunku przystępuje skuszony zapewnioną przez lekturę przyjemnością (...).
Na podstawie analizy zróżnicowanych schematów fabularnych autor wyszczególnia i opisuje cztery rodzaje przyjemności.

więcej>>  

Prosta sztuka zabijania. Figury czytania kryminału - M.E.R, Nowe Książki, 08.2014


.

Najprawdopodobniej to najbardziej wyczerpujący i szczegółowy przegląd krzyżackich zamków konwentualnych, czyli takich, w których siedzibę miały władze komturii - podstawowej jednostki terytorialnej państwa zakonnego. (...)
Książka niby naukowa, ale z pewnością można ją traktować jako przewodnik turystyczny.

więcej>>  

Zamki konwentualne w państwie krzyżackim w Prusach Gazeta Wyborcza, dodatek Ale Historia, 11.08.2014


.

Wydanie książki poprzedziły szczegółowe badania wszystkich najważniejszych zamków krzyżackich Prus. Także tych, które nie przetrwały do dziś, bo - jak choćby zamek w Królewcu czy Gdańsku, zostały – w różnym czasie i z różnych powodów, zrównane z ziemią oraz tych, z których – jak np. w przypadku zamku w Elblągu, została do dziś tylko niewielka część. Naukowiec odwiedził wszystkie ocalałe obiekty dokonując na miejscu ponownych pomiarów i innych badań. Zapoznał się też z wieloma oryginałami źródeł pisanych dotyczących poszczególnych zamków.

więcej>>  

Zamki konwentualne w państwie krzyżackim w Prusach dzieje.pl (cyt. za. PAP)


.

Napisana z rozmachem historia komunistycznej mody w Polsce i NRD. Ilustrowana unikatowymi zdjęciami. Zabawna i pouczająca lektura.

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD Shape, 08.2014


.

LIPIEC 2014

W monografii tej można znaleźć studia dotyczące rozumienia ciał w chrześcijaństwie (ukazania ciała Chrystusa, stosunku do relikwii i ascezy), nowożytnej seksualności (w tym nie normatywnym: homoseksualizmowi, zoofilii, czy onanizmowi), ćwiczeniom fizycznym i grom, fizjonomice, sekcji zwłok i poznawaniu anatomii, zdrowiu i chorobie, monstrom. Znajdziemy tu także analizy poświęcone zasadom przedstawiania monarchów, czy regułom którym hołdowali artyści. Książkę dopełniają ilustracje obrazujące przywoływane w niej problemy (a jest ich ponad 140!). Praca jest pełna niebanalnych konstatacji, które są dalekie od potocznych wyobrażeń.

więcej>>             

Historia ciała. Tom 2 - Robert Suski, madreksiazki.org, 29.07.2014


.

Czym, zapytajmy po raz kolejny, jest jeszcze ta książka? Oczywiście, to książka o relacji badacza i artysty. „Zbyszku - Tobie nic nie napiszę, bo dasz do archiwum, a mnie potem wstyd będzie” - w tym żarcie Grotowskiego wyraża się respekt dla pracy teatrologa. Jak i strategia samego artysty. W książce znajdziemy wiele przykładów na to, jak bardzo serio Grotowski traktował wszystko, co na temat jego teatru pisano. Jak pilnował sensów, szukał odpowiednich sformułowań, reglamentował dostęp do pewnych treści pewnym osobom. Profesor Osiński skrupulatnie wszystkie te decyzje i dyspozycje odnotowywał. Nawet jeśli jemu samemu pracę utrudniały.

więcej>>  

Spotkania z Jerzym Grotowskim. Notatki, listy, studium - Paweł Płoski, Teatr, 08.2014


.

Zapewne niektórzy, niezrażeni brakiem informacji o Phoebe Hick w Internecie (z wyjątkiem wzmianek o książce Taborskiej), zaczną szukać tej postaci gdzie indziej, w pożółkłych tomach o ezoteryce, w starych księgach adresowych Nowej Anglii, w rocznikach amerykańskich czasopism z połowy XIX wieku... Może zresztą gdzieś ją wreszcie znajdą.
Nie ma przecież powodu, dla którego mielibyśmy uznać, że pod przemożnych wpływem literatury pięknej jakaś postać nie może pojawić się w historii świata, gdzie do tej pory jej nie było.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Leszek Engelking, Twórczość, 07.2014


.

Zawsze mi się wydawało, że szarzyzna i słaba jakość ubrań w Polsce socjalistycznej była skutkiem braku lepszych materiałów oraz sensownych projektantów (Hase, Hoff i Antkowiak to jednak niewiele nazwisk jak na kilka dekad), tymczasem prawda jest nieco inna. Jak pokazuje książka Anny Pelki „Z [politycznym] fasonem”, za taki stan rzeczy odpowiadała przede wszystkim gospodarka planowa oraz zalecenia władz dotyczące stylu produkowanej odzieży.

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD - Anna Piwowarczyk, czytankianki.blogspot.com, 20.07.2014


.

Skazywano także morderców, rozbójników, gwałcicieli i notorycznych złodziei, ale także zoofitów i sodomitów (czyli homoseksualistów). (...) Z drugiej strony odraczano wyroki kobietom w ciąży, a często ich nie wykonywano, więc niektóre skazane starały się zajść w ciążę w więzieniu, by uniknąć stosu czy stryczka.
Jeżeli ktoś nie dożył procesu (bo np. został zamęczony w czasie przesłuchań), ciało i tak mogło być poddane publicznej egzekucji. Można było także zostać skazanym pośmiertnie za samobójstwo, co spotkało np. Gillesa van Ledenberga, który w absolutnie nieludzki sposób zamordował samego siebie z powodu poczucia winy i straszliwych wyrzutów sumienia.

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Adam Leszczyński, Gazeta Wyborcza, dodatek Ale Historia, 21.07.2014


.

Jednak ponieważ powieść rządzi się regułami fikcji, w ramach tego fikcyjnego świata mamy do czynienia z bardzo ciekawym portretem psychologicznym negatywnego bohatera. Adler-Olsen jest bardzo oszczędny w opisie zarówno samej zbrodni, jak i jej rozmiarów. Jego powściągliwy sposób opowiadania bardzo dobrze sprawdza się, gdy przedstawia mechanizm kształtowania się psychopatycznej jednostki. Nie ma tu ckliwej i taniej emocjonalności; opisując zabójcę autor zastosował ciekawy zabieg i do końca nie ujawnia, jak brzmiało jego imię: poznajemy dość dobrze jego życie, zwłaszcza dzieciństwo, jednak jego tożsamość do końca jest tajemnicą. Bardzo mocno wybrzmiewa ostatnia scena powieści: ostatnie słowa wypowiedziane przed śmiercią przez zabójcę. W nich zawarło się wszystko, co jest czytelnikowi potrzebne, by zrozumieć tę postać.

więcej>>  

Wybawienie - Marta Buszko, czystopis.pl, 12.12.2014


.

Juliusz Kurkiewicz: Pisanie porównałbym do...
Piotr Szarota: stworzenia świata, tyle że z reguły zabiera to dużo więcej niż sześć dni, a efekt jest nietrwały jak papier.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Rozmowa Juliusza Kurkiewicza z Piotrem Szarotą, Gazeta Wyborcza, 15.07.2014


.


Od dziesięcioleci marzyłem o dobrej antologii morskiej. Teresa Ferenc powiedziała mi, że skoro nie ma takiej antologii, to żebym sobie sam taką zrobił. Praca nad nią zajęła mi lata.

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Rozmowa Doroty Gacek ze Zbigniewem Jankowskim, Notatnik Dwójki PR2, 10.07.2014


.

Oto Wiedeń 1913 roku, a raczej Wiedeń 1913, książka Piotra Szaroty, który zabiera czytelniczki do tej wielkiej głośnej kawiarni jaką była stolica Austro-Węgier, wówczas jedno z najważniejszych kulturalnie i politycznie miast Europy. Wiedeń 1913 przypomina nieco huczne przyjęcie, którego gospodarzem jest Szarota uprzejmie szepczący czytelnikom na ucho, kto jest kim i czemu zawdzięcza swe powodzenie. Ślizgamy się więc po powierzchni, tak jak ludzie uprawiający networking albo szybkie pięciominutowe randkowanie: oto Lou Andreas-Salomé, przyjaciółka Rilkego, Nietzschego i Freuda; o wilku mowa, przecież to sam Freud, ale dajmy mu spokój, ma zły humor z powodu Junga i Alfreda Adlera; chodźmy spotkać się z Georgiem Traklem - i tak dalej.
Nie jest to jednak zarzut, dzięki Szarocie ta zabawa ma odpowiednie tempo i zamiast nużyć, sprawia rzeczywistą przyjemność. Po prostu chce się tego więcej i więcej, tak jak apfelstrudla albo bucht z Hawelki.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Jakub Bożek, krytykapolityczna.pl, 06.07.2014


.

Warburg obok Erwina Panofsky'ego stoi u źródeł tego, co w ostatniej ćwierci XX wieku określano jako iconic turn - w historiografii uznania, że ikonografia, źródła niepisane, są dla historyka równie ważne jak „normalne” zapisy źródłowe. Jeśli tak, to trzeba umieć je badać, a wtedy działalność historyków sztuki dociekających znaczenia obrazów jest i będzie dla historyków bardzo cenna.
Warburg nie napisał jednego wielkiego dzieła, ale swoją metodę przedstawił w licznych mniejszych studiach. Omawiany tom przynosi szkice o sztuce włoskiego renesansu, dotyczące Narodzin Wenus Boticellego, astrologicznej symboliki tajemniczych fresków w pałacu Schiffanoia w Ferrarze, roli motywów pogańskiego wróżbiarstwa w sztuce recesansowej. Są nie tylko interesujące same w sobie, ale obrazują metodę badawczą, którą można stosować także w innych przypadkach.

więcej >>        

Narodziny Wenus i inne szkice renesansowe - Maciej Janowski, Mówią wieki, 13.03.2013


.

Marta Buszko: Czy pokusiłaby się Pani na analizę postaci chłopca, znanego np. ze Śmierci w Wenecji czy obrazów Vlastimila Hofmana? Czy ta figura odsyła w te same rejony, co lolitka?

Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz: To jest bardzo ciekawe pytanie. Nie wiem, czy figury chłopców dają się sprowadzić do figury nimfetki, ale sądzę, że nimfetka jest konstruktem użytecznym również do opisu efebów. Niewątpliwie są tutaj pewnie różnice, ale tym, co wspólne, jest fakt, że obie postaci są obiektem fascynacji, i to fascynacji grzesznej, że nawiązanie relacji z nimi wiąże się z ryzykiem przekroczenia granicy. Wiele tekstów kultury opisuje to ryzyko nie jako groźbę pogwałcenia pewnej normy etycznej, lecz – co według mnie jest zresztą dużo ciekawsze – jako niebezpieczeństwo utraty jakiejś kluczowej władzy, najczęściej rozumianych metaforycznie władzy wzroku, władz seksualnych lub po prostu życia. Krótko mówiąc, kontakt z nimfetką – i z efebem – może zakończyć się oślepieniem, kastracją lub śmiercią.

więcej>>  

Pupilla - Rozmowa Marty Buszko z Katarzyną Przyłuską-Urbanowicz, czystopis.pl, 07.2014 


.

Mamy w książce znakomitą analizę figury „drapieżnej dziewczynki” z punktu widzenia antropologii kulturowej, psychologii i historii sztuki.

więcej>>  

Pupilla - Leszek Bugajski, Newsweek, 07/13.07.2014 


.

Są w świadomości Polaków utwory, które stanowią pewien kanon, fundament tożsamości kulturowej. Mając ogromną moc oddziaływania, stają się tworzywami, po które sięgają reżyserzy teatralni. Znaczące miejsce wśród tych tekstów posiada „Kordian" Juliusza Słowackiego. Obserwując wielokrotne wykorzystanie tego dramatu na przestrzeni lat, wśród zmienności sytuacji politycznej, historycznej, czy społecznej i kulturowej, Leokadia Kaczyńska w książce „Winkelried ożył?", podejmuje próbę ukazania jego różnorodności interpretacji scenicznych.

więcej>>  

Winkelried ożył? Teatralne odczytywanie „Kordiana” Juliusza Słowackiego (1945–2000) - Paulina Brodzińska, Dziennik Teatralny, 1.07.2014


.

CZERWIEC 2014

Oferujący mnogość materiałów fotograficznych oraz bogaty wybór tekstów źródłowych (rękopisy, bruliony depeszy, listy kondolencyjne, kopie rachunków, spisy czy protokoły z ekshumacji) tom Mickiewicz (po śmierci) stanowi godne uwagi dopełnienie rozpoczętych przed laty przez Stanisława Rośka studiów i szkiców nekrograficznych poświęconych osobie, której (nie tylko) literacka scheda inspiruje kolejne pokolenia badaczy. 

więcej>>  

Mickiewicz (po śmierci). Studia i szkice nekrograficzne - Przemysław Pieniążek, Twórczość, 06.2014 


.

Za dwie rzeczy muszę pracę szczególnie pochwalić. Pierwszą z nich jest bogata szata graficzna – możliwość zobaczenia na własne oczy reprodukowanych rycin, historii obrazkowych czy kart bardzo ułatwia (i umila) odbiór tekstu. Druga sprawa to, rzadkie nawet wśród historyków, wyjątkowo solidne oparcie toku narracji na źródłach – wspomnę tylko, że aparat krytyczny zajmuje niewiele mniej niż połowę (sic!) objętości książki.

Nie mam żadnych wątpliwości, że „Przybyłem tu żeby umrzeć” to pozycja nad wyraz wartościowa. Mogą ją polecić nie tylko fascynatom sposobów zadawania śmierci i osobom zainteresowanym nowożytną Anglią, ale w ogóle wszystkim adeptom i pasjonatom nauk humanistycznych, nie tylko historycznych.

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Michał Gadziński, histmag.org, 27.06.2014


.

Szarota imponuje szczegółowością, a nawet drobiazgowością swoich opisów, prostotą literackiego pomysłu (chronologiczny opis 12 kolejnych wiedeńskich miesięcy) oraz gigantyczną pracą, jaką musiał wykonać, pisząc tę książkę. Nieprzygotowany czytelnik czasami może nawet się nieco pogubić w jego narracji zwłaszcza że autor często doprawia i zagęszcza jej smak licznymi dopiskami, komentarzami i dygresjami. Ale taka właśnie jest uroda tej książki, starannie edytorsko opracowanej przed gdańskie wydawnictwo słowo/obraz terytoria. I taki był Wiedeń Anno Domini 1913, w którym wielka sztuka mieszała się z
polityką, geniusze mijali się na ulicy z fanatykami i rewolucjonistami, a puls historii był znacznie wyraźniej odczuwalny niż gdziekolwiek indziej.  To także nieodczuwalny jeszcze, ale już nieunikniony i powoli nadciągający zmierzch do dziś fascynującej belle époque.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Wojciech Fułek, Topos, 3.2014


.

Alke, Trudi, Eugena i kilku innych mieszkańców tego ziemskiego padołu życie nie rozpieszcza. Chorują ich ciała, umysły i serca. Nie radzą sobie z emocjami. Nie potrafią odciąć się od przeszłości. Nie są w stanie zerwać toksycznych relacji z innymi ludźmi. A miłość jest dla nich źródłem nie radości, lecz cierpienia.

Tacy są bohaterowie najnowszych dramatów zebranych i wydanych w antologii "Oddychaj ze mną"


więcej >>
                   

Oddychaj ze mną Marta Odziomek, katowice.gazeta.pl, 20.06.2014   


.

 Jussi Adler-Olsen wychowywał się w rodzinie znanego duńskiego psychiatry i seksuologa. W dzieciństwie wraz z rodzicami wielokrotnie przeprowadzał się do rezydencji przeznaczonych dla lekarzy pracujących w klinikach psychiatrycznych. W jego domu często rozmawiało się o zagadkach ludzkiej psychiki, stąd u duńskiego pisarza dobra znajomość zagadnień psychologicznych i psychiatrycznych, którą zręcznie wykorzystuje w powieściach.

„Wybawienie” otrzymało w Skandynawii szereg nagród od wydawców i czytelników, w tym Læsernes Bogpris od najbardziej poczytnego krajowego dziennika. Stało się bestsellerem między innymi w Norwegii, na Islandii i w Szwajcarii. Wystarczy lektura pierwszych kilkunastu stron, by przekonać się, że wszystkie komplementy dla tej powieści są zasłużone.

więcej>>  

Wybawienie - Sylwia Skorstad, republikakobiet.pl, 21.06.2014


.

 W przeciwieństwie do niektórych szwedzkich autorów, ma poczucie humoru (czarne) i potrafi rozładować napięcie serwując opis sytuacji zakrawający na absurd, choć przecież mogła swobodnie zdarzyć się w życiu (jak inwazja much w piwnicy, gdzie urzęduje Departament Q w "Wybawieniu"). Duńczyka cechuje przy tym bezbłędny warsztat, znakomite pomysły, które umiejętnie i z konsekwencją rozwija. Z niecierpliwością będziemy oczekiwać kolejnych dwóch książek (koniecznie w doskonałych przekładach Joanny Cymbrykiewicz).

 więcej>>  

Wybawienie - Magdalena Talik, kulturaonline.pl, 21.06.2014


.

Swój wykład autor bogato przeplata nie tylko reprodukcjami dzieł plastycznych, ale również fragmentami utworów literackich z różnych epok. Czytelnik zainteresowany literaturą może docenić oryginalne interpretacje wierszy Zbigniewa Herberta czy Sylvii Plath. Na uwagę zasługuje również sposób, w jaki praca została wydana – dzieła sztuki są dobrze wyeksponowane i przejrzyście opisane. Co więcej, dokładne przypisy oraz szczegółowy indeks pojęć geograficznych i indeks osób, postaci mitologicznych i biblijnych ułatwiają poszukiwania określonych treści. Trzeba jednak zaznaczyć, że książkę tę warto polecić czytelnikom zorientowanym w tekstach kultury Zachodu. Mimo że język esejów jest żywy i plastyczny, nieznajomość opisywanych dzieł oraz używanych pojęć może utrudniać zrozumienie wykładu autora.


więcej >>    

We władzy wisielca - Maria Walczak, histmag.org, 21.06.2014


.

Nazwisko tego historyka sztuki jest już sławne - a warto je zapamiętać. To, co najbardziej pociągające w jego książkach, to zespolenie opisu historycznego z refleksją teoretyczną, to znaczy z myśleniem na temat znaczenia i funkcji opisywanych zjawisk. Jego domeną jest obraz - ten niezwykle ciekawy fenomen, który pojawia się w wielu kulturach (choć jest odrzucany przez niektóre z nich) i towarzysz nam przez tysiąclecia. Beltinga interesuje obraz religijny w kulturze chrześcijańskiej, ściśle włączony w praktyki i wierzenia chrześcijaństwa, niemal od jego narodzin, i przechodzący burzliwe przygody historyczne poprzez kolejne fazy rozwoju. Podstawowe dzieło historyka, prawdziwe wydarzenie w dziedzinie, którą uprawia, nosi tytuł Obraz i kult. Historia sztuki przed epoką sztuki i zawiera rzeczywiście panoramę obrazu chrześcijańskiego od pierwszych wieków do przełomu renesansowego, kiedy to obraz o religijnej treści traci sens bezpośrednio - i wyłącznie - sakralny i zaczyna być rozpatrywany w kategoriach estetycznych. (...)
Książka potrzebna każdemu, kto naprawdę interesuje się sztuką - przykład wnikliwego spojrzenia na obrazy i rozumienia ich roli w cywilizacyjnej całości!

więcej>>  

Obraz i kult - Ewa Bieńkowska, Zeszyty Literackie, 04/06.2014


.

Jej celem było ukazanie ewolucji tradycji teatru rosyjskiego XX wieku i to zadanie zostało niewątpliwie zrealizowane. Publikacja jest poparta bogatą bibliografią ale przede wszystkim wnikliwym własnym doświadczeniem. Autorka korzysta nie tylko z polskich materiałów ale regularnie bada rosyjskie archiwa i biblioteki, a także ogląda spektakle. Książka Osińskiej jest ważna także dlatego, że przybliża do wypełnienia luki, jaką jest nieznajomość tego okresu w polskiej kulturze. Jej praca otwiera nowe pola poszukiwań i staje się doskonałym przewodnikiem po meandrach rosyjskiego teatru XX wieku.

więcej>>  

Teatr rosyjski XX wieku wobec tradycji. Kontynuacje, zerwania, transformacje - Barbara Koc Dziennik Teatralny, 25.06.2014


.

“Góruje nad wszystkim niby symbol tego miasta, w którym życie wydaje się być tylko zabawką.” Tak o diabelskim młynie na Praterze, a i o samym Wiedniu pisał Tadeusz Rittner. Taki klimat ma książka Szaroty. To nietypowy portret miasta w wysmakowanej edytorsko oprawie. Autor z niemałym talentem stwarza Wiedeń z fragmentów życiorysów jego sławnych mieszkańców, bywalców, a nawet duchów, których listę zamieszcza na wstępie. Dziś już wszyscy są tylko duchami…

Arthur Schnitzler - pisarz i dramaturg, od szesnastego roku życia aż do śmierci prowadzi intrygujący dziennik. Na ośmiu tysiącach stron skrupulatnie odnotowuje każdy orgazm, podbój seksualny, sen. Zapiski ukrywa przed żoną - bieżące szyfrując, starsze deponując w bankowym sejfie.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Aleksandry Buchaniec-Bartczak, fzp.net.pl, 7/8.06.2014


.

Starannie opracowany tom obejmuje całą autobiograficzną prozę Nervala z lat 1850-1855. Pisarz cierpiał wtedy z powodu nawrotów choroby psychicznej, która w końcu przywiodła go do samobójstwa. Szczególna synergia obłędu i pisania nie uszła uwadze krytyków. Panuje opinia, jakoby Nerval był niezrównany, jeśli chodzi o zacieranie granic między jawą a snem, szaleństwem a rozumem. Możliwe, że gest rozbijania binarnych opozycji, dziś kojarzony głównie z dekonstrukcją i poststrukturalizmem, u niego właśnie znajduje swój literacki pierwowzór.

więcej>>  

Śnienie i życie - Marcin Szuster, Tygodnik Poszechny, 29.06.2014


.

Ars moriendi, czyli średniowieczna sztuka umierania, obejmowała również takie nietypowe przypadki  jak egzekucje. Skazańcy, idąc na stracenie, stawali w świetle reflektorów, dostawali prawo głosu, ostatnie parę minut, aby pożegnać się z życiem. Ponieważ egzekucje miały wymiar publiczny,  pożegnanie miało, z jednej strony, wymiar społeczny, z drugiej - bardzo osobisty i indywidualny stawania oko w oko z niewypowiadanym, i nadaje tej chwili kontekst. Te mowy i relacje opisywane w drukach ulotnych krążyły z rąk do rąk dzięki wynalazkowi druku. A że wszyscy byli równi wobec śmierci, mów było bez liku i były one zróżnicowane.  Co ciekawe, społeczna funkcja egzekucji publicznej przeniosła swój punkt ciężkości z powrotu do norm społecznych i ukarania winnego na podkreślenie jego osobowości i oddanie mu głosu, którym może wypowiedzieć własne, dowolne zdanie.

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Ula Jankowska, FUTU PAPER, 06.2014


.

Jussi Adler-Olsen, najjaśniejsza dziś gwiazda duńskiego kryminału. „Wybawienie” to trzecia część cyklu o policyjnym departamencie Q specjalizującym się w rozwiązywaniu starych, niewyjaśnionych zbrodni. Do ekstrawaganckich kopenhaskich śledczych trafia list. Ale nie jest to zwykły list, lecz list z butelki wyłowionej u wybrzeży Szkocji, ze spóźnionym o półtorej dekady wołaniem o pomoc. Adler-Olsen wygrywa unikalnym połączeniem talentu komediowego z umiejętnością wzbudzania lęku.

 więcej>>  

Wybawienie - Piotr Kofta, Wprost, 16.06.2014


.

Książka jest efektem dobrej roboty, rzetelnego badania przeprowadzonego w różnych archiwach i bibliotekach, przeczytanych książek, artykułów i obejrzanych filmów. To jest efekt bardzo wnikliwej pracy Autorki, która poza tym, że pokazuje nam modę młodzieżową PRL i NRD, to przede wszystkim jest najlepszym argumentem dla wszystkich tych, którzy twierdzą (bo nadal tacy się znajdą), że „moda” to sprawa trywialna, banalna dla osób o pustych główkach. Nie. Ta książka pokazuje, że żeby dobrze i ciekawie napisać „coś o modzie”, trzeba mieć wiedzę nie tylko o pokazach, ale to też głęboka znajomość historii i – uwaga – popkultury. Bo muzyka, filmy, książki grają w kontekście mody młodzieżowej olbrzymią rolę. Bo tu nie chodzi tylko o zmieniającą się długość kiecki czy szerokość nogawki, ale właśnie o te wszystkie codzienne sprawy, to, co interesowało i wpływało na gusty młodzieży żyjącej w systemie, do którego – mam nadzieję – nigdy nie powrócimy.

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD - Dominika Łukoszek, modologiablog.pl, 16.06.2014


.

Wiele jest w tej monografii interesujących szczegółów, których trudno szukać
w literaturze popularnej. Niektórzy skazańcy decydowali się na przyjęcie dodatkowych tortur tylko po to, by po ich śmierci rodzinie nie odbierano majątku. Niekiedy winni otrzymywali akt łaski, koniecznie „w ostatniej chwili”, by udramatyzować wydarzenie.  Czasem skazańcy powoływali się na okoliczności łagodzące, by uniknąć lub odwlec karę – kobiety na przykład mogły prosić o łaskę ze względu na ciążę. Dokładna analiza
 zachowanych dokumentów pozwala na przykład odkryć, iż w czasach Henryka VII  ratunkiem od śmierci była dla skazańców… umiejętność czytania i pisania.  Zamiłowanie do ksiąg niejednemu uratowało życie. Czytajmy zatem, ku chwale życia!

więcej>>  

Przybyłem tu by umrzeć - Sylwia Skorstad, finelife.pl, 12.06.2014


.

Akademicki styl narracji bynajmniej nie umniejsza satysfakcji z lektury, mnożącej przed czytelnikiem szereg groteskowo-makabrycznych opisów, w równym stopniu pobudzających zmysły i wyobraźnię, co indywidualną refleksję. „Sztuka mięsa”, okraszona przystawką w postaci reprodukcji obrazów Francisca Goi, Francisa Bacon, Zdzisława Beksińskiego
oraz zdjęć dokumentujących eksperymenty akcjonisty wiedeńskiego Hermanna Nitscha czy hybrydyczne instalacje australijskiego artysty Stelarca, jest nie lada przysmakiem, który powinien przypaść do gustu nie tylko literaturoznawcom.

więcej>>  

Sztuka mięsa. Somatyczne oblicza poezji - Przemysław Pieniążek, arteon, 6.2014


.

Inny Mickiewicz to książka niezwykle przejrzysta w swej strukturze – we wstępie autor wyraziście prezentuje swoje stanowisko interpretacyjne (również wobec dawnych ujęć), a każdy rozdział stanowi odrębną całość omawiającą wybrane zagadnienie, na końcu której czytelnik znajdzie klarowne i zwięzłe podsumowanie w kilku akapitach, uwzględniające również wyłaniające się wątpliwości. Dzięki temu powstało nie tylko dzieło naukowe skierowane do specjalistów, lecz także książka, którą ze zrozumieniem mogą przeczytać również osoby o mniejszym zasobie intelektualnych doświadczeń i ograniczonej orientacji w nowoczesnych dyskursach. Autor nie posługuje się kategoriami interpretacyjnymi bez bezpośredniego wyjaśnienia ich bądź podania adresów bibliograficznych – potężny aparat krytyczny został zawarty w umieszczonych na końcu książki przypisach, które zajmują niemal 60 stron.

więcej>>  

Inny Mickiewicz - Bartek Maciejewski, literatki.com, 07.06.2014


.

„Wybawienie” to powieść bardzo niepokojąca, uciekająca od łatwego happy endu, zmuszająca do zastanowienia się nad niemożnością wyjaśnienia niektórych sekretów.
(...) Rozmiar okrucieństwa mordercy i porywacza poraża, zwłaszcza że Adler-Olsen stawia na oszczędność obrazowania i uwikłanie postaci w prywatne, przeżywane na co dzień, szaleństwo. To wielki atut tej prozy – jest źle, strasznie, nie ma wyjścia z sytuacji, a wszystko to dzieje się tak po prostu, bo zło jest wśród nas. Adler-Olsen pokazuje, jak łatwo możemy dać mu się oszukać i jak trudno wygrać z nim walkę.

więcej>>  

Wybawienie - Bernadetta Darska, bernadettadarska.blog.onet.pl, 10.06.2014


.

Kategoria ciała podłego, początkowo używana w Biblii na określenie ciała w ogóle przeciwstawionego duszy, przyjęła znaczenie: 1) ciała łatwego do pozyskania; 2) ciała, któremu nie trzeba okazywać szacunku, a zatem ciała, którego nie dotyczy problem moralny medycyny, z którym medyk może zrobić to, do czego nie daje mu uprawnienia etyka lekarska w przypadku innych kategorii pacjentów, tj. uczynić przedmiotem ryzykownych eksperymentów. Takie ciało występuje w roli dublera ciała arystokratycznego, które jest wykluczone z ryzykownych przedsięwzięć. Badając tę instytucję dystrybucji ryzyka i korzyści, autor prowadzi dociekania w czterech kierunkach. Po pierwsze bada on, jak zmieniała się metoda eksperymentowania w okresie nowożytnym. Następnie stawia pytanie z historii moralności, rekonstruując, w jaki sposób uzasadniano lub podważano legalność tych praktyk. Trzecie pytanie dotyczy „technopolitycznej historii nauk eksperymentalnych”, czyli metod, za pomocą których medycy zdobywali podłe ciała do eksperymentów. Przez wyrażenie „technopolityka” autor rozumie techniki nabywania „obiektów” eksperymentalnych, zwłaszcza tak zwane techniki dyskursywne rozumiane jako style racjonalnego uzasadniania tego procederu. Końcowym celem tej techniki jest ustanowienie relacji władzy, stąd ich wymiar polityczny w najbardziej klasycznym znaczeniu. Wiąże się z tym blisko czwarty obszar badań, ruszający zagadnienie „technik upadlania” czyli metod umiejscawiania - m.in. dyskursywnych i ekonomicznych - pewnych kategorii podmiotów w pozycji porządkowania. Techniki te  „stanowią podgrupę technologii wyzysku” (s. 13) i - tak jak wcześniejsze - mają oczywisty charakter polityczny. Dwa ostatnie kierunki sprawiają, że praca Chamayou jest - poza wspomnianymi wcześniej poddziedzinami - również historią władzy. Swoje badania autor realizuje, przywołując całe bogactwo studiów przypadków obejmujących okres od około 1720 do 1905 roku, głównie z Francji, rzadziej z Anglii i Niemiec. Należą do nich znane i istotne szczepienia przeciwko ospie, początki medycyny patologicznej, badania nad procesem trawienia itd.

więcej>>  

Podłe ciała - Przemysław Wewiór, KLIO, 06.2014


.

„Wiedeń 1913” Piotra Szaroty otwiera lista osób, które w owym roku odwiedziły to miasto lub stale w nim żyły. Są to kompozytorzy znani z sal koncertowych, tacy jak Szymanowski, Alban Berg, Arnold Schönberg czy Anton Webern, pisarze obecni w naszych bibliotekach - Hermann Broch, Elias Canetti, Franz Kafka, Robert Musil, tacy, o których mogliśmy słyszeć, jak Karl Kraus czy Arthur Schnitzler, którego utwory autor streszcza, nie powstrzymując się od psychoanalitycznego komentarza. Oczywiście profesor Freud, liczący wówczas 57 lat, pojawia się co kilka stron. Są malarze: Gustaw Klimt, Oskar Kokoschka, Egon Schiele - każdy reprezentowany reprodukcją (podczas lektury korci, by obejrzeć ich więcej), są dwaj poważni filozofowie: Karl Popper i Ludwig Wittgenstein. Z kilkoma nazwiskami spotykam się po raz pierwszy i raczej ich nie zapamiętam, mimo że wówczas odgrywały jakąś rolę.
Potem następuje dwanaście rozdziałów, od Stycznia do Grudnia.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Andrzej Dobosz, Rzeczpospolita, 7/8.06.2014


.

W NRD modnie się ubrać było dużo trudniej – nie żeby w ówczesnej Polsce było jakoś szczególnie łatwo – bo tam moda miała wychowywać. W oficjalnych dokumentach Instytutu Mody zapisano: „Moda wpływa znacząco na ludzkie zachowania. Oddziałuje na uczucia, kształtuje osobowość, przez co staje się ważnym czynnikiem wychowawczym. Te funkcje mody wykorzystuje się świadomie w socjalizmie w celu uformowania wszechstronnie rozwiniętej osobowości młodego człowieka”. I tak na przykład za niewychowawcze uznawano spódnice mini. Przed rokiem 1966 nie wolno ich było nawet pokazywać w prasie, a jeśli już jakiś fotograf zrobił zdjęcie modelki w mini, całość elegancko retuszowano.
Za niesocjalistyczne uznawano też wszelkie ozdobniki czy ponure kolory, nawet z klasycznej „małej czarnej” zrobiono „małą błękitną”.
„Cóż może lepiej oddać optymizm młodzieży, jeśli nie kolor?” – pytano. Niektóre założenia ideologiczne utrzymywały się dłużej, inne padały szybko. W roku 1968 w sklepach odzieżowych NRD były już tylko spódniczki mini, tak bardzo niepopularne jeszcze w roku 1966. Z drugiej strony szarości i czerń były wyklęte jeszcze w późnych latach 70.

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD - Jakub Bożek, krytykapolityczna.pl, 03.06.2014


.

Polecamy, szczególnie młodemu pokoleniu, które chce poznać historię mody, nie zanudzając się przy tym. Starszym Czytelnikom rekomendujemy głównie dla przyjemności, bo Pelka nie pisze o niczym, czego już by nie wiedzieli. Robi to jednak ciekawie,  nie siląc się na uniwersytecki język. Pisze ze swobodą, wplatając w tok wiersze, teksty piosenek. Przypomina ważne dla mody epoki PRL i NRD  inspiracje - filmy, osobistości, pisma modowe, firmy, za którymi wielu z nas jeszcze tęskni. 

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD - Katarzyna Kołbuś, fashionweare.com, 02.06.2014


.

„Mięsność” otwiera znacznie szerszą perspektywę: może albo wyprowadzić język z dotychczasowych szlaków i skierować go ku transcendencji, albo ukazać przekleństwo niewyrażalności oraz komunikacyjne pułapki. Te kwestie z kolei zmuszają do postawienia sobie pytań o kondycję współczesnego podmiotu, dla którego cielesność ukazuje się równie ważna jak duchowość, a „mięsność” staje się także doświadczeniem kierującym ku sferze metafizycznej".

więcej>>  

Sztuka mięsa. Somatyczne oblicza poezji - Ilona Klimek, Znak, 6.2014


.

MAJ 2014

Phoebe jako medium przełamuje tabu, elektryzuje erotyzmem i wprawia w osłupienie uczestników seansów spirytystycznych. Jest również pierwszą histeryczką. Gorset, który symbolizował epokę wiktoriańską, został przez nią poluzowany. Uczestnictwo w seansach spirytystycznych jest dla Taborskiej zwiastunem surrealistycznego szaleństwa XX w.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Marcin Pierzchliński, Lampa, 01/02.2014


.

Leonora de la Cruz otworzyła drzwi do nieświadomości, uruchamiając tym gestem nową logikę, której wyznawców widzieć należy w surrealistach: w fikcji literackiej udało się jej osiągnąć to, czego oni domagali się od rzeczywistości: przeprowadzić rewolucję społeczną, która rozpoczyna się w indywidualnej wyobraźni.

więcej >>         
Senny żywot Leonory de la Cruz (II wyd.)
- Marcin Pierzchliński, Lampa, 01/02.2014


.

Na przykładach z kina, fotografii, literatury i malarstwa Taborska przypomina tematy surrealistycznych poszukiwań poszerzając je o nowe konteksty.
Obok rzeczy kluczowych i oczywistych dla ruchu, takich jak amour fou czy Paryż jako laboratorium wyobraźni, otrzymujemy kilkanaście błyskotliwych esejów (Czy surrealistyczna muza była brunetką? albo Czy samobójstwo jest rozwiązaniem?) prezentujących świeże spojrzenie badawcze.

więcej>>  

Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm (wyd. II) - Marcin Pierzchliński, Lampa, 1/2.2014


.

Jak pisze w książce Pelka w okresie odwilży gomułkowskiej placówka handlowo-wzornicza Moda Polska, zgodnie z upodobaniami jej dyrektor artystycznej Jadwigi Grabowskiej, proponowała "wyrafinowaną elegancję, wzorowaną na francuskim krawiectwie i dokonaniach światowych projektantów".

- Polska władza ludowa nie przeszkadzała Grabowskiej zanadto w jej działalności, a nawet poniekąd snobowała się pomysłem tworzenia w Warszawie czegoś w rodzaju "wschodniego Paryża". Przedstawiciele władz nie tylko zasiadali w pierwszych rzędach na pokazach mody, ale też, jak opowiada Jerzy Antkowiak (jeden z ówczesnych projektantów - red.), każdy "sekretarz partii chciał mieć vis-a-vis swojego komitetu salon »Mody Polskiej«" - czytamy w książce.

W latach 60. szaloną popularnością wśród polskiej młodzieży cieszyły się stroje autorstwa Barbary Hoff. Jak pisze Pelka, w jej kolekcjach "wiele rzeczy było dopasowanych kolorystycznie i stylistycznie, tak że można je było kupować w komplecie, albo też tworzyć własne zestawienia", co stanowiło rodzaj przyzwolenia młodzieży na "indywidualne i niezależne stanowienie o swoim wyglądzie".

więcej>>  

Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD - wiadomosci.onet.pl, 26.05.2014


.

Cudna książka! Ne tylko dlatego, że opowiada o cudach.

To nastrojowe, ironiczne, dwuznaczne, a jednocześnie empatyczne, krótkie eseje Agnieszki Taborskiej uzupełnione kolażami Seleny Kimbell, które wspaniale współgrają z całością. Widzimy na nich normalność podszytą tajemnicą i rozmaite gry między pierwiastkiem męskim i kobiecym.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Kinga Dunin, Krytyka Polityczna, 05.2014


.

Miasto cesarskiego dworu i rewolucjonistów, jak Trocki, któremu wróżono karierę publicysty. Miasto oszołamiającego zbytku i wstrząsającej nędzy. Miasto artystów uznanych i odrzuconych (...). Miasto początków psychoanalizy. I rozpanoszonego antysemityzmu z Hitlerem w tle oraz ruchu syjonistycznego. Wiedeń Szaroty to miasto potężnych namiętności, także tych mrocznych, społecznych bolączek i blokad. Miasto dobrych snów ludzkości i jej koszmarów urzeczywistnionych niedługo później.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Juliusz Kurkiewicz, Gazeta Wyborcza, 23.05.2014


.

Książka jest bardzo piękna, to właściwie rodzaj albumu. Wcześniej byłam przekonana, że twórczość Szekspira odkryli na nowo dopiero przedstawiciele epoki romantyzmu. Po lekturze musiałam jednak zmienić swoje zdanie. Praca ta pokazuje, że dzieła pisarza ze Stradford cieszyły się powodzeniem czytelników, a przede wszystkim publiczności teatralnej także w oświeceniu, również za sprawą przeróbek i peryfraz jego oryginalnych sztuk. Zainteresowanych tematyką historii teatru i rysunku tamtej epoki nie trzeba zachęcać do tej lektury. Myślę jednak, że także inni czytelnicy mogą być nią usatysfakcjonowani. Wiek osiemnasty ma jeszcze wiele do zaprezentowania dzisiejszemu odbiorcy.
 

więcej>>  

Szekspirowska dekada - Edyta Pętkowska, literatki.com, 05.2014 


.

Elias Canetti nie miał ambicji reportera ani nie stroił się w szaty zadumanego moralisty. Pewnie dlatego jego książka do dziś zachowała wiele ze swej mocy. (...) Pisarz wyznał, że nie usiłował czarować erudycją, ani też epatować egzotyką, co było w czasach powstawania tekstu dość powszechne. Z premedytacją nie pogłębiał lektur na temat miejsca, do którego przybył, i sądząc po charakterze relacji, należy mu z tym względzie absolutnie wierzyć. Przyjął punkt widzenia zafascynowanego i zdziwionego obcym dla niego światem przechodnia, przybysza niemającego pretensji do zgłębiania i wytrwałego komentowania kulturowych różnic. By naprawdę odczuć obcość, należy pozostać obcym, co paradoksalnie pozwoli odkryć częstokroć zaskakujące puny wspólne - oto zamysł pisarza.
 

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Tomasz Jopkiewicz, Nowe Książki, 05.2014 


.

Łączeniu różnych poetyckich osobowości rodzi wielość perspektyw. Jankowskiemu chodzi bowiem „o morze różnych możliwości artystycznych i światopoglądowych, filozoficznych i psychologicznych, o morze jako twórczą inspirację oraz czynnik ekspresji, symbol, obraz, motyw”. (…)
Linearna lektura antologii mimowolnie rodzi interpretacje porównawcze. Najwięcej radości dają te utwory, które rozsadzają wszystkie (nie)możliwe schematy - antologia Jankowskiego pokazuje wyraźnie, że są poeci, którzy o morzu piszą, i są tacy, którzy morze mają w sobie.

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Aleksandra Reimann, Nowe Książki, 05..2014


.

Nie znajdziemy tu słabszych tekstów. Każdy ma doskonałą formę, styl i treść. Bazując na źródłach drukowanych i ikonograficznych XIX wieku oraz wspierając się źródłami wtórnymi, autorzy prowadzą czytelnika po intelektualnej mapie XIX wieku. Zaskakują, prowokują spostrzeżeniami i zachęcają do refleksji. Ta publikacja to prawdziwa gratka dla antropologów kultury, ale nie tylko. Czy wiedzieliście, że w połowie XIX wieku basen, wówczas nazywany pływalnią, był miejscem nie tyle współzawodnictwa, co ćwiczeń i zmagania się z zimnem, co dzisiaj nazwiemy hydroterapią? Albo że potępiono masturbację i rozpowszechniano informację, że zwiększa śmiertelność? Ten „grzech samotny” miał wysuszać ciało w ciągu niespełna roku, blokować rozkwit i w efekcie doprowadzać grzesznika do grobu. Te i inne ciekawostki z pewnością zainteresują szersze grono odbiorców.

Niewątpliwym atutem publikacji są też liczne ilustracje wysokiej jakości, które są doskonałym uzupełnieniem omawianych w poszczególnych rozdziałach zagadnień. Na pochwałę zasługuje również praca tłumaczy z języka francuskiego – Krystyny Belaid oraz Tomasza Stróżyńskiego.

więcej>>             

Historia ciała. Tom 2 - Małgorzata Radomska, Histmag.org, 09.05.2014


.

Osiński rozplątuje wiele nitek dzieła i życia Grota, rzucając światło na genezę jego przedstawień i przedsięwzięć postteatralnych oraz na całą „kuchnię” mistrza, na jego lektury, inspiracje artystyczne i duchowe oraz niezwykle szeroki wachlarz kontaktów ludzkich.

więcej>>  

Spotkania z Jerzym Grotowskim. Notatki, listy, studium - Jacek Dobrowolski, Odra, 05.2014


.

Ta książka zaskakuje od samego początku. Zaczyna się blisko setką zdjęć zburzonego Danzig i socjalistycznego Gdańska. To historia nie polityczna, lecz kulturowa, bardziej przypomina pisarstwo Bronisława Geremka o średniowiecznym Paryżu niż typowe monografie miast. (...) Autor dostrzega nie tylko źródła konfliktów społecznych, trudności mieszkaniowe i aprowizacyjne, lecz także awans tysięcy ludzi, którzy - jak Lech Wałęsa - w wyniku migracji ze wsi osiedli w Gdańsku. Ta historia powinna stać się wzorem dla opisu innych polskich miast XX w.

więcej>>  

Gdańsk - miasto od nowa. Kształtowanie społeczeństwa i warunki bytowe w latach 1945–1970 - Marcin Zaremba, Polityka, 7.05.2014


.

Klasyczna powieść, która dostarcza lęku. Trochę nostalgiczna, momentami lekko depresyjna. Powieść utrzymuje napięcie do ostatniej strony. Zmusza do zadumy. Staalesen wypełnia strony swej powieści w taki sposób w jaki żaden inny pisarz kryminałów norweskich. "Zimne serca" jest napisana bardzo pewną ręką. Opisy środowiska są niezwykle trafne. Ekscytująca książka.



więcej>>            

Zimne serca - hugekultura.blogspot.com, 3.05.2014


.

KWIECIEŃ 2014

Najbardziej interesujące dla mnie jest spotkanie i relacja praktyka z historykiem teatru. Historia drogi Grotowskiego to historia ciągłych spotkań  z ludźmi. „Interesuje mnie żywy człowiek i tylko człowiek. Sama natura mojej pracy to praca z ludźmi. Mój język żyje wtedy, kiedy spotykam się z człowiekiem” s. 26) - te słowa Grotowskiego zanotował Osiński tuż po spotkaniu z publicystami pism kulturalnych 25 lutego 1970 roku, którzy dzień wcześniej obejrzeli Apocalypsis cum figuris. Książka rodziła się z odważnej decyzji - i w tym rozumiem dylemat autora - otwarcia przed czytelnikiem po raz pierwszy w tak dużym wyborze.

więcej>>  

Spotkania z Jerzym Grotowskim. Notatki, listy, studium - Agnieszka Wanicka, Didaskalia, 04.2014


.

Zezwierzęcenie oprawcy pozwala na radowanie się cierpieniem osoby zamkniętej w klatce. Zezwierzęcenie ofiary następuje powoli, ale konsekwentnie, wraz z utratą nadziei i wzrostem przekonania, że jednak nie będzie żadnego ratunku. To właśnie wtedy – na styku tych dwóch skrajnie różnych odczuć – dochodzi do stopniowego umierania. Trupem staje się wymęczone ciało, trupem staje się wyeksploatowany chorobliwymi eksperymentami umysł. W klatce jest jeszcze żywy człowiek, ale i już trup. Ten podwójny stan szczególnie satysfakcjonuje oprawcę. Daje mu bowiem gwarancję posiadanej władzy i potwierdza odniesione zwycięstwo. Czasami jednak również usypia czujność zbrodniarza. Wtedy zamknięty w klatce trup może ożyć. Niekiedy nawet udaje mu się uciec.

więcej >>
                   

Kobieta w klatce Bernadetta Darska, Zbrodniawbibliotece.pl, 11.04.2014   


.

Obserwujemy kult relikwii wszelkich możliwych stopni, a jednocześnie zrównywanie ich z gadżetami, które giną w trawiącym wszystko coraz szybszym obiegu kultury masowej. Stoimy nad tą wciąż obecną szczeliną, jaką jest śmierć, a jednocześnie jest to tylko domniemana szczelina.

więcej>>  

Mickiewicz (po śmierci). Studia i szkice nekrograficzne - Jacek Łukasiewicz, Odra, 4.2014 


.

Trafia do naszych rąk antologia autorska, ale nie egotyczna, niehierarchizująca, myślana ze spokojem, głębią i stanowczością morza, z oceaniczną empatią Jankowskiego - poety.

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Tadeusz Dąbrowski, Odra, 04..2014


.

Anna Wieczorkiewicz, autorka obszernego dzieła na temat monstrów i dziwolągów, Monstruarium, wyjaśnia to powiązanie, pisząc, zarówno potwory zasiedlające ludzką wyobraźnię, jak i rzeczywistość od zawsze miały dla człowieka znaczenia transcendentalne. Monstra miały za zadanie przekazywać ważne wiadomości, a nawet objawiać boskie prawdy.

więcej >>

Monstruarium - Weronika Pérez Borjas, Kultura Współczesna, 10/12.2013


.

Postaci chorzowskiego dramaturga to więźniowie zawiłych relacji, dusznych, chorych i destrukcyjnych. Są oni skazańcami, a granice ich światów zaciskają się wokół nich jak pętla na szyi wisielca, który nie może już odwołać się do wyższej instancji.


więcej >>
                   

Oddychaj ze mną Marta Górska, kulturaonline.pl, 1.04.2014   


.

MARZEC 2014

To wielowątkowa historia, ale tak dobrze prowadzona i kontrolowana, że jako odbiorca nie poczułam się zagubiona. Autor przedstawia wiarygodny wizerunek nowoczesnej biurokracji ze wszystkimi jej wadami. Doskonała charakterystyka i autentyczny wgląd w świat polityki, policji, duńskiego parlamentu. Znakomita kulminacja, wiele tajemnic. Niebywale wciągająca. To koszmar jaki może spotkać każdego z nas...

więcej >>
                   

Kobieta w klatce Agnieszka Chmielewskia-Mulka,hugekultura.blogspot.com, 31.03.2014   


.

KWIECIEŃ 2014

Książka Lindy Williams prezentuje ewolucję kina na tle zmian obyczajowości. Gdzie byliśmy kilka dekad temu, dokąd dotarliśmy? Wyjątkowe dzieło nie tylko dla wytrawnych miłośników kina, lecz każdego, kogo interesują zmiany zachodzące w kulturze masowej i społeczeństwach Zachodu.

więcej>>  

Seks na ekranie - Krzysztof Ratnicyn, egoinspiracje.pl, 04.2014


.

MARZEC 2014

To jedna z piękniejszych książek, jakie ostatnio czytałam. Tym wszystkim, którzy chcą się wybrać przynajmniej do marokańskiej medycyny, polecam ją z pełnym przekonaniem. Ja wraz z Canettim zostanę długo w barze Szecherezada, prowadzonym przez pewną Chinkę, którą codziennie odwiedza jej piękna przyjaciółka Ginette. Już od roku tańczy tam z mężczyzną o twarzy dziecka, który - jak się okazuje - żyje nie tylko z bogatego ojca.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Magda Huzarska-Szumiec, Polska Gazeta Krakowska, 14.03.2014 


.

Ukazanie się książki Piotra Szaroty „Wiedeń 1913” jest wydarzeniem, ponieważ świadczy o tym, że powoli zaczynamy czuć jak większość Europejczyków, czyli cenić sobie europejski pokój i, w konsekwencji, widzieć I wojnę jako wielką masakrę, a nie dar wysłuchania naszych modlitw o „wojnę ludów”. Szarota włączył polską kulturę do europejskiego dyskursu o naszym kontynencie w latach poprzedzających wybuch I wojny jako jego utraconej przyszłości. Pogłębiającej się świadomości, której dobry wyraz dał George Steiner, pisząc w „Gramatyce tworzenia”: „Nawet nie zaczęliśmy jeszcze mierzyć zniszczeń, które w człowieku - rozumianych i jako gatunek, i jako istota, która siebie zwie sapiens - spowodowały wydarzenia po roku 1914”.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Adam Komorowski, Wiedeń 1913, 03.2014


.

Najbardziej paradoksalna jest jednak historia organów, „tchnienia Boga”. Organy okazują się tymczasem rezultatem tchnienia mechanika Ktesibiosa z Aleksandrii, który wynalazł je w 250 r. p. n. e., razem z „pomysłowym zegarem i sikawką strażacką”. Donośny dźwięk instrumentu wspaniale nadawał się do podgrzewania atmosfery podczas walk gladiatorów i spektakli pożerania chrześcijan przez lwy.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Jędrzej Słodkowski, Gazeta Wyborcza, 20.03.2014


.

Z tej lektury nie wychodzi się cało (...)
To nie tyle wisielec pozostaje we władzy społeczności i kultury, ile raczej społeczność i kultura pozostają we władzy wisielca.  Przemawia on bowiem „nie jako przedmiot, jako bezwolna kukła europejskiej kultury, lecz raczej jako podmiot i »agent« (...) szyderca czy suwerenny demaskator roszczeń uczonego Rozumu oraz mieszczańskiego i stabilnego świata”.



więcej >>    

We władzy wisielca - Tomasz Stawiszyński, Gazeta Wyborcza, 22/23.03.2014


.

Teatr w krainie utopii Małgorzaty Leyko to imponujące erudycją i kompetencją studium sytuujące przedsięwzięcia znane z historii teatru czy tańca w szerokiej historyczno-kulturowej perspektywie. Autorka zajmuje się różnorodnymi widowiskami, które powstawały w pierwszych dekadach XX wieku w koloniach i ośrodkach artystycznych na terenie Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Dzięki tej szeroko zakrojonej perspektywie eksperymenty Rudolfa Labana, działalność Émile'a Jaques'a-Dalcroze'a, scena Oskara Schlemmera w Bauchasie, misteria Rudolfa Steinera czy pierwsze teatralne próby Georga Fuchsa zostały ukazane jeko istotny element prężnego ruchu określonego mianem Lebensreform, rozwijającego się bujnie od końca XIX wieku, polegającego zaś na poszukiwaniu alternatywnego stylu życia, wolnego od cywilizacyjnych chorób i mankamentów wynikających z industrializacji czy urbanizacji.
Małgorzata Leyko wybrała pięć ośrodków o różnym charakterze i profilu, by ukazać wielokierunkowość prób odnowy życia podejmowanych na początku XX wieku w międzynarodowych koloniach i wspólnotach artystycznych, zakładanych w obszarze niemieckojęzycznym, na terenie Niemiec czy Szwajcarii.

więcej>>  

Teatr w krainie utopii  - Ewa Partyga, Teatr, 04.2014


.

Z tytułu wybranego na okładkę dzieła z pewnością główną uwagę należy poświęcić „śnieniu”, które stanowiło podstawową funkcję szaleńczego bytowania w świecie syna doktora Labrunie; nb. to ojciec-doktor jako pierwszy przewidywał w pozostawionych notatkach tragiczną przyszłość dla swego potomka w związku z jego poddaniem się w „życiu” dyktaturze wyobraźni, której skutki - pisał Labrunie - są straszliwe, nie mają granic. Wyobraźnia jest źródłem przyjemności (...) jednakowoż dławi ona pierwiastek życia i może doprowadzić do natychmiastowej śmierci człowieka, u którego pochłania zbyt wiele energii. Skutki oddziaływania wyobraźni na życie i twórczość wielu następców Nervala w dziejach literatury od romantyzmu do współczesnej epoki, aż do m.in. powieści Sebalda, przedstawia w analitycznym, treściwym i żywo skreślonym eseju rozważającym losy i dzieło autora Sylwii Tomasz Swoboda. Esej ten - stanowiący przegląd literatury przedmiotu, badań psychiatrycznych i komentarzy znawców ludzkiego szaleństwa szukającego ratunku w „śnienie” (Pouleta, Foucaulta, Bieńczyka i in) - to swoiste „dzieło w dziele”, zasługujące na wnikliwą lekturę.

więcej>>  

Śnienie i życie - Or., Odra, 03.2014


.

Ale wisielec był też dowodem hańby. Powiesił się Judasz, powiesiła się Fedra po próbie zdradzenia męża, w XV-to wiecznej Florencji powieszono uczestników spisku Pazzich, którzy zdradzili panujących w mieście Medyceuszów, w lipcu 1865 r. powieszono zamachowców na życie prezydenta Stanów Zjednoczonych Abrahama Lincolna.
Po jakimś czasie okazało się jednak, że wisielca nie wystarczy powiesić, żeby odebrać mu jego władzę, jego głos, jego prawo do protestu. Nie wystarczało go powiesić na widoku publicznym, ani sekretnie. Spróbowano zatem innego sposobu, aby wisielca pozbawić jego mocy – spróbowano zrozumieć, co ma w środku.


więcej >>    

We władzy wisielca - Marta Guzowska, zbrodniczesiostrzyczki.pl, 17.03.2014


.

Wiek XIX wszystkie te przekonania wystawił na próbę. Przestano uważać, że orgazm kobiecy jest niezbędny do prokreacji, a lekarze argumentowali, że to doznanie silne, ale bezużyteczne. Dlatego zdaniem XIX-wiecznym medyków pragnący potomstwa partner nie musiał już dbać o rozkosz partnerki, a relacje między kobietami a mężczyznami zostały zdefiniowane na nowo. Męscy seksiści będący zwolennikami podporządkowania kobiet zaczęli odwoływać się do biologii.
Mężczyzna, aktywny i silny - przywołuje ówczesne wyobrażenia Corbin - jest mężczyzną tylko w pewnym momentach. Kobieta zaś jest kobietą w każdej chwili życia. Wszystko w niej przypomina o jej własnej płci. Trzeba więc jej zapewnić szczególne wychowanie. Szczególne, tzn. pruderyjne.


więcej>>             

Historia ciała. Tom 2 - Sebastian Duda, Gazeta Wyborcza, Dodatek Warszawa, 17.03.2014


.

Ordynaci i trędowaci. Społeczna historia instrumentów muzycznych Adama Czecha jest pozycją o wiele bardziej przystępną, a nasycone anegdotami, choć niepozbawione też oryginalnych, często bardzo odważnych tez opowieści o saksofonie, banjo czy orkiestrach dętych pozwalają spojrzeć zupełnie inaczej na konwencjonalnie potraktowaną historię muzyki.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Tomasz Gregorczyk, magazyn.o.pl, 03.2014


.

Mrożący krew w żyłach thriller. Tak mroczny jak los pięknej i przebojowej parlamentarzystki Merete Lyngaard, która znika bez śladu z pokładu promu. Nieszczęśliwy wypadek, porwanie, rozgrywka polityczna - na domysłach trop się urywa...

więcej >>
                   

Kobieta w klatce Gazeta Wyborcza, 14.03.2014   


.

To chyba najbardziej osobista z dotychczasowych prac profesora. Etyk i i filozof, a dla wielu po prostu autorytet moralny, próbuje odpowiadać na pytania: jak żyć, aby być wolnym i szczęśliwym człowiekiem? Jak nie narażać się przy tym na negatywne reakcje innych ludzi , restrykcje moralne i prawne? Jakie są dopuszczalne granice naszych dążeń do szczęścia i realizowania własnych zamierzeń? Jakie mogą i powinny być nasze relacje ze wspólnotami, w których żyjemy? Jaką rolę w ukształtowaniu naszego życia odgrywa tożsamość narodowa?

więcej>>  

Teoretyczne i praktyczne kłopoty z wartościami i wartościowaniem  - Przegląd, 12.03.2014


.

Zatem czytając dalej, przechodzę do części Rozważania i już od pierwszego rozdziału czuję, że autor wyraźnie mówi do mnie. To znaczy pisze i trafia wprost w moje przeświadczenia. A do tego pokazuje mi rzeczy nieznane. Lotna geografia, jakkolwiek początek tego eseiku może wprowadzać w błąd, nagle okazuje się urodzą perełką, choćby przez przywołanie dość znanego listu, w którym Petrarka zaprasza do siebie Giovanniego Colonnę, wiedząc, że tamten już nie może opuszczać domu. Puenta jest prawdziwie wzruszająca.
I dalej, z każdym tekstem coraz raźniej wkraczam z zajmującą intelektualną przygodę, w której architektura jest tylko pretekstem do rozległych ekskursów.

więcej>>  

Ścieżki  - Henryk Waniek, Nowe Książki, 03.2014


.

W pewnym sensie Mickiewicz nadal żyje - mówi badacz, rekonstruując symboliczny status poety: od pogrzebu, gdy zdawało się „dochodzić do interakcji (umarłego) wieszcza i (osieroconych) słuchaczy”, „jakby Mickiewicz nadal był pośród nich obecny, coś im mówił, jakby ciągle jeszcze aktywnie odgrywał rolę narodowego wieszcza i pierwszego Polaka”, poprzez m.in. polskie „kłótnie nad trumną”, doniesienia prasowe o śmierci Mickiewicza i poświęcone mu kondolencje, po... wygląd ziół, które wydobyto z grobu Poety w 1890 r.

więcej>>  

Mickiewicz (po śmierci). Studia i szkice nekrograficzne - Andrzej Franaszek, Tygodnik Powszechny, 9.03.2014 


.

Pasaż w ujęciu architektonicznym to rodzaj przejścia łączącego budynki lub ulice, przejścia przykrytego wspólnym dachem (często szklanym). Paryskie pasaże to książka, w której przejście stanowi motyw przewodni; przechodzenie od przeszłości do teraźniejszości, od sztuki do prozy życia, od polityki do ideologii, od jasności do ciemności. Przechodzenie to ruch, zmienność, tworzenie nowego w miejsce starego. Pasaż u pana Rutkowskiego jest również pewnego rodzaju formą literacką. Jest łącznikiem, który spaja w pewną całość różne, czasami nieprzystawalne do siebie zdarzenia, przedmioty, historie.
Spójnikiem całości jest Paryż i jego mieszkańcy.
Miasto i zamieszkujący je ludzie zostali ukazani w pełnym świetle, bez pomijania tego, co chciałoby się ukryć, albo choćby przemilczeć, a jednocześnie nie mam najmniejszych wątpliwości, iż fotografia jest prawdziwa, pozbawiona zarówno złośliwości, jak i nadmiernego retuszu.  

więcej>>  

Paryskie pasaże (wyd. IV) - guciamal.blogspot.com, 02.03.2014 


.

Nie byłem w Marrakeszu, jednak czytając te krótkie opowiadania przemierzałem uliczki, czułem przerażenie wielbłąda prowadzonego do rzeźni, widziałem ślepca wkładającego do ust monetę, słuchałem głosu szalonej kobiety i czułem zapach świeżego chleba. Pisarz bowiem poczuł to miasto. Miał w nim to miejsce, gdzie będąc samotnym mógł chłonąć wrażenia każdego dnia, nie rozumiejąc języka słuchał głosu miasta i nasiąkał jego melodią.
Być może współczesny Marrakesz daleki jest od tego, który przemierzyłem oczami Noblisty. Wiem jednak, że jeśli kiedyś odwiedzę to miasto spojrzę na nie oczami Canettiego.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Marek Kraszewski, natemat.pl, 15.03.2014 


.

Każdy myśli, że potrafi zagrać na trójkącie. Przecież to proste, prawda? Po skrzypce sięgnęlibyśmy już z pewnymi oporami. A koncert na fortepianie? O, to już nielicznie. Harmonia? Utarło się, że jest plebejska i jarmarczna. Mandolina? To już Zula Pogorzelska śpiewała, że na niej „panna Mania cudnie gra”. Czy zatem instrumenty są lepsze i gorsze? Czy może wszystkie są równe? Adam Czech opowiada pasjonująco o instrumentach muzycznych, o przypisywanych im rolach, mnoży anegdoty, obala niektóre mity.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Beata Kęczkowska, Wysokie Obcasy Extra, 03.2014


.

LUTY 2014

Patriarchat, erotyka, sufrażystki? Nie chcę nikogo straszyć, ale czy to nie pachnie na kilometr „ideologią gender‟. Zdobądźcie tę książkę, zanim ją spalą.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Marcin Sendecki, Art&Business, 1-2/2014


.

Książka ta jest spisem rozważań, wspomnień, wrażeń mężczyzny o sensie życia, o ludziach z jego otoczenia i zdarzeń. Bije z niej ogromna akceptacja życia takiego jakim jest, nadziei i nieugiętości. To świadectwo dzielności i nieograniczonego umiłowania życia.

więcej>>  

Skafander i motyl (wyd. 3) - Agnieszka Chmielewska-Mulka, hugekultura.blogspot.com/, 27.02.2014


.

Agnieszka Taborska po raz kolejny zabiera nas w świat surrealistycznych niedomówień i inspiracji. Tym razem spodoba się wszystkim, którzy z przymrużeniem oka patrzą na spirytystyczną falę dziewiętnastowieczną i chętnie bawią się w szarady kulturalno-literackie.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Marta Górska, kulturaonline.pl, 26.02.2014


.

Pozazdrościć można autorowi erudycji i błyskotliwego kojarzenia faktów. Z równą swobodą zagłębia się on w przeróżne dziedziny, omawia zjawiska społeczne, historyczne, ekonomiczne, nawet językowe. Przecież język zdradza, jaki mamy stosunek do omawianego przedmiotu. Dlatego dla autora tak samo cenne są - jako źródło wiedzy - zasłyszane przysłowia, zwroty lub epitety, język salonów i ulicy, kultur i subkultur. Stąd w dołączonej bibliografii mieszają się nazwiska szacownych naukowców z nazwiskami dziennikarzy, uczone rozprawy z doniesieniami prasowymi, a powieści z filmami.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Krzysztof Bilica, Ruch Muzyczny, 02.2014


.

͈„Mówić o muzyce to jak tańczyć o architekturze” - twierdził Frank Zappa. O muzyce eksperymentalnej należałoby nie tylko mówić i tańczyć, lecz także malować i pisać wiersze. Nyman i bez tego zdołał otworzyć przestrzeń dyskursu o muzyce eksperymentalnej, która również w Polsce powinna doczekać się własnych opracowań.

 

więcej>>  

Muzyka eksperymentalna. Cage i po Cage'u - Barbara Bogunia, Ruch Muzyczny, 02.2014


.

W perspektywie Millatiego biografia twórcy jest niezbywalnym kontekstem jego dorobku literackiego, w którym zwrotnie zaznacza się figura egzystencji tego, kto tworzy. Reguła ta dotyczy zresztą nie tylko literata, czyli obiektu studiów specjalisty, ale również literaturoznawcy, czyli studiującego podmiotu - i w tekście tego ostatniego ujawnia się bowiem autorskie „ja”. „Podzielam pogląd Diltheya, że uprawianie nauki o literaturze jest w sporej części ekspresją osobowości badacza”.

więcej>>  

Tratwa meduzy - Julia Wójcicka, Nowe Książki, 02.2014


.

W publikacji tej ścierają się dwie perspektywy rozważania cielesności: ciała jako przedmiot i ciała jako podmiot. Autorzy pozwalają nam śledzić, jak ciało tratowane wyłącznie jako organizm kierowany prawami fizycznymi i chemicznymi, zyskuje autonomię, stając się dowodem religijnego cudu, uosobieniem piękna, a także źródłem bólu i rozkoszy. W arcyciekawy sposób znawcy historii ciała pokazują, w jaki sposób materialny przedmiot, który można jedynie mierzyć, ważyć i poddawać obróbce, stał się ciałem w takim sensie, jak rozumiemy je dzisiaj – społecznie tworzonym konstruktem, swoistym komunikatem. Krótko mówiąc – jak ciało nabrało społecznego znaczenia.

więcej>>             

Historia ciała. Tom 2 - Anna Dwojnych, blog.kulturaonline.pl, 17.22.2014


.

Lidia Burska nie żyje. Zmarła przedwcześnie w 2008 roku. Pozostawiła nam, niemal ukończoną, swoją pracę habilitacyjną Awangarda i inne złudzenia. O pokoleniu '68 w Polsce. Jest to najpełniejsze i najlepsze opracowanie twórczości literackiej Pokolenia '68 do roku 1976. Wyjątkowości tej książki polega na tym, że impulsem do jej powstania nie było jedynie zdobycia stopnia naukowego. Został on wyraźnie zaznaczony w punkcie XVI/1, dołączonego do książki jako aneks, jej konspektu: Grozi nam amnezja, zanik wspólnej pamięci historycznej


 

więcej>>  

Awangarda i inne złudzenia. O pokoleniu ’68 w Polsce - Adam Komorowski, Twórczość, 02.2014


.

Książka Agnieszki Taborskiej jest zachwycającym przedsięwzięciem nie tylko literackim, ale też naukowym. Pisząc  badając biografię Phoebe, autorka bada mentalnoś ludzi drugiej połowy XIX wieku, ich (a przecież w ten sposób i naszą) obyczajowość, tęsknoty, erotyzm, wyobraźnię, próbuje oddzielać prawdę od fałszu i świetnie się przy tym wszystkim bawi

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Ula Jankowska, FUTU Paper, 02.2014


.

Książka jest intrygująca, odsłania przed czytelnikiem wiele ciekawych życiorysów i pokazuje, że choć minęło ponad sto lat od opisanych wydarzeń, ludzkie uczucia i emocje potrafią nas zaskoczyć i zaciekawić. Niewątpliwym jej atutem jest dostęp do nieznanych zapisów pamiętnikarskich ówczesnych przedstawicieli świata kulturalnego i naukowego Wiednia. Wydawnictwo to jest ze wszech miar godne polecenia zarówno dla tych, którzy lubią Wiedeń i pragną się dowiedzieć czegoś bliższego o atmosferze intelektualnej miasta tuż przed Wielką Wojną, jak i dla tych, którzy interesują się prądami artystycznymi tej epoki. Jednak nawet jeśli nie należy się do żadnej z tych grup, to warto przeczytać tę niezwykłą książkę i odkryć ten nieistniejący już świat przeszłości dla siebie.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - kayecik.blogspot.co.uk, 11.02.2014


.

STYCZEŃ 2014

Czas i nieznajomość lokalnego języka - oto przepustka do tego, co ciekawe. Jeśli nie rozumiesz, co do ciebie mówią - uważniej patrzysz i koncentrujesz się na drobiazgach. Niespieszne wędrówki, błądzenie, powroty do tych samych miejsc. Pewien plac w dzielnicy żydowskiej fascynuje autora to tego stopnia, że zatraca się w nim, sam „stając się” owym placem. Rodzi się z tego doznanie nieomal mistyczne.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Aleksandra Buchaniec-Bartczak, fzp.net.pl, 12.02.2014 


.

LUTY 2014

Rosiek nie próbuje zbudować jednej opowieści, za wszelką cenę dochodzić prawdy historycznej. Autora bardziej niż ustalanie faktów interesuje to, co te wszystkie wydarzenia, które nastąpiły po śmierci Mickiewicz, mówią o ich bohaterach, a w szerszej perspektywie o Polakach.

więcej>>  

Mickiewicz (po śmierci). Studia i szkice nekrograficzne - Marcin Kube, Rzeczpospolita, 11.02.2014 


.

Oglądał egzotyczne dla siebie miasto, później zapisał swoje obserwacje w kilkunastu krótkich tekstach, które bywają nowelami - jak opowieści o rozgałęzionej rodzinie Dahan czy dziwnym prostytuująycm się małżeństwie z baru - kiedy indziej impresjami turysty, który ze współczuciem patrzy na stado wspaniałych wielbłądów sprowadzonych na rzeź, czy docieka, dlaczego żebrzący „święty człowiek” wkłada do ust otrzymane monety. Canetti słucha głosów miasta, ostatecznie dostrzega, że - jak wszędzie - także w Marrakeszu ludzie chcą się z niego wyrwać i zmienić swoje życie na lepsze.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Leszek Bugajski, Newsweek, 10.02.2014 


.

To nie przypadek, że jego wzrok pada na ciało wisielca. Podobnie jak nie wydaje się przypadkiem szaleństwo autora zafascynowanego swoim makabrycznym odkryciem. Nie tyle ulega on obłędnemu myśleniu, ile je w wiadomych jedynie sobie seansach wywołuje, bo dobrze wie, że poszlaki, jakimi dysponuje w dręczącej go sprawie, są znikome i dlatego użycia niecodziennych środków wymagają. To bowiem marzenia senne Zachodu, jego przejęzyczenia zaledwie, wszystko, co umyka jasnemu światłu świadomości, co w kulturze wiedzie jedynie podskórny żywot i dlatego - by w jakiejś mierze się ujawnić - domaga się ograniczenia władz rozumu.

więcej >>    

We władzy wisielca - Justyna Siemieniowicz, Znak, 02.2014


.

Nie przygotowywał się, nie studiował książek, nie próbował uczyć się języka (...). Głosy Marrakeszu to jedna z jego najpiękniejszych książek.

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Juliusz Kurkiewicz, Gazeta Wyborcza, 07.02.2014 


.

Oglądamy kulisy niezwykle konserwatywnego świata, starającego się za fasadą restrykcyjnej religijności ukryć to, co rozgrywa się w burdelach. Ale Canetti nie moralizuje, nie pastwi się nad swoimi bohaterami. Po prostu ich portretuje, opowiada, opisuje. Beznamiętnie - a jakie z tego rodzą się namiętności! 

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - Jacek Cieślak, Rzeczpospolita, 10.02.2014 


.

STYCZEŃ 2014

Surrealiści lubowali się w szaradach w tzw. Cadavre Exquis, czyli trupa wybornego, a więc w rysowanie po kawałku postaci-kolażu. Phoebe Hicks, która swego życia dokończyć nie mogła, bo nigdy nie żyła, pozostanie jednym z najwyborniejszych trupów.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Dorota Jarecka, Gazeta Wyborcza, 31.01.2014


.

Sprzedawcy w żydowskiej dzielnicy, niewidomi ze slumsów, arabscy nędznicy,
prostytutki kręcące się wokół hoteli dla obcokrajowców - wszyscy oni są dla
Canettiego pretekstem do snucia wewnętrznego monologu o sensie życia, o śmierci, wreszcie o Bogu.  Technika jego zapisków przypomina trochę migawkową fotografię - pisarz zatrzymuje w kadrze czyjś uśmiech,  spojrzenie, gest, by potem dorobić do tego komentarz czy refleksję. W sobie tylko znany,
emocjonalny i niezmiennie zastanawiający czytelnika sposób.
 

więcej>>  

Głosy Marrakeszu. Zapiski po podróży - POLSKA - Metropolia Wawszwska, 20/26.01.2014 


.

I to jest tu najciekawsze: dramat osieroconych Polaków, pozbawionych ojczyzny, którzy niespodziewanie stracili człowieka grającego rolę symbolicznego Polaka, oraz ich starania, żeby zbudować wokół poety i legendę i przekształcić go w pomnik. Te zabiegi, egzaltacje, małostkowe kłótnie... I dochodzenie do zrozumienia tego, co na koniec Rosiek podsumował krótkim zdaniem: Bez zwłok Mickiewicza nie byłoby Polaków

więcej>>  

Mickiewicz (po śmierci). Studia i szkice nekrograficzne - Leszek Bugajski, Newsweek Polska, 20/26.01.2014 


.

Reprezentacje seksu - symulowane czy nie - nie muszą zubażać wyobraźni - pisze Linda Williams w książce, która po polsku nazywa się  banalnie i zubożająco, bo „Seks na ekranie”. Taki tytuł sugerowałby, że mamy oto do czynienia z przewodnikiem po filmowych obrazach pozycji i stosunków. Niekoniecznie. To książka naukowa, ale napisana z pasją i wigorem. Nie wykluczam, że niektórym jej lektura może zastąpić seks jako taki.

więcej>>  

Seks na ekranie - Bartosz Żurawiecki, KINO, 01.2014 


.

Dublin. Rok 1953. Desmond Doyle zostaje opuszczony przez żonę, która ucieka z jego kuzynem. Ojciec zostaje sam z sześciorgiem małych dzieci na utrzymaniu (najstarsza jest główna narratorka - 9-letnia Evelyn). Desmond ma problemy z zatrudnieniem się w Irlandii i znajduje pracę w dalekiej Anglii. Wierząc zapewnieniom urzędników pozostawia dzieci w ośrodku tymczasowej opieki. Jednak gdy po pewnym
czasie powraca do Irlandii i pragnie odebrać swoje dzieci - okazuje się, że niestety pozostaną one pod kuratelą państwa do wieku 16 lat. Więc rozpoczyna swoją desperacką walkę z rządem aby jego rodzina znów mogła być razem, próbując wpłynąć na zmianę niesprawiedliwych przepisów prawnych...


więcej >>    

Evelyn - hugekultura.blogspot.com, 7.01.2014


.

Mit o Apollonie i Marsjaszu Mikołejko odczytuje jako opowieść o dzikim okrucieństwie boga rozumu wywartym na sylenie. Koncentruje się wyłącznie na sarkazo, rozszarpywaniu, oddzieraniu jego ciała ze skóry. Pozwala mu to zajrzeć pod podszewkę mitu i przedstawić go jako jeden z mitów założycielskich nowożytnej władzy. Zgromadzona przezeń ikonografia ukazuje, że ów motyw jest obecny do dzisiaj w praktykach władzy, a autor dowodzi, iż każdy jego kolejny przejaw jest okrutniejszy od poprzedniego. Przykładowo, na polecenie żony komendanta KL Buchenwald (zwanej Wiedźmą z Buchenwaldu lub Ilzą Abażur) ze skóry zamordowanych więźniów wykonywano dla niej abażury, rękawiczki, oprawy książek. Niemal półtora wieku wcześniej, podczas rewolucji francuskiej, po stłumieniu w 1792 roku powstania w Wandei, ze skóry powstańców zwycięska armia szyła sobie buty.


więcej >>    

We władzy wisielca - Krzysztof Janczuk, Odra, 01.2014


.

Hans Bellmer w tekście Jeleńskiego przedstawiony zostaje nie tylko jako tropiący seksualne tabu i fetysze, ale także ten kto łączy seksualność w formie nie przyjętej społecznie z miłością. Kot przedstawia związki Bellmera z surrealizmem oraz prezentuje go jako następcę de Sade’a, łącząc go jednocześnie z Freudem oraz Lichtenbergiem. „Lalka” według Jeleńskiego to nie tylko obraz fascynacji seksualnej i ucieleśnieniem fantazji o istocie, która nie jest jeszcze kobietą, ale nie jest już dziewczynką, ale także poszukiwaniem tego co dopełnia życie mężczyzny i staje się „potwierdzeniem przez przypadek”:

Kiedy wszystko, czym człowiek
nie jest, dołączy do niego, wtedy wydaje się,
że jest wreszcie
sobą.
(pisał Bellmer w dedykacji dla Leonor Fini).

więcej>>  

Bellmer albo Anatomia Nieświadomości Fizycznej i Miłości (II wyd.)  - Marta Górska, kulturaonline.pl, 1.2014


.

Nerval pisał i wędrował. Był zawsze w ruchu, w drodze. To było jego wielkie doświadczenie. W drodze przeżywał olśnienia i tracił nadzieję, miewał wizje i popadał w otępienie. W wędrówce rzeczywistość rozpływała się w sennej perspektywie, stawała się przestrzenią tajemniczą, dziwną i nieznaną. Wrażliwość pisarza rozbijała granice konwencji. Bohater Nervala powie w pewnym momencie: „Ale w moim przekonaniu wydarzenia ziemskie wiązały się z tym, co działo się w świecie niewidzialnym. Była to jedna z tych dziwnych zależności, których nie umiałem zrozumieć i które łatwiej opisać niż wyjaśnić...” Nerval szedł tym tropem śmiało, nie cofał się przed zaskakującymi porównaniami i skojarzeniami. Nic więc dziwnego, że późniejsi surrealiści, w tym także Breton, widzieli w nim swego prekursora. Pisarstwo autora Przechadzek i wspomnień rzeczywiście wytyczyło szlak sztuce dwudziestowiecznych wizjonerów, wyprowadzając przedstawienia z najgłębszych skrytek wyobraźni.

więcej>>  

Śnienie i życie - Wojciech Kaliszewski, Nowe Książki, 01.2014


.

Dla ludzi uważających się za kulturalnych, ale niezaprzątających sobie głowy odróżnianiem altówki od skrzypiec, trąbki od kornetu, waltorni od rogu (skąd Wojski wytrzasnął róg bawoli?), harfy od liry (atrybuty anielskie), książka Adama Czecha to artykuł pierwszej potrzeby. Po jej przeczytaniu już nie będzie wypadało nazywać fletni Pana piszczałką, mylić basetli, basów, kontrabasu, wiolonczeli. Choć w tej sprawie zdarza się błądzić nawet leksykonom i encyklopediom.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Antoni Kroh, Nowe Książki, 01.2014


.

Williams śledzi, jak zmieniały się konwencje pokazywania seksu na ekranie od pierwszego zarejestrowanego przez kamerę Edisona pocałunku z 1896. przez elipsy i interludia, które pozwalały unikać dosadności, kolejne fazy rozluźniania zakazów aż do ich zaniku, przez cyberseks i rzeczywistość wirtualną, Angielski tytuł książki Screening Sex niesie w sobie zamierzoną dwuznaczność. Screening to zarówno ukrywanie za ekranem, jak i ukazywanie na ekranie. Dzieje filmowej erotyki są według Williams swoistą grą między tymi tendencjami, między światłem a ciemnością, domysłem a dosłownością.
Autorka odwołuje się, często polemicznie, do klasycznych ujęć filozoficznych, psychoanalitycznych, kulturo- i filmoznawczycg. Podejmuje dialog z Freusem, Bataille'em, Foucaultem, Benjaminem, Marcuse'em i wieloma innymi.

więcej>>  

Seks na ekranie - Teresa Rutkowska, Nowe Książki, 01.2014 


.

Linda Williams to profesor filmoznawstwa na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Nic sobie jednak nie robi ani z powagi swojego urzędu, ani z powagi wieku (szanowna pani profesor dobija siedemdziesiątki) i zajmuje się naprawdę mięsnymi tematami: seksem, seksem i jeszcze raz seksem. I to bynajmniej nie tym grzecznym. Dość przytoczyć tytuły publikacji, które napisała, lub w których tworzenie była zaangażowana: Porn Studies, Playing the Race Card: Melodramas of Black & White, Hard Core: Power, Pleasure and the Frenzy of the Visible. W książce „Seks na ekranie” Williams zabiera nas z kolei w podróż po różnych odsłonach kinowej erotyki, pokazując, jak definicja tego, co dozwolone, ewoluowała przez lata, a także, iż ludzie w gruncie rzeczy zawsze ekscytowali się każdym przejawem seksualności zamkniętym na szklanym ekranie.

więcej>>  

Seks na ekranie - Joanna Gajek, literatki.com, 19.01.2014 


.

Profesor Mikołejko potrafi zaskakiwać. Wędrówka po kulturowym przedstawieniu śmierci w jego towarzystwie, staje się pasjonującym wręcz przeżyciem. Śmierć mająca wiele twarzy przestaje przerażać, staje się logiczną konsekwencją życia każdego z nas. Ta wędrówka po historii śmierci w literaturze i sztuce cywilizacji zachodniej oswaja nas z nią, nie pustosząc jednocześnie psychiki. Nie jest to jednak książka łatwa, lekka i przyjemna. Książka Mikołejki nie jest typową książką do poduszki. Można ją jednak czytać przez wiele miesięcy przerywając lekturę i wracając do niej.


więcej >>    

We władzy wisielca - Adam Kraszewski, natemat.pl, 15.01.2014


.

Bataille w Historii oka moment miłosnego spełnienia nazywa małą śmiercią (petite mort). Orgazm kładzie kres miłości fizycznej w podobny sposób, jak śmierć kończy życie, szczytowanie osłabia ciało podobnie jak poczucie zbliżającej się śmierci.

 

więcej >>

Historia oka - Marta Senk, Twórczość, 01.2014


.

Wnikliwy raport o „gorszych ludziach”, którzy przez wieki służyli za przedmiot medycznych badań w rodzącej się nowożytnej Europie (...)
Jedną z cech budzących ukontentowanie czytelnika Podłych ciał jest świetny styl, połączony z erudycją i pogłębionymi, interdyscyplinarnymi badaniami.

więcej>>  

Podłe ciała - Krzysztof Wołodźko, Znak, 01.2014


.

Publikacja to przede wszystkim popis erudycji autora, który swobodnie przemieszcza się po różnorodnych dziedzinach wiedzy. Zagadnieniu szubieniczników przygląda się z między innymi z perspektywy historii, historii sztuki, kultury popularnej, etnologii. Blisko pół tysiąca stron opatrzono 322 ilustracjami, stanowiącymi dopełnienie do tekstu, w którym autor opisuje i analizuje obrazy, grawiury, rzeźby, fotografie czy miedzioryty. Ryciny stanowią bezsprzecznie bardzo istotny element książki.

więcej >>    

We władzy wisielca - naukawpolsce.pap.pll, 4.01.2014


.

Leyko pokazuje szeroki wachlarz twórców oraz kolejne innowacje w dziedzinie kształcenia, szczególnie ruchowego, nowych artystów. Jednak podkreśla też wagę nowych prądów umysłowych oraz mód społecznych takich jak choćby wegetarianizm, który na przełomie wieków nie był tożsamy z powstrzymywaniem się od jedzenia mięsa. Znajdziemy tu także echa ruchu feministycznego, naturystycznego i wielu innych, które razem dają obraz sprawiający, że hipisi w USA wydają się wtórni i mało szokujący.

więcej>>  

Teatr w krainie utopii  - Marta Górska, kulturaonline.pl, 04.01.2014


.

GRUDZIEŃ 2013

Napisana przystępnym językiem barwna opowieść pióra profesora psychologii i publicysty jest na szczęście czymś więcej, niż wycinkiem podręcznikowej historii. Opisany Wiedeń tętni życiem. Bohaterowie książki choć są postaciami autentycznymi, to w naszej pamięci – już tylko papierowymi. I właśnie dzięki autorowi stają się na nowo ludźmi z krwi i kości, targanymi namiętnościami i obsesjami. Ludźmi, którzy dzięki Piotrowi Szarocie stają się bliżsi nam, żyjącym sto lat później.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Milena Buszkiewicz, literatki.com, 29.12.2013


.

„Niedokończone życie Phoebe Hicks” to wyrafinowana propozycja, doskonała zarówno pod względem tekstowym, jak i wizualnym. Taborskiej udaje się przenieść czytelnika do innej, nierealnej rzeczywistości, w której wszelkie granice: między materią a duchem, światem żywych i umarłych, historią i mistyfikacją zacierają się. Opowieść połączona z kolażami Kimball staje się zmysłowym doznaniem, a nastrój, który udaje się autorkom stworzyć, jest zgrabnym połączeniem gotyckich opowieści z kontrkulturowym duchem surrealizmu. Ta powieść to estetyczna perełka, która zwraca uwagę na odwieczny problem społeczeństwa, które narzuca określony zbiór reguł, i jednostki, która podporządkować się nie chce i walczy o swoje prawo do wolności. Przede wszystkim jednak lektura „Niedokończonego życia…” przypomina o bardzo prostej, surrealistycznej prawdzie – nie ma lepszej odskoczni od rzeczywistości niż królestwo wyobraźni. 

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Sara Nowicka, artpapier.com, 12.2013


.

Myli się jednak ten, kto myśli, że to typowo naukowa książka, której grupą docelową są studenci filologii polskiej. Zwłaszcza, że na okładce widnieje napis "literaturoznawstwo". Po publikację tę mogą sięgnąć także miłośnicy kryminału, gdyż autor pisze przystępnym językiem. W dodatku pokazuje dane zagadnienie na przykładach, dzięki czemu można znaleźć w niej inspiracje do przyszłych lektur. Ja kilka już sobie wynotowałam, jak choćby "Głęboki sen" Raymonda Chandlera czy wspomniany "Sokół maltański" Dashiela Hammetta.

Książkę polecam miłośnikom kryminałów i zbrodni w literaturze, bez względu na to, czy są studentami albo absolwentami kierunków humanistycznych.

więcej>>  

Prosta sztuka zabijania. Figury czytania kryminału - Weronika Trzeciak, literaturomania.blogspot.com, 29.12.2013


.

STYCZEŃ 2014

W 1913 roku psychoanaliza tak jak cały Wiedeń jest rozdarta miedzy XIX i XX w.?
- Sam Freud był twórcą nowatorskiej idei, ale prywatnie - typowym konserwatystą. Widać to na przykładzie jego gustów muzycznych czy literackich. Kino odrzucał jako barbarzyńską nowinkę, wzdragał się przed używaniem maszyny do pisania. Był też zdania, że miejsce kobiety jest w domu, przy mężu. Kiedy jego najzdolniejsza córka, Anna, chciała iść na studia, odradził jej ten pomysł, tłumacząc, że kobiecie wykształcenie nie jest potrzebne. Z relacji syna Martina wynika, że przenikliwy badacz ludzkiej seksualności nie dbał o uświadomienie swoich dzieci.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - rozmowa Jacka Tomczuka z prof. Szarotą, Newsweek Historia, 1.2014


.

GRUDZIEŃ 2013

Wiedeń w ujęciu Szaroty jest metropolią tętniącą życiem i nowymi ideami, łaskawą niestety dla nielicznych. Można tu odnieść sukces, można też stracić głowę i życie. Urok habsburskiej metropolii bez wątpienia podziałał również na autora – książka jest dziełem entuzjasty i, co warto podkreślić, erudyty. Czytelnikowi pozostaje z wdzięcznością przyjąć solidną porcję wiedzy i już na własną rękę podążyć wiedeńskimi tropami.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - czytankianki.blogspot.com, 31.12.2013


.

Najciekawiej prezentują się rozdziały dotyczące socjo-etnicznych przeobrażeń Gdańska: ucieczek i wypędzeń ludności niemieckiej, zasiedlenia przez repatriantów z Kresów i mieszkańców centralnej Polski, niejasnego statusu polskiej i kaszubskiej ludności rodzimej. Proces powojennej wędrówki ludów, oglądany z pozycji nowo przybyłych do Gdańska zarządców i mieszkańców, jawił się zaskakująco prosto: z jednej strony znajdowali się dawni mieszkańcy miasta, czyli Niemcy (pisani wówczas z małej litery), z drugiej – nowi osadnicy, czyli Polacy. Ci pierwsi byli traktowani jako „nieużytki” i mieli jak najszybciej wynieść się z okolicy, żeby zrobić miejsce drugiej grupie. W tej optyce z trudem przyjmowało się stwierdzenie, że nie każdy przedwojenny mieszkaniec Wolnego Miasta Gdańska był Niemcem, że podpisanie w czasie wojny volkslisty nie musiało oznaczać dobrowolnej zdrady polskości. W pełnej rozciągłości ujawniała się wówczas „guberniano-centryczna” ocena czasów okupacji, w której nie było miejsca na zawiłe kwestie tożsamości ludzi pogranicza.

więcej>>  

Gdańsk - miasto od nowa. Kształtowanie społeczeństwa i warunki bytowe w latach 1945–1970 - polishhistory.pl  


.

Wiedeń w roku 1913 to niezwykłe spiętrzenie geniuszy, a tym samym miejsce ścierania się idei, które odmieniły świat. Słynące na całym świecie, gościły najwybitniejszych artystów i umysły epoki: Einstein, Schiele, Mahler, Wittgeinstein, żeby wymienić tylko niektórych. Prof. Piotr Szarota przyznaje, że Wiedniem zainteresował się już na studiach psychologicznych, kiedy to fascynował się freudowską psychoanalizą. Nie bez znaczenia były też historie rodzinne - jego prababcia była polsko-niemiecką dramatopisarką i poetką, a pradziadek kierował przed wojną polskim poselstwem w stolicy Austrii.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Damian Piwowarczyk, Mariusz Wiatrak, gazeta.pl, 12.2013


.

Antologia Morza polskich poetów jest dziełem poety i pasjonata Zbigniewa Jankowskiego, który odpowiada za - jak czytamy na stronie tytułowej - „wybór, wstęp i opracowanie” tej książki. Wszystkie zamieszczone w tomie wiersze mają wspólny mianownik, mianowicie morze jako temat. To temat Jankowskiemu wyjątkowo bliski. 

.

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Janusz Drzewucki, Magazyn Literacki Książki, 12..2013


.

Anna Wieczorkiewicz fenomen potworów w kontekście dyskursu współczesnej wiedzy traktuje jako „znak wykluczenia”, skupia się przede wszystkim na przedstawieniu procesu zagospodarowywania odmienności przez system władzy-wiedzy. W efekcie „potwory” znajdują się na pograniczu nauki, a fascynacja nimi jest przez naukę legitymizowana: „«Osobliwość» wystawiona na pokaz zachęcała do imaginacyjnego przekraczania granic tego, co stanowiło przedmioty naukowego poznania”.

więcej >>

Monstruarium - Marek Pacukiewicz, Kultura Współczesna, 07/09.2013


.

Zanim przystąpię do meritum, muszę jeszcze coś dodać. Owszem, należę do osób, które łatwo się wzruszają, i są nawet tacy, którzy wstydzą się chodzić ze mną do kina, zwłaszcza jeśli główna bohaterka umiera na końcu filmu, ale nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się płakać przy lekturze kryminału (co najwyżej z irytacji, jeśli książka była fatalnie napisana). Przy zakończeniu „Zabójców bażantów” spłakałam się jak norka. Jussi Adler-Olsen potrafi grać na emocjach w całkiem nieskandynawski sposób.

„Zabójcy bażantów” to nie kryminał. Od początku wiemy, kto jest czarnym charakterem, chociaż autor trzyma przed nami w tajemnicy wydarzenia z przeszłości, które doprowadziły do tego, co jest. A co jest? Grupa kilku niezwykle wpływowych i bogatych duńskich biznesmenów i kobieta, od kilkunastu lat żyjąca na ulicy. Ona robi wszystko, żeby oni jej nie znaleźli. Oni robią wszystko, żeby ją odnaleźć i raz na zawsze zamknąć jej usta. Ona zna ich tajemnice, ale ma też tajemnice własne, o których oni nie wiedzą. Gdyby zaczęła mówić, mogłaby unicestwić całą ich władzę i bogactwo. Trudno więc odmówić im motywacji w jej poszukiwaniu.

więcej >>                   

Zabójcy bażantów Marta Guzowska, zbrodniczesiostrzyczki.pl, 23.12.2013


.

Książka w dwunastu rozdziałach-miesiącach ułożona zgradnie z faktów i anegdod, ciekawostek i plotek w kalendarz ostatniego roku pokoju w stolicy Austro-Węgier, by pokazać, jak się tam krzyżowały i mijały ścieżki twórców kultury europejskiej, legendarnych i mniej znanych oraz jej przyszłych destruktorów (Stalina, Hitlera), których wyniesie do władzy I wojna światowa.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Ewa Kuryluk, Zeszyty Literackie, 12.2013


.

Linda Williams postanowiła spisać te dzieje, ale także swoje przeżycia, gdy po raz pierwszy na dużym ekranie oglądała ze znajomymi „Głębokie gardło” czy „Ostatnie tango w Paryżu”. Jej książka to opowieść o kolejnych kamieniach milowych filmowej erotyki – aktach emancypacji i światowych skandalach, rewolucyjnych transgresjach i powolnej ewolucji filmowego języka. To również sentymentalna podróż do przeszłości kina, w której trakcie autorka oddaje cześć dawnym kochankom, którzy zarówno ją, jak i całe zachodnie społeczeństwo wzbogacili o pewne doświadczenie. Bowiem seks na ekranie – zdaniem Williams – to nie tylko piękny obraz zakazanego owocu, ale również ekran naszej własnej seksualności. Angielskie screen znaczy przecież nie tylko „wyświetlać na ekranie”, ale również „osłonić kogoś lub coś za pomocą ekranu”.

więcej>>  

Seks na ekranie - Ewa Stusińska, dwutygodnik.com  


.

Masą dowcipnych anegdot błyszczy, ale i zaskakująco obfitą porcję wiedzy przynosi żywo napisana pionierska książka o społecznych rolach instrumentów muzycznych.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - W Sieci, 02.12.2013


.

Małgorzata Leyko ma świadomość tego, że kolonie artystyczne nie były zawsze na przestrzeni lat takie same. Świetnie zdaje sobie również sprawę ze zmian, jakie dokonywały się między innymi w obszarze programów warsztatów teatralnych czy koncepcji przemian teatru. Doskonale pod względem warsztatowym przybliża źródła, kierunki i konsekwencje ewolucji wyodrębnionych trendów. Zauważa pewne prawidłowości, klasyfikuje, wyjaśnia i przybliża czytelnika do zrozumienia najbardziej skomplikowanych kwestii, takich jak na przykład proces przemian struktur organizacyjnych wprowadzonych przez Steinera. Autorka unika wszakże spłycania spojrzenia na widowisko, to znaczy widzenia jedynie świata przedstawionego. Pokazuje jak cenne w sferze odbioru jest spojrzenie na uwarunkowania społeczne, polityczne, obyczajowe, religijne, kulturowe oraz – co najbardziej interesujące – ideologiczne. Sugeruje spojrzenie na czynniki nazbyt często bagatelizowane, takie jak chociażby kwestia rozwiązań architektoniczno-technicznych czy eurytmia

więcej>>  

Teatr w krainie utopii  - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 02.02.2013


.

LISTOPAD 2013

Tuż przed rzezią, która zakończyła okres świetności naszego kontynentu, Europejczycy nieźle się bawili. Tyle że w tej zabawie krył się już niebezpieczny wirus.
Kto wie, może wyjątkowa wartość książki Piotra Szaroty - barwnie opisującego wszystkie rozedrgania tamtego miejsca i epoki - ma swe źródło w fakcie, że jej autorem jest nie historyk, ale profesor psychologii?

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Agnieszka Sabor, Wiedeń 1913, 11.2013


.

Atrakcyjność tej sztuki ma wiele wymiarów. Już na pierwszy rzut oka przyciąga mnóstwem fantastycznych ilustracji, dobranych ze znawstwem i stanowiących ogromny walor sam w sobie, podkreślony jeszcze przez staranność graficzną i edytorską, z której słusznie w Polsce wydawnictwa słowo/obraz terytoria.  Drugi wymiar to wciągające opowieści o ludziach, którzy sto lat temu zrywali z wygodnym, często dostatnim życie, by podejmować ryzykowne, niekiedy wręcz skandaliczne próby i poszukiwania. Wciąż wiemy o tym mało, a niemal każda biografia, niemal każda postać, która wynurza się z opowieści Małgorzaty Leyko, przyciąga uwagę i kusi, by przyjrzeć się jej bliżej, dowiedzieć o niej więcej. Wymiar trzeci - powiedzmy - specjalistyczny to wspomniane już świetne opisy i analizy przedstawień, o których dotąd głównie coś się słyszało.

więcej>>  

Teatr w krainie utopii  - Dariusz Kosiński, Dialog, 29.11.2013


.

Sprawcą tego jest autor opracowania, wyboru i wstępu – Zbigniew Jankowski, poeta niebanalny, od dziesięcioleci drążący w swej twórczości motywy morza. W kontekstach niefizycznych (choć fizyczności i „fizjologii” morskiej w jego twórczości nie brakuje), bo przede wszystkim metafizycznych, gdzie zderzamy się z żywiołem morskim jako specyficzną metaforą labilności ludzkiej kondycji.

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Wanda Skalska, latarnia-morska.eu, 29.11.2013


.

Każde koło łowieckie i OHZ jest małym przedsiębiorstwem, w którym bilans musi wyjść przynajmniej na zero. Suma pieniędzy wydanych na odszkodowania i dokarmianie równa się sumie pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży mięsa zabitych zwierząt.

więcej>>  

Farba znaczy krew 


.

Esej Konstantego Jeleńskiego, jednego z najżywszych polskich umysłów dwudziestego wieku, któremu ponadkrajową sławę zawdzięcza choćby Witold Gombrowicz, wzbudził swego czasu zainteresowanie między innymi Michela Foucaulta i Claude’a Levi-Straussa. Nic dziwnego – spotkanie otwartego intelektu polskiego myśliciela z niepokojącymi wizjami Hansa Bellmera dziś też potrafi skierować świadomość czytelnika na niespodziewane tory. 

więcej>>  

Ścieżki  - Lektor, Tygodnik Powszechny, 13.11.2013


.

Esej Konstantego Jeleńskiego, jednego z najżywszych polskich umysłów dwudziestego wieku, któremu ponadkrajową sławę zawdzięcza choćby Witold Gombrowicz, wzbudził swego czasu zainteresowanie między innymi Michela Foucaulta i Claude’a Levi-Straussa. Nic dziwnego – spotkanie otwartego intelektu polskiego myśliciela z niepokojącymi wizjami Hansa Bellmera dziś też potrafi skierować świadomość czytelnika na niespodziewane tory. 

więcej>>  

Bellmer albo Anatomia Nieświadomości Fizycznej i Miłości (II wyd.)  - Radek Pulkowski, xiegarnia.pl, 20.11.2013


.

Wiersze i wypowiedzi. Antologia” – bo o tym dziele mowa – to zbiór tekstów aż siedemdziesięciu współczesnych polskich poetów i poetek intelektualnie zakorzenionych w polskiej tradycji, między innymi: Jarosława Iwaszkiewicza, Anny Świrszczyńskiej, Karola Wojtyły, Anny Kamieńskiej, Tadeusza Różewicza Wisławy Szymborskiej, Zbigniewa Herberta, Ernesta Brylla, Adama Zagajewskiego. To unikalny przegląd rodzimej twórczości, który stanowi reprezentatywny artystycznie dowód i świadectwo naszego dorobku kulturowego. Daje nam szerokie spojrzenie na poetycką morskość odbieraną w sposób niedoktrynerski, czyli niewypaczony przyzwyczajeniami poznawczymi oraz zbyt wąskimi sposobami definiowania morza. Znajdziemy w tej zachwycającej antologii, będącej niespodziewanie mozaiką światopoglądów, dzieła twórców różnych pokoleń, orientacji artystycznych oraz reprezentantów różnych typów świadomości narodowej. Wszystko to czyni ją ważnym świadectwem ewolucji naszej kultury.  

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 17.11.2013


.

Dzięki książce Agnieszki Taborskiej „Niedokończone życie Phoebe Hicks”, fascynująca biografia tej postaci wydobywa się z mroków zapomnienia. Śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że emancypacja kobiet rozpoczęła się 2 grudnia 1847 roku, kiedy panna Hicks odprawiła swój pierwszy seans.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Ada Grzelewska, finelife.pl, 11.2013


.

Morza polskich poetów to przede wszystkim potężna dawka znakomitej poezji metafizycznej, wyzwolonej przez żywioł od wieków niepokojący artystów i stanowiący dla nich niewyczerpane źródło inspiracji.

więcej>>  

Morza polskich poetów. Wiersze i wypowiedzi. Antologia  - Szymon Babuchowski, Gość niedzielny, 10.11.2013


.

Ideom i ich twórcom, bardziej niż samemu miastu, poświęcona jest książka Piotra Szaroty. Podzielona na miesiące, nie jest jednak kalendarium życiu kulturowego miasta, lecz opowiada o życiu twórców, ich problemach osobistych i ich dziełach. Wielcy malarze wiedeńskiej secesji, tacy jak Klimt i Kokoschka, pisarze, jak Schnitzler czy Musil, ich żony, dzieci i kochanki, a w tle Zygmunt Freud ze swoją teorią podświadomości, która wywarła tak olbrzymi wpływ na twórczość artystyczną i intelektualną epoki. Jakby niezauważenie przemykają się wśród tych wielkich postaci ludzie wówczas jeszcze nieznani, którzy jednak zapiszą się złowrogo w dziejach rozpoczynającego się stulecia: rosyjscy rewolucjoniści Stalin i Trocki, początkujący malarz Hitler.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Beata i Maciej Janowscy, Mówią wieki, 11.2013


.

To pasjonujące wydawnictwo w lekkim, eseistycznym i błyskotliwym stylu sięga do historii powszechnej, ale i historii muzyki, do muzykologii, socjologii i etnografii. Autor wpisuje dzieje poszczególnych instrumentów w historię narodów, historię kultury. Tłumaczy nam losy instrumentów, ich pozycję w społeczeństwie i wiążący się z tym status społeczny właścicieli czy użytkowników. Lekka i barwna narracja, uzupełniana mnóstwem cytatów, anegdot, przykładów, skojarzeń powoduje, że czyta się książkę jednym tchem.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Tomasz Janas, Gazeta Wyborcza Poznań, 12.11.2013


.

Mizantropijny la Rochefoucauld niegdyś szydził: „z prawdziwą miłością jest jak z duchami. Wszyscy o nich mówią, ale nikt ich nie widział”. W tej opowieści wszyscy o nich mówią, niektórzy wierzą święcie w to, że je widzą. Phoebe Hicks, jak na szanujące się medium przystało, na seansach wydziela ektoplazmę, ma dar przywoływania duchów wyprawiających najdziksze brewerie. „Magiczne Providence”  to „miasto pułapka”, w którym żywi prowadzą już, zdawałoby się, życie pozagrobowe. Może kierują się  zdrowym instynktem? Dlaczego tu mowa o „tajemnicy” Phoebe Hicks? „Duch Phoebe Hicks jeszcze nie pokazał, na co go stać…” – czytamy w zakończeniu opowieści.

Duch surrealistycznej niesamowitości zdaje się całkiem nieźle współżyć z duchami, jakie nawiedzają i nasze głowy. „Duchy nie przychodzą z przeszłości. Przychodzą z przyszłości” – powiadał Jacques Derrida, całkiem na serio powołując do życia widmologię (hauntology). Zagadkowe zdanie… Derrida powiada, że duch to kształt radykalnej Inności. Coś  nie do pojęcia. Ale jednocześnie coś, za co my – żywi i żyjący – jesteśmy odpowiedzialni. Bo duchy są częścią naszego życia, są zagadkami, sekretami istnienia, które jest i naszym udziałem, ale do którego nie mamy pełnego dostępu. Duchy to fantazmaty naszej niewiedzy o nas samych. Jeśli świat jest kryptogramem do rozszyfrowania – jak kiedyś twierdził papież surrealizmu André Breton – to według Derridy duchy są w nim właśnie niewiadomymi.

więcej>>  

Niedokończone życie Phoebe Hicks - Marek Zaleski dwutygodnik.com, 11.2013


.

Ordynaci i trędowaci to książka, dzięki której lepiej rozumiemy, czemu wydaje się nam, że gra na skrzypach i fortepianie uszlachetnia, dlaczego mamy zanotowane w podświadomości, że aniołowie grają na harfach, a w niebie słychać non stop organy. Czytelnik zrozumie także mechanizmy społeczne, które spowodowały, że saksofon kojarzony jest z jazzem, a gra na gitarze z najbardziej popularną i najprostszą do opanowania.

Książka zawiera także wiele ciekawostek z dziedziny antropologii i socjologii. Możemy na przykładzie historii instrumentów zaobserwować dawne społeczne reguły oraz poznać fantazje (także te erotyczne) naszych przodków. Na przykład fortepian najodpowiedniejszy był dla panien, ponieważ uchodził za instrument amatorski (nawet w czasach Chopina i Liszta!) i przyzwoity, natomiast skrzypce nie dość, że opętane przez diabła wywoływały u kobiet pulsacyjne ruchy erotyczne, że o flecie nie ma już nawet co wspominać. Gitara z kolei była przede wszystkim używana jako narzędzie kompozytorskie. Czech opisuje także jak kształtowała się hierarchia instrumentów jazzowych i jaki stosunek do muzyków miało społeczeństwo.

To co można zarzucić w tym wypadku publikacji wydawnictwa słowo/obraz terytoria to dość oszczędne w porównaniu do innych książek wydanie. W książce niestety nie znajdziemy tego za co wydawca jest bardzo ceniony, czyli dbałość o stronę graficzną. Choć sam tekst jest bardzo ciekawy to niestety nie ma tutaj kolorowych zdjęć instrumentów ani grafik z epoki, choć informacje o niektórych instrumentach tego by wymagały, choćby te dotyczące instrumentów, które już nie istnieją lub nie są dziś powszechnie używane.

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Marta Górska, kulturaonline.pl, 09.11.2013


.

PAŹDZIERNIK 2013

Kraska opisuje lekturę kryminałów jako uzależnienie, uwodzenie, śledzenie, grę, a nawet metaforyczne zabijanie. Różne scenariusze czytania wynikają tu nie tylko z gatunkowych obostrzeń. To także rezultat określonych oczekiwań samego odbiorcy. Lubiącego rozwiązywać kryminalne zagadki. Nawet, jeśli towarzyszy temu niezbyt wykwintne pisarstwo.

więcej>>  

Prosta sztuka zabijania. Figury czytania kryminału - kulturaonline.pl, 30.10.2013


.

Ucho i umysł to książka mająca źródło w bezgranicznej miłości do muzyki. Dwugłos serca i intelektu sprawia,  że czytelnik z ufnością podąża ścieżkami wytyczanymi przez Annę Chęćkę-Gotkowicz i w misternie skonstruowanej narracji odnajduje  własne przeżycia, których być może nigdy by nie zwerbalizował, a które w świetle przywoływanych poglądów filozofów, muzyków i filozofów muzyki stają się  bardziej klarowne, łatwiejsze do sprecyzowania, a przede wszystkim wspólne dla wszystkich, którzy bytują w muzyce.

więcej>>  

Ucho i umysł. Szkice o doświadczaniu muzyki - Karolina Kolinek, Ruch Muzyczny, 10.2013


.

Powiedzieć, że pisanie było dla niego autoterapią wobec przedwczesnej społecznej śmierci, to jak nazwać jedzenie napełnianiem żołądka.
Nervalowskie pisanie to nie lek na obłęd ani droga do niego. To czyste szaleństwo. Być może był pierwszym publicznym szaleńcem-pisarzem, celebrującym chorobę.
Jego prozy ukazują się chwilę przed atakiem, kiedy wszystko jeszcze może się skończyć dobrze...

więcej>>  

Śnienie i życie - Magdalena Nowicka, Tygodnik Powszechny, 27.10.2013


.

Dzięki jej lekturze możemy zapoznać się z refleksjami czołowych autorów zachodnich na temat doświadczania muzyki, w Polsce znanymi dotąd w niewielkim stopniu lub powierzchownie.
Poza tym nie jest to książka jedynie dla osób profesjonalnie zajmujących się muzyką, ale dla tych wszystkich, którzy kochają tę sztukę i pragną pogłębić swoje rozumienie jej. Rozumienie zakorzenione w słuchaniu - aby odwołać się do naczelnej idei książki Chęćki-Gotkowicz.

więcej>>  

Ucho i umysł. Szkice o doświadczaniu muzyki - Mateusz Andrzejewski, Opcje nr 1/2013


.

Prócz wysokiego poziomu filmoznawczej i kulturoznawczej refleksji, książka Ścieżkami utraconego czasu. Twórczość filmowa Chena Kaige ma również pewną rzadką właściwość charakterystyczną jedynie dla dokonań nielicznych, utalentowanych i doświadczonych badaczy. Polega ona na przedstawieniu precyzyjnego, naukowego wywodu w sposób przystępny i wciągający. Alicja Helman z ogromną pasją opisuje twórczość Chena i ta pasja udziela się także czytelnikowi, który wraz z autorką ochoczo podąża krętymi ścieżkami chińskiego kina.

więcej>>  

Ścieżkami utraconego czasu. Twórczość filmowa Chena Kaige - Agnieszka Kamrowska, Ekrany, nr 5/2013


.

Henryk Tronowicz: Linda Williams nie owija genitaliów w bawełnę. Szuka w kinie metafizycznych sensów erotyzmu.    Gabriela Pewińska: Czy ja wiem? Raczej swoją gardłową analizą odziera kino z metafizyki seksu.
H. T.: Bada z uporem granicę siły popędu płciowego, tę szamotaninę Erosa i Tanatosa. Myślę, że najbardziej dobitnym wyrazem jej poszukiwań jej analiza
Imperium zmysłów Nagisy Oshimy. Podobno zakaz rozpowszechniania tego dzieła trwa w Japonii do dzisiaj.
G.P.: Zmarły w tym roku w wieku 80 lat Oshima został wtedy z powodu tego filmu postawiony przed tokijskim sądem.
H. T.: Sfilmował autentyczny wypadek z roku 1936, kiedy przed sąd trafiła prostytutka, która w akcie seksualnego zatracenia udusiła partnera (podobno na jego własne życzenie).  Jednak nie dość tego. W szale sadystycznej rozkoszy pozbawiła nieboszczyka penisa. Czy amant i tego sobie życzy? Słyszy się różne komentarze.
G. P.: Bohaterka pyta z nożem w dłoni: - Umrzesz, jeśli go odetnę? A biedak odpowiada: Pewnie tak. Za ów czyn poszła na sześć lat do więzienia.
H. T.: Są opinie, że to niedużo.
G. P.: Jakkolwiek byłoby to mało, w Japonii stała się bohaterką erotyzmu bez granic.
H. T.: Wypisałem sobie fragment jej wypowiedzi na procesie:
Miłość to zgoda na absolutną swobodę drugiej istoty, a zaraz próba uczynienia dla niej co tylko możliwe.  Bez uznania absolutnej wolności nie ma miłości, ta natomiast w nieunikniony sposób jest związana z seksualizmem.

więcej>>  

Seks na ekranie - Rozmowa Gabrieli Pewińskiej i Henryka Tronowicza, Polska. Dziennik Bałtycki - dodatek Rejsy, 04.10.2013


.

Spis nazwisk, które tworzyły ten fenomem miejsca i czasu, jest imponujący. Fascynujące jest również to, że Wiedeń - sąsiad Lwowa i Krakowa - szczęśliwie promieniował również w naszym kierunku. Gdyby nie Egon Schiele, Freud czy Jung, być może twórczość Bruno Schulza dotyczyłaby czegoś zupełnie innego aniżeli ulotnej katastrofy sklepu starego kupca bławatnego.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Fokus Historia, 10(78)2013


.

Kolejne odsłony wisielców, powstanie szubienicy jako machiny śmierci etc. przeplatają się u autora z odwołaniem do mitologii, filozofii i sztuki. Tworzą wspaniały kolaż zanurzony w ludzkiej psychice i tekstach kultury odzwierciedlających to, czego niejeden psychiatra mógłby nie zgłębić.  

więcej >>    

We władzy wisielca - Marta Górska, kulturaonline.pl, 14.10.2013


.

Gérard de Nerval był wybitnym, a może nawet genialnym poetą. Popełnił samobójstwo w 1855 r., a więc w tym samym roku, w którym zmarł Adam Mickiewicz, zaprzątały go jednak zupełnie inne sprawy niż naszego wieszcza. Jak kiedyś napisał Marek Bieńczyk, Nerval był  „badaczem własnej egzystencji”, a także „bodaj pierwszym nowoczesnym poetą, który upublicznił swoje szaleństwo”. Do związków z nim przyznawali się surrealiści, zafascynowani tym, jaką wagęprzywiązywał do marzeń sennych. W miarę  upływu lat i tego, jak upowszechnia się przekonanie, że świat oszalał, twórczość Nervala nabierała znaczenia i zyskiwała nowe kręgi zwolenników. Wydany teraz tom zawiera utwory prozatorskie z ostatnich kilku lat jego życia, zdominowane przez wątki
autobiograficzne. Często powiązane są ze sobą wprost i nie wprost, ale nie układają się w zwartą opowieść o życiu, zbyt wiele w nich fantazji, zbyt wiele snów.
W sumie: zdumiewająco nowoczesna proza, ale dla smakoszy. Warto przeczytać nie tylko ze snobizmu.

więcej>>  

Śnienie i życie - Leszek Bugajski, Newsweek, 7/13.10.2013


.

Dla osób chcących stworzyć sobie wymarzony wizerunek społeczny lub polityczny, użyteczne będą kolejne analizy instrumentów muzycznych, jako przedmiotów wyobrażeń. Autor – zważając na aspekty estetyczne, ekonomiczne, społeczne – pokazuje, co i w jaki sposób przemawia do masowej wyobraźni. Eksploatuje źródła nobilitujących człowieka mocy, elitarności, mitów wielkiego kosztu, wirtuozerii doskonałości, stara się dowieść ich przyczyn. To cenne wskazówki, które niestety pomija się w podręcznikach z zakresu socjotechniki.

Monografii Adama Czecha pod tytułem „Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych” nie powinni przeoczyć ci czytelnicy, których interesują dzieje społeczeństw zachodu, w jakimkolwiek wymiarze lub zakresie. Odsłania ona wszakże dotychczas nieuświadamiane pola wpływów oraz oddziaływania instrumentów muzycznych na poszczególnych ludzi oraz na całe zbiorowości, w jakich żyją. Wreszcie – to niesłychanie zaskakująca historia ludzkości opowiedziana na nowo. To taka historia muzyki, której nie opowie nam byle kto. Warto się w nią zagłębić choćby po to, aby zrozumieć uwarunkowania rządzące na co dzień naszymi upodobaniami percepcyjnymi. 

więcej>>  

Ordynaci i trędowaci. Społeczne role instrumentów muzycznych - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 12.10.2013


.

Książka została rozpisana na dwanaście miesięcy 1913 r. oraz na biografie trzydziestu dwóch postaci. Są wśród nich zarówno osoby, które dawno przekroczyły już wtedy dojrzałość, jak Zygmunt Freud (w 1913 r. miał 57 lat)
czy noblistka Bertha von Suttner (70-latka), jak i zaledwie ośmioletni Elias Canetti, starszy od niego o trzy lata Karl Popper czy czternastolatek Friedrich Hayek, a nawet dwóch zmarłych - Gustaw Mahler i Otto Weininger - którzy nadal silnie wpływali na tamtejsze życie intelektualne i artystyczne.
Znalazły się w książce Piotra Szaroty postacie kluczowe dla ubiegłego stulecia i będące dla nas stałym punktem odniesienia, ważne dla dziejów politycznych Europy (Hitler, Trocki, Stalin), artystycznych i intelektualnych (Alban Berg, Ludwig Wittgenstein), oraz te niegdyś ważne, a dziś mocno zapomniane. (...)
Wiedeń 1913 to historia przeplatania się poszczególnych losów, przecinania ścieżek, spotkań, ale i nie-spotkań. Tych ostatnich zresztą jest znacznie mniej - można wręcz odnieść wrażenie, że wszyscy się tam ze sobą znali.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Piotr Kosiewski, Nowe Książki, 10.2013


.

Piotr Szarota napisał fenomenalny tekst. To przykład tego, że można pisać o historii kultury bezpretensjonalnie, wyzbywszy się naukowej maniery, a jednocześnie być lojalnym wobec epoki, którą się bada. Że da się mówić o postaciach historycznych tak, aby przestały one być nazwiskami i stały się na nowo fascynującymi ludźmi z krwi, kości, myśli i namiętności.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Maria Brylińska, xiegarnia.pl, 9.10.2013


.

Na szczególną uwagę zasługuje baza źródłowa wykorzystana w książce – ogromna liczba archiwaliów czy artykułów prasowych nie zawsze gwarantuje sukces, jednak w przypadku „Gdańska. Miasta od nowa” całość została tak umiejętnie skonstruowana, że czytelnik nie czuje się przytłoczony ilością informacji. Zapewne dodatkowego kolorytu nadają wspomniane już relacje świadków i częste odwołania do literatury pięknej. Warto wspomnieć także o przypisach, w których prócz bogatej literatury znajdziemy także bardziej szczegółowe informacje. Autor – aby nie zaciemniać przekazu – wiele niezwykle ciekawych relacji czy treści dokumentów umieścił właśnie tam, dlatego też warto uważnie przyjrzeć się ostatnim stronom książki. Dodatkowym walorem pracy jest zbiór fotografii, na których uwieczniono najbardziej charakterystyczne elementy i zjawiska z poszczególnych dekad. I tak zbiór otwierają zdjęcia gdańskich ruin, a kończą widoki nowych inwestycji mieszkaniowych skontrastowanych z peryferiami, przypominającymi tereny wiejskie.

więcej>>  

Gdańsk - miasto od nowa. Kształtowanie społeczeństwa i warunki bytowe w latach 1945–1970 - Barbara Kasprzyk, Histmag.org


.

WRZESIEŃ 2013

Książkę Moniki Milewskiej pod tytułem „Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila. Antropologiczne studium mitów boskiego władcy” powinni przeczytać przede wszystkim ci, których fascynuje władza oraz jej zanurzenie w boskości. Jest to bowiem dzieło unikatowe pod względem merytorycznym na skalę światową. Poleca się ją też wszystkim pragnącym lepiej zrozumieć współczesną rzeczywistość polityczną oraz jej decydentów. Pozwala ona lepiej pojąć na czym ufundowana jest nasza codzienność. Dlatego gorąco się ją poleca!

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 26.09.2013


.

Przykładowo nie zawsze umiemy obcować ze sztuką współczesną. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wypełnia ona całkiem inne funkcje, aniżeli klasyczna. Nie pełni na przykład roli estetycznej – to znaczenie jedynie czasem sami jej nadajemy. Często ma ona po prostu przełamywać nasze przyzwyczajenia percepcyjne i kruszyć wzrokowe nawyki, jakie nas ograniczają. Nie będziemy jednak w stanie pokonać tego, co zniewala właściwe człowiekowi możliwości poznawcze w tym obszarze, jeśli nie nauczymy się „myśleć wzrokowo”, to znaczy myśleć zmysłami. I tego właśnie uczy nas ta gorąco polecana oraz bez wątpienia rozwijająca lektura.

więcej>>  

Myślenie wzrokowe - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl


.

Ta książka to rodzaj podręcznika. Napisanego archaicznym językiem - co podnosi jego literacką wartość jako dokumentu z epoki (autor, Francuz, pisał go w XVIII wieku). Pokazuje też, jak na około a zarazem wprost mówiono o perwersjach, o których nawet dzisiaj niektórzy nie chcą myśleć (oni też najprawdopodobniej nie będą chcieli nawet sięgnąć po tę książkę). Wszystko jest zgrabne, omówione metaforami i zamiennikami, które czasem budzą litość, czasem trwogę, a czasem po prostu budzą. Co - to już sobie sami dopiszcie. Z całym szacunkiem.

więcej>>

Afrodyzjak zewnętrzny albo Traktat o biczyku - Marcin Wilk, http://martinwoolf.blogspot.com, 10.09.2013


.

Wczytuję się dalej w zawiłe roztrząsania autorki na temat ironii u Hegla i Schlegla (ów pisał nie tylko o „poezji poezji”, lecz także o „ironii ironii”), u Marksa (który wyparł się marksizmu), u Nietzschego (nie przepadał za ironią romantyczną, a retoryczną ironię Marksa przejrzał na wylot!).  Leszek Kołakowski oznajmiał, że u Nietzschego „nie lubi patosu” i tych mglistych wezwań, „że trzeba przezwyciężyć człowieka”. Dwadzieścia stron dalej czytam: „Nieztsche rzadko pisze o ironii, nawet jeśli ją z rozmachem uprawia”.
Mitosek trafnie zauważa, że dziś często obawiamy się wyznać prosto z mostu: „pragnę”, „wierzę”, „nienawidzę” czy „pogardzam”. Umberto Eco pisał o intelektualiście, który „nie potrafił uczonej kobiecie powiedzieć Kocham cię rozpaczliwie”.


więcej >>    

Co z tą ironią? - Henryk Tronowicz, POLSKA Dziennik Bałtycki, 07/08.09.2013


.

SIERPIEŃ 2013

Perkowski, historyk młodego pokolenia, napisał rzecz arcyciekawą, czerpiąc obficie z dokumentacji lekceważonej przez badaczy, dokumentującej życie codzienne miasta i jego mieszkańców. Do tego pisze zajmująco i ciekawie, chciałoby się powiedzieć - po anglosasku, gdybyśmy nie mieli swego Pawła Jasienicy. Perkowski udokumentował odbudowę i budowę Gdańska, tworzenie i lepienie miasta, które choć rozpaczliwie próbowało nawiązać do cienkiego lukru polskiej tradycji sprzed roku 1939, było tworem nowym.

więcej>>  

Gdańsk - miasto od nowa. Kształtowanie społeczeństwa i warunki bytowe w latach 1945–1970 - Uważam Rze Historia


.

 Autorzy poruszyli w swoich artykułach kwestie, jakie dotychczas nie doczekały się wielu omówień, jeśli chodzi o teoretyzację Kina Nowej Przygody. Umieścili go w naukowych ramach, naświetlając tym samym jego niewidoczne gołym okiem obszary. Zważyli na przykład na wkład Polaków w jego rozwój, mariaż poetyk w jego łonie czy sposoby balansowania pomiędzy różnymi konwencjami. Podjęli próbę ukazania go na tle modernizmu i postmodernizmu, krystalizując tym samym różne oblicza gatunku na przestrzeni lat. Przyjrzeli się między innymi animacjom, a także wątkom fantasy i science fiction, jakie są w niego wplatane. Wykazali cele tych działań i krytycznie ocenili rezultaty. Zwłaszcza interesujące i zaskakujące są efekty badawcze mające za przedmiot topikę religijną w nurcie fantastyczno-naukowym Kina Nowej Przygody oraz manifestacje eskapizmu znamiennego dla całego gatunku.

 Najbardziej fascynujące, zarówno dla młodszych, jak i starszych widzów, okażą się z pewnością teksty przybliżające założenia, które stały się podstawą dla znanych i lubianych dzisiaj produkcji, a także – co ciekawe – sequeli przebojów filmowych. Dowiemy się z nich na przykład na jakich stereotypach fabularnych oparli swojego dzieła Spielberg i Lucas, czym był i do czego prowadził „dyskretny dystans” wyrażający się w ironii oraz pastiszu, kluczowy dla ich filmów oraz jakie zapożyczenia w Kinie Nowej Przygody przyniosły sukces, a jakie dowiodły swych twórców do porażek. Zrozumiemy w następie sukces komercyjny i spektakularne porażki, jakie dotychczas pozostawały dla nas zagadką przedstawiającą się w liczbach – miliardach dolarów.

więcej>>  

Kino Nowej Przygody - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 29.08.2013


.

Linda Williams po rozprawie o pornografii („Hard core”) uświadomiła sobie, że „więcej czasu spędzamy, oglądając seks, niż uprawiając go” i wzięła się za drugi, równie gorący temat – napisała książkę, która jest historią tego, jak kino przedstawia seks. Od filmu Thomasa Edisona „Pocałunek” z 1896 roku przez „Głębokie gardło”, „Ostatnie tango w Paryżu”, „Imperium” zmysłów dochodzi do możliwości wirtualnych zabaw na ekranie komputera z gwiazdą kina porno.

więcej>>  

Seks na ekranie - Leszek Bugajski, Newsweek Polska, 26.08.2013


.

Autobiograficzna opowieść Jeana-Dominique Bauby’ego pod tytułem „Skafander i motyl” to książka którą niemal się pochłania – w jeden dzień, w jedną noc, w jedną podróż. Niemniej jednak nie przynosi to poczucia spełnienia, lecz nieustający niedosyt co do refleksji przychodzących po lekturze. Dlatego czuje się potrzebę wracania do pewnych fragmentów i ciągłego o nich myślenia – przemyślenia każdego słowa z osobna. Zrównania sytuacji, postaci, wydarzeń w niej przedstawionych z tymi z własnego życia. Dzięki małemu formatowi i pięknemu wydaniu możemy mieć tę publikację zawsze przy sobie – w samochodzie czy w torebce po to, aby w wolnej chwili po nią sięgnąć, przeczytać nawet losowo wybrany fragment i zastanowić się nad tym czy w istocie potrafimy docenić to, co mamy, czy na to zasługujemy. To przepiękna książka, którą gorąco poleca się wszystkim tym, którzy potrafią docenić dobrą prozę i pragną mądrej refleksji o miłości, radości, cierpieniu, smakowaniu, przemijaniu i…chybianiu w życiu.

więcej>>  

Skafander i motyl (wyd. 3) - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 20.08.2013


.

Mrożące krew w żyłach pierwsze rozdziały książki na szczęście jednak nie oddają ducha jej całości. Chamayou równoważy obraz zbrodni popełnianych przez lekarzy na osobach społecznie wykluczonych charakterystyką ewoluującego wokół tych praktyk dyskursu etycznego zmierzającego do ich uregulowania. Referuje na przykład filozoficzne debaty oświeconych, a potem pozytywistów, na tematy związane z rozwojem medycyny. Argumenty obrońców jednostkowej wolności i godności ścierają się w nich z argumentami utylitarystów przekonujących, że wykorzystanie ciała przestępcy do badań naukowych może być rozumiane jako część jego kary lub jako zadośćuczynienie ludzkości, albo że społeczeństwo ma prawo domagać się od nędzarzy w klinice zgody na rolę królików doświadczalnych jako słusznej zapłaty za udzielaną im pomoc społeczną. Wśród przytaczanych debat znajdziemy między innymi taką, w której Immanuel Kant wypowiada się przeciwko możliwości zamiany kary śmierci na poddanie się skazańca eksperymentom medycznym i jego ułaskawienie w przypadku, gdy je przetrwa, bądź też jego stanowisko w debacie o prawie obywatela do odmowy poddania się zarządzonym przez władcę szczepieniom ochronnym.

więcej>>  

Podłe ciała - Katarzyna Nadana, Nowe Książki, 08.2013


.

Książka Alicji Helman pod tytułem „Ścieżkami utraconego czasu. Twórczość filmowa Chena Kaige” odsłania przed nami ważną część niestety wciąż słabo rozpoznanej w Polsce chińskiej kinematografii, a zarazem chińskiej kultury. Powinni do niej sięgnąć wszyscy kinomanii i ludzie zainteresowani Chinami. Autorka zdołała bowiem uchwycić istotę tego, co dla nas – ludzi wychowanych na zachodnich filmach i zafascynowanych naleciałościami amerykańskiej kultury – zdaje się niezrozumiałe, niejasne, chaotyczne lub wygląda na pozbawione treści widowisko. Kiedy czyta się opisy tej znakomitej teoretyk filmu ma się wrażenie, że jak dotąd nie potrafiło się oglądać wschodnich filmów i jednocześnie bardzo chce się to zmienić. Teraz mamy ku temu szanse, dlatego właśnie warto sięgnąć po ten doskonały „podręcznik”.

więcej>>  

Ścieżkami utraconego czasu. Twórczość filmowa Chena Kaige - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 14.08.2013


.

Tak naprawdę chciałbym więc powiesić taką dziką, codzienną przemoc. Bo to ona jest pierwszym krokiem do przemocy niecodziennej i horrendalnej - takiej jaką widzimy na wystawach czy dawnych rycinach.

więcej >>    

We władzy wisielca - Rozmowa Igi Gierblińskiej i Katarzyny Olczak, Wprost, 12/18.08.2013


.

Jednak najważniejszym modelem czy narzędziem wykorzystanym przez Magnone staje się tutaj Freudowska psychoanaliza i jej Lacanowska oraz Kristevowska kontynuacja. Te odsłaniają to, co dotychczas było ukryte, marginalne. Skupiają się na symptomach omawiających rodzinne relacje, które można odnaleźć w pismach Konopnickiej powstających równolegle do czasu, kiedy autorka mierzyła się z wyborami własnych córek. To niewątpliwie wątki badawcze najbardziej odświeżające twórczość Konopnickiej. Kontynuację znajdują w wątkach erotycznych, w temacie kobiecych fascynacji cielesnością, które autorka Luster i symptomów zestawia z opisem trójkąta Konopnicka – jej mąż Jarosław – Maria Dulębianka. Co najważniejsze dla tak podjętych tematów nie pojawia się tutaj posmak sensacji, odkrywania tabu, nadpisywania. Zamiast tego mamy rzetelny przegląd listów i pism, z których Magnone dokonuje wypisów. W ten sposób zwraca nam także Marię Dulębiankę, która staje się równoprawną bohaterką trzeciej części jej książki. Tutaj ponownie spotykamy spory aparat przypisów oraz wyciąg z recenzji dotyczących malarstwa Dulębianki a dalej jej pism feministycznych i ich oddziaływania na twórczość Konopnickiej.

więcej >>         

Maria Konopnicka. Lustra i symptomy - Maciej Duda, kwartalnikwyspa.pl, 5.08.2013



.

Wywód Alicji Helman można przyswajać na dwa sposoby. Pasjonaci chińskiego kina współczesnego znajdą w książce szereg ważnych wskazówek interpretacyjnych zawartych w partiach poświęconych analizie filmów oraz bodziec do skonfrontowania ich z własnymi odczytaniami przy ponownym odbiorze tych utworów, co po lekturze wydaje się niemal konieczne. Ci jednak, którzy nie są filmowcami i żarliwymi widzami, a nastawili się na poznawanie poprzez film odległej kultury i historii politycznej, z pewnością odnajdą tu wielowątkowy, inspirujący obraz Chin, rozpięty pomiędzy zaskakująco starą tradycją, sięgającą tysięcy lat, a współczesną otwartą na nowe wyzwania i potrzeby.

więcej>>  

Ścieżkami utraconego czasu. Twórczość filmowa Chena Kaige - Teresa Rutkowska, Nowe Książki, 08.2013


.

Gdańsk - miasto od nowa Perkowskiego jest jedną z najlepszych monografii miejskich poświęconych czasom najnowszym. Erudycyjna, lecz napisana lekko, bogata w informacje, lecz przejrzysta - ukazuje taki Gdańsk, o jakim mniej się słyszało. Zarazem przeglądają się w tym Gdańsku typowe problemy epoki awansu społecznego i wielkich migracji. Ukazuje je także spory wybór zdjęć, jakim - co nietypowe - otwiera się książka. Większość mogłaby zostać wykonana w każdym polskim mieście połowy XX wieku; sceny, pejzaże i fizjonomie są nie tyle gdańskie, ile swojskie. To nie „obce miasto” - to rzeczywiście miasto od nowa, wypełnione rodzimą treścią.

więcej >>    

Gdańsk - miasto od nowa. Kształtowanie społeczeństwa i warunki bytowe w latach 1945–1970 - Błażej Brzostek, Mówią wieki, 08.2013


.

Zatrzymuje się Mikołejko przez moment nad samobójczą śmiercią kobiet, która była wyrazem ich emancypacji. Otóż sznur, który zakładała kobieta ukazywał jej niezależność i wyrwanie się spod władzy mężczyzn (...).

Pod koniec pracy pojawiają się przykłady wyjątkowego okrucieństwa człowieka wobec zwierząt, kiedy to człowiek osądzał zwierzę, skazując je na publiczną śmierć. Śmierć straszną w męczarniach; śmierć, w której objawia się nam istota ludzka pozbawiona empatii, zdehumanizowana. Tak kończy się pierwsza część wędrówki przez horrendum i grozę wisielczej śmierci.

We władzy wisielca jest pięknie wydana, bogata w liustracje i reprodukcje dzieł sztuki. Pisana tak, że uwodzi czytelnika od pierwszych kart.

więcej >>    

We władzy wisielca - Patrycja Walter, patrycjawalter.com, 01.08.2013


.

Gdy podąża się tropem wisielczych wątków w naszej kulturze, można zrozumieć, jak istotną rolę w naszym świecie odgrywało dyndające na stryczku, a jednocześnie zawieszone między światem żywych i umarłych, ludzkie ciało. W jaki ogromnym stopniu motyw wisielca przeniknął naszą kulturę zarówno w sferze symbolicznej, jak i praktycznej. Jego sekretne panowanie trwa zresztą nadal, bo jeśli nawet szubienice znikły nam z oczu w sensie dosłownym, to wisielec w sfabularyzowanej formie nadal pojawia się na ekranach kin i na kartach powieści. Nadal też wzbudza grozę, symbolizując hańbiącą śmierć, samobójstwa z rozpaczy oraz tajemnicze zawieszenie między światami.



więcej >>    

We władzy wisielca - Agnieszka Krzemińska, Wiedza i życie, 08.2013


.

LIPIEC 2013

Na kartach książki, pięknie wydanej, o czym nie wypada nie wspomnieć, spotykają się bohaterowie niezwykli: pisarze, muzycy, malarze, wybitni naukowcy, a także modni psychiatrzy, którzy położyli podwaliny pod nowoczesną naukę o psychice człowieka. Lista bohaterów, niczym postaci dramatu, pojawia się na wstępie książki. Kogo tam nie ma! Franz Kafka, Hermann Broch, Elias Canetti, Albert Einstein, Zygmunt Freud, Oskar Kokoschka, Robert Musil. W Wiedniu 1913 są także Polacy - Karol Szymanowski i Tadeusz Rittner, a także pisarki: działaczka ruchu pacyficznego Bertha von Suttner oraz feministka Rosa Mayreder. Nie zabrakło nawet Hitlera i Stalina. W jaki sposób połączył ich Wiedeń? Oto tajemnica, którą czytelnik z przyjemnością zechce zgłębić. Niezapomniana lektura.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - A.S., C'EST LA VIE, 07/08.2013


.

Dzieło Tzvetana Todorova z pewnością okaże się inspirujące nie tylko dla literaturoznawców, ale i dla badaczy zajmujących się antropologią wizualną, socjologią wizualną czy komunikacją wizualną. Dyscypliny te nie są jeszcze bogate w podręczniki dotyczące przeprowadzania procesu badawczego. Dlatego też refleksje nad istotą symbolu, bogate odniesienia do jego obecności w: filozofii języka, hermeneutyce, estetyce mogą okazać się podstawą dla nowatorskich badań na przykład nad zawartością nowych mediów. Ogrom nasuwających się możliwości zastosowania odczytywanych kolejno przez czytelnika w monografii teorii symbolu przesądza o wadze i użyteczności dzieła właściwie dla reprezentantów wszelkich dyscyplin z zakresu humanistyki i nauk społecznych – zarówno teoretyków, jak i praktyków.

więcej>>  

Teorie symbolu - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 17.07.2013


.

Po odżegnaniu się od ponowoczesności bowiem nie bardzo wiadomo, czy czasem nie będziemy znowu powtarzać dylematów nowoczesności (nawet w rodzaju pytania jak wynaleźć lepszy komunizm?). W tej sytuacji rozprawa Burskiej podpowiada chyba, że musimy dzisiaj raz jeszcze wyjść z nowoczesności, zrozumieć konieczność wychodzenia z niej nie tylko w formie zaproponowanej przez ponowoczesność, ale wynaleźć nowe, współczesne rozwiązywanie dopadających nas aporii i zagrożeń modernizmu. W tym sensie książka ta staje się symptomatyczna, i pionierska, gdyż przeciera zaniedbany szlak pokolenia '68, który chyba zaczniemy coraz częściej przemierzać.

więcej>>  

Awangarda i inne złudzenia. O pokoleniu ’68 w Polsce - Tomasz Mizerkiewicz, Nowe Książki, 07.13


.

Nareszcie wiem, dlaczego podziwiając Glenna Goulda i jego nagrania, nie umiem się nimi wzruszuć, mam zawsze wrażenie, że obcuję z doskonałością graniczącą z abstrakcją.
Oto genialny Kanadyjczyk w swym podejściu do muzyki, czyli w niechęci do koncertowania i w sklejaniu swych nagrań na zasadzie kolażu, negował czas i przestrzeń jako obszar wspólnego przeżycia artysty i słuchacza, nie potrzebował
„żywego doświadczania muzyki”, choć aczasowość i aprzestrzenność zabija to, co w niej żywe”.
Rozwiązanie mojego problemu znalazłam w szkicach o doświadczaniu muzyki Anny Chęćki-Gotkowicz, skąd pochodzą powyższe cytaty. Autorka ukończyła filozofię i studia pianistyczne, pracuje w Zakładzie Estetyki i Filozofii Sztuki Uniwersytetu Gdańskiego. Wykłada też estetykę muzyki w gdańskiej Akademii Muzycznej (...). Jej książka - wyposażona m. in. w pięćdziesiąt stron ciekawych i obszernych przypisów, rozbudowaną bibliografię, wykaz nagrań przywoływanych w tekście - ukazała się jako podręcznik akademicki. Nie bez przyczyny podkreślam obfitość bibliografii obejmującej prace filozofów i muzykologów od Arystotelesa po najnowsze dokonania m.in Alessandra Arbo, Jeana Molino, Tadeusza Gadacza i Mieczysława Tomaszewskiego. Rozważania na temat odbioru dzieła muzycznego, oceny jego wykonania, relacji łączącej wykonawcę i odbiorcę są bowiem tak dawne jak sama muzyka.

więcej>>  

Ucho i umysł. Szkice o doświadczaniu muzyki - Anna Woźniakowska, Nowe Książki, 07.13


.

Szubienica, pisze Zbigniew Mikołejko, „była od zawsze emblematem pozycji i władzy, a także znakiem jej dystrybucji”, była również brutalnym znakiem odzyskiwania dominacji". To prawda, ale - i tu już rozstajemy się z chrześcijańskim przesłaniem - jest także znakiem sprawiedliwości, która o ile nie znajduje moderunku w przeznaczeniu, staje się elementem powszechnej ekwiwalencji (oko za oko, ząb za ząb) i przechodzi na stronę zła.

więcej >>    

We władzy wisielca - Tadeusz Sławek, Tygodnik Powszechny, 07.2013


.

Warto także zatrzymać się przy rozdziale zatytułowanym znacząco „Ręka wisielca”. Autor pokazuje, że pewnym częściom ciała osoby powieszonej przypisywano szczególną moc. Ten makabryczny proceder niewiele się różni od kultu relikwii, tak chętnie praktykowanego przez Kościół. Mikołejko przytacza zresztą wydarzenie z 1988 roku (sic!). Pocięto wówczas żebro świętego Andrzeja Boboli na pięćdziesiąt kawałków i rozesłano do kościołów. Nie ma więc co się dziwić, że np. palec wisielca traktowany był jako bardzo cenna zdobycz.

więcej >>    

We władzy wisielca - Bernadetta Darska, bernadettadarska.blog.onet.pl, 13.07.2013


.

Książka Elżbiety Paczkowskiej-Łagowskiej jest cenną syntezą, rezultatem wieloletnich i dogłębnych badań antropologicznofilozoficznych. Rzuca ciekawe światło na rolę historyczności w budowaniu idei antropologicznych, nie tylko w obszarze dotychczasowych dokonań, ale też prognoz.

więcej>>  

O historyczności człowieka. Studia filozoficzne - Witold P. Glinkowski, Nowe Książki, 07.13


.

Na razie mamy oszałamiający erudycyjny popis, bo Mikołejko dokładnie przeczesał dorobek kultury Zachodu, odkrywając mnóstwo przykładów, z których wynika przede wszystkim to, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo figura wisielca jest obecna w naszej kulturze i jak głęboko oddziałała ona na nią. Czy bowiem ogldąjąc na przykład Lekcję anatomii doktora Tulpa Rembrandta, zdajemy sobie sprawę z tego, że znajdujące się w centrum obrazu ciało jest ciałem wisielca? Czy patrząc na obrazy Boscha lub Breughla Starszego, szukamy wzrokiem szubienicy, stałego elementu ówczesnego krajobrazu wiejskiego i miejskiego? Oczywiście nie. Jeśli nie jesteśmy specjalistami ani jakoś szczególnie nie interesujemy się wisielczą tematyką. Mikołejko prowadzi więc nas, czytelników, przez całą tą wisielczą dżunglę i opowiada, jaki sens ma to, co widzimy lub widzieć powinniśmy.

więcej >>    

We władzy wisielca - Leszek Bugajski, Twórczość, 07.2013


.

Książka erudycyjna, bo pełno w niej odwołań do źródeł, cytatów, anegdot. I pomysłowa, bo jej konstrukcja jest porażająco prosta: Piotr Szarota opisuje miesiąc po miesiącu rok 1913 w Wiedniu. Dlaczego 1913 i dlaczego Wiedeń? Autor wybrał ten rok, bo europejska kultura wyszła już wtedy z epoki modernizmu, miała za sobą dekadentyzm, rodziły się nowe prądy, trwał ferment, a zarazem narastało w Europie napięcie, które eksplodowało w następnym roku wybuchem wielkiej wojny.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Piotr Bratkowski i Leszek Bugajski, Newsweek, 8/14.07.2013


.

Jussi Adler-Olsen opisuje niewyobrażalne cierpienia ofiary, która początkowo żyje w zupełnej ciemności. Dopiero na urodziny dostaje nietypowy prezent od sprawcy porwania – światło. Długie zamknięcie powoduje depresję, a co za tym idzie – myśli samobójcze, ale także przemożną chęć wydostania się z więzienia. Tylko czy jest to możliwe? I dlaczego znalazła się w takim żałosnym położeniu?

więcej >>                   

Kobieta w klatce Weronika Trzeciak, literaturomania.blogspot.com, 4.07.2013   


.

CZERWIEC 2013

Autorka przyjrzała się (...) dziełom autorstwa między innymi Adama Mickiewicza, Cypriana Norwida, Josepha Conrada, Karola Marksa, Rolanda Barthesa, Leszka Kołakowskiego, Virginii Woolf. Uzyskała w konsekwencji kilka doskonałych analiz komparatystycznych. Zdołała dzięki temu również przybliżyć czytelnikowi nowe poziomy interpretacji poszczególnych utworów, a jednocześnie uświadomić odbiorcom to, że zarówno te słabiej, jak i lepiej znane wymagają nieodmiennie naszego namysłu, są warte poznawania na nowo. Wyczuliła czytelnika na punkcie wagi szczegółów, które tylko z pozoru są szczegółami. To budujące i inspirujące dla tych, na których obszar recepcji sztuki wtargnęła nuda, uczucie powtarzalności, niemożności sięgnięcia dalej, głębiej, zajrzenia w duszę artysty.

więcej >>    

Co z tą ironią? - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 3.07.2013


.

Sama książką jest popisem wielkiej erudycji autora. W połączeniu z niezwykle bogatym materiałem literackim i wizualnym, jest dobrą (paradoks) odprężającą lekturą. Można ją czytać po kawałku, na wyrywki i w całości. Świetna rzecz na wakacje.

więcej >>    

We władzy wisielca - Andrzej Gąsiorowski, natemat.pl, 30.06.2013


.

To projekcja, seans wyobraźni, wizualny sezam. Treść wzbogacona mnogością ilustracji, przykładów dzieł sztuki, do których odwołuje się profesor Mikołejko w obrazowaniu proponowanych tez. Naocznie sprawdzamy często brutalnie mocną wypowiedź obrazów, szkiców czy fotografii. Trochę żal, że tak mało ilustracji w kolorze, choć być może czarnobiel wzmacnia jeszcze esencję przekazu zawartego w dziełach sztuki.

więcej >>    

We władzy wisielca - Robert Czyżewski, papierowemysli.pl, 24.06.2013


.

Ciekawostek związanych z przemianami, jakie dokonywały się wobec sekcji zwłok, jest w Podłych ciałach... bardzo wiele. Autor przytacza przykłady eksperymentów wykonywanych na ludziach skazanych na śmierć, galernikach czy osobach chorujących na nieuleczalne wówczas choroby. W świadomości ludzkiej ludzie ci i tak byli już „martwi za życia”, stąd skutki uboczne eksperymentów były marginalizowane. Eksperyment medyczny mógł w przypadku powodzenia przyczynić się jedynie do wyleczenia chorego bądź - jeśli nie doszło do śmierci badanego – uniewinnić skazańca. Martwych ciał XVIII-sto- i XIX-stowieczni lekarze i badacze potrzebowali nie tylko jako materiału do przeprowadzania eksperymentów. Ciała służyły także jako materiał poznawczy, podmiot służący zgłębianiu wiedzy o budowie i funkcjonowaniu ludzkiego organizmu.

więcej>>  

Podłe ciała - Magdalena Galiczek-Krempa, granice.pl, 29.06.13


.

Co z tą ironią? wieńczy swoisty aneks zatytułowany: To nie jest słownik. Analogicznie, jak w przypadku jednego z obrazów René Magritte’a, wbrew kategorycznej zapowiedzi czytelnik otrzymuje właśnie rodzaj słownika ironii, podzielony na ujęcia antropologiczne, historyczne i porównawcze. To, wraz z cennym zbiorem bibliograficznym, czyni książkę Mitosek pozycją niezbędną dla każdego badacza ironii. Przy czym o jej wartości na tle innych (szczególnie współczesnych) ujęć teoretycznych zaświadcza przede wszystkim fakt, że autorka – eksplorując m.in. antropologiczny i etyczny wymiar ironizmu – nie przestaje być filologiem. Dzięki temu jej książka – choć porusza problemy o dużym stopniu abstrakcji – zachowuje spójność wywodu i nie epatuje gongorystycznymi chwytami tam, gdzie najłatwiej o zagubienie właściwego przedmiotu refleksji.

więcej >>    

Co z tą ironią? - Artur Hellich, literatki.com, 25.06.2013


.

Okaże się ona z pewnością znaczącą pomocą naukową i dydaktyczną dla tych, którzy podejmują wyzwanie analizowania materiałów wizualnych. Dostarcza rozlicznych inspiracji, pokazuje w jaki sposób unikać często popełnianych błędów, jak posługiwać się ujęciami metodologicznymi oraz teoretycznymi, aby osiągnąć pożądane efekty. Wreszcie – to ważna książka dla nas wszystkich – uczestników społeczeństwa masowego, którego nieodłącznym atrybutem jest mnogość obrazów. Ułatwia ona mianowicie świadome poruszanie się w gąszczu tych obrazów. Dlatego publikację tę poleca się tym, których społeczne bycie z zamkniętymi oczyma nie zadowala.

więcej >>    

Filozofia obrazów - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 18.06.2013


.

Takie nieświadome słuchanie ubliża muzyce?
Dotykasz teraz kolejnego problemu. Czy zawsze musimy słuchać w nabożnym skupieniu? Jako muzyk lubię wsłuchiwać się w nagrania, ale też zdarza mi się bez specjalnych wyrzutów sumienia pracować przy muzyce. Wtedy to z przyjemnością odnotowuję moment, w którym muzyka rozbrzmiewająca w tle odmienia mój stan wewnętrzny. Coś, co dotąd było jedynie tłem percepcji nagle staje się jej zasadniczą figurą. Muzyka pozwala wówczas zapomnieć o myśleniu dyskursywnym. Warto tego doznać wtedy, gdy jest się skupionym na pisaniu czy czytaniu, by przypomnieć sobie, że istnieją też inne, niewerbalne porządki myślenia.

Przy jakiej muzyce pracuje się najlepiej? Czy powinna ona spełniać jakieś konkretne cechy, czy ważniejsze jest to, aby była nam dobrze znana, aby nas za często nie zaskakiwała?
Powinna być z nami zespolona, współbieżna  z rytmem naszej egzystencji. Problem w tym, że on jest przecież zmienny, zależny od wielu czynników, więc z pewnością jest to bardzo indywidualna sprawa. W tym miejscu warto przypomnieć książkę "Muzyka i godziny" Vladimira Jankélévitcha. Proponuje on osobliwy, muzyczny rozkład dnia. Satie jest dobry na śniadanie, bo pogodny, bezproblemowy, ułatwiający wejście w dzień, podczas gdy erotyczne nokturny Fauré idealnie pasują na wieczór. Subiektywne, ale konsekwentne w swej poetyce ujęcie.

więcej>>  

Ucho i umysł. Szkice o doświadczaniu muzyki - Rozmowa Jana Błaszczaka z Anną Chęćką-Gotkowicz, t-mobile-music.pl, 26.06.2013


.

Erudycyjna, pomysłowa i świetnie napisana książka eseistyczna. Piotr Szarota przedstawia, miesiąc po miesiącu rok 1913 w Wiedniu. Opis wzbogacony dygresjami - autor nie ukrywa, że wie, co się zdarzyło później. Szarota wybrał 1913 rok, bo europejska kultura wyszła już z epoki modernizmu, miała za sobą dekadentyzm, rodziły się nowe prądy, trwał ferment, a zarazem w Europie narastało napięcie, które doprowadziło w następnym roku do wybuchu wielkiej wojny. A Wiedeń, bo to jedna ze stolic ówczesnej Europy, gdzie spotykali się lub tylko żyli obok siebie ludzie, którzy niebawem zmienili oblicze kontynentu (Hitler, Stalin, Trocki), reformowali sposób myślenia i wrażliwość innych (Einstein, Freud, Wittgenstein), rewolucjonizowali sztukę (Broch, Kafka, Musil, Klimt, Schönberg). Kręcili się wokół kilku kawiarni, dyskutowali, kłócili, wzajemnie inspirowali, romansowali - a w efekcie stworzyli nowy styl Europy, który przetrwał kataklizm wojny i miał wpływ na cały XX w. Bardzo interesujące.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - Leszek Bugajski, Newsweek, 10/16.06.2013


.

Piotr Szarota, autor książek z pogranicza psychologii, socjologii i historii, postanowił opisać kulturowy tygiel, jaki stanowił Wiedeń dokładnie sto lat temu, w roku 1913. Opowieść zaczyna się od styczniowej „Pietruszki” Strawińskiego (tańczył Wacław Niżyński), a kończy w grudniu opisem miłosnych perypetii Egona Schielego. Co się dzieje przez resztę czasu? Kokoschka wyprowadza z równowagi następcę tronu, Wittgenstein czaruje studentów filozoficznym systemem, rosną zastępy freudystów. Tylko o wojnie nikt nie myśli - w kipiącym emocjami Wiedniu nie ma na to czasu.

więcej>>  

Wiedeń 1913 - POLSKA Metropolia Warszawska, 07/09.06.2013


.

Temat to przepastny, a materiał przeogromny, więc aby go ogarnąć, trzeba albo poświęcić mu życia, albo nadrabiać wyjątkową erudycją. Prof. Mikołejko wybrał drugie rozwiązanie. W książce napisanej językiem barwnym, bogatym, feerycznym aż roi się od odniesień i długich cytatów z dzieł literatury światowej i emocjonalnych opisów ponad 320 dzieł sztuki. Ale uwaga - podczas gdy dla jednych piękna forma, piętrowe dygresje i mieszanina wątków, źródeł i epok będą zaletą, czyniąc z książki wyjątkową odautorską  impresję na temat śmierci, innym mogą one utrudniać lekturę i wprowadzać poznawczy zamęt.

więcej >>    

We władzy wisielca - Agnieszka Krzemińska, Polityka, 27.05/04.06.2013


.

MAJ 2013

W „Podłych ciałach” Chamayou pyta o moralne i etyczne aspekty procesu zdobywania wiedzy. Przypomina współczesnej medycynie o jej źródłach, śledzi jej etyczno-polityczne warunki powstania, bada też legalność tych praktyk i ich pochodzenie. Swą publikacją Chamayou dołącza tematycznie do grona wybitnych historyków wiedzy, nauki i medycyny, takich jak Ludwik Fleck (zob. „Powstanie i rozwój fakty naukowego”) czy Michael Foucault (zob. np. „Narodziny kliniki” czy „Nadzorować i karać”).

więcej>>  

Podłe ciała - Małgorzata Radomska, histmag.org, 29.05.13


.

Księga obrazów Brunona Schulza zawierająca 460 reprodukcji jego prac graficznych i rysunkowych to z pewnością najobszerniejsze i najbardziej wartościowe kompedium twórczości plastycznej tego artysty. Jego tytuł jest jednak mylący. Bo rysunek to medium specyficzne. Czasem bywa szkicem - zapisem pomysłu, i to nie tyko na dzieło większych rozmiarów, ale też - w przypadku artystów piszących, do których należał Schulz - zanotowaniem pojawiającej się w wyobraźni kompozycji, scenki czy postaci. To swoisty, bardzo intymny środek ekspresji.

więcej>>  

Księga obrazów - Anna Żakiewicz, Nowe Książki, 05.2013


.

Prof. Zbigniew Mikołejko lubi wypuszczać się poza ściśle filozoficzną niwę i lubi zaskoczyć swoich czytelników. W tomie We władzy wisielca wcielił się w rolę estety, analizującego kulturę Zachodu w aspekcie doświadczenia śmierci przez powieszenie. Tylko pozornie pomysł jest szokujący - okazuje się bowiem, że temat jest nie tylko nośny, ale obfitujący w lawinę refleksji, pokaźną ikonografię oraz możliwości gry w kulturowe znaczenia.

więcej >>    

We władzy wisielca - POLSKA Metropolia Warszawska, 17/19.05.2013


.

Żyjemy w epoce, w której zbiorową wyobraźnią rządzą obrazy odwołujące się do skrajnych emocji. Żydowskie dziecko z Warszawy Frédérica Rousseau jest opowieścią o jednym z nich. Zdjęcie chłopca z warszawskiego getta w ciągu kilkudziesięciu lat od zakończenia wojny stało się nie tylko ikoną Holocaustu, ale wręcz symbolem uniwersalnego cierpienia - figurką multiplikowaną w różnych kontekstach. Frédéric Rousseau krok po kroku odsłania czytelnikom szczegóły tego procesu. 

więcej>>  

Żydowskie dziecko z Warszawy - Małgorzata Szlachetka, Akcent, 04./06.2013


.

Doskonałym przewodnikiem po biografii i twórczości Lutosławskiego mogą być również słowa samego kompozytora. Jego pisma i wypowiedzi dotyczące techniki kompozytorskiej, muzyki XX wieku, poszczególnych utworów zostały zebrane przez Zbigniewa Skowrona w tomie O muzyce.

więcej>>  

O muzyce - Sławomir Wieczorek, Forum Akademickie, 05.2013


.

Podczas IV Warszawskich Targów Książki odbywających się na Stadionie Narodowym, roztrzygnięto najstarszy polski konkurs wydawniczy - Najpiękniejsze Książki Roku. (...)
Drugą z nagród (w kategorii albumy) przyznano książce poświęconej jednemu z najciekawszych polskic twórców filmów animowanych Piotrowi Dumale.

więcej>>  

Dumała - Jacek Pająk, PAP (cyt. za Polska Dziennik Łódzki), 13.05.2013


.

Grégoire Chamayou, chcąc nie chcąc, odziera w Podłych ciałach medycynę z nimbu wzniosłości, szlachetności i patosu. Lekarz to nie tylko ten, który leczy, to także ten, który zamyka oczy na fakty, gdy nie pasują mu do dotychczasowych przekonań (vide: puszczanie krwi przy zapaleniu płuc). Historia eksperymentów medycznych przeprowadzanych na ludziach to zarazem fragment historii ludzkiej pychy podpartej nazwiskiem i dyplomem — Chamayou, unikając ferowania wyroków, ukazuje to znakomicie. 

więcej>>  

Podłe ciała - Urszula Dobrzańska, odystopiach.blogspot.com, 17.05.2013


.

Krzysztof Lenk – projektant grafik i pedagog – w swej książce pod tytułem „Krótkie teksty o sztuce projektowania”, z wielkim znawstwem i ogromną pasją zdradza tajniki projektowania graficznego. Odpowiada na pytania o używanie oraz rozumienie języka w ramach cieszącej się ostatnimi czasy dużym zainteresowaniem odbiorców – komunikacji wizualnej. Dostarcza tym samym nieocenionych rad nie tylko osobom zajmującym się zawodowo grafiką, ale i także socjologom, politologom, specjalistom w sferze public relations czy marketingu – politycznego, a także komercyjnego.

więcej >>        

Krótkie teksty o sztuce projektowania - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl  


.

Książka Moniki Milewskiej stanowi nie tylko studium przypadku/przypadków, lecz także prezentację odwiecznej relacji sfery sacrum i władzy, mechanizmów mitycznych aktualizacji i historycznych wcieleń tej ostatniej. Na szczególną uwagę zasługuje zarówno znakomity styl narracji, wnikliwość oglądu i świetny sposób eksponowania podstawowego zagadnienia oraz towarzyszących mu kulturowych fenomenów, jak i dość obszerny, wysoce zróżnicowany, przede wszystkim zaś doskonale zagospodarowany materiał źródłowy. Wykorzystane są tu między innymi teksty starożytnych pisarzy, źródła ikonograficzne (monety, freski, mozaiki, reliefy), dziewiętnastowieczne broszury, propagandowa (faszystowska) literatura dla dzieci i młodzieży, teksty folklorystyczne (bajki, pieśni ludowe), poetyckie (wiersze komunistyczne), okolicznościowe pieśni-hymny na cześć wodzów, zdjęcia, portrety, plakaty, karykatury, kadry filmowe itd. Wszystko to sprawia, że książka jawi się jako szerokie, z założenia antropologiczne, a w realizacji interdyscyplinarne, ujęcie jednego z fundamentalnych w kulturze tematów.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Izabela Lis-Wielgosz, POZNAŃSKIE STUDIA SLAWISTYCZNE, 05.2013


.

Znakomita książka Zbigniewa Mikołejki jest opowieścią o tym, jak sztuka fascynuje się ludzkim cierpieniem. Jak wiele w jej załozycielskich księgach - greckiej mitologii i Biblii - scen okrucieństwa. Zaczyna od analizy tego, co przytrafiło się Marsjaszowi - satyrowi, który wyzwał boga Apolla na muzyczny pojedynek. Zwycięzca mógł zrobić z przegranym wszystko. Kiedy zatem Apollo wygrał, powiesił Marsjasza i żywcem obdarł ze skóry. Groza! Jednak Mikołejko nie odpuszcza: analizuje mitologiczne i bibliojne przypadki wieszania, zajmuje się sztuką późniejszą i należy się spodziewać, że dojdzie do współczesności, bo to, co otrzymaliśmy, to dopiero pierwszy tom.

więcej >>    

We władzy wisielca - Leszek Bugajski, Newsweek, 13/19.05.2013


.

Elżbieta Paczkowska-Łagowska – ceniona i uznana na świecie historyk filozofii współczesnej, niekwestionowana erudytka – w swej nowatorskiej monografii pod tytułem „O historyczności człowieka. Studia filozoficzne” skupiła się na opracowaniu zagadnienia zależności pomiędzy naturą ludzką a historią. Jak zauważa autorka – jest to problem niezwykle ważny. Jak dowodzi – niesłychanie ciekawy, a zbyt często pomijany czy niestety bagatelizowany w ubogiej polskiej – ale nie tylko – literaturze przedmiotu.

więcej>>  

O historyczności człowieka. Studia filozoficzne - Krzysztof Wróblewski, konserwatyzm.pl, 07.05.13


.

Książka jest gruba i bogato ilustrowana obrazami mistrzów malarstwa, rzeźby i mozaiki. Są to oczywiście obrazy cierpienia i żałoby, a mimo wszystko lektura jest... krzepiąca. Jak to możliwe? Bo księga profesora przypomina nam o wielkości europejskiej kultury, jej mitach i dziełach, w których zostały uwiecznione. Unaocznia nam również, jak wiele kultura „zawdzięcza zbrodniom i tragediom, których przyczyną są ludzkie namiętności, a wśród nich miłość potężna jak śmierć.

więcej >>    

We władzy wisielca - Ewa Mazgal, Gazeta Olsztyńska/Dziennik Elbląski, 2/3.05.2013


.

KWIECIEŃ 2013

Autor prezentuje szereg szokujących obrazów, które doprowadziły do powstania współczesnej medycyny, jej osiągnięć oraz tego co dziś nazywamy etyką lekarską. W jego książce znajdziemy bitwy lekarzy pod szubienicami, które kończyły się tym, że jedna lub druga frakcja uzyskiwała zwłoki nieszczęśnika, podstępnie prowadzone eksperymenty z chorobami wenerycznymi na prostytutkach, ale też na dzieciach, kontrowersje związane ze szczepionkami itp. 
To co jest niewątpliwie godne uznania w tej wędrówce przez etykę lekarska jest to, że autor nie zarzuca czytelnika szokującymi obrazami i opisami turpistycznymi, ale prezentuje konsekwentny tok rozumowania tamtych epok oraz nakreśla rozmaite teorie na tle historii oraz ewolucji filozofii.

więcej>>  

Podłe ciała - kulturaonline.pl, 25.04.13


.

Liderzy pokolenia - Barańczak, Kornhauser, Krynicki, Zagajewski - coraz mocniej wiązali się z podziemnym obiegiem literackim, wchodzili w działalność opozycyjną. Tracili złudzenia, ale nie przestawali skupiać na sobie uwagi bezpieki, a także młodego pokolenia, dla którego byli postaciami wzorcotwórczymi. Świetnie to opisała Lidia Burska, której, niestety, śmierć uniemożliwiła dokończenie pracy.

więcej>>  

Awangarda i inne złudzenia. O pokoleniu ’68 w Polsce - Leszek Bugajski, Newsweek Polska, 15/21.04.13


.

To książka mówiąca o tym, jak pewne grupy ludzi uznawane były za pozbawione wartości, godności ludzkiej, na których można było eksperymentować niebezpieczne leki czy zabiegi i o stosunku społeczeństwa do takiego traktowania jednostek uznanych za gorsze. Jest to książka wielowymiarowa, wielopłaszczyznowa, którą każdy odczyta na swój sposób w zależności od wykształcenia, przygotowania, predyspozycji i indywidualnych zainteresowań. 

więcej>>  

Podłe ciała - Piotr Tafiłowski, ohistorii.blogspot.com, 14.04.13


.

To ciekawa, choć dość trudna w lekturze książka młodego francuskiego filozofa. Mówi o problemach, z jakich mało kto zdaje sobie sprawę. Chodzi mianowicie o to, że dla rozwoju medycyny i kształcenia lekarzy konieczne są ludzkie ciała, które służą do badania i eksperymentowania. Jak zdobywano je w XVIII i XIX wieku? (...)
Poruszająca i ważna książka.

więcej>>  

Podłe ciała - Leszek Bugajski, Newsweek Polska, 08/14.04.13


.

„Podłość” ciał nie jest ich cechą naturalną. W imię nauki podejmowano decyzję, gdzie leży granica między ciałem godnym a podłym. Była to zawsze gra władzy, w której, owszem chodziło o postęp medycyny, ale i zysk jednostkowy. W książce Chamayou ta gra jest o wiele bardziej przerażająca od opisu eksperymentów.

więcej>>  

Podłe ciała - Michał Rusinek, xiegarnia.pl, 27.04.13


.

Nowe trendy takie jak Teatr doc. czy propozycje rosyjskich reżyserów będą na pewno dużo bardziej czytelne po tej lekturze. Zarówno podejście do historii jako takiej, jak i historii teatru w Polsce i Rosji nie jest tożsame i nawet, jeśli ktoś nie jest wielkim fanem akurat rosyjskiej sceny, to nie zmienia to faktu, że reżyserzy rosyjscy cieszą się coraz większym uznaniem za granicami swojego kraju. Dzięki Osińskiej nowe propozycje takich reżyserów jak Wyrypajew współpracujący od lat z polskimi scenami (m.in. warszawskim Teatrem Studio) nabierają nowego wyrazu, a Bogomołow ze swoim teatrem rewizji historii współczesnej staje się kolejnym etapem w historii teatru i podejścia do tekstu dramatycznego. I chociaż kultura staje się coraz bardziej kosmopolityczna to jednak źródła i korzenie zawsze wychodzą na wierzch i dobrze je zauważać.

więcej>>  

Teatr rosyjski XX wieku wobec tradycji. Kontynuacje, zerwania, transformacje - Marta Górska, kulturaonline.pl, 04.04.2013


.

W książce znajdziemy pobudzające wyobraźnię, naturalistyczne opisy sekcji zwłok, mechanizmu działania gilotyny oraz ocykanego udoskonalania maszyn śmierci, ale to wciąż pikuś. Wyzwanie dla miłośników medycznych horrorów będą stanowiły dopiero relacje z fatalnego w skutkach leczenia kiły rtęcią, szczepionki przeciwko ospie testowanej na bezbronnych dzieciach i wiele innych, często bezużytecznych, nieprzemyślanych i budzących strach zabiegów.

więcej>>  

Podłe ciała - Patryk Szklarz, stopklatka.pl, 02.04.2013


.

Skromnie wydana, wręcz zgrzebna jak pierwsze filmy z Myszką Miki książka mówiąca o przedwojennej obecności Disneya w naszej prasie i na naszych ekranach bardzo was zaskoczy. Ze zdziwieniem przeczytacie, że polscy krytycy ostrzegali rodziców przed Myszką Miki. (...) Filozof Adorno uważał, że ogłupia masy, oswajając je z nazistowską ideologią, że znieczula na przemoc i uczy bierności w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Uwierzycie?
W książce Miki i Myszy znaleźć można także wiele interesujących faktów dotyczących początków kina dźwiękowego i historii naszej animacji - dużo miejsca autor poświęcił Włodzimierzowi Kowańce, pionierowi filmu rysunkowego w Polsce.

więcej>>  

Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce - Hanna Adamkowska, Film, 04.2013


.

MARZEC 2013

„Nie było takiego drugiego filmu w całej historii chińskiej kinematografii i niewiele takich debiutów w dziejach światowego kina” - konstatuje Alicja Helman. Debiut Chena Kaige wyrósł z poczucia najgłębszego sprzeciwu wobec absurdalnej ideologii, jaką Mao Zedong 50 lat temu narzucił młodej generacji Chińczyków. Osobowość Chena kształtowały tryby komunistrycznego systemu represji. Trwożą ustalenia autorki: W całej twórczości Chena Kaige obecny jest motyw zdrady, rezultat traumy z czasów jego młodości, kiedy jako członek Czerwonej Gwardii zadenuncjował własnego ojca”.

więcej>>  

Ścieżkami utraconego czasu. Twórczość filmowa Chena Kaige - Henryk Tronowicz, POLSKA Dziennik Bałtycki, 30.03.2013


.

Czytelnik otrzymuje 300 stron tekstu uzupełnionego przypisami, bibliografią oraz bogatą dokumentacją fotograficzną (co daje w sumie ciężki, solidny blok kodeksu w pięknej szacie typograficznej) nie tylko badanego tu nagrobka, ale także analizowanych dzieł obcych współczesnych i starożytnych, które mogły stanowić inspirację dla artysty lub też zawierają podobne motywy i służą analizie porównawczej.

więcej>>  

Sarkofag Władysława II Jagiełły i Donatello. Początki odrodzenia w Krakowie - Piotr Tafiłowski, ohistorii.blogspot.com, 31.03.2013


.

Czy chcielibyście przeczytać książkę, która nie jest może szczególnie ambitna i wymagająca, ale za to oferuje wspaniałe odprężenie, dużą dawkę optymizmu i spokojną, ciekawą historię? Książkę, od której z jakiegoś nie do końca zrozumiałego powodu trudno się oderwać… Takie są właśnie „Żółte cytrynki” Kasji Ingemarsson. Prosta, ciepła opowieść osadzona w normalnym świecie, a do tego z restauracją w tle. W sam raz na leniwe wieczory lub upalne popołudnia.

więcej >>

Żółte cytrynki - Marta Szloser, kulinarnaczytelnia.pl , 29.03.2013


.

Jakich nadużyć trzeba było się dopuścić, by zbadać ciała, o które nikt się nie upominał? Czy procesy takie jak inokulacja - wprowadzanie do organizmu wirusa, bakterii -  odbywały się w zgodzie z ludzkim rozumieniem szacunku zarówno do sfery duchowej, jak i cielesnej człowieka? Chamayou w swej książce rozpatruje związki władzy politycznej i medycznej, łączy je z myślą filozoficzną oraz socjologiczną, ale przede wszystkim stara się dotrzeć do źródeł i oddać głos tym, którzy komentowali przed laty procesy mające na celu usprawnienie działań medycznych i skuteczności kuracji względem coraz to nowych chorób.(...)

Rozprawa interesująca, wieloaspektowa, oparta na badaniach innych i opatrzona uzupełnieniami w licznych przypisach. Rozprawa o ciele dla umysłu otwartego.

więcej>>  

Podłe ciała - Jarosław Czechowicz, krytycznymokiem.blogspot.com, 27.03.2013


.

Każdy, kto próbował np. rozwikłać relacje między Bogiem a Mefistofelesem z Prologu Fausta, wie, że to trudna sprawa i potrzebny będzie więcej niż jeden prosty klucz. Zbiór szkiców Zatorskiego, inkrustowany przekładami nieznanych dotąd po polsku pism, wnika w różne intelektualne i artystyczne inspiracje obecne w twórczości Goethego. Osobliwy to klasyk - rozwichrzony, niekonsekwentny, niestrudzony w poszukiwaniu wciąż nowych podniet.

więcej>>  

Goethe mniej znany. Przekłady i szkice - Małgorzata Łukasiewicz, Zeszyty Literackie, 03.2013


.

Pod świeżym wrażeniem lektury erudycyjnej książki Daniela Hellera-Roazena Echolalie. O zapominaniu języka (Wyd. słowo/obraz terytoria) przywołałem opinię autora, że w mowie kontrukcja i dekonstrukcja zawsze idą w parze, a prawdziwe kataklizmy zdarzają się rzadko.

więcej>>  

Echolalie. O zapominaniu języka - Adam Ciesielski, Sieci, 25.03.2013


.

Tematem przewodnim zbioru jest „ruch znaczeń” u Schulza. W jego twórczości rzeczywistość zdaje się istnieć zawsze gdzieś obok, a jeśli miejsce jest bardziej określone, to jest to prędzej miejsce „pomiędzy”, miejsce, które zaraz, za chwilę już się zmieni, oraz obiekt, który zaraz będzie czymś zupełnie innym. On sam – Schulz – zdaje się, jest chętnie odbierany jako ten będący za życia zawsze gdzieś obok, jako fragment na fotografii, a nie bohater portretu.

więcej>>  

Schulz Forum 2 - Maria Kulis, popmoderna.pl, 25.03.2013


.

Wspólną cechą wszystkich tekstów pomieszczonych w tomie jest łamanie stereotypów, utartych, przyjmowanych bez zastanowienia stwierdzeń, dostrzeganie tego, co niewidoczne na pierwszy rzut oka, znajdowanie powiązań tam, gdzie zazwyczaj się ich nie dostrzega i odkrywanie racjonalności w pozornych sprzecznościach. Wszystko się ze sobą łączy, wszystko ma swoje źródło, każdy symbol swoją historię, czasem tylko nie potrafimy tego dostrzec. A wystarczy jednak otworzyć oczy, ponieważ „w ten sposób możemy łącznie rozpatrywać rzekomo nieprzystające do siebie, zadziwiające przeciwieństwa, rysujące się jakoby pomiędzy ubiorem flandryjskiego pastuszka a szatą imperatora, pomiędzy Bogiem a Fortuną, pomiędzy Dawidem z procą a centaurem (…)”. To poszukiwanie ukrytych więzi jest równie ważne jak warstwa faktograficzna.

więcej >>        

Narodziny Wenus i inne szkice renesansowe - Piotr Tafiłowski, ohistorii.blogspot.com, 13.03.2013


.

Wydanie dzieła bawarskiego jezuity zostało także opatrzone przedmową Barbary Judkowiak, w której uczona wskazuje, jaką rolę odgrywały sceny zakonnych kolegiów, i zwraca uwagę na atrakcyjność przedmiotu dla performatyków. Edycja zawiera podobizny rycin zamieszczonych w oryginale, a także aneks poświęcony postaciom symbolicznym w teatrze (swosty odpowiednik Ikonologii Cesare Ripy).
Książka Langa to lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych historią teatru.


więcej >>    

O działaniu scenicznym - Patryk Kencki, Teatr, 03.2013


.

Podtytuł – Szkice o doświadczaniu muzyki – trafnie streszcza mechanizm rządzący drugą po Dysonansach krytyki książką Anny Chęćki-Gotkowicz. „O doświadczaniu”, a więc o poznawaniu ciągle od nowa, w trybie niedokonanym, liczbie mnogiej i tempie rzutkiej próby komparatystycznej. Autorka wciąga do zestawienia wypowiedzi muzyków, filozofów i pisarzy, ale przede wszystkim angażuje dwa style pisania o dźwięku, które bywają zwykle postrzegane jako antagonistyczne: profesjonalną analizę muzykologiczną i impresje słuchacza nazywanego w Uchu i umyśle „niewinnym”. 

więcej>>  

Ucho i umysł. Szkice o doświadczaniu muzyki - fightsuzan.blogspot.com


.

W chwili rzadkiego optymizmu Schulz zanotował swoim schludnym, czytelnym charakterem pisma: „Życie mogłoby być ładne”. Nie było. Co najwyżej chwilami znośne. I nic tak dobrze tego nie dokumentuje, jak Księga listów”. Także Wielka, największa na jaką pozwolił kapryśny los i okrutna historia.

więcej >>    

Księga listów, wyd. 3 - Aleksandra Buchaniec-Bartczak, fzp.net.pl, 03.2013


.

LUTY 2013

Nowe kino amerykańskie, kino brawurowej akcji i kosztownych efektów specjalnych odznaczało się, zdaniem Płażewskiego, daleko idącą infantylizacją i swoistym pasożytnictwem kulturowym. W kolejnych latach tego rodzaju filmy zyskały ogromną popularność i rzesze żarliwych miłośników. Leksykon Kino Nowej Przygody wychodzi naprzeciw oczekiwaniom owej widowni, ma wszelako ambicje, by osadzić omawiane filmy w szerszym kontekście zarówno kultury wysokiej (literackiej, mitologicznej, religijnej), jak i popularnej, związanej z grami komputerowymi, komiksami, telewizją, a przede wszystkim kinem hollywoodzkim z jego odwiecznymi schematami fabularnymi i konwencjami języka filmowego. Opisy filmów ułożonych w porządku chronologicznym uwzględniają te właśnie czynniki.

więcej>>  

Kino Nowej Przygody - Zofia Wnuk, Nowe Książki, 02.2013


.

W oczach niewiary - w każdym razie niewiary buntu - tkwi pozytywna aksjologia wolności. Nie ma wątpliwości, że siłą tak rozumianej niewiary jest apologia ludzkiej wolności rozumianej przede wszystkim jako wyzwolenie od tego, co głoszone jako wyższe od niej samej i z tej racji domagające się bezwzględnego posłuszeństwa. Bóg, dogmat, moralność, Kościół - oto niektóre nazwy na alienacyjne twory, którym niewiara mówi „nie”. Szczególnie historia Kościoła, a przede wszystkim nowożytnych wojen religijnych z jej krwawymi epizodami, jest tu kołem napędowym buntu i zarazem pozytywnej apologii zwykłego, pozbawionego światopoglądowych napięć, libertyńskiego i ludycznego życia. Punkt wyjścia i żywioł europejskiej niewiary tkwi więc w niechęci do religii w imię wolnego, nieskrępowanego dogmatami i nietolerancją świeckiego życia, ale jej punktem dojścia jest ostatecznie oświeceniowo-rewolucyjna Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela.
Książka Kruszyńskiej - której nie sposób tu streszczać - jest rozpisaniem tej
walki o wolność na szereg barwnie scharakteryzowanych, indywidualnych sylwetek myślicieli i ich duchowych przygód: od Rabelais'go poprzez Monteigne'a, Bayle'a, Voltaire'a do Rousseau. Eseje autorki są bardzo interesujące i erudycyjnie świetnie podbudowane.

więcej >>    

Zrozumieć niewiarę - Karol Tarnowski, Znak, 02.2013


.

Z całą pewnością Schulz był intelektualistą. Przemyślenia i analizy literackie, ślady trwających dyskusji listownych świadczą o nietuzinkowości Artysty. Sama lektura jednak nie daje odpowiedzi na podstawowe pytania - jakim właściwie człowiekiem był Bruno Schulz. Nie możemy oczywiście winić za to książki, będziemy mieli pretensje o to do tego okropnego XX wieku, który naszą kulturę tak przenicował i tak zubożył. Jednak czy ten niedosyt nie stanie się dla nas inspirującym? Czy szukając odpowiedzi na zadawane sobie pytania nie sięgniemy po raz kolejny po Sklepy cynamonowe i nie zaczniemy szukać w nich Wielkiego Brunona?

więcej >>    

Księga listów, wyd. 3 - Adam Kraszewski, natemat.pl, 9.02.2013


.

To jest niewątpliwie książka akademicka we właściwym i pochlebnym znaczeniu tego słowa - analityczna, systematyczna, dobrze udokumentowana i otwierająca obszary dotąd (przynajmniej polskiemu czytelnikowi) mało znane.

więcej >>    

Zrozumieć niewiarę - Tomasz Polak, Znak, 02.2013


.

STYCZEŃ 2013

Myśl przewodnia książki Michała Rusinka „Retoryka obrazu”, czyli spostrzeżenie, że obrazy można odczytywać całkiem jak teksty, które coś do odbiorcy mówią, a niekiedy chcą go do czegoś przekonać, jest niezwykle frapująca, choć być może wydaje się oczywista. Nie tak oczywiste jest jednak jej rozwinięcie. Interpretacja wszelkiego rodzaju dzieł artystycznych powinna (do pewnego stopnia) być badaniem komunikacji i jej sposobów. Nie zawsze jest takim badaniem, dlatego tym ciekawsze są rozważania krakowskiego autora. Logiczną bowiem konsekwencją założenia o czytaniu obrazów jak tekstów jest również konieczność uznania faktu, że malarz ma do dyspozycji specyficzny system środków stylistycznych służących do tego typu komunikacji. Rusinek dostrzegł zbieżność tych środków z retorycznymi figurami występującymi w komunikacji literackiej i na przykładzie grafik Mauritsa Cornelisa Eschera postanowił ukazać ich analogiczność oraz wyjaśnić zasadę działania w obrębie innego niż literatura rodzaju sztuki.

więcej >>    

Retoryka obrazu - Przemysław Zawrotny, e.czaskultury.pl, 18.01.2013


.

Współczesność, przypadająca na teoretyczny koniec tzw. ery Gutenberga, jest dobrym momentem do uprawiania refleksji teoretycznej i krytycznej wokół powyższej problematyki.  Poświęcona jej „Filozofia obrazów” jest fascynującą lekturą, o lekko podręcznikowym zabarwieniu; dla jednych będzie okazją do poszerzania i usystematyzowania wiedzy, dla innych zaś – początkiem nowego widzenia i świadomego obcowania z obrazami.

więcej >>    

Filozofia obrazów - Paweł Orzeł, artbiznes.pl, 25.01.2013


.

Dzieło Mikołejki ma strukturę fugi. W istocie przypomina mi zbiór kilki fug, tylu, ile jest rozdziałów. To jakby Sztuka fugi eseistycznej, składająca się z sześciu części skomponowanych na jeden wielki a tragiczny i odrażający temat: szubienica i wisielec u podstaw i w dziejach Starego Kontynentu. Jest to - czytamy - jedna z zasadniczych i najbardziej »wymownych«, obok topielicy czy wampira, figur śmierci w kulturze Zachodu, w jego wyobraźni i egzystencjalnej praktyce.(...)
Różnorodność tego materiału jest ogromna, jak ogromna jest erudycja autora, którą ten w mistrzowski sposób zaprzągł do wykonania swojej fugi.


więcej >>    

We władzy wisielca - Józef Majewski, Nowe Książki, 01.2013


.

Jest to książka wymarzona dla tych, którzy naczytawszy się Vasariego, Albertiego, Panofsky'ego, Benjamina, ale też Merleau-Ponty'ego, Foucaulta i Derridy, gotowi są odważnie brnąć dalej.

więcej >>    

Teoria /obłoku/. W stronę historii malarstwa - Henryk Waniek, Nowe Książki, 01.2013


.

Wydawca książki Stanisław Rosiek słusznie nazwał Monikę Osiecką intymistką. Jej dziennik, choć ułożony w rozdziały jak traktat, jest zbiorem chwil zapisywanych spontanicznie, na kartkach znajdywanych często po latach. Jest to rejestr szczerych wyznań twórczych, poetyckich, filozoficznych i miłosnych oraz opisów dramatycznych zakrętów życiowych: chorób, porodu, rozstań, zmagań z tworzywem w zimnej pracowni-ruinie pod Warszawą oraz cygańskich podróży na plenery rzeźbiarskie w Italii, Szwajcarii, Portugalii i Francji. 

więcej>>   

Fragmenty lustra - Jacek Dobrowolski, Odra, 01.2013


.

Książka jest naprawdę imponująca. Największą ciekawostkę stanowią oczywiście prace znajdujące się w zbiorach prywatnych, czasem po raz pierwszy reprodukowane.
Do niektórych Jerzemu Ficowskiemu dotrzeć było szczególnie trudno. Opowiadał mi niegdyś, jak długo namawiał pewnego łódzkiego antykwariusza, by zgodził się na sfotografowanie niezwykłego alfabetu Schulza, który uważał nie bez racji za skarb swej kolekcji.
W albumie takich perełek jest więcej. (...)
Przeglądając tę publikację, mamy okazję odbyć magiczną podróż po świecie wyobraźni Schulza i obcować z jego obserwacjami, lękami, fascynacjami.

więcej>>  

Księga obrazów - Jan Bończa-Szabłowski, Rzeczpospolita, 09.01.2013


.

W albumie znajdziemy niemal pół tysiąca reprodukcji prac autora Sanatorium pod klepsydrą. Obok ilustracji do jego najpopularniejszych dzieł, wolumin oferuje bogaty wybór grafik oraz rysunków Schulza wykonywanych piórkiem, tuszem bądź ołówkiem. Redaktor sporo miejsca poświęcił kolekcji portretów (przeważnie członków rodziny oraz przyjaciół Schulza), także tych uwieczniających samego twórcę. Na uwagę zasługują ilustracje dotyczące tematyki żydowskiej, rozmów przy stole czy scenek rodzajowych z udziałem powozów, podobnie jak studia kobiecego ciała, będącego dla artysty fantazmatem, zakazanym fetyszem oraz synonimem pokusy zniewolenia. Nie lada gratką jest również przegląd Schulzowskich rycin, ekslibrisów oraz projektów okładek książek i czasopism.
Całość (zwieńczona wyczerpującym kalendarium) opatrzona została rzetelnymi komentarzami w asyście wyimków z korespondencji pisarza, jak i fragmentów prozy doskonale współgrającej z jej graficznymi reprezentacjami.  

więcej>>  

Księga obrazów - Przemysław Pieniążek, arteon, 01.2013


.

Książka Tadeusz Zatorskiego „Goethe mniej znany” (słowo/obraz terytoria). W stopce wyczytałem, że to podręcznik akademicki: pewnie germaniście przyda się ta lektura, ale akademicka nie jest. Zainteresowała mnie bardzo jako teologa. Bo też to rzecz o Bogu, Jego wyznawcach i wyznaniach. Także o Biblii. Autor „Fausta” żył bowiem w czasach, gdy rozwijać się zaczęła krytyka biblijnego tekstu, potężny sceptycyzm oświeceniowy i tu dokonał swojej rewolucji. Teologowie rozpoczęli spór, co jest istotą Pisma Świętego, w co trzeba wierzyć, a  co jest owej istoty taką czy inną otoczką. „Liberałowie” zwani wówczas neologami szli bardzo daleko, prawdą Biblii była według nich tylko jej treść moralna. Mieli przeciw sobie ówczesnych ortodoksów, ale - odnotowuje Zatorski - także różnych agnostyków, którzy uważali ich za myślowych krętaczy, zarzucając brak uczciwości intelektualnej. 
Minęło parę wieków, na nowe rozumienie Biblii otworzył się również Kościół katolicki, ale podobne tamtym spory wewnątrzchrześcijańskie trwają: nie milkną pytania o ową istotę i owe otoczki.

więcej>>  

Goethe mniej znany. Przekłady i szkice - Jan Turnau, Gazeta Wyborcza, 05/06.01.2013


.

GRUDZIEŃ 2012

Wspomniany już na początku Stanisław Rosiek pokazuje nam, jak wydawać Schulza. Edytorskie potyczki z tym autorem nie należą do najłatwiejszych. Sporo bowiem jest rzeczy nie do końca dobrze wydanych. Czy i jaka mogła być wola pisarza? Czy można stworzyć kanon edytorski Schulza? To tylko niektóre z pytań, jakie znajdują odpowiedź w eseju redaktora naczelnego Forum Schulzowskiego.

Doskonała edytorska forma wieńczy dzieło.

więcej>>  

Schulz Forum 1 - Tomasz Albecki, ksiazka-online.pl, 29.12.2012


.

Ewa Wilk: – Pani książka „Bogowie u władzy” to dziesięć esejów o tyranach siejących dziki strach i doznających bezgranicznego uwielbienia. Skąd tak brawurowy intelektualnie pomysł, by za jednym zamachem ująć historię ludzkości od Aleksandra Wielkiego po komunistyczną dynastię despotów koreańskich?
Monika Milewska: – Może to z łapczywości na życie. Chciałabym w czasie, który jest mi dany, zdążyć dowiedzieć się jak najwięcej. I nie pozostać historykiem bardzo wąskiej specjalizacji, wąskiego problemu, jednej epoki. Mimo że potrafię jednemu krótkiemu okresowi historii poświęcić dobrych kilka lat życia. Moja poprzednia książka o gilotynie, „Ocet i łzy”, to było osiem lat pracy; „Bogom u władzy” poświęciłam dziesięć.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Rozmowa Ewy Wilk z Moniką Milewską, polityka.pl, 18.12.2012


.

Jean Starobinski jest jednym z najlepszych znawców dziejów kultury - cokolwiek napisze, zamienia się w złoto. Tym razem opowiada - na podstawie dzieł Haendla, Mozarta, Pucciniego i wielu innych, opisując historię ich wystawień i interpretacji - o największym darze, jakie może nam składać opera: poczuciu cudowności. A cudowność to także to: wszystko staje się możliwe.

więcej >>         
Czarodziejki
- Marek Bieńczyk, Gazeta Wyborcza, 06.12.2012


.

Biorąc do ręki Księgę obrazów mamy okazję poznać Schulza innego niż w krótkiej notce edytorskiej. Serie „Kobieta idol i władczyni” oraz „Żydzi” pokazują z jednej strony intymne pragnienia Artysty, z drugiej środowisko, z którego Artysta się wywodził. Same rysunki zawierają liczne erotyczne aluzje, pozostawiając jednocześnie miejsce na pracę wyobraźni oglądającego. Podobnie rysunki, które były ilustracjami do opowiadań Schulza. Oglądając je zaczynamy rozumieć ich nierozerwalność z tekstem. Obrazy bez tekstu są równie niezrozumiałe jak tekst bez nich. Dopiero ich zestawienie powoduje, że Schulz nie jest dla nas tak trudny, że nie musieliśmy do niego dojrzewać, że tylko brakowało nam właśnie tych rysunków, by wejść w Drohobycz i spojrzeć jego oczami. Tak, Sklepy cynamonowe oraz Sanatorium pod Klepsydrą musimy czytać mając obok Księgę obrazów. Przecież i tak Księga obrazów wzbudzi w nas pragnienie lektury… 

więcej>>  

Księga obrazów - Adam Kraszewski, natemat.pl, 23.12.2012


.

Nyman, znany przede wszystkim jako autor muzyki do filmów Petera Greenawaya, w 1974 roku wywołał sporo zamieszania w świecie muzykologów, podejmując się nieco karkołomnego zadania zdefiniowania pojęcia „muzyka eksperymentalna” jako etykiety odróżniającej twórczość Cage'a i młodszych kompozytorów podążających jego śladem od dzieł tzw. kompozytorów awangardowych. Sugerując, że to ostatnie pojęcie jest w istocie synonimem wstecznictwa, nie potrafił - co prawda - do  końca obronić własnych tez, ale jego bogato ilustrowane dzieło stało się nieocenionym źródłem informacji o nowatorskiej muzyce lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Dla polskich muzyków i kompozytorów młodszego pokolenia będzie inspirującym dowodem żywotności idei Cage'a, których obecność owi artyści bezbłędnie wyczuwają, nawet jeśli nie widzą dokładnie skąd się wzięły „w powietrzu”.

 

więcej>>  

Muzyka eksperymentalna. Cage i po Cage'u - Edyta Frelik, Akcent, 10/12.2012


.

Książka Żanety Nalewajk jest gruba, opatrzona obszernym aparatem krytycznym. Ale jestem przekonana, że z jej lektury satysfakcję będą czerpać zarówno badacze literatury, którzy napotkają w niej znajome problemy dyscypliny, jak i miłośnicy twórczości Witolda Gombrowicz oraz Brunona Schulza, którzy znajdą tu bogactwo rzetelnych, chwilami porywających, propozycji interpretacyjnych obu pisarzy.
więcej >>    

W stronę perspektywizmu. Problematyka cielesności w prozie Brunona Schulza i Witolda Gombrowicza - Elżbieta Winiecka, Czas Kultury, 11/12.12.2012


.

Przeprowadzając krytykę centralnych pojęć i mitów awangardy, Krauss systemowo dokonuje ich demontażu. Przede wszystkim rozprawia się z najsilniej powiązanymi z modernizmem dwoma mitami: oryginalności i męskiego indywidualizmu jako fundamentu sztuki nowoczesnej; oba są zresztą ciągle obecne w refleksji nad sztuką. Metodologiczna orientacja Krauss jest z gruntu postmodernistyczna, rozsadzająca ramy tradycyjnej recte modernistycznej historii sztuki, która wytworzyła ujednolicającą, zachodniocentryczną „wielką narrację na temat sztuki i produkcji kulturowej. Jak większość badaczy z nurtu „nowej historii sztuki, Krauss sięga do antropologii kulturowej, Lacana i jego psychoanalizy, do inspiracji literaturoznawczych, językoznawstwa, teorii kulturowych, studiów kultury wizualnej itd., itd., po to, by refleksję o sztuce pozbawić złudzenia neutralności i obiektywności, jakim nacechowany był dyskurs pozytywistyczny i historycystyczny. Dwie części książki Mity modernistyczne i W stronę postmodernizmu - zawierają wszystkie najważniejsze wczesne teksty Krauss, świadczące o jej ówczesnym rozwoju inteletualnym i spotkaniach ze sztuką modernistyczną.

więcej>>  

Oryginalność awangardy - Marta Leśniakowska, Nowe Książki, 12.2012


.

Katarzyna Bielas: Na 30-lecie twojej pracy twórczej wyszedł album Dumała. Czym jest dla ciebie?
Piotr Dumała: Tym albumem, tak jak i pierwszym moim aktorskim filmem
Las, zamknąłem duży rozdział mojej twórczości. Album mówi o kimś, kogo już nie ma. Czuję, że jestem w okresie przemian, ale lepiej umiem określić to, kim już nie jestem i nie chcę być. Pewne rzeczy mam odfajkowane.
Z czym chcesz się pożegnać?
Ze smutactwem, z którym się kojarzę. Nawet jak
Gazeta zamawiała u mnie rysunki, to zawsze zbrodnia, zabójstwo, samobójstwo, cierpienia.
A ja już w liceum zajmowałem się twórczością satyryczną, pisałem wariackie sztuki i powieści kryminalne:
Grzech dewoki, Stara owca, Zagłada gangu O'Breena, Bunt, Hajduśka [ich fragmenty są w albumie].

więcej>>  

Dumała - Rozmowa Katarzyny Bielas z Piotrem Dumałą, Gazeta Wyborcza, 19.12.2012


.

Można odnieść wrażenie, że Rusinek, porwany możliwościami sztuk wizualnych, skonstruował swoiste „filozoficzne trompe l'oeil”. Bowiem kondensacja teorii, bibliografii i erudycji stwarza  iluzję dorzeczności. Czy tak jest w istocie? Nie wiem. Na to odpowiedzą bardziej kompetentne instancje czytelników. Szczególnie tych, którym pozostaje bliska teoria i praktyka retoryki, wiedzy w maszych czasach ciut staroświeckiej, zredukowanej do prostych schematów kombinowania prawdy z kłamstwem. Przeto dziś zajmowanie się retoryką stanowi - tak się wydaje - terytorium dla pięknoduchów, podobnie jak dzieła Eschera, przypominające o skarbach zaginionych w naszej epoce bohomazu.

więcej>>  

Retoryka obrazu - Henryk Waniek, Nowe Książki,12.2012


.

W skład tego ważnego opracowania wchodzą eseje polskich autorów, które w doskonały i wielowymiarowy sposób ukazują wyżej wymienione zjawisko. Ich tematyka to: próba określenia sensu znaczeniowego pojęcia, KNP i fantasy, KNP i gry komputerowe, przemysł filmowy w latach 80. w Stanach Zjednoczonych, KNP i wątki religijne, rola animacji oraz najciekawszy moim zdaniem esej, dotyczący polskiej wersji Kina Nowej Przygody. Powyższe teksty to pierwsza i wcale nie najważniejsza część książki, bowiem jej najistotniejszy element stanowią wnikliwe analizy filmów od „Gwiezdnych wojen” z 1977 po „Avatara” z 2009. Jest zatem monografia pod redakcją Jerzego Szyłaka intrygującą podróżą przez filmowe dzieła gatunku i wnikliwym studium zjawiska Kina Nowej Przygody. 

więcej>>  

Kino Nowej Przygody - Sławomir Domański, lubimyczytac.pl, 13.12.2012


.

Jerzy Ficowski, wybitny znawca dzieła Schulza, zakończył prace nad zbiorem w latach dziewięćdziesiątych. Z przewidzianych pięciu tomów ukazał się tylko pierwszy, prezentujący ilustracje artysty do jego własnych utworów. Całość czekała kolejne dwadzieścia lat. Wreszcie, sześć lat po śmierci edytora, ukazało się zbiorcze wydanie wszystkich pięciu albumów, w pełni realizujące dawny zamysł Ficowskiego. Odnajdziemy tutaj całość ocalałego dorobku graficznego autora „Sklepów cynamonowych”.
„Księga obrazów” zawiera około pięciuset rysunków, ilustracji i grafik. Ficowski zdobyty materiał graficzny podzielił na pięć tematycznych części. Każda z nich opatrzona jest interesującymi i wnikliwymi komentarzami. Dodatkowo do poszczególnych rysunków dodane są fragmenty powiązanych z nimi utworów oraz listów Schulza. Wśród zamieszczonych dzieł oprócz ilustracji do utworów literackich odnajdziemy portrety przyjaciół i rodziny artysty. Zapoznamy się także z kluczowymi dla jego twórczości motywami, jak choćby powielany wielokrotnie motyw konnego powozu, spotkań przy stole czy też aktów kobiecych o zdecydowanie masochistycznym charakterze. Ponadto zbiór zawiera prace wykonywane na zlecenie, jak ekslibrisy czy projekty okładek do czasopism i książek (m.in. do „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza z roku 1938).

więcej>>  

Księga obrazów - Małgorzata Makowska, xiegarnia.pl, 10.12.2012


.

Polski czytelnik ma w końcu szansę zapoznania się z rewolucyjnymi ideami, koncepcjami estetycznymi, a nawet filozoficznymi, formułowanymi wcale nie tak dawno w Europie i Ameryce, które w sposób fundamentalny ukształtowały współczesne sposoby percepcji dźwięku, utworu muzycznego jako zjawiska przestrzennego. Na post-Cage’owskich koncepcjach opiera się nowoczesny sound-art i performance wykorzystujący akustykę miejsca.
Nyman bierze na warsztat muzykę szczególnie mu bliską – amerykańsko-brytyjską awangardę połowy XX wieku – skupia się na okresie rozpoczętym klarowaniem się rewolucyjnych pomysłów Johna Cage’a, a kończącym się nurtem minimalism reprezentowanym przez La Monte Younga, Steve’a Reicha i Philipa Glassa. Sam autor już w dwa lata po publikacji przemieni się w aktywnego kompozytora-minimalistę, czerpiącego inspiracje z wymienionych wyżej kompozytorów i muzyki barokowej.

więcej>>  

Muzyka eksperymentalna. Cage i po Cage'u - Michał Pudło, publica.pl, 05.12.2012


.

LISTOPAD 2012

Nyman za cel postawił sobie wyłożenie wszystkich znanych mu różnic, oddzielających muzykę eksperymentalną od awangardowej, opisanie rozwoju tej muzyki i jej wpływu. Eksperymentalni są na przykład Cage, Brecht, Feldman, awangardowi – serialiści i punktualiści: Karlheinz Stockhausen, Boulez i inni. (...)
„Muzyka eksperymentalna” nie kończy się na ustalaniu definicji. Nyman nie omieszkał przyjrzeć się wpływom eksperymentalizmu oraz jego rozwojowi, a potem reakcji na niego. Przez początki muzyki elektronicznej, Fluxus, aż do minimalizmu oraz ponownego zwrotu ku muzyce zdeterminowanej: „Doświadczywszy ciszy, możemy powrócić do starych dźwięków, tyle że, miejmy nadzieję, wstępując na nieco wyższy poziom.”

więcej>>  

Muzyka eksperymentalna. Cage i po Cage'u - Aleksandra Lubińska, lubimyczytac.pl, 26.11.2012


.

Frederic Rousseau sięga po jedno z najmocniej rozpowszechnionych – jednostkowych – obrazów Holokaustu. Chłopiec z podniesionymi w górę rękoma, kapitulując przed esesmanami, ze strachem w oczach – przez dziesięciolecia pojawiał się w książkach, w prasie, w telewizji.
Z dosłowności, przeniesiony został w metaforę i l u s t r a c j i Z a g ł a d y. Znamienne, iż wciąż nie wiadomo, kim chłopiec był, i jaki los go spotkał. Co więcej, poszukiwania i badania nie przyniosły jednoznacznych, definitywnych rozstrzygnięć; „kandydatów” było wielu. Co i rusz pojawiał się na Zachodzie cudem uratowany mężczyzna, podając się za chłopca z fotografii. Niczym samozwańczy kandydaci na carski tron; równie cudownie ocaleni. Byli i świadkowie, którzy relacjonowali dalsze jego losy. Miał przeżyć Holokaust, przedostać się na Zachód albo wyemigrować do Izraela. Albo chciał pamięci o sobie, odzywał się, przypominał, odpowiadał na apele. Albo wręcz przeciwnie; owszem, przeżył, ale chce ciszy, spokoju, anonimowości. (...) 
Obraz jako jeden z kilkudziesięciu znalazł się w raporcie, Stroopa, likwidatora getta po upadku powstania, sporządził go w kilku egzemplarzach i wysłał do Berlina. Sięgając po historyczne i spopularyzowane do granic szaleństwa (współczesności?) zdjęcie, autor „Żydowskiego dziecka z Warszawy” analizuje dzieje jednej fotografii i pojedynczego życia zarazem. Ofiary Zagłady. Bo jeśli są już ich miliony, a zamiast nazwisk, cyfry z dajmy na to obozowej dokumentacji – blaknie i na znaczeniu traci efekt skali. Nie ma już różnicy liczba ofiar.
Książka Frédérica Rousseau stanowi niezwykłą też analizę swego rodzaju transformacji. Z niebywałego zdarzenia o historycznej skali trudnej do ogarnięcia, wykreślamy pojedynczy kadr, skazując go na symbol, emblemat tragedii.

więcej>>  

Żydowskie dziecko z Warszawy - Krzysztof Ratnicyn, kultura.wp.pl, 26.11.2012


.

Artykuły napisane zostały przez reprezentantów środowisk naukowych z całego kraju. Traktują o propagandzie morskiej, działalności polskich organizacji morskich, architekturze Gdyni, Wejherowa, Juraty czy Jastrzębiej Góry. Mówią o posiłkach serwowanych na polskich transatlantykach, a także o poezji i malarstwie morskim. Słowem, o wszystkim z czym wiązało się morze w okresie II Rzeczypospolitej.  
Tych których odstręcza język prac naukowych uspokajamy. Książka napisana jest przystępnie i okraszona niezliczoną ilością ilustracji (nieraz unikalnych) uatrakcyjniających lekturę. Od strony edytorskiej, to naprawdę kawał solidnej roboty.
...

więcej >>        

Polska nad Bałtykiem. Konstruowanie identyfikacji kulturowej państwa nad morzem 1918–1939 - Tomasz Falba, portalmorski.pl, 23.11.2012


.

Gawlicki zna się na rzeczy jak mało kto. Wieloletni wojewódzki konserwator zabytków w Gdańsku, dyrektor Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji w Warszawie, przewodniczący Polskiego Komitetu do spraw Światowego Dziedzictwa, autor ponad 150 różnego rodzaju publikacji z zakresu historii architektury oraz ochrony i konserwacji zabytków. 
Właśnie ukazała się jego najnowsza książka „Zabytkowa architektura Gdańska w latach 1945-1951”. To niezwykle ważna i ciekawa publikacja, jakiej do tej pory nie było na naszym rynku.
Ważna, traktuje bowiem o odbudowie zabytkowych budowli Gdańska w pierwszych latach po wojnie. Dla wielu będzie to temat zupełnie nowy, bo też jest niezwykle rzadko podejmowany. O tym jak z gruzów wznoszono zabytki Warszawy słyszał każdy, ale jak robiono to w Gdańsku – nieliczni. 
Książka jest ciekawa, bo Gawlicki weryfikuje wiele z utartych poglądów. Opierając się na dokumentach z tamtego okresu zastanawia się nad prawdziwym zakresem wojennych zniszczeń zabytkowych budowli grodu nad Motławą, ich wtórnej dewastacji powojennej, pokazuje koncepcje odbudowy i jej przebieg.
Mocną stroną pracy są niewątpliwie opublikowane w niej unikalne zdjęcia, rysunki i plany, do których dostęp, w wielu przypadkach, mieli do tej pory wyłącznie konserwatorzy zabytków i architekci zainteresowani tematem z racji zawodowych.
...

więcej >>        

Zabytkowa architektura Gdańska w latach 1945-1951 - Tomasz Falba, portalmorski.pl, 26.11.2012


.

Do ukazujących się ostatnio opasłych tomów, opisujących żywot Wodza Słoneczko, nie sięgam. Wolę czytać Prusa i Prousta. Jednak przedwczoraj, po przekartkowaniu książki Moniki Milewskiej „Bogowie u władzy”, z rąk jej juz nie wypuściłem. To znakomita praca poświęcona nieuleczalnej chorobie na władzę. 
Autorka, antropolog z Uniwersytetu Gdańskiego - wyczytałem to na okładce - opowiada o glinianych bogach, których ludzkość przez wieki lepiła na własną zgubę. Milewska zebrała imponująco obfite materiały, które pozwoliły jej gruntowanie zgłębić osobowości dziesięciu potężnych władców. Sportretowała cesarzy i mocarzy, tyranów i autokratów, owładniętych fanatycznym dążeniem do władzy nad światem.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Henryk Tronowicz, Polska. Dziennik Bałtycki, 16.11.2012


.

Trafia mi do rąk książka Anny Boczkowskiej, wydana w zeszłym roku. Otwieram, czytam i szczypię się, bo z książki jasno wynika, że autorem posągu nagrobnego zwycięzcy spod Grunwaldu, czyli dobrze znanej rzeźby z katedry na Wawelu, jest Donatello. Szukam śladów odzewu na tę rewelację. Ani ekstazy, ani polemiki. Nic. A przecież mieć w Polsce Donatella to tak, jak mieć Michała Anioła. To jeden z gigantów sztuki wszystkich czasów, genialny twórca pierwszoplanowych dzieł we Florencji, w Sienie czy Padwie. (...)  
Brak reakcji byłby bardziej zrozumiały, gdyby autorką książki nie była znakomita badaczka, której zawdzięczamy min. rozumienie astrologicznej symboliki dzieł Hieronima Boscha. 
Tu otrzymujemy od niej analizę, która czyta się lepiej niż monolog wewnętrzyny ulubionych detektywów.

więcej>>  

Sarkofag Władysława II Jagiełły i Donatello. Początki odrodzenia w Krakowie - Jarosław Mikołajewski, Gazeta Wyborcza, 6.11.2012


.

Pomimo względnej popularności pisarza i faktu, że udało mu się rzeczywiście wejść na stałe do kanonu światowej literatury, Bruno Schulz do tej pory nie miał swojego pisma. „Schulz / Forum” w zamyśle twórców (w skład rady redakcyjnej wchodzą m.in. Włodzimierz Bolecki, Jerzy Jarzębski i Michał Paweł Markowski) ma być miejscem dialogu schulzologów z całego świata. Choć ocalały dorobek pisarza jest raczej skromny (Stanisław Rosiek postuluje, że wraz z pracami plastycznymi powinien się zamknąć w 7 tomach), już dziś literatura poświęcona temu autorowi jest nie do ogarnięcia jednym spojrzeniem. Przy czym szczególny przyrost prac (komentarzy, interpretacji, egzegez) poświęconych Schulzowi przypada właśnie na ostatnie kilkanaście lat. Dlatego jednym z celów nowego pisma jest ogarnięcie tej rozległej dziedziny.

więcej>>  

Schulz Forum 1 - Mikołaj Gliński, culture.pl


.

PAŹDZIERNIK 2012

W swej pasjonującej książce autorka odwołuje się do wielu źródeł. Korzysta z klasycznego zestawu historyka starożytności, gdy pisze o Aleksandrze Wielkim, Juliuszu Cezarze i Kaliguli. W rozdziale poświęconym Napoleonowi wykorzystuje między innymi znalezione w Paryżu dziewiętnastowieczne broszury, które dotąd nie zwróciły uwagi francuskich historyków. W kolejnych esejach równie chętnie odwołuje się do pubikacji i źródeł kultury wysokiej, jak też ikonografii kultury masowej. 

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Przegląd Polityczny, 10.2012


.

Autor rzeczywiście „próbuje” (essaie), raczej łapie motyle niż je przyszpila, prowowacyjnie zamyka wątki wtedy, gdy są najbardziej otwarte. W napisanych w ten sposób tekstach jest dużo subtelności, chciałoby się rzec, nienasyconych kolorów i nagłych rozmyć. Czytelnik też pozostaje chwilami nienasycony, jego głód poznawczy w żadnym razie nie jest jednak „oszukiwany” - nie pozwala na to mnogość dań (włączając w to te naprawdę rzadkie, jak utwory muzyczne Nietzschego). Jeśli coś trwa w niezaspokojeniu, to „żądza dokładki...

więcej >>        

Transkrypcje. Pisma i przekłady - Kacper Podrygajło, Odra 10.2011


.

W swojej najnowszej publikacji „Sarkofag Władysława II Jagiełły i Donatello. Początki odrodzenia w Krakowie. Sztuka – Polityka – Humanizm” badaczka stawia wyjątkowo śmiałą i odważną tezę, którą stara się udowodnić na ponad 300 kolejnych stronach (nie wliczając w to aneksów i ilustracji). Uważa ona, iż w owym niezwykłym i tajemniczym dziele sztuki dostrzec można początki humanizmu na ziemiach polskich. Próba odejścia od gotyckiego stylu obrazowania w stronę wyidealizowanej postaci opartej na antycznych kanonach, ukazanie króla zgodnie z ideologią świecką i polityczną (a nie, jak do tej pory – z religijną) czy też pozostawienie artyście dużej swobody w obróbce materiału rzeźbiarskiego – wszystko to wskazywać ma na początek nowej ery, która do Polski przyszła wraz z portretem nagrobnym Władysława II Jagiełły. Należy jednak oddać autorce należny honor, gdyż przystępując do badań nad sarkofagiem króla, uwzględniła wszystkie przeprowadzone do tej pory badania i opinie, łącznie z opisami zawartymi w kronice Jana Długosza. Boczkowska zastosowała metodę zaproponowaną przez legendarnego twórcę ikonologii – Erwina Panofsky’ego. Dzieło, jakim jest królewski nagrobek, próbowała więc zbadać w kontekście towarzyszących mu: historii, religii, polityki czy też ideologii, mogących w sposób mniej lub bardziej świadomy wpłynąć na jego powstanie. Do problemu badawczego podeszła więc w sposób interdyscyplinarny, co pozwoliło jej na rzetelne opracowanie tematu. Książkę można zasadniczo podzielić na trzy części, których rozdziały przeplatają się ze sobą: analiza stylistyczna nagrobka, towarzyszący mu kontekst historyczny oraz interpretacja ikonologiczna.

więcej>>  

Sarkofag Władysława II Jagiełły i Donatello. Początki odrodzenia w Krakowie - Miłosz Markiewicz, artpapier.com


.

W książce Moniki Milewskiej dostajemy ogromną porcję znakomicie podanych informacji na temat samego kultu przywódców. Zarazem Milewska próbuje znaleźć zasady funkcjonowania kultu jednostki. Opisuje władców od Aleksandra Wielkiego po Ceauşescu i Kim Dzong Ila. Podaje przy tym niebywałą liczbę zdumiewających detali. Intrygująca jest łatwość, z jaką społeczeństwa, i to we wszystkich okresach historii, gotowe były zaakceptować boskie atrybuty władzy, czy raczej władcy. Atrybuty te naturalnie zmieniały się zależnie od epoki, a także zależnie od koncepcji, którą dany władca uważał za najbardziej stosowną.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Marcin Król, dwutygodnik.com, 10.2012


.

październik 2012

W części pierwszej wywód Labarthe’a, odwołujący się do mowy bremeńskiej Paula Celana, dotyczy rozdwojenia, jakie zaszło w niemczyźnie, która obróciła się przeciw sobie, stając się zarazem językiem zabitej matki Celana i jej morderców [Kaiser 1988, cyt. za Roszak 2009: 18]. Oprócz tego w jego książce są także tezy brzmiące fałszywie, w tym dość naiwna sugestia owego „słowa”, które w czasie spotkania w Todtnauberg paść powinno. Jednakże daleko bardziej fałszywa wydaje mi się sprowokowana powyższym tekstem filipika Cezarego Wodzińskiego. W niniejszym artykule, krążącym wokół „zasady dyskrecji” postheideggerowskich analiz wierszy Celana, chciałabym zapytać o to, o co nie pozwalają one zapytać: o zawłaszczenie i deformację poezji Celana przez ową szczególną hermeneutyczną metodę, która mieni się „prawdą”, podczas gdy tak często służy samoutwierdzeniu i „degradacji poezji do rangi użytecznego cytatu” [Heidegger 2000: 119,  cyt. za Wodziński 2010: 123].

więcej>>  

Poezja jako doświadczenie, Kairos. Konferencja w Todtnaubergu. Celan - Heidegger- Joanna Tokarska-Bakir, slh.edu.pl, 2012


.

WRZESIEŃ 2012

To nie jest przecież historia władców i ich panowania, lecz szkicowe dzieje ich kultów. Wspólne im wszystkim i powtarzalne było spełnione żądanie czci należnej bogom, wznoszenie ich posągów, pokorne obrzędy poddanych.  
Ciekawsze wydaje się jednak to, czym się te kulty jeden od drugiego różniły, a co autorka książki wnikliwie wykrywa, czyniąc z tych osobliwości klucze do opisu i interpretacji mitów, jakie dały się spożytkować do przydawania nimbu boskości władcom i przywódcom państw. Tak na przykład Cezar przeświadczony był o swoim pokrewieństwie z bogami, a po jego śmierci potwierdzać to miała kometa pojawiająca się zawsze na niebie w odpowiednim czasie. Mussolini miał się za nowe wcielenie a to Heraklesa, a to rzymskich cesarzy, Hitler za wysłańca Opatrzności, obdarzonego misją doprowadzenia do wszechświatowej potęgi Trzeciej Rzeszy. Podobne urojenia wielkości i nieśmiertelności były już oczywiście nieraz opisywane, autorka „Bogów u władzy” dokonuje wszelako ich porównawczej wiwisekcji skalpelem antropologa, co w połączeniu z erudycją historyczną przynosi niezmiernie ciekawe rezultaty.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Jerzy Jedlicki, Polityka, 12/18.09.2012


.

Sukces pisarstwa Krauss opiera się na co najmniej dwóch solidnych przesłankach. Z jednej strony to warsztat wykraczający poza zwykłe narzędzia historyków sztuki. Krauss garściami czerpie z dokonań filozofii, antropologii, literatury czy nawet językoznawstwa spod – nomen omen – znaku de Saussure’a. Efekt jest taki, że na kartach Oryginalności… oprócz malarzy czy rzeźbiarzy przewijają się także nazwiska m.in. Barthes’a, Bataille’a, Derridy i Merleau-Ponty’ego. Oczywiście eseistyka Krauss staje się przez to erudycyjnym wyzwaniem w odróżnieniu od klasycznych czytanek o artystach. Drugą przesłanką, która niejako wyrasta z pierwszej, jest swoista wywrotowość myśli u Amerykanki. Cała ta teoretyczna maszyneria służy badaczce do forsowania wielce oryginalnych idei i autorskich odczytań historii sztuki.

więcej>>  

Oryginalność awangardy - Lukasz Rogowski, literatki.com, 30.09.2012


.

 W jaki sposób rozpoznajemy to, co widzimy? Co decyduje o naszej recepcji dzieł sztuki - zmysły czy umysł? Jak zapamiętujemy obrazy? - na te pytanie próbuje udzielić odpowiedzi Arnheim w swej książce „Myślenie wzrokowe”, która ukazała się po raz pierwszy po polsku nakładem wydawnictwa słowo/obraz terytoria.

„Myślenie wzrokowe”, oryginalnie wydane w 1969 roku, stanowi kontynuację innej rozprawy Rudolfa Arnheima - „Sztuka i percepcja wzrokowa” (oryg. wyd. 1954 - cztery lata cześniej niż „Teoria widzenia” Władysława Strzemińskiego; choć obie prace powstały w podobnym czasie), znanej w Polsce już od lat 70. Obie książki rozwijają zagadnienia psychologicznej teorii widzenia, której ujęcie przez tego badacza śmiało można nazwać klasycznym.

O ile w pierwszej książce Arnheim koncentrował się na badaniach nad sztuką to w „Myśleniu wzrokowym” dąży do „szerszej perspektywy, w której percepcja wzrokowa uznana zostaje za czynność poznawczą”.

więcej>>  

Myślenie wzrokowe - opracował PK, culture.pl


.

Było ich niemało - pierwszych wykonań i odczytów, doktoratów honoris causa, prestiżowych nagród i wyróżnień na obu półkulach - stąd też jego teksty pojawiały się w rozproszeniu nadzwyczajnym. Ich pełny rejestr sporządzili pracowici bibliografowie; próby ich zebrania, opublikowania i oszczędnego skomentowania podjął się Zbigniew Skowron, zadomowiony, jak mało kto, w pisarstwie muzycznym Witolda Lutosławskiego. Nie był pierwszym, ale niemal pięćsetstronicowa księga objęła najobszerniejszy jak dotąd zespół pism kompozytora.

więcej>>  

O muzyce - Mieczysław Tomaszewski, Nowe Książki, 09.2012


.

Tekstem największej wagi w książce jest „Wykład utrechcki. Od animacji do fabuły”, będący, tak go odczytuję, próbą nieakademickiego wyłożenia teorii filmu wynikającej z praktycznego doświadczenia widza i reaizatora. Dwa momenty rozważań Dumały wydają mi się szczególnie godne uwagi. Pierwsze to wyróżnienie dwóch elementów - wiary i zaburzenia - które muszą się pojawić, by film mógł wejść w relację z odbiorcą. Innymi słowy, film musi być opowiedziany, skonstruowany przekonująco, aby widz mógł wejść w jego rzeczywistość. Ale dzieło powinno też jakby stać w konflikcie z oczekiwaniami tegoż widza, którego myśl wyprzedza akcję. (...)
Warto
Dumałę Piotra Dumały nie tylko oglądać, ale też poważnie się w niego wczytać, chociaż tak bardzo uwodzi nasze oko i wyobraźnię.

więcej>>  

Dumała - Marcin Giżycki, Kino, 09.2012


.

W ramach obranego przez siebie modelu filozofii analitycznej Carroll stosuje strategię polegającą na: 1) przedstawieniu wcześniejszych poglądów na sztukę masową, 2) skrytykowaniu ich na poziomie przesłanek i argumentów, 3) zaprezentowaniu swojego stanowiska, 4) zweryfikowaniu owego stanowiska poprzez konfrontację z pytaniami i zarzutami, jakie - w domyśle - mogliby wystosować potencjalni krytycy. Każda z sześciu części książki oparta jest na logicznym schemacie, co już na wstępie zapewnia wywodowi Carrolla walor systematyczności i klarowności. W pierwszym i drugom rozdziale autor krytykuje tezy i argumenty przeciwników (m.in. Robin Collingwood, Clement Greenberg, heodor W. Adorno, Max Horkheimer), a następnie zwolenników (Walter Benjamin, Marshall McLuhan) sztuki masowej, w trzecim prezentuje własną definicję zjawiska i a priori rozprawia się z oczekiwanymi argumentami przeciwko niej, a w rozdziałach czwartym, piątym i szóstym próbuje potwierdzić jej słuszność poprzez bardziej szczegółowe analizy dotyczące relacji sztuki masowej z emocjami, moralnością i ideologią.”.

więcej >>         
Filozofia sztuki masowej
- Magdalena Kempa-Pieniążek, Kultura Współczesna, 07/09.2012


.

SIERPIEŃ 2012

„Zabójcy bażantów” to porywający thriller, który czyta się w jedną noc. Dynamiczna fabuła i zwroty akcji są jego znakiem rozpoznawalnym. Polecam w szczególności osobom o mocnych nerwach.

więcej >>                   

Zabójcy bażantów recenzje-mlodziezowe.blogspot.com, 31.08.2012


.

Sławny doktor francuski Doussin-Dubreuil skutki owych praktyk bezecnych w „Niebezpieczeństwach onanizmu” przedstawił obrazowo. Czekają Cię problemy z wypróżnieniami, ślepota, epileptyczne ataki, amnezja i gruźlica. Medyk w swym wielce pouczającym dziełku daje przenikliwości niezwykłej dowody, oferuje przegląd bogatej literatury przedmiotu, przykłady zepsucia przytacza, objawy występku wyświetla, wreszcie i metody leczenia podsuwa.
Znakomity przekład Krzysztofa Rutkowskiego przybliża nam kolejną – po rubasznej i przezabawnej „Sztuce pierdzenia” – perełkę francuskiej myśli. 

więcej >>             
Niebezpieczeństwa onanizmu
- Krzysztof Cieślik, xiegarnia.pl, 16.08.2011


.

Ukazała się książka niezwykła i niezbędna. (...) Uderza w jego wywodzie troska o wierność faktom, ich wieloaspektowa weryfikacja i konfrontacja z zachowanymi materiałami źródłowymi, powściągliwa i rzetelna interpretacja, wyraźne oddzielenie własnych opinii od relacji o zdarzeniach, a przede wszystkim opis z uwzględnieniem jak najszerszego spektrum stanowisk i ujęć, w tym całej dostępnej literatury przedmiotu. Praca Kornackiego wolna jest od założonych z góry tez, jej cel to objaśnienie kolejnych faz procesu twórczego, aż do wejścia filmu na ekrany, wszystkich jego komponentów (fabuły, gry aktorów, cech obrazowania, kompozycji i oświetlenia kadrów, montażu, scenografii, dźwięku, muzyki).

więcej >>         
„Popiół i diament” Andrzeja Wajdy
- Łukasz Rogowski, xiegarnia.pl, 22.08.2012


.

W książce „O muzyce”, będącej zbiorem tekstów napisanych przez Witolda Lutosławskiego w trakcie całego twórczego życia, odnajdujemy obie poetyki. Jednak najchętniej artysta posługuje się strategią mieszaną, dostępną tylko pisarzom wybitnym, rozumiejącym, że ani chłodny dyskurs muzykologii, ani też rozmazana semantycznie literatura w pojedynkę sobie nie poradzą. Podejście to wydaje się zrozumiałe tym bardziej, że część spisanych przez Lutosławskiego fragmentów wykracza poza kwestie związane z samym tylko kompozytorskim rzemiosłem, zmierzając w kierunku filozoficznie ugruntowanej estetyki z jednej, oraz spraw społecznych, a nawet politycznych, z drugiej strony. Niemniej jednak, polityka nigdy nie wysuwa się na pierwszy plan, przewija się raczej w tle, jedynie uzupełniając obraz, którego esencją jest sama muzyka.

Pisząc o muzyce, Lutosławski z olbrzymią łatwością przyjmuje różne poznawcze perspektywy. W niektórych tekstach – tych zwłaszcza skierowanych do studentów kompozycji – koncentruje się na muzycznym detalu (rytm, akord, melodia), na roli konkretnych technicznych rozwiązań w uzyskiwaniu określonego akustycznego efektu; w innych z kolei ów detal wprzęgnięty zostaje w szerzej zakrojoną narrację historyczną. Wtedy Lutosławski przedstawia muzyczną tradycję jako fascynujący splot nawiązań i zerwań, eksperymentów i zapożyczeń, dzięki którym muzyka wciąż pozostaje wielowymiarowym, niedomkniętym projektem. Wydaje się ona dla autora Gier weneckich wypełnieniem przestrzeni, w której na równych prawach spotykają się sztuka i nauka.

więcej>>  

O muzyce - Tomasz Zarębski, publica.pl, 01.08.2012


.

Monumentalna, bogato ilustrowana rozprawa poświęcona malarstwu ikonowemu, wydana przez słowo/obraz terytoria, to jednocześnie podsumowanie dorobku Beltinga związanego z rewizją tradycyjnej historii sztuki.

Hans Belting znany jest jako autor tezy o końcu historii sztuki. Po raz pierwszy sformułował ją w 1983 roku (opatrując jeszcze znakiem zapytania w książce „Das Ende der Kunstgeschichte?”) i powtórzył w roku 1995. Oczywiście miał na myśli nie tyle koniec samej dyscypliny, co kres pewnej metody jej uprawiania. I nieprzypadkowo pomiędzy dwiema częściami swej krytyczno-teoretycznej rozprawy opublikował sążnistą książkę o dziejach malarstwa ikonowego - „Obraz i kult” (oryginalne wydanie: „Bild und Kult”, 1990).

więcej>>  

Obraz i kult - culture.pl


.

Owa antropologia obrazu skupia się na zagadnieniu widzialności, wizualności i recepcji dzieła sztuki. W tym samym czasie, gdy Stoichita analizował kluczowy dla kultury zachodniej moment narodzin epoki sztuki, jaki dokonał się u schyłku renesansu wraz z pojawieniem się nowego typu obrazu, Hans Belting zajął się tym, co było „przedtem” Obraz i kult okazuje się więc pracą komplementarną z Ustanowieniem obrazu Stoichity.   
Praca Beltinga zajmuje już swoje miejsce w bibliograficznym szeregu dzieł historyków sztuki, i to nie tylko specjaizujących się w sztuce dawnej. Może też być, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, fascynującą lekturą dla wszystkich zainteresowanych problematyką obecności sztuki wizualnej w kulturze. Pozostająca na najwyższym poziomie naukowym, a przy tym doskonała literacko narracja jest wyjątkowo inspirująca intelektualnie, jeśli chodzi o refleksje nad sztuką w ogóle. Belting potwierdza tutaj swoją pozycję w światowej historii sztuki, w której zapisał się przed ćwierć wiekiem głośnymi i prowokacyjnymi rozważaniami nad „końcem historii sztuki”. Jego własna naukowa twórczość przekonuje, że droga, jaką wówczas wskazywał historykom sztuki, wsparta na świadomości, że sztuka jest kształtowana przez praktyki kulturowe, nie ma alternatywy.

więcej>>  

Obraz i kult - Marta Leśniakowska, Nowe Książki, 08.2012


.

Teoretycznie i materiałowo rozważania przeprowadzone w historyczno-systematycznym traktacie poświęconym teoriom symbolu łączą się z klasyczną problematyką teoretycznoliteracką wprowadzoną do literaturoznawstwa przez rosyjskich formalistów, a potem środkowo- i wschodnioeuropejskich struktualistów i semiotyków: znaku i jego znaczenia, motywacji i arbitralności, semantyki syntagmatycznej i paradygmatycznej, autonomii tekstu literackiego zawarowanej przez właściwy mu system chwytów i jego wewnętrznej referencji, form gatunkowych i odmian typologicznych oraz globalnych warunków produkcji sensu.

więcej>>  

Teorie symbolu - Danuta Ulicka, Nowe Książki, 08.2012


.

Wybranie i wydanie w jednym tomie tak wielu tak bardzo różnorodnych prac na temat Mickiewicza unaocznia nie tylko zmiany metod jego czytania, ale także przemiany związane ze sposobami traktowania dzieła poety w szerszym kontekście kultury. Mickiewicz jako wieszcz, jako ktoś odsłaniający najważniejsze kwestie duchowe narodu polskiego staje obok Mickiewicza wcielonego w postać pielgrzyma zdążającego do ojczyzny; obok poetyckiego geniusza i wielkiego talentu. Odcieni i odmian recepcji przez dziesięciolecia pojawiło się bardzo wiele i każda miała swoje uzasadnienie i zakorzenienie w konkretnym czasie.  
Dostaliśmy do rąk wielogłosowy podręcznik, po który każdy miłośnik Dziadów czy Liryków lozańskich może sięgnąć, nie tylko rozszerzając swoją wiedzę merytoryczną, ale także poznając warsztat badań filologicznych.

więcej>>  

Mickiewicz w „Pamiętniku Literackim” - Wojciech Kaliszewski, Nowe Książki, 08.2012


.

Słupski badacz kreśli tło tytułowego sporu. Zdaje sobie sprawę z tego, że zagadnienie tożsamości polskich Żydów już w drugiej połowie XIX wieku stało się tematem ważnym zarówno dla środowisk polskich, jak i żydowskich; w dwudziestoleciu międzywojennym zaś wróciło ze zdwojoną siłą, ponieważ okres ten, otrzymawszy w spadku tradycję asymilacyjną minionego stulecia, znajdował się jednocześnie pod wpływem narastającej dominacji idei nacjonalistycznej. Rekonstruuje również Sikorski scenę społeczną, na jakiej rozgrywał się spór. Wylicza, że z jednej strony znajdowały się na niej zróżnicowane w poglądach grupy żydowskie, z drugiej polscy nacjonaliści i antysemici, różne środowiska niechętne Żydom,a w końcu polskie kręgi literackie, które w swym gronie miały przecież pokaźną liczbę twórców pochodzenia żydowskiego. (...) Książka Sikorskiego to praca erudycyjna, wskazująca na duże oczytanie autora i budząca respekt ze względu na liczbę wykorzystanych w niej źródeł.

więcej>>  

Spór o międzywojenną kulturę polsko-żydowską. Przypadek Romana Brandstaettera - Jagoda Wierzejska, Nowe Książki, 08.2012


.

Leon Krier, jeden z najwybitniejszych współczesnych architektów i wykładowca wielu prestiżowych uczelni, zauważa iż większość amerykańskich produkcji filmowych pokazuje w obsesyjny wręcz sposób wciąż te same miejsca (można przywołać przykłady, które zamkną się co najwyżej w liczbie kilkunastu). Dlaczego? Ponieważ poza tymi reprezentacyjnymi, pocztówkowymi widokami, architektura USA ma nam niewiele do zaproponowania. W opozycji do tego rozwiązania, tak schematycznego, stoją mieszkalne przedmieścia, urządzone według takich wzorów, aby gwarantować luksus i wygodę codziennego, rodzinnego życia. Między tymi dwiema przestrzeniami miliony Amerykanów kursują w rytmicznym tempie – do i z pracy w biurowym centrum. Co więcej, serca tych aglomeracji są absurdalnie niefunkcjonalne, choć w zamyśle ich twórców mają spełniać szereg funkcji, również tych wypoczynkowych, i w szerszym ujęciu, budujących demokratyczną przestrzeń publiczną. Autor „Architektury wspólnoty“ koncentruje się na kilku kluczowych spostrzeżeniach, które wprost odnoszą się do funkcjonalności przestrzeni miejskiej oraz jej estetycznej warstwy. Wyznacznikiem tej drugiej z cech jest umiejętność łączenia architektury zastanej, zwykle historycznej, z trendami współczesnej architektury. Wychodząc od demokracji pojmowanej klasycznie, a więc wpływu nas wszystkich na wszelkie decyzje władz, przechodzi Krier do demokracji w tworzeniu przestrzeni publicznej, która – jak się zdaje – niknie w gęstwinie nieporozumień. Albo decyzji odgórnie narzucanych w atmosferze sprzeciwu, albo też przyjmowanych z pozorną, bo milczącą akceptacją.

więcej>>  

Architektura wspólnoty - Krzysztof Ratnicyn, kultura.wp.pl, 16.08.2012


.

Także w odniesieniu do samej muzyki mamy do czynienia z tekstami różnorodnymi. Jedne koncentrują się na kwestiach ściśle technicznych, sztuce akordu, rytmice... – to w końcu główne pole działalności autora. W innych perspektywa zostaje rozszerzona, Lutosławski ukazuje panoramę historyczną, zagłębia się w tradycję muzyczną, fascynuje go ta dynamiczna różnorodność i wielorakość skomponowana z nawiązań i eksperymentów, zapożyczania i szukania tego, co zupełnie nowe. Fascynujący proces, który, zdaniem autora i wbrew zdaniom wielu, ciągle nie ma końca. Drugim istotnym elementem filozofii muzyki Witolda Lutosławskiego jest jej intelektualizm. Muzyka jest tą przestrzenią, w której wymagana jest intuicja i wyobraźnia oraz artystyczna wizja, ale nie w mniejszym stopniu precyzja i biegłość w opanowaniu rygorystycznego co do zasad rzemiosła kompozytorskiego. Przez całe wieki owa równowaga teorii i praktyki stanowiła filar zachodnioeuropejskiej tradycji muzycznej i dopiero w czasach romantyzmu, utopijnie wierzącego w formalną wolność artysty, przeakcentowano proporcje.

więcej>>  

O muzyce - Adam Adamczyk, e-czaskultury.pl, 20.08.2012


.

Chociaż książka „Dumała” nie jest opowieścią obrazkową, powinien zainteresować się niż każdy fan komiksu. Mistrz polskiej animacji, znany powszechnie ze „Zbrodni i kary” oraz „Franza Kafki”, zdradza swoje fascynacje estetyką komiksowego undergroundu. (...) Książka zawiera obszerny wywiad, wykład oraz mnóstwo „kuchni” - storyboardy, wprawki, rysunki, a nawet plansze komiksowe.

więcej>>  

Dumała - Sebastian Frąckiewicz, Polityka, 8/21/08.2012


.

LIPIEC 2012

Pomian, były pracownik Biblioteki Narodowej, wykonał tytaniczną pracą jeśli chodzi o opracowanie literatury źródłowej. W „Zbieraczach…“ jest sporo wyliczeń i statystyk – profesor ma jednak wyższy cel w posługiwaniu się danymi. Służą one za ilustrację tego, jak na przestrzeni ledwie kilkunastu lat potrafiły zmieniać się gusta epoki, jak np. następował schyłek popytu na medale, a rodziło się powodzenie muszli.

Sporo osób zapewne słyszało anegdotę o eklektycznej (i ekscentrycznej) kolekcji S.I. Witkiewicza, w której skład wchodził niedopałek po Piłsudskim. Trochę podobna idea przyświecała kolekcjonerom czasu przełomu opisanym przez Pomiana. Gabinet zbieracza wypełniały osobliwości, obrazy inspirowane starożytnością, monety z antyku i skamieliny z głębi morza. Faktycznie, jak dowodzi profesor, gabinet był małym wszechświatem, a motorem działań kolekcjonera była tak krytykowana przez św. Tomasza ciekawość. Niedługo z tych zbiorów powstawać miały pierwsze muzea publiczne, ale to już temat na inną opowieść. Na razie powinniśmy się cieszyć, że Pomian napisał tak ważny przyczynek do stworzenia historii kolekcji. Dotychczas na ten temat równie ciekawie opowiadali chyba tylko Perec i Benjamin.

więcej>>  

Zbieracze i osobliwości - Łukasz Rogowski, literatki.com, 3.072012


.

Dlaczego portrety przewodniczącego Mao umieszczane były na tle nieba otoczonego promienistym kołem, w słonecznej poświacie? Dlaczego można było dostać wyrok skazujący na 10 lat za zrobienie wkładek do butów z gazety z fotografiami Stalina bądź z powodu innej profanacji, polegającej na przyzwoleniu, by wokół portretu tegoż Stalina latały muchy? Dlaczego Mussolini nigdy swojego wieku nie podawał, urodzin nie obchodził? Czyżby świadomie wcielał wymaganą przez swoich wiernych archetypową postać boga, herosa wiecznie młodego? Co miał na myśli pewien prefekt w 1804 powiadając: „Bóg uczynił Napoleona, a potem odpoczął”? Dlaczego Hitler interesował się średniowieczną mitologią?
Takie właśnie osobliwości faktograficzne (i niezliczona ilość innych, równie interesujących) zostały wydobyte i poddane antropologicznej refleksji przez Milewską w jej znakomitym studium, które nie ma zresztą nic z suchej akademickiej rozprawy; powodem tego zapewne to, że autorka jest również pisarką i poetką.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Tomasz Wiśniewski, lubimyczytac.pl, 31.07.2012


.

Jak zwykle świetnie przygotowane edytorsko dziełko wzbogaca górną półkę. Ukłony.

więcej>>

Afrodyzjak zewnętrzny albo Traktat o biczyku - Tomasz Albecki, lekturanadobowiazkowa.pl, 5.07.2012


.

Praca Bogusława Drewniaka to przede wszystkim skrupulatnie napisana, opatrzona obszernymi komentarzami, wzbogacona zdjęciami i licznymi tabelami encyklopedia życia teatralnego i niemieckiej kinematografii w latach 1933-1945.

Niezaprzeczalnym walorem książki jest jej kompozycja. Poza wstępem i zakończeniem, autor prezentuje swoje badania w trzech wyraźnie wyodrębnionych częściach, poświęconych kolejno teatrowi (część pierwsza), kinematografii (część druga) i statystycznym opracowaniom własnym (część trzecia). Całość dopełnia bogata bibliografia i skorowidz osób, odsyłający nie tylko do konkretnych stron w recenzowanej pozycji, ale uzupełniony o noty bibliograficzne. Opatrzone notami zostały przede wszystkim nazwiska osób mniej znanych, ale związanych z teatrem czy filmem i przywoływanych w tekście bądź w przypisach.

więcej>>  

Teatr i film Trzeciej Rzeszy. W systemie hitlerowskiej propagandy - Anna Tyka, coolturka.com.pl, 11.07.2012


.

Przez tysiące lat próbowano poddawać ścisłym definicjom i usystematyzować to, co dopiero kultura romantyczna nazwała „niewyrażalnym”. Badacz śledzi koleiny historyczne odwiecznych sporów teoretycznych o sposoby nazywania – relacje, jakie zachodzą pomiędzy językiem a jego materialnym odniesieniem, jak mawiają literaturoznawcy – między signifiant i signifié: od czasów najdawniejszych po współczesność. Książka składa się z dziewięciu względnie niezależnych rozdziałów, spiętych tematyczną klamrą, a tytułowe słowo nie jest przez autora poddane ścisłej definicji, stanowi rodzaj metafory uruchamiającej całość wywodu – emblemat.

więcej>>  

Teorie symbolu - Adam Adamczyk, publica.pl, 11.07.2012


.

Autorka pokazuje istotę władcy, którą dotychczas prezentowały nam tylko mity. Świetna rzecz, która zasługuje na górną półkę.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Tomasz Albecki, lekturanadobowiazkowa.pl, 5.07.2012


.

Pięknie wydana (wiadomo!), już na pierwszy rzut oka wskazuje kilka tematów. Okładka z charakterystycznym dla serii okrągłym otworem działa jak maskownica do kadrowania zdjęcia wydrukowanego na karcie tytułowej. W otworze okładki widzimy jedynie chłopca, jednak otwierając książkę oglądamy całą, nieprzekadrowaną fotografię – uściślanie, o jakie zdjęcie tu chodzi, wydaje się zbędne. Ten ruch wpisany w okładkę – „wycięcie” chłopca otworem lub oglądanie zdjęcia w całości – wskazuje zjawisko będące przedmiotem zainteresowania autora: wielokrotne, swobodne i znaczące przetwarzanie zdjęcia polegające na silnym kadrowaniu, wycinaniu postaci chłopca z tła, wyjmowaniu go z kontekstu otoczenia i relacji z innymi ludźmi widocznymi na zdjęciu.   
Dekontekstualizacja to jeden z najczęściej podejmowanych wobec zdjęcia zabiegów, które Rousseau tropi, badając – głównie francuskie – użycia tytułowej fotografii. Być może stąd wynika ciekawy zabieg na początku książki – pierwsze 60 stron w całości przeznaczono na pełne zreprodukowanie fotografii składających się na Raport Stroopa, a więc pierwotny kontekst funkcjonowania słynnej fotografii. Skan okładki raportu otwiera serię 54 reprodukcji ułożonych w kolejności i opatrzonych podpisami zgodnymi z dwoma oryginalnymi egzemplarzami – warszawskim i waszyngtońskim. To z jednej strony wartościowy i atrakcyjny z punktu widzenia czytelników zabieg, z drugiej – wyraźny znak dbałości autora o kontekst historyczny..

więcej>>  

Żydowskie dziecko z Warszawy - Agnieszka Pajączkowska, publica.pl, 12.07.2012


.

CZERWIEC 2012

Tytułowy afrodyzjak to nic innego jak flagellacja. A flagellacja to nic innego jak mające wspomagać chuć biczowanie. Autor napisanego na moment przed wybuchem rewolucji francuskiej dziełka, lekarz i filozof, niejaki François-Amédée Doppet, wobec zjawiska zajmuje stanowisko ambiwalentne. Nie zaleca stosowania go w klasztorach, twierdzi, że jego patalogicznym źródłem bywa doświadczenie kar cielesnych w dzieciństwie, ale nie zaprzecza, że życiu erotycznemu dodaje pikanterii, stanowiąc niekiedy na nudę i oziębłość.

więcej>>

Afrodyzjak zewnętrzny albo Traktat o biczyku - Juliusz Kurkiewicz, Gazeta Wyborcza, dodatek Duży Format, 06/07/06.2012


.

Dzieło Baczki jest lekturą kapitalną. Łączy walory dzieła w pełni naukowego, wyposażonego w klasyczny aparat metodologiczny z uroda potoczystego eseju, erudycyjnego, pełnego malowniczych paradoksów. Sądzę, że duża w tym zasługa tłumacza, Wiktora Dłuskiego. Swoją „Rewolucję” napisał bowiem Baczko po francusku, a czytelnicy polskich przekładów eseistyki francuskiej, czy to historycznej czy filozoficznej miewają problemy z absorbcją jej charakterystycznego stylu, dość słabo konweniującego z polszczyzną. Przełożony przez Dłuskiego na doskonałą, klarowną polszczyznę esej Baczki jawi się całej intelektualnej i estetycznej krasie. Dla tych, którzy lubią przygody intelektualne z „najwyższej półki”, lektura tej książki może się taką stać. I na koniec uwaga adresowana do czytelników nie wprowadzonych w materię będącą przedmiotem rozważań Baczki. Jego dzieło nie jest w najmniejszym stopniu apologią, pochwałą rewolucji. Zbyt wiele przeżyliśmy w związku z rewolucjami rozczarowań by epatować się nimi. Przez Baczkę przemawia wyzbyty złudzeń, chłodny sceptyk – obserwator, który bardzo wiele zobaczył.

więcej>>  

Rewolucja. Władza, nadzieje, rozterki - Krzysztof Lubczyński, pisarze.pl, 18.06.2012


.

Tym ważniejszym wydarzeniem jest praca Jeana Starobinskiego „Czarodziejki“, jej pierwsze wydanie w znakomitym przekładzie Maryny Ochab i Tomasza Swobody (w oryginale książka wyszła przed siedmiu laty). Jeden z największych gigantów europejskiej humanistyki (ur. W 1920 r.), profesor Uniwersytetu Genewskiego, precyzyjnie i erudycyjnie, ale i z niezwyczajną wirtuozerią językową, pochyla się nad kanonicznymi dziełami światowej opery. Przy czym centralny punkt stanowi oczywiście Mozart. Praca ta ukazuje się w cyklu Biblioteka Mnemosyne pod redakcją Piotra Kłoczowskiego; seria ta stanowi dla polskiego czytelnika od lat fascynującą i nie do przecenienia kolekcję arcydzieł humanistyki. I, dodajmy, jak zwykle w przypadku gdańskiego wydawnictwa słowo/obraz terytoria, możemy liczyć na tom wydany z niezwykłą starannością edytorską.

więcej >>         
Czarodziejki
- kultura.wp.pl, 11.06.2012


.

Sukcesem Milewskiej – która jest bardzo sprawnym warsztatowo antropologiem – było odnalezienie pewnych stałych kategorii występujących w różnych kręgach kulturowych i – co najbardziej zaskakujące – w różnych momentach historii. I nie jest ważne, czy mowa o pogańskim antyku, XIX-wiecznej Francji czy ateistycznej Rosji sowieckiej. Bardzo ciekawe wydaje się w tym przypadku swoiste „samonapędzenie” się mitu. Aleksander żył starymi podaniami o Dionizosie, Heraklesie czy Achillesie, które przekształcał w historię, która ostatecznie sama przekształciła się w mit. Później jego fantastyczny życiorys stał się inspiracją dla Juliusza Cezara. (...)
To ciągłe odradzanie się mitu opisane przez autorkę jest naprawdę fascynujące. Co ważne, równie pociągająco została przedstawiona tęskonta – tęskonta za transcendencją; za tym, żeby stać się kimś więcej niż zwykłym śmiertelnikiem. A przecież udźwignięcie na barki heroicznego życia biorą na siebie nie tylko główni bohaterowie książki, lecz również osoby postronne konsekwentnie budujące ich legendę! Bogowie u władzy, opowiadając o zaledwie kilku historycznych postaciach, mówią więc wiele o naturze ludzkiej – przede wszystkim zaś o tym jej odcieniu, który musi w coś wierzyć, żeby żyć.

więcej>>  

Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila - Łukasz Rogowski, literatki.com, 21.06.2012


.

Tymczasem o treści: na osiemdziesięciu pięciu stronach François Amédée Doppet (znany z pierwszego wydania jedynie jako D*****, lekarz), francuski medyk wyjaśnia, zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy, działanie intensywnego biczowania na organizm, a zwłaszcza na przyrodzenie, opisuje skalę zjawiska i przedstawia galerię poukrywanych po lupanarach (i nie tylko) nieszczęśników, dla których flagellacja jest jedynym ratunkiem przed zupełną impotencją. Potem robi się jeszcze ciekawiej. (...)
Tłumaczeniem książki z francuskiego zajął się Krzysztof Rutkowski, odpowiedzialny również za przekład „Sztuki pierdzenia” oraz „Niebezpieczeństw onanizmu”; oba tytuły zostały wydane przez słowo / obraz terytoria w ramach serii 10/15. Stylizowana polszczyzna zmienia „Afrodyzjak zewnętrzny” w klejnocik. Fani słów zapewne z wdzięcznością przyjmą 'krochmalca', 'struganie sterczydeł' i 'swędniki'. Język jest potoczysty, przepływa w naturalny sposób od tonu uczonego do zgryźliwej ironii. Całości dopełnia warstwa graficzna, mająca nawiązywać do estetyki wydań osiemnastowiecznych: z żywymi paginami zawierającymi pierwsze sylaby tekstu ze strony następnej, zdobieniami na początku i końcu każdego rozdziału oraz specyficznym krojem pisma.

Stanisław Salij, autor przycupniętego na końcu tomiku przeglądu ilustracji „Flagellacja w czterdziestu obrazach”,w posłowiu go zamykającym zauważa, że symbolika bata, neutralnego samego w sobie, zmienia się w zależności od ręki, która go dzierży. Podobnie jest z „Biczykiem”, pasującym akuratnie i do pracy naukowej, i do kieszeni podglądacza, który przez mały otworek w ścianie obserwuje kurtyzanę, grzmocącą starców pozłacaną dyscyplinką. Chociaż po prawdzie, format tej uciesznej książki wydaje się stworzony do ukrywania jej przed rodzicami i małżonkami po szafkach oraz zakamarkach.

więcej>>

Afrodyzjak zewnętrzny albo Traktat o biczyku - Aleksandra Lubińska, lubimyczytac.pl, 17.06.2012


.

MAJ 2012

„Myślenie wzrokowe” zdecydowanie wykracza poza analizę podstawowych aspektów dzieł sztuki (kształt, forma, przestrzeń, światło, kolor, ruch, dynamika itp.), z którymi czytelnik miał do czynienia we wcześniejszej książce. Tutaj Arnheim sięga do innych dziedzin, także takich jak neurobiologia czy psychologia zwierząt, poszerzając i jednocześnie pogłębiając kontekst swoich przemyśleń. Tylnymi drzwiami wpuszcza odbiorcę na salę wykładową, w której prosi studentów amerykańskiej ASP o wizualne przedstawienie pojęć: „demokracja”, „dobre i złe małżeństwo”, „przeszłość, teraźniejszość, przyszłość” itp. Następnie poddaje ich rysunki, w głównej mierze rejestrujące pierwsze skojarzenia, twardej analizie, patrząc nieco z ukosa okiem i psychologa, i filozofa, i historyka sztuki. Przynosi to zaskakująco różnorodne efekty, potwierdzające jednak tezę o obrazach jako nośnikach pamięci i myślenia.
Rudolf Arnheim daje się poznać jako rzetelny i jednocześnie ostrożny wobec radykalnych opinii badacz, który nieustannie weryfikuje własne sądy.  (...)
Publikacja zawiera także rozliczne opisy gier optycznych, jak i ćwiczeń sprawdzających sposoby postrzegania figur oraz kształtów. Ich układ na stronach książki pozwala na samodzielne wykonanie, a następnie porównanie wyników. Arnheim przeprowadza także uważną analizę kilku konkretnych dzieł sztuki malarskiej (w tym Rembrandta Chrystus w Emaus), pokazując zastosowanie wcześniej omówionych zadań praktycznych. Myślenie wzrokowe to nie tylko rozprawa teoretyczna, ale także ważny głos w tworzeniu określonego modelu kształcenia poprzez sztukę.

więcej>>  

Myślenie wzrokowe - Joanna Chludzińska, e-splot.pl, 12.05.2012   


.

 170 lat temu urodziła się Maria Konopnicka, autorka „Roty” i „Naszej szkapy”, poetka wydawałoby się na dobre upupiona przez szkołę. Tymczasem coraz częściej pojawiają się próby zmiany tego wizerunku. Czego nie wiemy o nobliwej poetce, wieszczce pozytywistów?
Najsolenniejszą próbę zreformowania naszego wyobrażenia o Konopnickiej podjęła Lena Magnone w wydanej przez słowo/obraz Terytoria monografii „Maria Konopnicka. Lustra i symptomy”. Książka ukazała się w serii „Portrety Kobiet”, w której wcześniej publikowane były m.in. prace dotyczące Dagny Przybyszewskiej czy Marii Komornickiej.
Naczelne miejsce w reinterpretacji przeprowadzanej przez Magnone zajmuje życie osobiste Konopnickiej - część książki oparta jest na opublikowanej dopiero niedawno korespondencji pisarki z córką Heleną.

więcej >>         

Maria Konopnicka. Lustra i symptomy - Mikołaj Gliński, culture.pl, 23.05.2012


.

By przedstawić fenomen opery i wytłumaczyć jego znacznie, Starobinski sięga do filozofii, literatury i sztuki – maluje fascynujący obraz życia intelektualnego epok, którego elementy (często wzajemnie się wykluczające) przeplatają się w biegu historii. Koncentruje się na osiemnastym wieku – to czasy jego ukochanego Mozarta (z podobnym entuzjazmem i wiedzą opisuje również świat i twórczość Haendla, a także Straussa); Starobinski nie ukrywa zresztą, że właśnie tego kompozytora darzy szczególnym uczuciem. Z pasją opowiada o kulisach powstawania „Wesela Figara” czy „Czarodziejskiego Fletu”, proponuje sposoby odcyfrowania wielkich dzieł, nakreśla szerszy kontekst, a wszystko to przeplata ciekawostkami i fragmentami biografii. Miejscami trzeba mocno koncentrować się na wątkach i datach, by nie zgubić się w tych erudycyjnych meandrach, ale inaczej przybliżyć historii opery chyba się po prostu nie da. Starobinskiemu udaje się nie przesadzić z zawiłościami i pozostaje zrozumiały.

więcej >>         
Czarodziejki
- Piotr Jagielski, literatki.com, 20.05.2012


.

Stawką, o jaką toczy swoją walkę Krier, nie jest cytat ani ironiczna parafraza, lecz techniczno-typologiczne i materiałowe rozwiązania architektury tradycyjnej, jak również przekształcenie acentrycznych i monofunkcyjnych stref miejskich w policentryczne i polifunkcyjne federacje miejskie. Miałoby to przynieść wymierne korzyści ekonomiczne, użytkowe, ekologiczne i społeczne. W dużej mierze chodzi tu właśnie o stymulowanie tworzenia się wspólnot miejskich jako istotnego podmiotu systemu demokratycznego.

więcej>>  

Architektura wspólnoty - Paweł Krzaczkowski, Res Publica Nowa, 05.2012


.

KWIECIEŃ 2012

Dwa najbardziej znane osiągnięcia tego nurtu to oczywiście oscarowe „Pociągi pod specjalnym nadzorem” Menzla i „Sklep przy ulicy głównej” Kádara i Klosa. Pamiętamy o dokonaniach Formana z jego nieśmiertelnym manifestem przeciw odczłowieczeniu, jakim jest „Pali się, moja panno!”. Być może ktoś podpowie tu filmową anty-sagę o rodzinie Homolków. I czy to już wszystko? Książka Petera Hamesa traktuje powyższe filmy i reżyserów na równi z innymi. Nie miałem wrażenia, że palma pierwszeństwa przypadła tutaj Formanowi bądź Menzlowi. Autor kieruje naszą uwagę na mniej znane nazwiska i filmy, które, będąc dużo bardziej wymagającymi, zeszły na dalszy plan wobec atrakcyjnych, dzięki komediowemu klimatowi, obrazów. To ważne przypomnienie, że kino czechosłowackiej Nowej Fali to także twórcy tego kalibru co Jireš, Passer, Schorm, Nemec czy feministyczna eksperymentatorka Vera Chytilova w Czechach oraz tacy reżyserzy jak Herz czy Jakubisko ze strony słowackiej.

więcej>>  

Czechosłowacka Nowa Fala - lubimyczytac.pl, 10.04.2012


.

Autorka wykłada historię sztuki, a przy okazji teoretycznych zajęć poświęconych surrealistom, stworzyła wraz z jedną ze swoich studentek coś niepowtarzalnego. Ani to album, ani rozprawa, ale na mnie robi piorunujące wrażenie. Zwala z nóg.

więcej >>         
Senny żywot Leonory de la Cruz (II wyd.)
- Zbigniew Kowalewski, wiadomości24.pl, 9.04.2012


.

Już sama kompozycja książki zaskakuje. Jej główny korpus przypomina swym kształtem książeczki dla dzieci, w których krótkim rozdzialikom opowiadającym losy głównego bohatera towarzyszą ilustracje służące rozbudzeniu wyobraźni najmłodszych. Tu jest podobnie, tyle że zrozumienie pozornie prościutkiego tekstu Taborskiej oraz surrealistycznych par excellence kolaży Kimball wymaga od czytelnika nie tylko wyobraźni i poetyckiej wrażliwości, ale również szerokiej wiedzy z zakresu historii literatury i sztuki. Dzięki wspaniałomyślności autorki może ją on uzupełnić, oddając się pasjonującej lekturze przypisów. Słowo „może” jest tu w zasadzie nie na miejscu. Erudycyjne przypisy Taborskiej, z wykształcenia historyka sztuki i romanistki, służą bowiem nie tyle jako dopełnienie głównego tekstu, przeznaczone jedynie dla ciekawych, lecz jako nieodłączna jego część, bez której nieustanne aluzje do świata literatury i sztuki, a także historii Kościoła, pozostałyby dla większości czytelników niezrozumiałe. (...)
„Senny żywot Leonory dela Cruz” to książka luksusowa, niepraktyczna, zbytkowna. Podobnie jak przepysznym i niepraktycznym luksusem jest gra w „Wybornego Trupa”, piękny sen i każde wibrujące wewnętrznym światłem dzieło sztuki. Niektórzy jednak nie potrafią się bez nich obejść. Pozwalają one duszy zasmakować cudowności przenikającej prozaiczne obrazy codzienności i dostąpić onirycznego zbawienia.

więcej >>         
Senny żywot Leonory de la Cruz (II wyd.)
- Natalia Krasicka, kulturaliberalna.pl, 10.04.2012


.

Na czym polega wyjątkowy charakter publikacji? Wyjaśnia to we wstępie Jedyny taki wywiad Grzegorz Michalski, prezes Towarzystwa im. Witolda Lutosławskiego, współwydawcy książki: „W swoich częstych kontaktach z dziennikarzami, a jeszcze bardziej w tekstach publikowanych pod własnym nazwiskiem, Lutosławski starannie dbał o poprawność i precyzję wypowiedzi, nie pozwalał sobie na kolokwializmy, niedyskrecje, konsekwentnie unikał wątków dotyczących życia rodzinnego [...]. Tym razem, i jest to przypadek odosobniony, stary mistrz opowiada o sobie, swoich bliskich i o muzyce z mniejszą niż zwykle powściągliwością, okazując rozmówczyni serdeczność, na jaką nie mógł liczyć żaden inny dziennikarz” (s. 7).

więcej >>         

Lutosławski o sobie - Krzysztof Bilica, Ruch Muzyczny, 1.04.2012


.

MARZEC 2012

"Monika Osiecka na co dzień rzeźbi dłutem w brązie i kamieniu. Teraz długopisem w papierze. Z tego powstała jej bardzo osobista i intymna >rzeźba< - książka." 

więcej>>

Fragmenty lustra - Szymon Majewski, Gala, 03.2012


.

„Fragmenty lustra” stanowią zapis ludzkiego doświadczenia, zarówno tego egzystencjalnego, jak i twórczego. Bez zbędnego nadęcia czy egzaltacji, artystka opisuje duchową przestrzeń zamkniętą pod powierzchnią rzeźb i słów. Osiecka całkowicie odsłania się na wrażenia płynące z zewnątrz i wewnątrz, bez przysłowiowej skóry, pozwalając przenikać im najgłębiej, jak tylko to możliwe. Rozsypana, lustrzana układanka zaczyna tym samym tworzyć bardzo znajomy obraz, czyli mozaikę uczuć, o których trudno się mówi, a jeszcze trudniej pisze. Jednakże przeglądanie się w niej sprawia niesłychaną, choć bardzo bolesną przyjemność.

więcej >>          

Fragmenty lustra - Zuzanna Sokołowska, artpapier


.

To kolejna cegiełka w redagowanej przez Dobrochnę Ratajczakową bibliotece pod hasłem „Theatroteka”. Trudno, żeby zabrakło w niej Wagnera, a jego pisma opublikowane w tomie są szczególne, bo pochodzą z ostatniego okresu życia twórcy.
Z pięciu szkiców – „O przeznaczeniu opery”, „O aktorach i śpiewakach”, „Rzut oka na dzisiejszą instytucję opery niemieckiej”, „O pisaniu i komponowaniu oper”, „O zastosowaniu muzyki w dramacie” – przebija chęć nazwania wszystkich najważniejszych problemów nie tylko poprzez Wagnera-teoretyka (co ma miejsce we wcześniejszej serii pism: „Sztuce i rewolucji” z 1849 czy „Operze i dramacie” z 1852 roku), ale i praktyka, który zjadł zęby na teatrze operowym (jako kapelmistrz, dyrektor muzyczny, starający się o wystawienie swoich dzieł kompozytor itd.). Także wielka znajomość ówczesnego życia teatralnego (również teatru dramatycznego) i chęć wskrzeszenia – tak, wskrzeszenia, nie tylko rozwoju – teatru niemieckiego (dramatu czy opery), który sprosta wymaganiom społecznym i zdystansuje wielkość (szczerze podziwianą) teatru francuskiego czy angielskiego (Szekspir!).

więcej>>  

Dramaturgia opery - Tomasz Cyz, dwutygodnik.com, 03.2012


.

We Włoszech każdy region ma własne filmy, operujące gwarą czy dialektem, wrażliwe na szczegół, odwołujące się do lokalnych problemów. Dzięki tej różnorodności wciąż o kinematografii włoskiej mówimy, podczas gdy wiele innych zatraciło swoją specyfikę. Twórcy tacy jak Giuseppe Tornatore, Gabrielle Salvatores czy Nanni Moretti potrafią to, co lokalne, zuniwersalizować. Ostatnio dołączyli do tego grona Paolo Sorrentino czy Mateo Garrone.

więcej>>  

Kino włoskie - Rozmowa Adama Kruka z Tadeuszem Miczką, dwutygodnik.com, 03.2012


.

Książkę można podzielić na dwie części. Pierwsza to dobrany przez Barthes’a materiał zdjęciowy opatrzony komentarzem. Pojawia się tu głównie sam autor i jego rodzina, ale nie brakuje także zaskakujących skojarzeń jak w przypadku fotografii palm, którą uzupełnia wierszem Heinego. Teksty dopełniające są zresztą małym arcydziełem. Warto się nad nimi pochylić. Druga część książki to spis haseł ułożony w porządku bliskim do alfabetycznego. Myliłby się jednak ten, kto myśli, że wśród nich będą takie jak: „dzieciństwo“ czy „rodzina“. Barthes pisze tutaj o kwestiach, które poruszał w swoich wcześniejszych książkach, m.in o figurach retorycznych czy jednostce zdaniowej. Wyżej wspomniałem o problemach z zaklasyfikowaniem twórczości Francuza ze względu na mnogość narzędzi, którymi posługiwał się w swoich książkach. Jest jednak pewien wspólny mianownik dla tych tekstów: to zmaganie się z materią języka i z szeroko pojętym ciałem. Problemy te powracają także w tej quasi-autobiografii.

więcej>>          

Roland Barthes - Łukasz Rogowski, literatki.com, 25.03.2012


.

„Czarodziejki” Jeana Starobinskiego najlepiej czyta się fragmentami. Warto pamiętać, że zebrane w tym tomie teksty nie były pisane z myślą o publikacji książkowej, lecz na potrzeby periodyku operowego „La Grange”, wydawanego przez Le Grand Théâtre w Genewie, dlatego też książka ta nie jest jednorodna i nie ma w niej prowadzonego konsekwentnie wywodu.

Nie jest to książka dla operowych nowicjuszy. To tom dla tych, którzy lubią przygotowywać się do ponownych spotkań ze znanymi już tytułami, takimi jak „Cosi fan tutte”, „Manon Lescaut” czy „Elektra”. Albo dla tych, którzy chcą pobudzić umysł do prowadzonej w głębi duszy rozmowy, której ton i piękny – znakomicie zresztą przez tłumaczy oddany – styl nadaje Jean Starobinski.

więcej >>         
Czarodziejki
- Aleksander Laskowski, kulturaliberalna.pl, 13.03.2012


.

„Analiza piękna” (1753) jest wykładem estetycznej teorii Hogartha. W pierwszej części rozprawy omawia on podstawowe zasady, które współpracują przy wytwarzaniu piękna: stosowność (rozumianą jako użyteczność, dostosowanie do